Urodziliśmy się w ciekawej epoce. Stary świat przemija - nowy świat się rodzi. Współczesny człowiek jest bardziej niż kiedyś świadomy swojej odpowiedzialności za przyszły kształt świata. Wie, że każdy jego wybór, czyn ma następstwa dla całej ludzkości. Że jeśli na drugim krańcu ziemi jakiś człowiek jest głodny, to wszyscy jesteśmy temu winni. Że jeżeli ktoś gdzieś jest torturowany, to wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni. I wie, że jego godność i wolność może być w każdej chwili zagrożona, jeśli zgadza się, aby ktoś gdzieś był pozbawiony godności, wolności.
Dlatego tak cenna jest reakcja opinii światowej na informacje o faktach poniżania godności człowieka, torturowania irackich czy czeczeńskich jeńców, na akty barbarzyńskiego terroryzmu dokonywane w Moskwie, Nowym Jorku czy gdziekolwiek na świecie. Będzie stanowiła hamulec dla tych wszystkich, którzy nie potrafią okiełznać swoich prymitywnych instynktów. Zechciejmy w takich momentach dołączyć do każdego strumyka Dobra, który rozpoczyna swój bieg, kiedy choćby kilku ludzi postanawia stawić tamę jakiejkolwiek nieprawości, egoizmowi, niesprawiedliwości, kłamstwu, nadużywaniu władzy. Dzięki nim świat nie stacza się ku przepaści. Dzięki nim Dobro nie zostanie przygłuszone chwastami zła.
Złu nigdy nie uda się zwyciężyć Dobra. Zło w walce z Dobrem, odnosząc pozorne zwycięstwa, zawsze przegrywa - zawsze kąsa własny ogon. Świadomość tej prawdy pomaga nam podejmować walkę z mocami zła - nie pozwala zalewającym świat falom nieprawości zadusić w nas woli trwania w Dobru.
Stara wschodnia legenda niezwykle jasno wyraża te prawdy: Kiedy Anioł Dobra zszedł na ziemię, Duch Nieprawości, rozwścieczony, napadł na niego i przerąbał go mieczem na dwie części. Z tych połówek jednak natychmiast ożyły dwa anioły. Szalony ze złości Pan Zła znów rozsiekał je na cztery części - natychmiast pojawiły się cztery anioły. Znowu tnie je mieczem i z czterech aniołów powstaje ośmiu, z ośmiu - szesnastu, z szesnastu - trzydziestu dwóch... Ufajmy, że Aniołowie Dobra wnet wypełnią ziemię i nie będzie na niej już miejsca dla synów nieprawości.
Bohater pierwszego czytania nie ma łatwo. To Jeremiasz. Choć jest namaszczony, aby głosić słowo Boże, doznaje wielkiego ucisku i braku szacunku. Kochamy takich kaznodziejów, którzy nas pochwalą, powiedzą dobre słowo, ale co wtedy, kiedy Boże słowo wykaże nam nasze błędy, grzechy, słabości... Prorok Jeremiasz przewiduje nie zwycięstwo Izraela, ale jego klęskę. Nikomu nie podoba się to, co mówi, toteż żyje w osamotnieniu. Doświadcza nieustannej trwogi. Wszyscy czekają na jego upadek i upokorzenie, a nawet śmierć. Czasem i my doświadczamy takiego stanu. Jesteśmy zupełnie sami, pozbawieni ludzkiej pomocy, wyśmiani, pogardzani, upokarzani. Tak jak Jeremiasz. Taka sytuacja otwiera nas na działanie i obecność samego Boga. Nie tak dawno mój kolega ze szkolnej ławki opowiadał, jak tłumaczył swoim synom, dlaczego powinni chodzić do kościoła. Powiedział im, że przyjdzie taki dzień, gdy doświadczą, iż jedyną Osobą, która nigdy ich nie opuści i nie zdradzi, jest Bóg. Kiedy przyjdą najcięższe czasy dla twojego życia, to bez względu na wszystko Bóg będzie przy tobie. To On będzie Tym, który da ci pociechę, przywróci wiarę w ludzi i zawstydzi tych, którzy walczyli przeciwko tobie.
Najszybsza odpowiedź na to pytanie brzmi: nie. Odpowiedź ta wymaga jednak pewnego wyjaśnienia. Należy pamiętać, że moralność wyraża się przede wszystkim w ludzkich świadomych i dobrowolnych wyborach, po których, jako ich konsekwencja, następuje działanie.
Antykoncepcja jako działanie świadome i dobrowolne także wiąże się z wyborem moralnym. Chodzi tu o wybór antykoncepcyjny. Wybór ten opisał znany katolicki etyk, ks. Martin Rhonheimer, w książce, pt: „The Ethics of Procreation and the Defense of Human Life: Contraception, Artificial Fertilization, and Abortion”,1 a wcześniej w innym swoim artykule, który ukazał się z okazji 20. rocznicy opublikowania przez św. Pawła VI encykliki „Humanae vitae”. Na wybór antykoncepcyjny składają się cztery warunki (czynniki), które muszą występować razem. Są to:
Głoszenie Ewangelii jest przede wszystkim dzieleniem się doświadczeniem osobistego spotkania z Jezusem i przekazywaniem innym owoców kontemplacji – wskazał Leon XIV przed dzisiejszą modlitwą Anioł Pański. Dodał, że wszyscy możemy kontemplować, powierzając Bogu w milczeniu nasze radości i troski oraz przeglądać z Nim nasze życie.
Papież wskazał, że głoszenie Słowa Bożego jest przede wszystkim dzieleniem się osobistym, wyjątkowym dla każdego spotkaniem z Nim. Podkreślił, że siła apostolatu, niezależnie od metod i narzędzi, opiera się na działaniu Ducha Świętego w nas i na autentyczności naszej odpowiedzi. Przywołał słowa św. Tomasza z Akwinu, który mówił o przekazywaniu innym owoców kontemplacji.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.