Reklama

Niedziela Przemyska

Dlaczego?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie wiem, jak zaowocował w czynach Apel Zespołu Komisji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości. Państwo to już wiedzą. Pozostało jeszcze 10 dni sierpnia i może warto podjąć dzieło abstynencji. Piszę ten tekst, prowadząc rekolekcje oazowe dla rodzin. Wśród uczestników jest małżeństwo, które oprócz dwójki swoich dzieci, zaadoptowało troje porzuconych przez rodziców biologicznych. Cała trójka nosi na twarzy piętno alkoholizmu swoich matek, które przez cały okres brzemienności spożywały alkohol. Często przebywam z tymi dziećmi, myślę, jaka będzie ich przyszłość? Jak poradzą sobie z nauką, jak odnajdą się w dorosłym życiu? Codziennie też czytam w ich oczach pytanie – dlaczego?

Kilka miesięcy temu wpadł mi w ręce dramatyczny list dziewczyny wysłany do wujka. Napisała w nim: „Wiesz, gdy moja młodsza siostra przyszła na świat, Tatko po pijanemu rozbił samochód. (...) Trzy lata później Tatko zabrał mnie na wakacje, po drodze upił się niemal do nieprzytomności. Miałam sześć lat, zapłakana siedziałam na ławce na dworcu kolejowym, on spał na drugiej. Dopiero dwie obce kobiety sprawiły, że cała i zdrowa trafiłam do dziadków. (...) W noce, podczas których dzieci miały kolorowe sny, ja nasłuchiwałam trosk Mamy, wypowiadanych do słuchawki, bo Tato znów pił. I nie mam do niego żalu, pamiętam wiele radości, jakich od niego doznałam, a fakt, że uratował mi życie, sam ginąc, na pewno otworzył mu Niebo. Tylko jakim prawem ta choroba wkradła się do naszego domu i nadal każe karmić się jedynie okruchami miłości? (...) Alkohol bezczelnie zawłaszczył wszystko i wszystkich bez pytania. Jakim prawem zawłaszczył mi Ciebie?”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-08-18 09:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pobudka po polsku

Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Bożena Sztajner/Niedziela

W „Niedzieli” co tydzień, w stałym miejscu, przypominamy kategoryczne stwierdzenie kard. Roberta Saraha: „Bóg albo nic”. Ostatnio użył on jeszcze innych zdecydowanych, a nawet wstrząsających słów. Powiedział, że dla wielu Europejczyków „Bóg jest martwy, a nasze kościoły są jakby Jego grobami”. – Zachód Europy znalazł się w stanie kryzysu cywilizacyjnego z powodu odrzucenia Boga i prawdy o człowieku – zauważył. Te słowa padły w Brukseli. Z pewnością niejednego z nas kard. Sarah zaskoczył jeszcze inną swoją opinią, a mianowicie, że chrześcijanie najbardziej są prześladowani nie na Bliskim Wschodzie czy w Afryce, ale właśnie w Europie Zachodniej. Stwierdził wprost: – Jesteście najbardziej prześladowani, bo chcą uśpić, znieczulić waszą wiarę. Chcą zabić waszą wiarę i wasze chrześcijańskie wartości. Mówią wam: żyjcie tak jak wszyscy, bądźcie nowocześni. A narzucana nam nowoczesność polega na tym, że milczy się o Bogu i wyrzuca znaki Jego obecności z przestrzeni publicznej. Kard. Sarah idzie jeszcze dalej w swoich opiniach, gdy mówi, że wprawdzie w Afryce podcina się chrześcijanom gardła, ale śmierć fizyczna nie jest najgorsza, bo gorsza jest śmierć moralna. – Chcą, byście na wszystko się zgodzili: na aborcję, na eutanazję... – wylicza afrykański kardynał.
CZYTAJ DALEJ

Błogosławiony Fulton J. Sheen!

2026-09-24 22:38

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Abp Fulton J. Sheen

EWTN

Fulton Sheen nie został błogosławionym dlatego, że był gwiazdą radia i telewizji, znanym pisarzem czy człowiekiem słuchanym przez miliony. Istotą jego misji było coś znacznie głębszego: prowadzenie ludzi do Jezusa Chrystusa. Podczas Mszy beatyfikacyjnej w St. Louis kard. Luis Antonio Tagle ukazał nowego błogosławionego jako wzór ewangelizatora, który nie głosi samego siebie, lecz Chrystusa, i który potrafi odnaleźć Zbawiciela także w ranach ludzi ubogich i cierpiących.

Podczas beatyfikacji arcybiskupa Fultona J. Sheena kard. Luis Antonio Tagle zwrócił uwagę, że spośród wielu wymiarów życia nowego błogosławionego szczególnie wyróżniają się dwa: był on głosicielem Ewangelii oraz misyjnym pasterzem.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję