Reklama

Zdrowie

Życie za życie

Niepokojące zmiany w zachowaniu 3-letniej Martusi skłoniły jej rodziców do skontaktowania się z pediatrą, który po zbadaniu dziecka i zebraniu wywiadu wypisał skierowanie do dziecięcego kardiologa. I tu rozpoczęła się dla rodziców Martusi droga przez mękę

Niedziela częstochowska 42/2012, str. 5

[ TEMATY ]

zdrowie

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ponad dwustutysięcznym mieście, jakim jest Częstochowa, rodzice Marty zlokalizowali trzy poradnie, w których znajduje się gabinet kardiologa dziecięcego. Jeden z adresów po wstępnej telefonicznej kwerendzie okazał się nieprawdziwy, pozostały dwa: Poradnia Kardiologii Dziecięcej przy ul. Sobieskiego w Wojewódzkim Zakładzie Opieki Zdrowotnej nad Matką, Dzieckiem i Młodzieżą oraz Przychodnia Specjalistyczna przy ul. Zaciszańskiej.

Rejestracja

Reklama

Pierwszy dzień na rejestrację dziecka u specjalisty kardiologa był stracony. Ojciec Martusi musiał wyjechać z miasta, a mama, mimo wiszenia na słuchawce telefonu przez pół dnia, nie mogła się połączyć z poradniami. Nie było wyjścia, mimo chłodu młoda matka ubrała ciepło dwoje maluchów (Marta ma brata), zadzwoniła po taksówkę i pojechała z dziećmi do poradni przy ul. Sobieskiego.
Tam dowiedziała się ze zdumieniem, że termin oczekiwania na wizytę wynosi ponad pół roku. Przerażona, spojrzała na swoje chore dziecko i bez zastanowienia zapytała o prywatne gabinety. Okazało się, że są dwa. W jednym przyjmuje lekarz z przychodni przy Sobieskiego, a w drugim lekarze (wymiennie) przyjeżdżający ze Śląska. Ale nawet wizyta w prywatnym gabinecie nie wchodziła w grę, bo wolny termin był za ponad miesiąc. Zdeterminowaną matkę przeraziła tyle nie nawet cena prywatnej wizyty (bagatela - 120 zł!), ile właśnie termin. „Jeżeli choroba dziecka jest poważna, to przecież skażę je na śmierć” - myślała przerażona mama chorej Martusi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ratunek

Zrozpaczeni rodzice uruchomili pocztę rodzinną, zaczęto sprawdzać, w jakim mieście termin wizyty u kardiologa dziecięcego byłby najkrótszy. Jakież było zdziwienie rodziców, gdy trafili na Jurajskie Centrum Medyczne w Krakowie, gdzie termin oczekiwania na wizytę nie przekraczał dwóch tygodni i - uwaga - wizyta refundowana była przez Narodowy Fundusz Zdrowia! Mało tego, w gabinetach przyjmowali lekarze z tytułami naukowymi. Jeszcze większe zdumienie ogarnęło rodziców Martusi, gdy na miejscu dziecku wykonano EKG, za tydzień umówione zostało na echo serca, a za dwa tygodnie - na badanie holterowskie (całodobowe monitorowanie akcji serca metodą holterowską). Za pół roku zaś na wizytę kontrolną.
To ostatnie badanie lekarze krakowscy zalecili wykonać w Częstochowie, bo wiązało się z dużymi niedogodnościami zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców. Urządzenie do monitorowania (holter) musi być podłączone dziecku przez dobę, opisane przez kardiologa z uprawnieniami, co trwa minimum tydzień, a po kolejnym tygodniu powtórzone i znów opisane. Mimo że badanie holterowskie było dla rodziny logistycznie trudne, bo wiązało się z noclegiem, rodzice Martusi skorzystali z krakowskiej oferty Jurajskiego Centrum Medycznego - wykonanie tego badania w Częstochowie było równie skomplikowane, jak wizyta u specjalisty kardiologa.

Braki kadrowe

Jak na ironię, zdenerwowany nieobecnościami swojego pracownika szef ojca Martusi skłonny był nawet kupić urządzenie holterowskie dla chorych na serce małych częstochowian, ale okazało się, że to nie sam holter jest problemem, ale właśnie lekarze specjaliści, którzy muszą mieć uprawnienia do opisu wyników. A tych w Częstochowie brak. Dlaczego? - zadawałam sobie pytanie. Pierwszą próbę odpowiedzi na nie uzyskałam od „wujka Googla”, który po wstukaniu słów „kardiolog dziecięcy Częstochowa” wyrzucił mi forum, na którym matki wymieniały się uwagami dotyczącymi lekarzy tej specjalności w naszym mieście. Nie będę przytaczać tych wypowiedzi, bo opisywany lekarz mógłby mnie miesiącami ciągać po sądach za obrazę dobrego imienia, ale zainteresowanych odsyłam do tej arcyciekawej lektury.
Dużo ciepłych słów pada natomiast pod adresem kardiologów ze śląskich szpitali, a przecież do aglomeracji śląskiej z Częstochowy jest tylko 60 km. Jakie warunki muszą być spełnione, by zachęcić śląskich lekarzy do przyjmowania małych pacjentów w częstochowskich przychodniach? By nie wozić maluchów w mróz, śnieg, deszcz czy upał na Śląsk? Czy władze miasta zadają sobie to pytanie? Przecież służba zdrowia w Częstochowie jest w gestii samorządu. Skoro w Jurajskim Centrum Medycznym oczekiwanie na wizytę u kardiologa dziecięcego, refundowaną przez NFZ, trwa niecałe dwa tygodnie, a w Częstochowie ponad pół roku, to coś tu nie jest w porządku. I warto się temu porządkowi przyjrzeć.
I jeszcze jedna refleksja. Wydaje się zrozumiałe, że miasto nie podejmuje większych inwestycji w służbie zdrowie, bo wiążą się one z wydawaniem publicznych pieniędzy, a potrzeba budowy dróg, czekają niezałatane dziury w jezdniach, rośnie bezrobocie i pojawia się wiele innych negatywnych zjawisk spowodowanych kryzysem ekonomicznym, wymagających pieniędzy podatników. Ale w tych kryzysowych czasach rodzi się też pytanie: Czy małe chore serca Martusi, Jasia czy Krzysia są mniej ważne dla częstochowskich władz miasta, niż tworzenie życia metodą in vitro, które to samorząd chce refundować?

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak oczyścić organizm z metali ciężkich?

Niedziela Ogólnopolska 2/2025, str. 72

[ TEMATY ]

zdrowie

organizm

metale ciężkie

Adobe Stock

Coraz częściej stawia się hipotezę, że jedną z przyczyn współczesnych chorób, w tym nowotworów, są zanieczyszczenia organizmu metalami ciężkimi.

Zaliczamy do nich rtęć, ołów, kadm, chrom, nikiel, arsen i inne. Ich toksyczne działanie związane jest także z ich zdolnością do kumulacji w organizmie oraz przenikania bariery krew-mózg. A z tymi zanieczyszczeniami możemy się spotkać niemal wszędzie, skażone mogą być gleba, woda, rośliny, grzyby, zwierzęta, kosmetyki i otoczenie; na zanieczyszczonej glebie rosną skażone rośliny, a te zjadają zwierzęta i ludzie. Żywność dopuszczona do obrotu zazwyczaj nie przekracza ustalonych norm bezpieczeństwa, ale poprzez różne drogi dostawania się metali do organizmu i czasem utrudnioną detoksykację, należy brać pod uwagę fakt, że mogą one stanowić zagrożenie dla zdrowia.
CZYTAJ DALEJ

Wiara nie wyrasta z ludzkiej przenikliwości, lecz z daru poznania udzielonego przez Boga

2026-01-20 10:59

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Mędrzec Syrach (Ben Sira) pisze w Jerozolimie na początku II wieku przed Chr., w świecie, w którym judaizm styka się z kulturą grecką. Jego nauczanie broni odpowiedzialności człowieka. Odrzuca myślenie fatalistyczne. Fragment zaczyna się od prostego stwierdzenia, iż zachowanie przykazań pozostaje w zasięgu woli. Syrach opisuje wybór obrazem ognia i wody. To obrazy rzeczywiste, dotykalne, nie abstrakcyjne. Ręka wyciąga się ku temu, co człowiek wybiera. Potem pada para „życie i śmierć”. To nawiązanie do Pwt 30,15-20, gdzie Mojżesz stawia ludowi przed oczy dwie drogi. Syrach przenosi ten schemat na codzienność pojedynczej osoby. Wolność staje się wymagająca, bo prowadzi do konsekwencji. Autor natychmiast dopowiada, że Bóg widzi wszystko. W tekście pojawia się motyw „oczu Pana”, znany z literatury mądrościowej. Oznacza czujność Boga wobec czynów, słów i zamysłów. Ostatnie zdania są kluczowe dla biblijnej teologii zła. Bóg nie nakazuje grzeszyć i nie daje pozwolenia na występek. Grzech nie ma źródła w Bogu. Źródłem grzechu jest decyzja człowieka. Syrach w ten sposób broni świętości Boga i godności człowieka, który odpowiada za własne wybory.
CZYTAJ DALEJ

Miesiąc temu zmarł historyczny kamerdyner trzech Papieży

2026-02-15 06:44

[ TEMATY ]

Angelo Gugel

Vatican Media

Angelo Gugel

Angelo Gugel

W sobotę 17 stycznia w kościele Santa Maria alle Fornaci, tuż obok Watykanu, odprawiono Mszę św. żałobną.

Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili Ojcu Świętemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję