Gdy zbierze się kilka osób, często opowiadane są dowcipy. W gronie przyjaciół i najbliższych osób nie ma w tym nic niestosownego. Jeśli jednak jest to spotkanie towarzyskie, w którym biorą udział osoby mało nam znane, powinniśmy nie dopuścić do tego, by dowcipy je zdominowały czy nawet pojawiały się w jego trakcie.
W wielu podręcznikach savoir-vivre’u czytamy o trzech negatywnych wymiarach opowiadania dowcipów w towarzystwie.
Po pierwsze - ktoś może odnieść wrażenie, że towarzystwo zostało potraktowane jako niepoważne, nie „na poziomie”, w którym nie można poruszać poważniejszych i trudniejszych tematów.
Po drugie - trzeba pamiętać o tym, że wrażliwość różnych osób jest różna i to, co dla jednego będzie zabawne, dla drugiego może być niesmaczne lub wręcz wulgarne. Jeden zatem się ubawi, drugi poczuje się zgorszony.
Po trzecie - nie znając dobrze uczestników spotkania, nigdy nie wiemy, kogo dowcip może negatywnie dotknąć. Ktoś opowiada dowcip o policjantach, a przy stole siedzi żona policjanta, która poczuje się dotknięta. Ktoś opowiada dowcip o korupcji urzędników, a przy stole siedzi brat urzędnika i jest oburzony, bo uznał, że jego brat został obrażony, itp.
Podręczniki savoir-vivre’u doradzają, by rozmowie towarzyskiej nadawać poważny przebieg, urozmaicając ją od czasu do czasu anegdotami. Anegdota, przypomnijmy, to opis zabawnego wydarzenia z czyjegoś życia. Anegdoty mogą przede wszystkim dotyczyć naszych osobistych przeżyć lub zostać zaczerpnięte z życia wielkich ludzi, głównie ludzi kultury - pisarzy, muzyków, malarzy itp.
Anegdoty z życia sławnych ludzi nie tylko wnoszą humor, ale również stanowią element erudycji, która zawsze ubogaca życie towarzyskie i powoduje, że opuszczając spotkanie, nie mówimy: „To był stracony czas”.
Podręczniki zalecają, by odwołać się do anegdoty wtedy, gdy ktoś w towarzystwie popełni gafę, gdy - mówiąc ogólnie - pojawi się jakaś przykra sytuacja. Anegdota spełnia wtedy bardzo pozytywną rolę - rozładowuje napięcie i kieruje uwagę na przyjemniejszy temat.
Miliony Amerykanów siadały wieczorem przed telewizorami, by obejrzeć nie komika, aktora czy gwiazdę muzyki, lecz katolickiego biskupa, a już wkrótce błogosławionego. Kim był abp Fulton Sheen?
Lata pięćdziesiąte XX wieku to moment, gdy srebrny ekran zaczął kształtować amerykańskie społeczeństwo. Telewizja nie była już tylko nowinką techniczną. Wpływała na sposób myślenia o rodzinie, polityce, wychowaniu i codziennym życiu. W najlepszym czasie antenowym dominowała rozrywka – starannie przygotowane widowiska, seriale i programy z udziałem największych gwiazd. I właśnie wtedy do studia wszedł katolicki biskup. Nie próbował nikogo zabawiać. Zamiast scenografii miał tablicę, po której kreślił proste rysunki. Nie unikał tematów trudnych. Potrafił ganić kapitalistów za chciwość, ostrzegać przed komunizmem, przypominać o odpowiedzialności wobec Boga i rodziny. Modlił się także za Hitlera i Stalina, przekonany, że chrześcijańska miłość nie kończy się tam, gdzie zaczyna się nienawiść. Dlaczego miliony Amerykanów pokochało abp. Sheena? Co sprawiło, że katolicki duchowny stał się popularniejszy niż komicy złotej ery telewizji?
Dzisiejsze odrodzenie wiary we Francji to iskra, która jasno świeci, bo nasz świat jest pogrążony w ciemności – mówi Vatican News rektor katedry Notre-Dame, który jutro w murach tej odbudowanej po pożarze świątyni będzie podejmował Leona XIV. Podkreśla, że Francja jest krajem misyjnym, lecz chrześcijanie wiedzą, że ich wiara to skarb, którym nigdy nie przestaną się dzielić.
Ks. Olivier Ribadeau Dumas zastrzega, że chrześcijaństwo nigdy nie miało we Francji ani w żadnym innym kraju złotej ery. Dziś rzeczywiście mamy do czynienia z odrodzeniem wiary. Jest ono niczym iskra, która jasno świeci, bo nasz świat jest pogrążony w ciemnościach. Katolicy z radością świadczą o swej wierze, bo wiedzą, że ludzie tego naprawdę potrzebują, szukają punktów odniesienia w swoim życiu, chcą w istocie by miłość, którą głosi Chrystus stała się fundamentem ich życia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.