Już w pierwotnym Kościele możemy spotkać niechlubne postawy uczniów, którzy nie do końca pojęli przesłanie Pana. Gorszące sceny zostały nawet opisane przez Ewangelistów, a negatywnymi bohaterami tych opisów byli niejednokrotnie sami Apostołowie. Jednym z paradoksów w Kościele jest więc nieodłączne towarzyszenie - świętości i grzechu.
W Ewangelii przypadającej na dzisiejszą niedzielę spotykamy się ze słabością uczniów, którzy zazdrościli innym, że ich wiara była skuteczna, ale także spotykamy Chrystusa, który ma dla nas rozwiązania radykalne. Być może wynikają one ze społecznego znaczenia grzechu, bowiem do indywidualnej tragedii związanej z upadkiem każdego człowieka dochodzi jeszcze element zgorszenia, o którym wspomina dzisiaj Pan Jezus. To oczywiste, że nie należy dosłownie odczytywać nakazów odcinania kończyn czy wydłubywania oczu. Takie sformułowania trzeba raczej wiązać z semickim sposobem wyrażania myśli, który nacechowany jest przesadą, mającą zresztą konkretny cel: Jezusowi chodziło o przekaz sugestywny.
Niewątpliwie jednak w zgorszeniu innych możemy odczytać jakieś wielkie zagrożenie, skoro Pan Jezus podchodzi do tego zagadnienia w tak radykalny sposób. O co więc chodzi w zgorszeniu? Mechanizm zgorszenia doskonale wyraża się przez swoją nazwę. Zgorszyć innych swoim grzechem to nic innego, jak uczynić ludzi gorszymi, ułatwić im decyzję o grzechu swoją słabością. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, jak bardzo niebezpieczne to sidła. Szczególnie gdy grzeszą ludzie powołani do dawania świadectwa. Ich grzech staje się nie tylko skandalem w oczach Kościoła, ale w nie mniejszym stopniu również zachętą: skoro on tak postępuje, to ja także mogę sobie pozwolić na zło.
Oby skutecznym lekarstwem na to ostatnie było odmawianie egzorcyzmu do św. Michała Archanioła, którego 29 września wspominaliśmy w liturgii.
Polecamy niedziela.pl/spis_liturgia.php|„Kalendarz liturgiczny” - liturgię na każdy dzień
Jeden z najwybitniejszych papieży i filarów średniowiecznej kultury, znakomity duszpasterza, doktor Kościoła Zachodniego, reformator liturgii i postać, z którą legendarnie wiąże się określenie „chorał gregoriański”.
Grzegorz urodził się w 540 r. w Rzymie. Piastował różne urzędy cywilne, aż doszedł do stanowiska prefekta Rzymu. Po czterech latach rządów opuścił to stanowisko i wstąpił do benedyktynów. Własny dom zamienił na klasztor. Ten czyn zaskoczył wszystkich – pan Rzymu został ubogim mnichem. Dysponując ogromnym majątkiem, Grzegorz założył jeszcze 6 innych klasztorów. W roku 577 papież Benedykt I mianował Grzegorza diakonem, a w roku 579 papież Pelagiusz II uczynił go swoim przedstawicielem, a następnie osobistym sekretarzem. Od roku 585 był także opatem klasztoru.
Wybór na papieża
W 590 r. zmarł Pelagiusz II. Na jego miejsce jednogłośnie przez aklamację wybrano Grzegorza. Ten w swojej pokorze wymawiał się. Został jednak wyświęcony na kapłana, następnie konsekrowany na biskupa. W tym samym 590 r. nawiedziła Rzym jedna z najcięższych w historii tego miasta zaraza. Papież Grzegorz zarządził procesję pokutną dla odwrócenia klęski. Podczas procesji nad mauzoleum Hadriana zobaczył anioła chowającego wyciągnięty, skrwawiony miecz. Wizję tę zrozumiano jako koniec plagi.
Pracowity pontyfikat
Pontyfikat papieża Grzegorza trwał 15 lat. Codziennie głosił Słowo Boże. Zreformował służbę ubogich. Wielką troską otoczył rzymskie kościoły i diecezje Włoch. Był stanowczy wobec nadużyć. Ujednolicił i upowszechnił obrządek rzymski. Od pontyfikatu Grzegorza pochodzi zwyczaj odprawiania 30 Mszy św. za zmarłych – zwanych gregoriańskimi.
Podziel się cytatemPrzy bardzo licznych i absorbujących zajęciach publicznych Grzegorz także pisał. Zostawił po sobie bogatą spuściznę literacką. Święty Grzegorz zmarł 12 marca 604 r. Obchód ku jego czci przypada 3 września, w rocznicę jego biskupiej konsekracji. Średniowiecze przyznało mu przydomek Wielki. Należy do czterech wielkich doktorów Kościoła Zachodniego.
W Warszawie zaprezentowano pierwszy film fabularny o Alicji Lenczewskiej - nauczycielce, podróżniczce i miłośniczce literatury. „Mistyczka” to film o kobiecie prowadzącej pozornie zwyczajne życie, która w zaciszu swojego mieszkania w szczecińskim bloku przez lata prowadzić miała rozmowy z Jezusem.
Premiera filmu „Mistyczka” w reżyserii Jana Sobierajskiego odbyła się w środę w Warszawie. Film opowiada historię Alicji Lenczewskiej - zmarłej w 2012 r. nauczycielki ze Szczecina, której przez wiele lat miał objawiać się Jezus. Swoje rozmowy z Chrystusem Alicja opisała w dziennikach „Świadectwo” i „Słowo Pouczenia”.
Iga Świątek awansowała do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju US Open w Nowym Jorku. Rozstawiona z numerem ósmym polska tenisistka wygrała z Argentynką Nadią Podoroską 6:3, 6:2.
Świątek i Podoroska poprzednio grały ze sobą jesienią 2020 roku, w półfinale przełożonego z powodu pandemii French Open. Polka wygrała wówczas gładko, a następnie sięgnęła po pierwszy wielkoszlemowy tytuł.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.