Temat ten podjąłem na prośby czytelników, zmartwionych, jak podejrzewam, planami swoich dorastających dzieci pokrycia ciała tatuażami. Wszystko jeszcze dobrze, gdy tatuaż jest zmywalny. Gdy jednak będzie, co się też zdarza, trwały - to nieszczęście.
Tatuaże pojawiły się jako efekt pewnej mody. Co będzie jednak, gdy minie na nie moda? Czy nie wróci taka ocena tatuaży, jaka dominowała zawsze w całej Europie?
Savoir-vivre zawsze negował tatuaże i będzie je negował. Dlaczego? Musimy sobie uświadomić, że są one charakterystyczne dla ludów pierwotnych i barbarzyńskich, że w Europie przez wieki tatuaże były charakterystyczne dla prymitywnych subkultur, świata przestępczego, marginesu społecznego. Fakt, że ostatnio moda je dopuściła, a nawet zalecała, niewiele tu zmienia, są bowiem nadal sprzeczne z elegancją, klasą, dobrym tonem.
Podręczniki savoir-vivre’u z reguły omijają ten problem, tak jak pomija się np. problem bekania przy stole, uznając zapewne, że jego rozwiązanie jest tak oczywiste, iż nawet nie ma co o tym wspominać.
O tatuażach pisze, jako jeden z niewielu, Maciej A. Brzozowski w swojej „Sztuce bycia i obycia”. Zauważa, że są one „zakazane w biurach i na rodzinnych uroczystościach”, i odradza ich stosowanie, pisząc: „Pamiętajmy też, że kiedyś dorośniemy”.
O tatuażach wspomina też Ewa Sawicka w książce „Savoir-vivre. Podręcznik dobrych manier”: „Choć trwałe ozdabianie ciała zakorzenione jest w wielu starożytnych i pierwotnych kulturach, w naszym kręgu kojarzy się bardziej z subkulturą więzienną niż pasowaniem na wojownika. Wskazana jest zatem daleko idąca powściągliwość w fundowaniu sobie takiej ozdoby. Młodość, a wraz z nią elastyczność skóry, przemijają, a tatuaż zostaje”.
2 kwietnia, w 21. rocznicę śmierci św. Jana Pawła II wierni tradycyjnie zebrali się pod Oknem Papieskim przy ul. Franciszkańskiej 3. O godz. 21.37 odśpiewali „Barkę” i trwali w modlitewnym czuwaniu. Dołączył do nich kard. Grzegorz Ryś, który w tym czasie w kaplicy Arcybiskupów Krakowskich przeżywał Godzinę Świętą z alumnami Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. – Bardzo, bardzo Wam dziękuję, że pamiętacie, że jesteście, że mogliśmy to przeżywać w jedności – mówił metropolita krakowski.
Zapalił się krzyż przed kościołem św. Maksymiliana Marii Kolbego w Warszawie. Na miejsce skierowana została straż pożarna. — Najprawdopodobniej doszło do samozapłonu, pod krzyżem znajdowały się znicze — przekazał w rozmowie z Onetem Jakub Filipiak ze stołecznej policji.
Do groźnego incydentu doszło w Wielki Piątek ok. godz. 15:30 przed kościołem pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Rzymowskiego na warszawskim Mokotowie. Zapalił się tam krzyż przed świątynią.
– Jest granica postawiona złu. Musi być taki moment, że się zatrzymujemy – to pierwsze. Drugie: odkrywajmy w Jezusie człowieka, który został królem. To jest jedyny model władzy, która jest władzą nad sercem – nigdy nie opiera się o przemoc, o gwałt, o siłę. Trzecie: bądźmy solidarni z człowiekiem wtedy, kiedy grzeszy, kiedy upada; nie zostawiajmy go samego, nie mówmy, że to nie moja sprawa. Wszystkie te trzy postawy są miarą naszego człowieczeństwa – mówił kard. Grzegorz Ryś przy Stacji „U Piłata” na początku drogi krzyżowej w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Komentując na początku drogi krzyżowej wyrok Piłata, kard. Grzegorz Ryś odwołał się do św. Augustyna, który interpretował tę scenę tak, że rzymski namiestnik Judei chciał ocalić Jezusa. Słowa „Oto człowiek” miały odwrócić nienawiść wobec Jezusa, którego odrzucono jako króla. Augustyn myślał, że jest taki obraz ludzkiego cierpienia i upokorzenia, który hamuje nienawiść. Metropolita krakowski w tym kontekście postawił pytanie, czy wyczuwamy granice, które trzeba postawić złu. – Czy mamy takie poczucie, że dochodzimy do takiego momentu, w którym musimy wreszcie powiedzieć: dość, dalej nie można, moja nienawiść musi zamarznąć? – mówił kardynał. Przyznał, że niestety prawie nic nie zatrzymuje człowieka przed eskalacją zła, nienawiści, niechęci. Zauważył, że granice ciągle są przesuwane i pewne społeczne zachowania czy postawy byłyby niewyobrażalne dla pokolenia rodziców przed 20 laty czy dla pokolenia dziadków przed 50 laty. Zaznaczył, że Piłat w interpretacji Augustyna chce powiedzieć: „Zatrzymajcie się. Niech zamarznie Wasza nienawiść. Przestańcie. Przestańcie upokarzać innych. Przestańcie ich biczować. Przestańcie ich niszczyć. Zatrzymajcie się. Niech zamarznie Wasza nienawiść”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.