Reklama

To nie mógł być przypadek

Kilka dni po śmierci Papieża listonosz przyniósł do domu Stanisława Grześka wielkanocną kartkę. Drżącą ręką było na niej napisane: „Mane nobiscum, Domine! Jan Paweł II pp. Z serdecznymi życzeniami, Wielkanoc 2005”. Kartka była w białej kopercie ze stemplem Citta del Vaticano. Data: 2 kwietnia 2005 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rok po śmierci Jana Pawła II ksiądz ogłosił, że nie będą już co miesiąc modlić się pod Krzyżem Papieskim.
- To ja znowu zacznę pić - odezwał się nieznajomy mężczyzna. Był zmartwiony.
Za miesiąc znowu się spotkali.

* * *

Stanisław Grzesiek otworzył szufladę w swoim poznańskim mieszkaniu i zaczął przeglądać kartki z Krakowa. Cieszył się, że przez kilkanaście lat nie zaginęły.
Żałował: „Przecież mogłem nawiązać z nim bliższy kontakt i poznać go osobiście. Teraz już takiej okazji nie będzie”.
Był 16 października 1978 r. - świat dowiedział się o wyborze kard. Wojtyły na papieża.
Tamtego popołudnia Stanisław Grzesiek zabrał się za czytanie listów, jakie latami dostawał od ks. Karola Wojtyły.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

* * *

2 kwietnia 2011 r., sobota. 6 lat od śmierci Jana Pawła II.
W Poznaniu zegar wybił 21.00. Pod stojącym na odludziu wysokim, metalowym krzyżem kilkaset osób ze zniczami.
- Tamtego wieczoru nie zapomnimy nigdy - odezwał się ksiądz. Mówił o 2 kwietnia 2005 r., dniu śmierci Papieża. - Spotykamy się kolejny raz w miejscu, gdzie był Piotr naszych czasów - przypomniał.
28 lat temu w miejscu, gdzie stoi metalowy krzyż, Jan Paweł II odprawił Mszę św. Od śmierci Papieża poznaniacy spotykali się tutaj zawsze drugiego dnia każdego miesiąca.
W sobotę 2 kwietnia 2011 r. przyszli pod Krzyż Papieski po raz 73.

* * *

Reklama

- To był pomysł mamy - Stanisław Grzesiek opowiada o początkach korespondencji z przyszłym Papieżem.
Był rok 1964, licealista Stanisław przygotowywał się do matury. Mama chciała, żeby został księdzem. On się wahał.
Emilia Grzesiek wyczytała, że nowy arcybiskup krakowski Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie we Wszystkich Świętych 1946 r. W tym samym dniu zaniosła swojego syna do chrztu. „Może to znak od Boga?” - pomyślała teraz.
Napisała list do abp. Wojtyły. Prosiła, żeby pomodlił się za jej syna.
Dostała odpowiedź: „Szanowna Pani. W intencji Syna Stanisława i jego ważnej decyzji odprawię Mszę św. przy najbliższej okazji. Karol Wojtyła, abp”.

* * *

Ks. Tadeusz Magas, proboszcz parafii Nawrócenia św. Pawła w Poznaniu, od początku prowadził modlitewne czuwania pod Krzyżem Papieskim.
Nie wie, czy ci, którzy przychodzili pod krzyż, zmienili się przez te lata. - Ziarno Ewangelii ma swoje prawa, czasem wydaje owoc po długim czasie - mówi.
Siedział kiedyś w konfesjonale. Podjechała dziewczyna na wózku inwalidzkim. Mówiła, że była alpinistką, miała wypadek - będzie kaleką do końca życia. Opowiadała, że długo zmagała się z wiarą.
Któregoś „drugiego” ks. Magas zobaczył ją pod krzyżem. Od tamtego czasu widywał ją co miesiąc.

* * *

Reklama

Stanisław Grzesiek nie poszedł do seminarium. Skończył studium nauczycielskie, uczył w szkole, potem zaczął studia, założył rodzinę.
Dwa, trzy razy w roku (na święta, na imieniny) wysyła życzenia Arcybiskupowi Krakowskiemu. - Z kurtuazji - przyznaje.
Zawsze dostaje odpowiedź.
- Krępowało mnie to - wspomina. Myślał, że swoim pisaniem zmusza kościelnego dostojnika do odpisywania. Żeby nie robić kłopotu, nie podawał swojego adresu. - Ale on miał nasz adres, który podała mama - opowiada.
Ma opory, ale pani Emilia jest nieustępliwa. Gdy zbliżają się imieniny Karola Wojtyły albo święta, przypomina synowi: „Wyślij życzenia do Krakowa”.
Czasami Stanisław Grzesiek zastanawiał się: skąd tak ważny biskup ma czas na pisanie listów do obcego człowieka?
Po latach zrozumie: - W tym objawiała się jego świętość.

* * *

1 kwietnia 2005 r., piątek.
Stanisław Grzesiek dzwoni po znajomych. Chce, żeby po południu przyszli na pl. Mickiewicza i pomodlili się za umierającego Jana Pawła II. Organizuje wszystko sam.
- Z potrzeby serca - powie potem.

* * *

Pl. Mickiewicza - miejsce w Poznaniu ważne. W latach 30. zeszłego wieku stał tu pomnik Wdzięczności z figurą Jezusa. Poznaniacy postawili go, by podziękować Bogu za odzyskaną po zaborach niepodległość. Hitlerowcy wysadzili pomnik.
W czerwcu 1956 r. na pl. Mickiewicza 100 tys. ludzi demonstrowało przeciwko stalinowskiej władzy. Manifestacja zamieniła się w powstanie - zginęło kilkadziesiąt osób. Przypominają o tym dwa splecione ze sobą krzyże. Jeden z pociętą przez blizny datą: 1956.
W 1997 r. modlił się przy nich Jan Paweł II. Drugi raz odwiedził wtedy stolicę Wielkopolski.

* * *

Reklama

1 kwietnia 2005 r., 3.00 po południu.
Na pl. Mickiewicza przyszło kilkadziesiąt osób. Niedużo. Ale pora nietypowa: ludzie byli w pracy, w szkole, na uczelni.
Odmówili Różaniec. Stanisław Grzesiek położył pod krzyżami żółte tulipany, zapalił znicz.
W kolejnych dniach poznaniacy postawią ich tutaj tysiące. W dzień pogrzebu Ojca Świętego, w deszczowe późne popołudnie, kilkadziesiąt tysięcy osób przyjdzie pod krzyże modlić się za duszę Papieża.
- Wieczorem znajomi zaczęli wydzwaniać, kiedy spotkanie pod Krzyżem Papieskim? - opowiada Stanisław Grzesiek.
Krzyż Papieski stoi kilka kilometrów od pl. Mickiewicza. Przy nim modlił się z poznaniakami Jan Paweł II w 1983 r. - gdy po raz pierwszy odwiedził Poznań.

* * *

20 czerwca 1983 r. papieską Mszę wyznaczono na Łęgach Dębińskich - zielone tereny niedaleko Warty.
Ołtarz skromny: na zadaszonej ścianie obraz Matki Bożej Częstochowskiej, obok kilkunastometrowy, metalowy krzyż, zespawany z podwójnych rur. Wokół milionowy tłum. Był stan wojenny, ludziom zapadła w pamięć tamta Msza.
Po pielgrzymce ołtarz rozebrano. Krzyż leżał jakiś czas przy katedrze, potem stał przy największym w Poznaniu kościele, wreszcie wrócił na Łęgi Dębińskie. 20 czerwca 1996 r. - w 13. rocznicę papieskiej Mszy - odbyło się tam krótkie nabożeństwo. Ludzi skrzyknął Stanisław Grzesiek. Od tamtego czasu będzie to robił każdego 20 czerwca.
- Spłacam symbolicznie dług Ojcu Świętemu - mówi.

* * *

Z listów Karola Wojtyły do Stanisława Grześka:
„Drogi Panie. Jestem serdecznie wdzięczny za życzenia na Boże Narodzenie, które odwzajemniam również życzeniami: niech Chrystus Narodzony błogosławi w Roku Pańskim 1967”.
(Grudzień 1966 r.)

„Drodzy Państwo Młodzi. Dziękując za wiadomość o Waszym ślubie, przesyłam serdeczne życzenia błogosławieństwa Bożego na dzień Sakramentu oraz na całą drogę życia, która się w tym dniu rozpoczyna”.
(Wrzesień 1972 r., z okazji ślubu Stanisława Grześka z Hanną)

Reklama

„Drogim Państwu serdecznie dziękuję za pamięć o dniu świętego Karola, za zdjęcie, a przede wszystkim za modlitwy, o które i nadal proszę. Niech Pan Bóg błogosławi i doda sił do wypełnienia dobrych postanowień, by Rodzina Wasza była prawdziwie katolicka i by świeciła przykładem innym”.
(8 grudnia 1972 r., z podziękowaniem za ślubne zdjęcie Stanisława i Hanny)

„Przesyłam serdeczne życzenia na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego”.
(Marzec 1978 r.)

To ostatnia kartka, którą kard. Wojtyła napisał osobiście do Stanisława Grześka. Pół roku później został papieżem. Odtąd w jego imieniu będzie odpisywał ks. Stanisław Dziwisz.
Stanisław Grzesiek: - Korespondowałem z abp. Wojtyłą, a później z Ojcem Świętym przez 40 lat.

* * *

Sobota, 9 kwietnia 2005 r.
Stanisław Grzesiek miał obawy, czy nazajutrz po pogrzebie Jana Pawła II ludzie przyjdą na Łęgi Dębińskie. Modlili się za Papieża cały tydzień w kościołach, na placach, przy ulicach. - Przecież - myślał - w końcu musi nastąpić przesyt.
Mylił się. Przyszło 25 tys.
- Będziemy się spotykać tutaj co miesiąc - powiedział wtedy ks. Magas.
Potem żałował tego, co powiedział. - Myślałem, że zapał zgaśnie i ludzie nie będą przychodzić.

* * *

Stanisław Grzesiek spotkał Jana Pawła II kilka razy.
W 2003 r., kilka dni po Bożym Narodzeniu, był na kolacji w papieskich apartamentach. Od sióstr usługujących Janowi Pawłowi II wyprosił świecę w kształcie kuli, która paliła się na papieskim stole.
Przywiózł ją do Poznania.

* * *

Czasem „drugiego” panował potworny ziąb i wydawało się, że nikt nie przyjdzie. Ksiądz Magas był pewien, że jedzie pod Krzyż Papieski na próżno. Mylił się - ludzie na niego czekali.

* * *

Reklama

2 kwietnia 2006 r., 1. rocznica śmierci Papieża. Pod krzyżem tłum ludzi. Ks. Magas dziękuje im, że przychodzili cały rok. Mówi, że zdali wielki egzamin. I że to ostatnie spotkanie.
- A co będzie ze mną? - odezwał się tamten mężczyzna. - Jak Papież umarł, przestałem pić. Boję się, że jak tych spotkań nie będzie, nie wytrwam w postanowieniu.
Ks. Magas pamięta, że mężczyzna mówił stanowczo. - Jakby miał do mnie żal.
Proboszcz odwołał swoje słowa. 2 maja 2006 r. pod Krzyżem Papieskim odbyło się kolejne spotkanie.

* * *

Kilka dni po śmierci Papieża listonosz przyniósł do domu Stanisława Grześka wielkanocną kartkę. Na jednej stronie było spotkanie uczniów z Jezusem w Emaus. Na drugiej - słowa abp. Dziwisza: „Ojciec Święty bardzo dziękuje za życzenia i zapewnienia o duchowej bliskości w cierpieniu i wspierające go modlitwy. Serdecznie błogosławi Panu”.
Pod spodem dopisane drżącą ręką (widać, jak pismo idzie nierówno): „Mane nobiscum, Domine! Jan Paweł II pp. Z serdecznymi życzeniami, Wielkanoc 2005”.
Kartka była w białej kopercie ze stemplem Citta del Vaticano. Data: 2 kwietnia 2005 r.
Stanisław Grzesiek: - To nie mógł być przypadek.

* * *

2 marca 2008 r. Prawie 3 lata od śmierci Papieża. Chcemy odnaleźć nieznajomego, który dwa lata wcześniej nalegał, żeby spotkania na Łęgach były nadal.
Ks. Magas poprosił, żeby - jeśli jest - podszedł do nas. Nikt nie podszedł.
- Może już nie przychodzi, a może się krępował? - mówił ks. Magas. Nie wiedział, czy nieznajomy mężczyzna wytrwał bez picia.
Ksiądz mówił, że nie jemu oceniać. Że najważniejsze, iż tamten człowiek zmagał się sam ze sobą. Nawet jeśli to trwało tylko pewien czas.
- I zawstydził mnie.

* * *

Stanisław Grzesiek kartki od Papieża i papieskie błogosławieństwo traktuje jak zobowiązanie. A czasem - jak wyrzut sumienia.
- Gdy odstępuję od przykazań, to czuję, jak mnie ten papieski krzyż na czole pali - mówi. - Nie zawsze żyję tak, jak uczył Ojciec Święty.

* * *

Nieznajomy, którego 3 lata temu szukaliśmy pod Krzyżem Papieskim, ma na imię Henryk. Podczas ostatniego czuwania podszedł do ks. Magasa i przedstawił się.
- Jestem nałogowym alkoholikiem. Od śmierci Papieża nie piję. Dzięki temu, że tu przychodzę - wyznał.
Ks. Magas: - Może przez te 6 lat uratował się tutaj przynajmniej jeden człowiek.

Korzystałem z własnych reportaży: „Macie całą moją genealogię”, zamieszczonego w miesięczniku „W drodze”, oraz „Tam, gdzie był Piotr” - w dzienniku „Polska. Głos Wielkopolski”.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zamordowany ks. Zbojnowicz spoczął na cmentarzu w rodzinnej parafii

2026-09-29 15:32

[ TEMATY ]

cmentarz

zamordowany

ks. Stanisław Zbojnowicz

rodzinna parafia

Grzęska

PAP

Uroczystości pogrzebowe ks. Stanisława Zbojnowicza w kościele parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Grzęsce

Uroczystości pogrzebowe ks. Stanisława Zbojnowicza w kościele parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Grzęsce

W rodzinnej parafii pw. Podwyższenia Krzyża Św. w Grzęsce odbył się dziś pogrzeb ks. Stanisława Zbojnowicza, zabitego w jarosławskim Opactwie 24 września. Mszy św. przewodniczył przemyski biskup pomocniczy Stanisław Jamrozek, a homilię wygłosił dziekan dekanatu Jarosław I i proboszcz jarosławskiej Kolegiaty ks. Marian Bocho. List do uczestników pogrzebu skierował również prezydent Karol Nawrocki.

Kaznodzieja określił zamordowanego kapłana męczennikiem za wiarę, ponieważ zginął po wyjściu z konfesjonału:
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV odleciał z Francji do Rzymu

2026-09-28 19:40

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

odleciał do Rzymu

Vatican Media

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

O godz. 19.33 samolot z Ojcem Świętym na pokładzie wystartował z lotniska Metz-Nancy-Lorraine, kończąc czterodniową podróż apostolską Papieża do Francji. Ostatni dzień wizyty przyniósł mocne wezwania dotyczące przyszłości Europy. Leon XIV apelował o przerwanie „łańcucha urazy”, wzywał religie do „rozbrajania serc i słów” oraz przypomniał o chrześcijańskich korzeniach kontynentu.

Leon XIV zakończył podróż apostolską do Francji. W tym kraju o głębokich chrześcijańskich korzeniach przebywał od 25 do 28 września 2024 r. Odwiedził Paryż, w tym siedzibę UNESCO, sanktuarium w Lourdes oraz Metz - rodzinne strony kandydata na ołtarze i współtwórcy zjednoczonej Europy Roberta Schumana.
CZYTAJ DALEJ

Biskupi metropolii katowickiej o powołaniach, odnowie parafii i społecznym głosie Kościoła

2026-09-29 18:09

[ TEMATY ]

życie Kościoła

Biuro prasowe/archidiecezjakatowicka.pl

O powołaniach kapłańskich, sytuacji księży, odnowie parafii, obecności Kościoła w życiu społecznym oraz przygotowaniach do roku poświęconego ks. Franciszkowi Blachnickiemu rozmawiali biskupi metropolii katowickiej. Spotkanie odbyło się 28 września w Kurii Metropolitalnej w Katowicach.

Rozmawiano m.in. o duszpasterstwie powołań. W metropolii katowickiej rok propedeutyczny rozpocznie 13 kandydatów do kapłaństwa: pięciu pochodzi z archidiecezji katowickiej, pięciu z diecezji opolskiej, a trzech z diecezji gliwickiej. Biskupi podjęli również temat odejść z kapłaństwa oraz wyzwań, z którymi mierzą się obecnie księża. Wskazywali na potrzebę troski o kapłanów, ich formację i towarzyszenie im w posłudze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję