S. Alina ze Zgromadzenia św. Marii Magdaleny od Pokuty prowadzi kuchnię w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Legnickiej. Doświadczenia kulinarne zdobywała, przebywając kilka lat w domu zakonnym w Niemczech. Obecnie mieszka w klasztorze w Legnicy.
3 szklanki mąki
2 dag drożdży
20 dag masła
½ szklanki śmietany
3 jajka
75 dag jabłek
2 łyżki cukru kryształu
3 łyżki cukru pudru
Wykonanie:
Mąkę przesiać, dodać drożdże i masło, posiekać nożem. Z mąki zrobić wianuszek, w środek dodać śmietanę, 2 żółtka i jedno całe jajko. Zagnieść szybko ciasto i pozostawić w chłodnym miejscu na godzinę. Jabłka obrać ze skóry, usunąć gniazda nasienne, pokroić w cząstki. Ciasto rozwałkować na grubość 1 cm i wykonać krążki o średnicy 7 cm. Na każdy krążek nakładać po cząstce jabłka. Zlepiać pierożki i układać na wysmarowanej tłuszczem blaszce. Ciastka posmarować białkiem i posypać cukrem kryształem. Piec na rumiany kolor w temp. 200o C, pod koniec pieczenia zmniejszyć temperaturę. Upieczone pierożki posypać obficie cukrem pudrem.
Bulwersujące sceny w Kielcach. Nieznani sprawcy zdewastowali kapliczkę Matki Bożej. Drewniany obiekt został najprawdopodobniej ścięty piłą mechaniczną.
Jak informuje ks. Łukasz Zygmunt, rzecznik diecezji kieleckiej w wypowiedzi dla Radia eM Kielce, o sprawie w poniedziałek, 19 stycznia zaalarmował proboszcza parafii bł. Wincentego Kadłubka w Domaszowicach, jeden z mieszkańców.
Dlaczego zniknęli Brajanowie i Dżesiki? Czyli jak rodzice wybierają imiona dla swoich dzieci
2026-01-20 08:36
PAP
Adobe Stock
Moda na imiona nie znika, ale zmienia swój charakter – twierdzi socjolog dr Paweł Tomanek. W rozmowie z PAP tłumaczy, dlaczego obcobrzmiące imiona stały się obiektem szyderstw, jak działa klasowość imion oraz dlaczego rodzice coraz częściej wybierają formy znane, lecz nie masowe.
PAP: Z danych publikowanych na rządowych stronach wynika, że rodzice coraz częściej sięgają po imiona uznawane za klasyczne – mamy Zofie, Janów, Hanny i Antonich. Czy rzeczywiście skręcamy dziś ku tradycji? Ponoć imiona to barometr epoki…
Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o tym, co działo się z księdzem Popiełuszką między 25 a 31 października 1984, rozmawia Milena Kindziuk (część III).
- Wieloletni obrońca ustaleń Pana Prokuratora - Piotr Litka - dotarł do taksówkarza, który w jednym z filmów dokumentalnych przyznał się, że 25 października 1984 roku wieczorem był na tamie i widział, jak właśnie wtedy wrzucono ciało ks. Jerzego do Wisły. Taksówkarz dokładnie opisuje, jak 25 października na tamie we Włocławku dwaj mężczyźni wrzucili ciało do Wisły. Potem rozmówca przyznaje: „za dużo powiedziałem…Trzeba zapomnieć”. Co Pan na to? Czy ustalenia red. Litki są wiarygodne?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.