Reklama

Jasnogórski Punkt Charytaywny

Chleba naszego powszedniego...

Czy dziś, w XXI wieku, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie życie bez ciepłej wody, a nawet bez zimnej? Czy jesteśmy w stanie myśleć o tym, co zjeść, by mieć wrażenie sytości, a nie wydać na to nawet 2 zł? Czy w końcu nasze „umiejętności organizacyjne” są tak bardzo rozwinięte, że potrafimy, mimo braku własnego domu, zorganizować sobie każdą zimową noc w ciepłym pomieszczeniu i przez to uniknąć zamarznięcia? Tak, prawda - może nam się wydawać to abstrakcją. Jednak musimy wiedzieć, że pewien procent polskiego społeczeństwa nie musi sobie takich sytuacji wyobrażać, ale po prostu każdego dnia w nich uczestniczy

Niedziela Ogólnopolska 40/2011, str. 26-27

Bożena Sztajner/Niedziela

„Ojciec od biednych” wśród potrzebujących pomocy

„Ojciec od biednych” wśród potrzebujących pomocy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas spisu powszechnego, który odbył się w 2002 r., urzędy statystyczne miały za zadanie dotarcie do ludzi bezdomnych. Podczas spisu okazało się, że rachmistrzowie bez większych problemów dotarli do osób bezdomnych znajdujących się w placówkach, natomiast największe problemy mieli z trafieniem do osób przebywających w tzw. miejscach niemieszkalnych, czyli przykładowo na dworcach, w kanałach czy na bocznicach kolejowych. W rezultacie Główny Urząd Statystyczny nie opublikował danych dotyczących bezdomności.

Zasięg biedy

Reklama

Powołując się na dane z Rządowego Centrum Informatycznego PESEL, szacuje się, że problem bezdomności dotyczy 173,5 tys. osób, natomiast MONAR podaje liczbę 250 tys. Badania Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego mówią z kolei nawet o 500 tys. osób nieposiadających dachu nad głową.
Chociaż trudno policzyć osoby bezdomne, m.in.w celach spisu powszechnego, to jednak tych ludzi łatwo zauważyć, gdyż rzucają się w oczy, gdy każdego dnia proszą nas na ulicy choćby o 50 gr. Jednakże polska bieda to nie tylko ten pewien procent społeczeństwa, który nie ma dachu nad głową. To także ci, których nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a którzy o tym, że są dni, kiedy nie mają co włożyć do garnka, nie przyznają się nikomu, nawet rodzinie. Nie afiszują się z tym, gdyż wstydzą się, że będą ocenieni czy uznani za niegospodarnych. Znaczny procent tych ludzi próbuje za wszelką cenę ukryć swoją biedę.
Jan Paweł II, który wiedział, że „wiele polskich rodzin, zwłaszcza wielodzietnych, wielu bezrobotnych i ludzi w podeszłym wieku ponosi niemałe koszty przemian społeczno-gospodarczych”, mówił, że dzieli duchowo ich ciężary i los. Ojciec Święty wielokrotnie przypominał: „Nie można budować szczęśliwej przyszłości społeczeństwa na ludzkiej biedzie, na krzywdzie człowieka, na cierpieniu brata. Ludziom kierującym się duchem katolickiej etyki społecznej nie może być obojętny los tych, którzy pozostają bez pracy, żyją w coraz większym ubóstwie, bez perspektyw poprawy swojego losu i losu swoich dzieci”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na pomoc człowiekowi

Reklama

Kilkanaście lat temu ojcowie paulini zdecydowali, że Sanktuarium Jasnogórskie, które żyje rytmem serca całego narodu, każdego obywatela, będzie pomagało najuboższym. Obecnie dyrektorem Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego jest o. Szymon Botul, który przez swoich podopiecznych nazywany jest „ojcem od biednych” albo po prostu „naszym ojcem”. To dzięki niemu u ok. 150 rodzin, nie tylko z Częstochowy, każdego dnia na domowym stole pojawia się chleb. Chociaż klasztor musi go kupić, to jednak podopieczni placówki otrzymują go za darmo. Dodatkowo w niektóre dni tygodnia oprócz pieczywa otrzymują także inne najpotrzebniejsze produkty żywnościowe, takie jak: kasza, mleko czy makaron.
Z pomocy organizowanej przez paulinów korzystają przede wszystkim rodziny wielodzietne, bezdomni oraz bezrobotni. Patrząc na wykształcenie zarejestrowanych osób, znaleźć tam można zarówno ludzi z nieukończoną podstawówką, jak również tych, którzy mają doktorat. Sytuacja niektórych z nich do niedawna wyglądała zupełnie inaczej. Pan Andrzej nie przypuszczał, że kiedykolwiek nie będzie miał środków i możliwości, by normalnie egzystować. - Kiedyś byłem, można powiedzieć, nieźle sytuowanym człowiekiem, miałem w dzierżawie stację paliw i niczego mi w życiu nie brakowało. W pewnym momencie przyszedł jednak potentat, który miał cztery stacje, był silniejszy ode mnie, zapłacił dużo większy czynsz dzierżawny i po prostu tę stację przejął. Ja zostałem na bruku - mówi.
Podopieczni Punktu podkreślają, że gdyby nie pomoc paulinów, to trudno byłoby im przeżyć każdy kolejny rok. - Od kilku lat żyję na poziomie minimum socjalnego. Dodatkowo w ostatnich miesiącach zdiagnozowano u mnie nowotwór płuc. Leczenie jest bardzo kosztowne. Dzięki temu, że otrzymuję tu żywność, stać mnie na wykupienie chociaż części leków. O zażywaniu wszystkich nawet nie marzę - powiedziała pani Anna.
O. Szymon Botul dodaje, że chociaż historia każdego podopiecznego jest inna, to jednak ma wspólny mianownik, którym jest brak pracy: - Ludzie nieraz pytają, czy nie znam kogoś, kto szuka pracownika. Bieda zmusiła ich do tego, że gotowi są podjąć się jakiegokolwiek zajęcia, byle tylko utrzymać siebie i rodzinę.

Pomoc materialna i duchowa

Ludzie, którzy każdego dnia od wczesnych godzin rannych gromadzą się obok jasnogórskiej kaplicy św. Józefa, w pobliżu której znajduje się Punkt, zauważają, że to, co najbardziej tutaj cenią, to system „sprawiedliwego podziału darów”, oparty na tzw. numerkach. Oznacza to, że każda zgłaszająca się osoba pragnąca być wpisana na stałą listę podopiecznych zobowiązana jest do przedstawienia dokumentów potwierdzających trudną sytuację materialną. Na podstawie informacji o wysokości dochodów zostaje ona zaklasyfikowana do jednej z czterech grup, co w praktyce oznacza, że najwięcej otrzymują rodziny z dziećmi, a najmniej osoby z wyższymi niż poprzednicy dochodami. Ci, którzy z jakiegoś powodu nie chcą się zarejestrować, nie odchodzą jednak z pustymi rękami, gdyż zapewnione mają chociażby pieczywo.
Oprócz codziennej pomocy żywnościowej Jasnogórski Punkt Charytatywny swoim podopiecznym próbuje zapewnić także pomoc „odświętną”. Każdego roku 23 grudnia Mszą św. sprawowaną o godz. 16.45 w Kaplicy Matki Bożej rozpoczyna się Wigilia dla biednych i samotnych. Po Eucharystii odbywa się uroczysta wieczerza w barze Domu Pielgrzyma.
Krzysztof Strzelczyk, kierownik jasnogórskiego baru, informuje, że nie brakuje wtedy tradycyjnych świątecznych potraw. Widok uśmiechniętych twarzy jest największą zapłatą za kilkudniowy wysiłek organizacyjny. - Łza kręci się w oku, kiedy widać wielką radość tych ludzi. Oni czują się kimś wyjątkowym, kiedy my ich obsługujemy, kiedy mają piękne nakrycia i są wśród drugich, którzy składają im życzenia - mówi.
Osoby, uczestniczące w Wigilii podkreślają bardzo często, że duch spotkania pozwala zapomnieć o szarej rzeczywistości i z nadzieją patrzeć w przyszłość: „Człowiek nie jest samotny i zapomina o tej strasznej biedzie. Przyszłam tu, gdyż jutro na moim stole wigilijnym po raz pierwszy w życiu nie będzie żadnej ryby, nawet śledzia. Mam jednak to, co jest najcenniejsze, czyli wiarę. To daje mi nadzieję” - wyznała w przededniu ostatnich świat bożonarodzeniowych pani Maria.
Świąteczne spotkania dla biednych i samotnych na Jasnej Górze organizowane są od wielu lat. Przed świętami paulini przygotowują także paczki żywnościowe. W paczkach znajdują się najczęściej: masło, konserwa, olej i cukier, a dla dzieci słodycze.
Paulini, oprócz pomocy materialnej, otaczają potrzebujących także opieką duchową. O. Botul przypomina: - Na co dzień dbamy o to, by tym ludziom nie brakowało chleba, ale musimy pamiętać, że człowiek składa się nie tylko z ciała, ale także z duszy. Ta pomoc jest po to, aby człowiek nie załamał się do końca, aby utrzymał się przy życiu i doczekał - dałby Bóg - lepszego jutra. Ojciec zadbał też, o to, aby jego podopieczni mieli regularny dostęp do tygodnika „Niedziela”.

Wczoraj i dziś Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego

Jasnogórski Punkt Charytatywny powstał w 1994 r. z inicjatywy ówczesnego przeora Jasnej Góry o. Szczepana Kośnika. Jego pierwszymi opiekunami byli o. Anioł Jaskuła i o. Bogumił Schab. Początkowo placówka mieściła się przy wejściu na jasnogórskie wały. Ze względu jednak na zwiększającą się liczbę osób zgłaszających się po pomoc, władze klasztoru zdecydowały się udostępnić budynek hal noclegowych, obok kaplicy św. Józefa.
O działalności Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego można usłyszeć w audycji „Nasze biedy”, emitowanej na antenie Radia Jasna Góra w każdą niedzielę o godz. 13.15, a powtarzanej w poniedziałki o godz. 11. Archiwalne nagrania umieszczane są na stronie internetowej: www.jasnagora.com (w banerze: Jasnogórski Punkt Charytatywny), a w najbliższym czasie pojawią się na stronie: www.jasnagora.pl.
W trakcie nagrywania jednej z audycji zrodził się pomysł odprawiania comiesięcznych Eucharystii w intencji podopiecznych, a także dobrodziejów Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego. Mszom św. sprawowanym w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej w każdy pierwszy czwartek miesiąca o godz. 18.30 przewodniczy o. Szymon Botul, który na wspólną modlitwę zaprasza szczególnie tych, którym bliskie jest wołanie bł. Jana Pawła II: „Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei. Potrzeba «wyobraźni miłosierdzia» (...). Potrzeba tej wyobraźni wszędzie tam, gdzie ludzie w potrzebie wołają do Ojca miłosierdzia: «Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj». Oby dzięki bratniej miłości tego chleba nikomu nie brakowało!”.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Polskie dzieci odpowiadają na zaproszenie Papieża o modlitwę różańcową

2026-10-06 15:38

[ TEMATY ]

różaniec

Leon XIV

Vatican Media

Polskie dzieci włączają się w światową modlitwę różańcową zainaugurowaną w Watykanie przez Leona XIV. W ramach inicjatywy „Milion dzieci modli się na różańcu” najmłodsi z różnych krajów proszą o zakończenie wojen, pojednanie i pokój. W Polsce tegoroczna modlitwa ma szczególną intencję – pokój w Libanie.

Akcja trwa od 1 do 7 października. Do wspólnej modlitwy włączają się dzieci w rodzinach, szkołach i parafiach. Pomoc Kościołowi w Potrzebie zachęca do udziału katechetów, nauczycieli, rodziców i duszpasterzy, którzy mogą zgłaszać grupy uczestników. Organizator przygotował także materiały dla dzieci i katechetów, m.in. plakaty, ulotki, listy oraz materiały formacyjne.
CZYTAJ DALEJ

Odkryj drogę do Najświętszego Serca Jezusa

2026-10-06 20:00

[ TEMATY ]

książka

książki

Materiał prasowy

Jeśli odczuwasz zmęczenie, rozproszenie albo masz poczucie, że Twoje serce jest daleko od Boga - nie uciekaj od tego. Właśnie do takiego serca chce przyjść Jezus. Najświętsze Serce Pana Jezusa nie jest jedynie świętym symbolem - to prawda o Bogu, który kocha człowieka realnie do końca i bezwarunkowo. W historii Kościoła Bóg często wybierał ludzi prostych, ukrytych, niepozornych, by przypomnieć światu rzeczy najważniejsze. Tak było również w przypadku św. Małgorzaty Marii Alacoque.

Na każdej drodze spotykamy znaki i tak samo tutaj tymi znakami są: 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję