Reklama

Z Watykanu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Benedykt XVI w Ankonie

Eucharystia czyni wolnymi

Reklama

Jedynie otwierając się na Boga, przyjmując Jego dar, stajemy się prawdziwie wolni, wolni od niewoli grzechu, który oszpeca ludzkie oblicze, i zdolni do służenia prawdziwemu dobru braci - przypomniał Benedykt XVI w homilii podczas Mszy św. kończącej odbywający się w Ankonie 25. Krajowy Kongres Eucharystyczny. Od 3 września poruszano na kongresie najistotniejsze kwestie w życiu wspólnoty katolickiej we Włoszech.
Ojciec Święty wskazał także na niebezpieczeństwo organizowania życia publicznego jedynie w oparciu o siłę władzy czy też gospodarki. - Historia pokazuje nam w dramatyczny sposób, że próby zapewnienia wszystkim rozwoju, dobrobytu materialnego i pokoju w oderwaniu od Boga i Jego objawienia przekształciły się w dawanie ludziom kamienia zamiast chleba - zauważył Papież.
Zaznaczył, że naszemu światu i w naszym życiu przede wszystkim musimy przywrócić prymat Boga. Ten prymat bowiem pozwala nam na odnalezienie prawdy o tym, kim jesteśmy. Ojciec Święty zachęcił, by poświęcić czas i przestrzeń dla Boga, żeby stał się On żywotnym centrum naszego istnienia.
Benedykt XVI podkreślił, że punktem wyjściowym do przywrócenia i potwierdzenia prymatu Boga jest Eucharystia. - Kto potrafi uklęknąć przed Eucharystią, kto przyjmuje Ciało Pana, nie może na co dzień nie zwracać uwagi na sytuacje niegodne człowieka i potrafi osobiście pochylać się nad potrzebującym, potrafi dzielić swój chleb z głodnym, wodę ze spragnionym, przyodziać nagich, odwiedzać chorych i więźniów. W każdej osobie będzie umiał rozpoznać samego Pana, który nie zawahał się dać siebie samego dla nas i dla naszego zbawienia - stwierdził Papież (na stronie 24 drukujemy przemówienie Benedykta XVI do narzeczonych wygłoszone w Ankonie).

Siewca wyszedł siać

Benedykt XVI naucza

Kochajcie waszych kapłanów, wyrażajcie im uznanie dla pełnionej przez nich wielkodusznej służby. Umiejcie też znosić ich ograniczenia, nigdy jednak nie rezygnując z domagania się od nich, aby byli pośród was wzorowymi szafarzami, mówiącymi wam o Bogu i prowadzącymi was do Niego. Niech wasze braterstwo będzie dla nich cenną pomocą duchową i wsparciem w doświadczeniach życia.
Podczas spotkania z małżeństwami, Ankona, 11 września 2011 r.

Dziś myślimy także o 11 września sprzed dziesięciu lat. Przypominając Panu Życia ofiary zamachów dokonanych w tamtym dniu oraz ich rodziny, wzywam przywódców państw i ludzi dobrej woli do odrzucenia raz na zawsze przemocy jako sposobu rozwiązywania problemów, do przeciwstawienia się pokusom nienawiści oraz do działań w społeczeństwie czerpiących natchnienie z zasad solidarności, sprawiedliwości i pokoju.
Podczas modlitwy „Anioł Pański”, Ankona, 11 września 2011 r.

Audiencja Generalna

Ojciec Święty o „milczeniu Boga”

O trudnych kwestiach „milczenia Boga” i „zwycięstwa wiary” pośród cierpień i udręk mówił Papież 14 września podczas audiencji ogólnej w watykańskiej Auli Pawła VI. Kontynuując tematykę modlitwy, Benedykt XVI poświęcił swą katechezę refleksji nad Psalmem 22. Ojciec Święty zdecydowanie potępił też odwoływanie się do przemocy, ujawniającej w człowieku „coś bestialskiego”, pozbawiającego go pełni człowieczeństwa. Benedykt XVI zaznaczył, że Psalm 22. według tradycji hebrajskiej, a 21. według tradycji grecko-łacińskiej, przedstawia błaganie niewinnego człowieka, ściganego i otoczonego przez wrogów. Prosi on Boga o pomoc, a jego bolesna pieśń żalu w pewności wiary w tajemniczy sposób otwiera się na uwielbienie. Psalm zaczyna się od słów: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” - wypowiedzianych również przez Jezusa na krzyżu. W swojej męce, będąc posłuszny Ojcu, przechodzi On przez opuszczenie i śmierć, by dojść do życia i dać je wszystkim wierzącym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Anioł Pański

W 10. rocznicę zamachów w USA

Dnia 11 września w rozważaniach przed modlitwą „Anioł Pański” na terenie Stoczni Okrętowej w Ankonie Benedykt XVI, nawiązując do 10. rocznicy zamachów w USA, jeszcze raz wezwał do ostatecznego odrzucenia przemocy, jako sposobu rozwiązywania problemów, i nienawiści oraz do działań kierujących się zasadami solidarności i pokoju. Modlitwa maryjna zakończyła Mszę św. pod przewodnictwem Papieża, będącą kulminacyjnym punktem 25. Krajowego Kongresu Eucharystycznego, który w dniach 4-11 września odbywał się we włoskim porcie w Ankonie nad Adriatykiem - w stolicy regionu Marche.

Ojciec Święty do Polaków

Papież popiera polski Tydzień Wychowania

Z zapewnieniem o duchowym wsparciu inicjatywy Kościoła w Polsce, którą jest Tydzień Wychowania, zwrócił się Benedykt XVI do uczestniczących 14 września w audiencji ogólnej pielgrzymów z Polski. Papież powiedział: - Serdecznie witam polskich pielgrzymów. W tych dniach obchodzi się w Polsce Tydzień Wychowania. Duchowo wspieram tę nową inicjatywę Kościoła w Polsce. Wychowanie, którego celem jest integralny rozwój człowieka, to zadanie wymagające współpracy rodziców, nauczycieli i duszpasterzy oraz odpowiednich władz państwowych i lokalnych. Oby ten tydzień budził u wszystkich poczucie odpowiedzialności za dobro i kształtowanie umysłów i serc młodych ludzi. Niech Bóg wam błogosławi.

Na blogach piszą

Coraz częściej w przedsionkach kościołów i na śmietnikach pojawiają się niechciane krzyże. Zniknęły ze ścian mieszkań, bo „nowocześni” katolicy (???) wstydzą się ich lub uważają za staroświecki przesąd... Są i tacy, którzy panicznie się ich boją i uważają, że podarowany komuś krzyż przynosi nieszczęście.
Smutne, prawda? Co czuje wzgardzony w ten sposób Jezus? Możemy się domyśleć, sięgając po Ewangelię (Mt 10, 32-33). „Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”.
Magdalena Tarasiewicz

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV spotkał się z prezydentem Gwinei Równikowej

2026-04-21 14:51

[ TEMATY ]

Leon XIV w Afryce

PAP/EPA/LUCA ZENNARO

W Pałacu Prezydenckim w Malambo Leon XIV spotkał się z prezydentem Republiki Gwinei Równikowej, Teodoro Obianga Nguema Mbasogo.

Po wejściu papieżowi i prezydentowi wraz małżonką Constancią Mangue de Obiang i synowi Teodoro, wiceprezydentowi przed herbem państwa, z drzewem z zieloną koroną i brązowym pniu, z sześcioma złotymi sześcioramiennymi gwiazdami i dewizą „Jedność Pokój Sprawiedliwość”, zrobiono oficjalne zdjęcie. Potem, w Sali Ambasadorów, odbyło się prywatne spotkanie. Papieżowi przedstawiono rodzinę. Wymieniono prezenty.
CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Opowiadają sami o sobie

2026-04-21 23:21

Joanna Mazurek

Promocja książki "Ulmowie.Rękopisy"

Promocja książki Ulmowie.Rękopisy

Spotkanie rozpoczęło się od pełnego emocji „Hymnu do bł. Rodziny Ulmów” z uroczystości beatyfikacyjnej, który wykonała autorka i kompozytorka utworu Marta Stącel (w aranżacji Tomasza Piątka). Jej utwory zabrzmiały także na zakończenie spotkania, m. in. „Wszystko ma swój czas” z debiutanckiej płyty artystki pod tym samym tytułem.

Jacy byli Ulmowie? W książce pada stwierdzenie, że ponad przeciętni, ale słyszy się także określenie – prości. Więc jacy? - pytała podczas spotkania prowadząca Izabela Fac – redaktor Radia VIA. Prości, bo żyjący bez szumu wokół siebie i swojego świata, mający poukładane w życiu wartości i hierarchie – mówił ks. Tołpa – a ponadprzeciętni swoją postawą i działalnością. Tu zwłaszcza patrząc na pasje i działania Józefa nie da się go określić inaczej jako właśnie ponadprzeciętny. W świetle listów, kart pocztowych (np. kartka napisana przez Marcina Ulmę do 11-letniego syna Józefa), notatek, korespondencji z instytucjami, zdjęć wyłania się postać Józefa Ulmy jako prawdziwego lidera swojego środowiska i to już od młodych lat uznawanego przez otoczenie za kogoś nietuzinkowego. Tak samo Wiktoria – z ambicją dalszej nauki, także była aktywna w swoim środowisku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję