Potwarz pojawia się wtedy, gdy ktoś bez żadnego uzasadnienia twierdzi, że ktoś dokonał jakiegoś niemoralnego czynu.
Potwarzą będzie więc np. gołosłowne stwierdzenie, że sekretarka jest kochanką szefa, że szef zdradza „na lewo i prawo” swoją żonę, że pan X rozpowiada, iż pani Y robi karierę „przez łóżko”, że pan Z był esbekiem, itp., itd.
Potwarz może pojawić się wprost lub jako efekt rzucenia bezpodstawnego podejrzenia, dokonania bezpodstawnego oskarżenia czy w wyniku fałszywego oskarżenia.
Bezpodstawne podejrzenie pojawia się najczęściej wtedy, gdy „tylko” sugeruje się, nie mając ku temu żadnych podstaw, że jakieś wykroczenie czy „przestępstwo” zostało przez kogoś konkretnego dokonane. I tak np. w pokoju w instytucji, do którego wchodzi wielu klientów i innych pracowników, siedzą cztery osoby (w tym pani o nazwisku Malinowska). Jednej z pań z torebki zginęły pieniądze. Zadaje ona pytanie: „A może ukradła je Malinowska?”.
Bezpodstawne oskarżenie jest to, z reguły, tylko swego rodzaju wzmocnienie bezpodstawnego podejrzenia. Odwołując się do powyższego przykładu, będzie ono miało miejsce, gdy okradziona kobieta stwierdzi: „Pieniądze ukradła mi na pewno Malinowska”.
Fałszywe oskarżenie to w zasadzie obraza tej samej rangi, co bezpodstawne oskarżenie. Jednak w tym przypadku nie ma żadnych „okoliczności łagodzących” i całkowicie czytelna jest zła wola oraz chęć zaszkodzenia z premedytacją drugiej osobie. Fałszywe oskarżenie będzie miało miejsce wtedy, gdy X, oskarżając Y o jakiś niecny czyn, doskonale wie, że nie zrobił on tego, o co go oskarża. Odwołując się do powyższego przykładu: oskarżona kobieta twierdzi, że okradła ją Malinowska, wiedząc doskonale, że w czasie, gdy dokonano kradzieży, Malinowska była poza tym pokojem.
Dokonanie potwarzy jest czynem niegodnym i haniebnym, dyskwalifikującym z punktu widzenia kultury i moralności tego, kto jej dokonuje. Na potwarz winniśmy reagować zdecydowanie, domagając się publicznych przeprosin i odwołania oskarżenia.
Kronikarz patrzy na dzieje Judy od strony świątyni i wierności Panu. Po śmierci Jojady Joasz ulega dworowi. Dostojnicy schlebiają królowi, po czym odciągają go od domu Pana ku aszerom i bożkom. Księga pokazuje mechanizm odstępstwa. Gdy słowo Boże przestaje prowadzić władzę, bardzo szybko pojawia się kult fałszywy. Bóg nie pozostawia ludu bez upomnienia. Posyła proroków. Kulminacją jest wystąpienie Zachariasza, syna Jojady. Staje nad ludem na dziedzińcu świątyni i pyta, dlaczego przekraczają przykazania Pana. Odpowiedź jest przerażająca. Król rozkazuje go ukamienować właśnie w domu Pana. Święte miejsce zostaje splamione krwią sprawiedliwego. Jezus przywoła tę scenę w Mt 23,35 jako znak długiej historii odrzucania wysłanników Boga. Później nadchodzi małe wojsko Aramejczyków i zwycięża Judę. Kronikarz czyta to jako skutek niewierności. Na końcu Joasz ginie z ręki własnych sług. Nie otrzymuje grobu wśród królów. Tak księga pokazuje prawdę prostą. Władza odłączona od słowa Boga osłabia samą siebie i sprowadza nieszczęście na lud.
Najszybsza odpowiedź na to pytanie brzmi: nie. Odpowiedź ta wymaga jednak pewnego wyjaśnienia. Należy pamiętać, że moralność wyraża się przede wszystkim w ludzkich świadomych i dobrowolnych wyborach, po których, jako ich konsekwencja, następuje działanie.
Antykoncepcja jako działanie świadome i dobrowolne także wiąże się z wyborem moralnym. Chodzi tu o wybór antykoncepcyjny. Wybór ten opisał znany katolicki etyk, ks. Martin Rhonheimer, w książce, pt: „The Ethics of Procreation and the Defense of Human Life: Contraception, Artificial Fertilization, and Abortion”,1 a wcześniej w innym swoim artykule, który ukazał się z okazji 20. rocznicy opublikowania przez św. Pawła VI encykliki „Humanae vitae”. Na wybór antykoncepcyjny składają się cztery warunki (czynniki), które muszą występować razem. Są to:
Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Marcina w Strzelcach, w dekanacie Namysłów - Wschód obchodzi w tym roku 700‑lecie swojego istnienia. To jeden z najstarszych ośrodków życia religijnego na ziemi namysłowskiej. Uroczystej Mszy świętej jubileuszowej przewodniczył bp Maciej Małyga, który w homilii zaprosił wiernych do duchowej „wędrówki do serca Kościoła”.
Biskup rozpoczął od obrazu świątyni Salomona, wskazując, że każda wspólnota potrzebuje miejsca, w którym może się modlić i wzrastać. Odnosząc te słowa do Strzelec. - Kościół jest, tak na pierwszy rzut oka, miejscem, które dobrze znamy. Ktoś z Was mógłby powiedzieć, że wkręcał tutaj wtyczkę czy kontakt. Albo ktoś by powiedział: to ja kosiłem trawę, albo na tym trawniku po raz pierwszy zobaczyłem swoją przyszłą żonę. Albo to jest miejsce, gdzie przyjmowałem pierwszą Komunię Świętą. Więc to jest miejsce naszego życia, różnych wydarzeń - wskazał biskup.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.