Reklama

Oblicza antypolonizmu

Niedziela Ogólnopolska 13/2011, str. 32

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesorwyższej uczelni, publicysta, autor 75 książek i ok. 1700 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak <br>Historyk, profesorwyższej uczelni, publicysta, autor 75 książek i ok. 1700 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pisałem już w „Niedzieli” o tym, jak nasz żydowski przyjaciel Józef Lichten ostrzegał polskie środowiska katolickie już w 1960 r. (!), że „trzeba coś zrobić, bo w Ameryce robi się antypolską propagandę za niemieckie pieniądze”. Niestety, bardzo znaczącą rolę w uprawianiu tej propagandy odegrały i odgrywają wpływowe amerykańskie środowiska żydowskie. Wszystko zaczęło się od żydowsko-niemieckiego porozumienia Ben Gurion-Adenauer z 1953 r. Zapewniło ono Żydom ogromne odszkodowania z Niemiec na ponad 100 mld dolarów. Równocześnie Niemcy zyskali w zamian wyciszenie żydowskich krytyk zbrodni popełnionych na Żydach przez Niemców i rozpoczęcie stopniowego „dzielenia się” współudziałem w nich z innymi, przede wszystkim kosztem Polaków.

Zacieranie pamięci o niemieckich zbrodniach

Reklama

Na wielką skalę ruszył proces zastępowania słowa „Niemcy” słowem „naziści” i inne przejawy zacierania niemieckiej winy. Proceder ten od dziesięcioleci przybiera coraz większą skalę, i to nie tylko w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej, ale również w samym Izraelu, państwie byłych ofiar zgotowanego przez Niemców Holocaustu i ich potomków. Pozwolę sobie zacytować tu jakże wymowne obserwacje żydowskiego świadka praktyk wybielania Niemców w Izraelu - korespondenta „Najwyższego Czasu” (nr z 27 maja 2000 r.) Katawa Zara: „Izraelscy Żydzi starają się pomniejszyć po swojemu niemieckie winy z tytułu zbrodni wojennych (podkr. - J.R.N.). Izraelskie media i izraelscy politycy obarczają odpowiedzialnością za zagładę niejakich, panie dzieju «nazistów» obok «innych nacji pozagermańskich». I tak formułują np. jednym ciurkiem, że «historia współczesna powoli już zapomina nazistom, Polakom, Ukraińcom, Białorusinom i Łotyszom ich haniebne postępowanie wobec 6 milionów żydowskich ofiar». Takie dokładnie zdanie stanęło onegdaj bykiem w hebrajskiej prasie (...). Podobne sformułowanie znalazło się tegoż samego dnia w przemówieniu generała Ariela Szarona, przywódcy izraelskiej opozycji parlamentarnej”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Apetyt na jedną trzecią Polski”

Reklama

Co więcej, coraz powszechniejsze staje się oskarżanie Polaków o rzekome zbrodnie na Żydach w dobie wojny. Ma to służyć tym skuteczniejszemu wyłudzeniu sławetnego haraczu 65 mld dolarów odszkodowań na Polakach jako rzekomych katach Żydów. Od lat widać, jak narasta apetyt i zachłanność niektórych środowisk żydowskich w USA i w Izraelu na myśl o przyszłych niebotycznych zyskach, jakie uzyskają kosztem Polaków. Oto, co pisał na ten temat izraelski prawnik Daniel Fletcher w izraelskim dzienniku „Jedijot Achronot”: „Wielu potomków Izraelczyków, których pochłonął Holocaust, nie wie, że są milionerami, a wszystko, co powinni zrobić, to odzyskać swoją własność (tj. mienie w Polsce - J.R.N.). Odzyskaną własność Izraelczycy mogą wynająć firmom, a czynsz przynosi wpływy rzędu dziesiątków tysięcy dolarów miesięcznie” (cyt. za tekstem D. Pasich w „Wiadomościach Kulturalnych” z 30 kwietnia 1995 r.). Z kolei w programie jednej z największych i najpopularniejszych amerykańskich stacji telewizyjnych CBS znalazł się reportaż Marii Kramer „Powrót do Polski”, eksponujący niebywałe rozmiary roszczeń Żydów do mienia w Polsce. Można było się z niego dowiedzieć, że roszczenia dotyczą „mniej więcej jednej trzeciej Polski” (wg korespondencji Z. K. Rogowskiego z Los Angeles, „Apetyt na jedną trzecią Polski”, w: „Nasza Polska” z 6 stycznia 1999 r.).
Cyniczne oskarżanie Polaków o rzekome zbrodnie na Żydach w dobie wojny było wzmacniane przez setki antypolskich książek żydowskich autorów w różnych krajach świata, na czele z USA. Słynny emigracyjny historyk i publicysta niepodległościowy Adam Ciołkosz pisał w publikowanym w 1971 r. szkicu: „Pełno jest obecnie takich książek, w których Żydzi występują jako ofiary polskich prześladowań, tortur, pogromów. Nie ma podobnych książek na temat cierpień Żydów niemieckich - nie ma i nie będzie” (por. A. Ciołkosz, „Walka o prawdę. Wybór artykułów 1940-1978”, Londyn 1983, s. 246). Ocenia się, że z ogromnych odszkodowań niemieckich dla Żydów spory ułamek (kilkaset milionów dolarów) został przeznaczony na kłamliwe książki wybielające Niemców i sadzające Polaków na ławie oskarżonych za Holocaust. Sam przejrzałem ponad 500 obrzydliwych publikacji książkowych tego typu, głównie po angielsku, ale także po niemiecku i francusku, a czasem po hiszpańsku. Były to wręcz potworne lektury.

„Zbrodniczy” AK-owiec przyjacielem Himmlera

Reklama

W coraz liczniejszych filmach, książkach, artykułach portretowano Polaków jako najgorszych „antysemitów” i „żydobójców”, bez porównania gorszych od Niemców. Ton w tej sprawie nadał najjadowitszy chyba polakożerca z USA - żydowski pisarz Leon Uris, autor wydawanych w milionowych nakładach, acz szmirowatych, bestsellerów. W książkach: „OB VII”, „Exodus”, „Miła 18” Uris zajadle szkalował Polaków, przedstawiając ich jako najgorszy w świecie naród. Szczególnie obrzydliwa była wymowa powieści Urisa „OB VII”, w której czołowym czarnym charakterem był chirurg Adam Kelno, Polak, chrześcijanin, antykomunista. Po wojnie czczony jako bohater AK - Kelno został „zdemaskowany” przez „dzielnego ubeka” Nathana Goldmarka jako rzekomy zbrodniczy eksperymentator na więźniach żydowskich. Akcja powieści skupia się wokół działań wspomnianego Żyda ubeka, który wytropił w Anglii „krwiożerczego Polaka” i doprowadził do skazania go przez sąd brytyjski jako prawdziwego monstrum moralnego. Dowiadujemy się od Urisa, że Polak był w obozie koncentracyjnym głównym współpracownikiem pułkownika SS, dla którego historycznym pierwowzorem był osławiony doktor Mengele. Polak miał jakoby cieszyć się łaskami samego Himmlera (por. L. Uris, „OB VII”, Londyn 1974, s. 312). Na tle potwornego obrazu Polski jako „antysemickiej” w całości (por. tamże, s. 255, 283) o ileż lepiej wychodzą u Urisa Niemcy. Według Urisa była bowiem duża część Niemców: żołnierzy, oficerów, księży, doktorów i zwykłych cywilów, którzy odmawiali wykonywania ludobójczych rozkazów (tamże, s. 311). Nic dziwnego, że książka Urisa cieszyła się wielkim powodzeniem w Niemczech; już w 1990 r. ukazało się jej 19. wydanie (!) w Monachium.

„Jeśli Polak nie zabił Żyda, to tylko przez lenistwo”

Można by bardzo długo wyliczać przykłady najbardziej fantastycznych bredni o roli Polaków w eksterminowaniu Żydów, wypisywanych w setkach różnych publikacji na Zachodzie, najczęściej produktów wyobraźni amerykańskich Żydów. W książce rabina Moshe Shoenfelda „The Holocaust Victims Accuse” (Nowy Jork 1977, s. 111) można było np. przeczytać: „U Żydów w Polsce przyjęło się powiedzenie: jeśli Polak spotka mnie na brzegu drogi i nie zabije, to tylko przez lenistwo”. W wydanej w australijskim Melbourne publikacji Douglasa Wilkie można było przeczytać, że polscy więźniowie urządzili w obozie koncetracyjnym wielką libację - dla wyrażenia swej ogromnej radości z tego, że Niemcy zagazowali kolejną grupę Żydów. Jeden z najbardziej znanych komentatorów radiowych w USA - Howard Stern, mający ponad 20-milionową rzeszę radiosłuchaczy, powiedział 29 października 1999 r. o tym, że to Polacy zabili w czasie II wojny światowej 3 mln Żydów. Podkreślił również, jakoby to „właśnie Polacy byli twórcami i jedynymi wykonawcami nazistowskiego planu eksterminacji Żydów europejskich”.
Szczególnie wielkie szkody dla obrazu Polaków przyniosły produkowane dla wielomilionowej widowni niektóre hollywoodzkie filmy i seriale (m.in. „Holocaust”, „Wybór Zofii”, „OB VII”, „Lista Schindlera”, „Shtetl”). Między innymi w oglądanym przez 120-milionową widownię w świecie serialu „Holocaust” znalazło się kilka scen potwornie wręcz zafałszowujących obraz Polaków w czasie II wojny światowej. Najohydniejsza była scena z 1943 r., pokazująca, jak to żołnierze w polskich mundurach, z orzełkami na rogatywkach, dokonują egzekucji na żydowskich mieszkańcach getta na polecenie SS. Antypolskich fałszów nie usunięto z serialu, pomimo protestów m.in. ze strony naszego żydowskiego przyjaciela - Józefa Lichtena (por. treść jego tak wzruszającego, wspaniałego listu do autora scenariusza „Holocaustu” Geralda Greena w: J. R. Nowak, „Myśli o Polsce i Polakach”, Katowice 1994, s. 319-320).

Szkalowanie Kościoła katolickiego

W antypolskich paszkwilach szczególnie wiele miejsca zajmują ataki na Kościół katolicki w Polsce. Konserwatywny rabin Eliezer Berkovits w książce „Faith after the Holocaust” (Nowy Jork 1973, s. 14) nazwał Kościół w Polsce „faktycznym wspólnikiem nazizmu (actual accomplice of the Nazis)”. W książce żydowskiego autora „The Christian Response to the Holocaust” można było przeczytać: „Te okrutne pytony - polski kler podjudzał po upadku nazistów do pogromów na tych Żydach, którzy cudem przeżyli”. Autor paszkwilanckiej, antychrześcijańskiej książki „Niedokończony rozrachunek” Daniel Jonah Goldhagen poszedł dosłownie na całość w szkalowaniu katolicyzmu i generalnie chrześcijaństwa. Stwierdził, że „Kościół jest odpowiedzialny za Holocaust, a chrześcijaństwo legło u podstawy nazizmu”.
Nie oszczędzano w paszkwilanckich atakach nawet tak wielkiego rzecznika dialogu Kościoła katolickiego z Żydami, jak papież Jan Paweł II. Ze skrajnym atakiem na Ojca Świętego wystąpił m.in. noblista, pisarz i filozof Elie Wiesel. Pozwolił on sobie na stwierdzenie: „Urządzając pielgrzymkę do obozu (w Brzezince - Birkenau - J.R.N.) i zaznaczając śmierć o. Kolbego, Papież zdaje się jeszcze raz umniejszać śmierć wszystkich bezimiennych Żydów, którzy tam umarli”. W wydanej w 1991 r. żydowskiej książce o sporze wokół klasztoru w Auschwitz atakowano Jana Pawła II za rzekomą truciznę w jego słowach (por. „The Auschswitz Convent Controversy”, ed. C. Rittner i J. K. Roth, Nowy Jork 1991, s. 1). W czasie świąt Wielkanocy 1991 r. doszło w Stanach Zjednoczonych do szczególnie plugawego ataku na postać Jana Pawła II ze strony żydowskich ekstremistów. Przygotowali oni rozrzucaną w Brooklynie i Queens obrzydliwą ulotkę, głoszącą, że „Jan Paweł II jest byłym katolickim nazistowskim zbrodniarzem wojennym”.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Lityński do kleryków: Wzrastajcie, pomimo przeszkód – łaski Pana wam nie zabraknie!

2026-10-13 17:48

[ TEMATY ]

inauguracja roku akademickeigo

Wyższe Seminarium Duchowne w Gorzowie Wlkp.

Karolina Krasowska

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.

Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
CZYTAJ DALEJ

Mnożyć obowiązki cudze, zwalniać własne bark

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu”. Paweł domyka list przeciwstawieniem dwóch sposobów istnienia całego człowieka, dalekim od dualizmu duszy i materii. „Ciało” (sarx) to człowiek zamknięty w sobie, „duch” to człowiek otwarty na Ducha. Katalog „uczynków ciała” jest jawny, mówi Apostoł, i wylicza piętnaście pozycji. Od nierządu i bałwochwalstwa przez nienawiść, spory, zawiść, gniewy, niewłaściwą pogoń za zaszczytami, niezgodę i rozłamy po pijaństwo i hulanki. Warto zauważyć, że większość listy to grzechy przeciw wspólnocie. „Ciało” niszczy przede wszystkim więzi. Sankcja jest wypowiedziana językiem dziedziczenia: „ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą”. Po stronie przeciwnej Paweł mówi o owocu, w liczbie pojedynczej, zamiast katalogu „uczynków ducha”: „owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”. Uczynki się robi, owoc rośnie. Dziewięć wymienionych dóbr tworzy jeden organizm życia, którego korzeniem jest miłość. Wulgata w tym miejscu ma listę rozszerzoną do dwunastu owoców i stąd katechizmowa tradycja dwunastu owoców Ducha Świętego. Sama różnica liczb jest pouczająca. Owocowanie łaski nie daje się domknąć w inwentarzu. „Przeciw takim cnotom nie ma Prawa”. To zdanie ma w sobie dyskretny uśmiech. Żaden kodeks nie ściga miłości ani nie penalizuje pokoju. Kto żyje owocem Ducha, ten wypełnia cel Prawa ponad jego literę (zob. glossę na 6 IX, plenitudo legis dilectio). Warunek jest jeden i Paweł stawia go w formie paschalnej: „ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami”. Owoc rośnie na drzewie krzyża. Nie ma dziewięciu słodyczy bez jednego ukrzyżowania. „Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy”. Grecki czasownik znaczy dosłownie iść w szeregu za Duchem, jak żołnierze za znakiem. Życie duchowe jest marszem.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: Leon XIV odprawił Mszę św.

2026-10-14 20:12

[ TEMATY ]

Watykan

PAP

Dziś po południu papież odprawił Mszę świętą, nie w kaplicy szpitala Gemelli, która jest obecnie remontowana, lecz w sali na 10. piętrze, przygotowanej specjalnie na tę okazję - dowiaduje się KAI ze źródeł watykańskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję