Reklama

Burzył bolszewicki „raj”

Niedziela Ogólnopolska 9/2011, str. 14-15

Archiwum

Abp Jan Cieplak (1857-1926)

Abp Jan Cieplak (1857-1926)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Małą ojczyzną przyszłego kapłana oraz biskupa było Zagłębie Dąbrowskie, czyli ziemie okręgu przemysłowego, powstałego w XIX wieku w zaborze rosyjskim, przy granicy z pruskim Śląskiem.
W czerwcu 1882 r. ks. Jan Cieplak uzyskał tytuł magistra świętej teologii w Akademii Duchownej w Petersburgu. Planował powrót do pracy duszpasterskiej w diecezji kieleckiej, jednak Senat Kolegium Duchownego i wykładowcy mieli inne plany wobec jego osoby. Wystarali się o to, aby pozostał w Akademii jako wykładowca. W ten sposób rozpoczęła się ponaddwudziestoletnia praca naukowa i dydaktyczna ks. Cieplaka. W latach 1882 - 1908 w Petersburgu wykładał on przyszłym kapłanom liturgikę, archeologię biblijną oraz inne przedmioty.

Biskup sufragan

Reklama

Lata pracy profesorskiej i duszpasterskiej przyniosły ks. Cieplakowi wielkie uznanie Polaków mieszkających w stolicy państwa rosyjskiego. Dobrą opinią cieszył się również u władz, a także wśród innowierców. W czerwcu 1908 r. Pius X mianował go tytularnym biskupem ewaryjskim i biskupem pomocniczym metropolii w Mohylewie.
Nowy biskup od razu zaangażował się w prace duszpasterskie. Z jego inicjatywy zaczęto tworzyć w Petersburgu konferencje św. Wincentego ŕ Paulo, zajmujące się pracą charytatywną. Na przełomie 1908 i 1909 r. udało się arcybiskupowi mohylewskiemu Apolinaremu Wnukowskiemu uzyskać zgodę od władz carskich na wizytację parafii i ośrodków duszpasterskich na Syberii, gdzie - jak szacowano - żyło ok. 250 tys. katolików. Niestety, wiosną 1909 r. okazało się, że arcybiskup jest chory na serce, a jego choroba jest na tyle poważna, iż uniemożliwia odbycie zapowiedzianej wizytacji. W jego zastępstwie na syberyjskie szlaki ruszył bp Cieplak. Jego podróż trwała 5 miesięcy. Polacy, których los rzucił na Syberię, wygnańcy i zesłańcy, czekali na polskiego biskupa z wielką wiarą.
Latem 1910 r. bp Cieplak wyruszył w kolejną podróż. Tym razem jego celem były Litwa oraz ziemie białoruskie, gdzie miał przeprowadzić wizytację parafii katolickich. Oczekiwana przez wiernych podróż wzbudziła jednak zaniepokojenie władz rosyjskich oraz irytację duchowieństwa prawosławnego. Zdarzało się bowiem, że po wyjeździe biskupa w parafiach, które on wizytował, miały miejsce przejścia z prawosławia na katolicyzm. Pojawili się ludzie, którzy oskarżali bp. Cieplaka o to, że w czasie wizytacji prowadzi propolską działalność propagandową. Zarzucano mu, że budzi polskiego ducha. Władze lokalne żądały, aby biskupa wydalić administracyjnie z guberni mińskiej. Skutkiem owych oskarżeń i pomówień były bardzo drastyczne działania rządu carskiego. Bp Cieplak został zawieszony w prawach członka Kolegium Duchownego, odebrano mu pensję oraz emeryturę profesorską. Stało się tak, mimo że nie udowodniono żadnego z zarzutów, jakie przeciw niemu wysuwano.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wobec I wojny światowej i rewolucji w Rosji

Reklama

W sierpniu 1914 r. Kapituła Metropolitalna Archidiecezji Mohylewskiej wybrała bp. Jana Cieplaka na administratora tejże diecezji. Wszelkimi dostępnymi sposobami starał się on pomagać ofiarom wojny, szczególnie zaś polskim uchodźcom. Popierał rozwój szkolnictwa, towarzystw i komitetów charytatywnych oraz prasy polskiej w Rosji. Po zwycięstwie rewolucji lutowej w 1917 r. wybrany został na członka Komisji Wyznaniowej Rządu Tymczasowego, której zadaniem było opracowanie nowych przepisów regulujących status i funkcjonowanie Kościoła katolickiego w Rosji po upadku caratu. W grudniu 1917 r. bp Cieplak przekazał zarząd diecezji nowemu arcybiskupowi mohylewskiemu Edwardowi Roppowi.
Jesienią 1917 r. władzę w Rosji przejęli bolszewicy. Za jednego z głównych wrogów nowego ustroju uznali religię. W sierpniu 1918 r. władze państwowe wydały nowe przepisy, na mocy których dokonano konfiskaty całego majątku kościelnego, w tym kościołów, domów parafialnych i cmentarzy. Abp Ropp, który zaprotestował przeciwko takiemu bezprawiu, został 29 kwietnia 1919 r. aresztowany i osadzony w więzieniu. Władzę nad archidiecezją przekazał wówczas w ręce bp. Cieplaka. 25 maja 1919 r. katolicy z Petersburga zorganizowali wielką manifestację w obronie uwięzionego abp. Roppa. Została odprawiona Msza św. w intencji jego uwolnienia, po której zebrani odśpiewali suplikację „Święty Boże …” i ruszyli w pochodzie pod gmach służb bezpieczeństwa, żądając uwolnienia arcybiskupa. Władze wydały oświadczenie, że zostanie on zwolniony i przewieziony do kościoła św. Katarzyny. Gdy tłum wrócił pod kościół, czekały już tam oddziały bolszewickiej policji, które rozpoczęły aresztowania manifestantów. W listopadzie 1919 r. abp Ropp został wywieziony do Polski w ramach wymiany więźniów między Polską a bolszewicką Rosją. Zarząd diecezji pozostał w rękach wówczas już abp. Cieplaka, gdyż taki tytuł otrzymał on od papieża na początku 1919 r.

Więzienna droga

Reklama

Postawa abp. Jana Cieplaka, który otwarcie walczył o prawa i wolność Kościoła katolickiego w bolszewickim „raju”, była nie do przyjęcia dla nowych władców Rosji. Postanowiono go najpierw zastraszyć. W Wielki Czwartek - w nocy z 1 na 2 kwietnia 1920 r. został aresztowany po raz pierwszy. Dokonano tego w tajemnicy i podstępem. Pod pozorem nagłej i niezwykle ważnej rozmowy telefonicznej z Moskwą wezwano go do siedziby władz. Niestety, nikt z najbliższych współpracowników ani z domowników nie wiedział, co się z nim stało. Tymczasem abp Cieplak został zatrzymany na 2 tygodnie w więzieniu petersburskim, przy ul. Szpalernej. Z racji tego, że w społeczności katolickiej Petersburga narastało wzburzenie wobec uwięzienia arcybiskupa, ostatecznie nagle i bez rozgłosu został on zwolniony.
W czerwcu 1922 r. bolszewicy drugi raz zdecydowali się na uwięzienie abp. Cieplaka. Stało się to na dworcu kolejowym w Petersburgu, kiedy to arcybiskup żegnał i błogosławił repatriantów - Polaków powracających do Polski, zgodnie z postanowieniami traktatu ryskiego. Kiedy abp Cieplak chciał opuścić dworzec, drogę zagrodziło mu kilku policjantów. Odprowadzili oni arcybiskupa do kolejowego biura Czeki, czyli policji politycznej. Tam aresztowanemu przedstawiono zarzut podburzania wyjeżdżających do nieposłuszeństwa wobec władzy komunistycznej. Jeden z czekistów oświadczył: „W imieniu Republiki Sowieckiej aresztuję obywatela Cieplaka”. Tym razem uwięzienie trwało 2 doby.
Na początku marca 1923 r. abp Cieplak, wraz z 14 księżmi i 1 osobą świecką, otrzymał wezwanie, aby stawić się w Moskwie przed najwyższym trybunałem rewolucyjnym. Panowało powszechne przekonanie, że jest to pierwszy krok do uwięzienia arcybiskupa. On sam wydał zresztą postanowienia i zarządzenia dotyczące zarządu archidiecezją, gdyż przypuszczał, że już do Petersburga nie powróci. 4 marca, w dzień wspomnienia św. Kazimierza, w prywatnej kaplicy odprawił Mszę św., pożegnał się z najbliższymi współpracownikami oraz z alumnami seminarium i wieczorem pociągiem wyruszył do Moskwy. Żegnające go tłumy były tak liczne, że ledwo przecisnął się do pociągu.

Proces moskiewski i kara śmierci

W Moskwie abp Cieplak zatrzymał się na plebanii przy kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła. 10 marca sześciu uzbrojonych żołnierzy zjawiło się tam z rozkazem uwięzienia arcybiskupa i jego towarzyszy. Początkowo osadzono ich w więzieniu, które urządzono w pałacu jednego z byłych książąt rosyjskich. Jednakże już po 2 dniach przewieziono więźniów do okrytego złą sławą więzienia na Butyrkach.
21 marca 1923 r. przed Najwyższym Trybunałem Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Sowieckiej Republiki rozpoczął się proces. Oskarżenia, jakie podczas procesu w Moskwie wysunięto wobec abp. Jana Cieplaka oraz jego towarzyszy, były bezpodstawne i kłamliwe. Arcybiskupi Ropp i Cieplak oraz współpracujący z nimi duchowni zostali oskarżeni o działalność kontrrewolucyjną.
Do dzisiejszego dnia niezwykłą siłę mają ostatnie słowa, jakie abp Cieplak wypowiedział w czasie procesu 25 marca: „Stojąc u progu śmierci, mogę tylko potwierdzić słowem honoru, jako kapłan i jako biskup, żeśmy nigdy nie zakładali żadnej tajnej organizacji spiskowej, aniśmy nigdy nie dążyli lub dążyć zamierzali do jakiegokolwiek politycznego celu. Nawet myśl o kontrrewolucji nie powstała nikomu z nas w głowie. Ja i moi księża zawsze staraliśmy się być lojalnymi obywatelami RFSRR i stosowaliśmy się w granicach możliwości do dekretów rządu. Jeżeli czasami były one zbyt trudne do wykonania, jeżeli były jakie wyjątki, jako katolicy byliśmy przekonani, że możemy rządzić się naszymi dogmatami i przepisami prawa kanonicznego. Radowaliśmy się z proklamowania wzniosłej zasady wolności sumienia, ponieważ od tej chwili wolno nam było żyć zgodnie z prawami naszego Kościoła, co nam utrudniano za czasów carskich. Jest obowiązkiem każdego katolika słuchać swych przełożonych duchownych i strzec praw Kościoła”.
Wyroki w procesie moskiewskim były bardzo surowe. Abp Jan Cieplak i ks. Konstanty Budkiewicz zostali skazani na karę śmierci przez rozstrzelanie, pięciu księży - na karę 10 lat więzienia, a ośmiu kolejnych - na karę 3 lat więzienia. Jedną osobę świecką skazano na 6 miesięcy więzienia. Skazani wysłuchali wyroku w ciszy. W chwili ogłoszenia wyroku śmierci dla dwóch kapłanów rozległy się krzyki i płacz kobiet zgromadzonych na sali rozpraw. Kiedy arcybiskup wychodził z sali, w której zapadł na niego wyrok śmierci, pobłogosławił zebranych.
Proces moskiewski odbił się w świecie szerokim echem. W związku z wielkim i gwałtownym poruszeniem opinii publicznej, związanym z niesprawiedliwością wyroku, panowało powszechne przekonanie, że rząd bolszewicki ugnie się pod presją protestów i nacisków dyplomatycznych i zrezygnuje z wykonania wyroków śmierci. Stało się tak w przypadku abp. Cieplaka. Ks. Budkiewicz został jednak zamordowany w nocy z Wielkiej Soboty na Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego (z 31 marca na 1 kwietnia) - strzelono mu w tył głowy.
Prawdziwym celem procesu w Moskwie była likwidacja hierarchii kościelnej na terenie Rosji bolszewickiej. Uwięzienie abp. Cieplaka faktycznie pozbawiło Kościół katolicki głosu w sprawie stale narastających prześladowań i ograniczeń wolności kultu i wyznania.
Początkowo więziono abp. Cieplaka na Butyrkach. W połowie marca 1924 r. przewieziono go do osławionego więzienia na Łubiance. W obu więzieniach poddawano go szykanom. Wyposażenie jego celi stanowiły: mały drewniany stolik, mała ławka, żelazne łóżko z siennikiem. Celę otwierano jedynie trzy razy na dzień, a więźniowi przysługiwał godzinny spacer pod dozorem uzbrojonych żołnierzy. Czas w celi arcybiskup spędzał na odmawianiu brewiarza i Różańca, na czytaniu gazet i książek z biblioteki więziennej, wreszcie na niestrudzonej nauce języka włoskiego.

Uwolnienie

9 kwietnia 1924 r. czekiści wyprowadzili więźnia z celi. Był przekonany, że to jego ostatnie chwile. Tymczasem został zawieziony na dworzec kolejowy i wprowadzony do pociągu jadącego w kierunku granicy z Łotwą. Potem już sam wsiadł do pociągu do Rygi. A 12 kwietnia abp Cieplak wyruszył z Rygi do Polski. Po drodze we wszystkich miejscowościach witały go tłumy. Wielkie uroczystości powitalne zgotowano mu w Warszawie, gdzie witali go m.in. kard. Lorenzo Lauri, nuncjusz apostolski w Warszawie, oraz kard. Aleksander Kakowski. Niezwykle uroczyste powitania zgotowano arcybiskupowi także w Częstochowie (tam, na Jasnej Górze, dziękował on Matce Bożej za swe uwolnienie) oraz w Katowicach.
W maju 1924 r. udał się do Rzymu. Przez tamtejszą Polonię oraz wiernych witany był jako męczennik za wiarę. 8 maja został przyjęty przez Piusa XI na prywatnej audiencji. Na jego życzenie przygotował obszerną relację na temat stanu i sytuacji Kościoła w Rosji bolszewickiej. Po blisko półtorarocznym pobycie w Rzymie postanowił skorzystać z licznych zaproszeń otrzymanych od polskiej Polonii oraz od biskupów amerykańskich. 12-tygodniowy pobyt w Stanach Zjednoczonych arcybiskupa, uważanego przez wszystkich za męczennika, był jednym tryumfalnym pochodem. Na uroczystość powitania w Nowym Jorku przybyło 10 tys. Polaków oraz 200 księży. Na audiencji abp. Cieplaka przyjął sam Calvin Coolidge, prezydent Stanów Zjednoczonych. Za oceanem otrzymał wiadomość, że 14 grudnia 1925 r. papież mianował go arcybiskupem wileńskim.
Abp Jan Cieplak zmarł 17 lutego 1926 r., a więc 85 lat temu. Przebył w swoim życiu długą drogę - od Zagłębia Dąbrowskiego, gdzie się urodził, poprzez szkoły w Kielcach, Petersburg, gdzie uczył w Kolegium Duchownym i duszpasterzował, przez Syberię, gdzie wizytował parafie katolickie, przez więzienia moskiewskie, Rzym, Stany Zjednoczone, aż do wileńskiej katedry, w której spoczął.
W 1952 r. rozpoczęto zabiegi o wyniesienie arcybiskupa wileńskiego, Zagłębiaka z urodzenia, na ołtarze. Jego postać to symbol wielkich prześladowań, jakie dotknęły Kościół katolicki na terenach objętych rządami komunistycznymi. Męczeństwo Kościoła na dawnych Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej oraz na terytorium Rosji ciągle jest odkrywane.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gubernator Florydy, katolik, odwołał egzekucję 74-letniego mężczyzny

2026-10-13 09:58

[ TEMATY ]

egzekucja

Adobe Stock

Gubernator Florydy Ron DeSantis, katolik, odwołał egzekucję 74-letniego mężczyzny, skazanego za zabójstwo młodej kobiety, kilka dni przed planowanym wykonaniem wyroku. 48-letni polityk wycofał podpisany 11 września nakaz, nie wyjaśniając powodów swojej decyzji. Egzekucja miała się odbyć 13 października.

Według Centrum Informacji o Karze Śmierci (Death Penalty Information Center) na William Lee Thompson został skazany na śmierć za udział w zabójstwie 23-letniej Sally Ivester w hrabstwie Miami-Dade w 1976 roku. Współoskarżony Rocco Surace za udział w tym zabójstwie otrzymał karę dożywotniego więzienia i zmarł za kratami w 1993 roku.
CZYTAJ DALEJ

Jak funkcjonuje Stolica Apostolska w czasie choroby papieża?

2026-10-13 10:41

[ TEMATY ]

Stolica Apostolska

pexels.com

Jak się czuje papież? Czy niewielki guzek w jego płucu nie jest przypadkiem groźniejszy, niż początkowo sądzono? Czy Ojciec Święty będzie w stanie wytrzymać wyczerpujący program podróży, czy raczej powinien oszczędzać siły? Oprócz tych obaw wiele osób nurtuje jeszcze inne pytanie: co się stanie, jeśli papież będzie nieobecny przez dłuższy czas?

Jako najstarsza monarchia wyborcza na świecie Watykan ma doświadczenie w radzeniu sobie z takimi problemami. W ostatnich miesiącach życia papieża Franciszka (2013-2025) sytuacje te, podobnie jak niegdyś za czasów Jana Pawła II (1978-2005), zdarzały się niemal codziennie: zwierzchnik Kościoła katolickiego miał już ograniczoną zdolność do działania, a śmierć lub rezygnacja wydawały się wówczas możliwe w każdej chwili.
CZYTAJ DALEJ

Bp Lityński do kleryków: Wzrastajcie, pomimo przeszkód – łaski Pana wam nie zabraknie!

2026-10-13 17:48

[ TEMATY ]

inauguracja roku akademickeigo

Wyższe Seminarium Duchowne w Gorzowie Wlkp.

Karolina Krasowska

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.

Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję