Reklama

Kondolencje

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czcigodny Księże Infułacie,
dowiedziałem się z „Niedzieli” o śmierci Ojca Księdza Infułata. Pragnę zatem złożyć Księdzu serdeczne kondolencje, łącząc się z jego bólem, bo mimo wszystko każda rozłąka stwarza ból.
Kiedy przeczytałem wspomnienia o Zmarłym i relacje z pogrzebu, natychmiast przyszły mi na myśl słowa kard. Ratzingera wypowiedziane o zmarłym papieżu Janie Pawle II: „Patrzy na nas z okna domu Ojca”.
Ojciec Księdza Infułata też teraz patrzy na nas z okna domu Ojca. Jakie to piękne i radosne. Na to trzeba było zapracować długim, stuletnim życiem. Warto było się trudzić nawet 100 lat, by osiągnąć taki cel.
Przy okazji chcę podziękować Księdzu Infułatowi za wspomnienia o Ojcu zamieszczone na łamach „Niedzieli”. Dziś, kiedy rodzina przeżywa kryzys, kiedy dominuje rodzina z jedynakiem, warto pokazać piękno rodziny wielodzietnej, wielopokoleniowej. Sądzę, że ta relacja jest doskonałą katechezą na temat rodziny.
Moim pragnieniem - wyrażonym już przed kilku laty wobec Redaktora Naczelnego - jest, by „Niedziela” możliwie jak najobficiej służyła sprawom rodziny.
Jeszcze raz łączę serdeczne wyrazy współczucia, ale przede wszystkim radość, że szlachetny Tata osiągnął już cel chrześcijańskiego życia.
Życzę, by Redaktor Naczelny, mając osobiste doświadczenie, był propagatorem zdrowej, katolickiej, Bogiem silnej rodziny.
Z należnym szacunkiem

Ks. Wincenty Kochanowski

Ks. prał. W. Kochanowski, emerytowany proboszcz parafii św. Antoniego w Częstochowie; w latach 50. był wychowawcą ks. Ireneusza Skubisia w Niższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

#LudzkieSerceBoga: Jego i moje serce – naczynia połączone

[ TEMATY ]

#LudzkieSerceBoga

Adobe Stock

Kto z nas nie doznał w życiu zniewagi, upokorzenia, nie został obrażony, zlekceważony? W świecie przeoranym kosmiczną katastrofą grzechu pierworodnego wyrządzamy sobie najróżniejsze krzywdy i przykrości...

Czasem niechcący, a nieraz w pełni świadomie i z premedytacją. W dawnej polszczyźnie działania, słowa, zachowania, gesty mające na celu obrażenie czy upokorzenie drugiego człowieka opisywano czasownikiem „zelżyć”. Dosłownie znaczy on: uczynić lżejszym, ująć wagi. Dokładnie taki sam źródłosłów ma używane przez nas do dziś „lekceważenie”. Nie chodzi jedynie o niezwracanie na kogoś dostatecznej uwagi. Lekceważę kogoś, to znaczy lekko sobie ważę jego osobę, obecność, godność, znaczenie. Nie mają one dla mnie większego znaczenie, nie odgrywają znaczącej roli w moim myśleniu, decyzjach, postępowaniu. Równie dobrze mogłoby tego kogoś nie być. „Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma, to też niewielki kram…” Jednak czasownik „zelżyć” i pochodzący od niego rzeczownik „zelżywość” jest zdecydowanie mocniejszy od „lekceważenia”. Lekceważenie jest bardziej o tym, czego nie robię – e.c. nie słucham, nie zwracam uwagi, nie przejmuję się. Zelżyć kogoś, to podjąć świadome, intencjonalne działanie w celu naruszenia jego „ważności”, godności, znaczenia.
CZYTAJ DALEJ

Bp Marek Solarczyk dokonał zmian personalnych w diecezji radomskiej

2026-06-23 14:21

[ TEMATY ]

zmiany księży

zmiany kapłanów

Diecezja radomska

Nominacje otrzymali również nowi proboszczowie i wikariusze zmieniający parafie oraz tegoroczny neoprezbiter. Dekrety odebrali również księża wyznaczeni do urzędów diecezjalnych. Uroczystość odbyła się w Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu.

Ks. Kałuziński Zdzisław, proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca w Głowaczowie
CZYTAJ DALEJ

Św. Franciszek - utracjusz i hulaka, który stał się wzorem pokuty i wyrzeczenia

2026-06-24 21:07

[ TEMATY ]

Św. Franciszek z Asyżu

BP KEP

Św. Franciszek urodził się jako Giovanni di Pietro di Bernardone, syn bogatego kupca, zajmującego się handlem drogimi tkaninami. Został rycerzem i jako konny wojownik wziął udział w bitwie pod Collestradą jako przeciwnik… wojsk papieża. Po klęsce stracił zainteresowanie uczestnictwem w zabawach, wojnach oraz pracą u ojca. Rozdawał hojne jałmużny i całował po rękach trędowatych.

Z wolna dołączali do niego naśladowcy. Franciszek stał się założycielem zakonu franciszkanów, a pośrednio także klarysek i tercjarzy. Był gorliwym misjonarzem - nie bał się przyłączyć do krucjaty, czy wyruszyć do Egiptu, by przekonać sułtana Malika Al-Kamila do świętej wiary katolickiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję