Reklama

Gdy przychodzi miłość...

Niedziela Ogólnopolska 7/2011, str. 22

Ze zbiorów Lecha Stoltmana

Leszek i Judyta, zakochani

Leszek i Judyta, zakochani

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy się poznali, oboje, choć młodzi, mieli już za sobą poważne przeżycia. Leszek po wypadku stał się niepełnosprawny, Judyta nie mogła dojść do siebie po stracie chłopaka, który zginął w wypadku. Teraz oboje promienieją. Ich fotografie widnieją w gdyńskim kalendarzu na rok 2011. Stali się też twarzą kampanii billboardowej „Gdynia bez barier”.

Coś zaiskrzyło

Reklama

To było mniej więcej półtora roku temu. Leszek napisał do niepełnosprawnej dziewczyny, którą odnalazł na jednym z portali internetowych. Była z jego okolicy, postanowił bliżej ją poznać. Traf chciał, że Marlenę, bo tak miała na imię ta dziewczyna, odwiedziła akurat jej kuzynka, Judyta.
- O, jaki fajny chłopak - wykrzyknęła na widok zdjęcia Leszka. I tak się zaczęło.
Na początku były tylko rozmowy przez Internet. Potem zaczęli się wzajemnie odwiedzać. Dobrze im było ze sobą, mieli wiele wspólnych tematów, rozumieli się. Stawali się sobie coraz bliżsi. Ale ciągle była to tylko przyjaźń.
Pewnego razu pojechali na wycieczkę do Chojnic. Usiedli na skwerku, na ławce przy fontannie.
- Było bardzo romantycznie, słychać było szmer spływającej wody, w której odbijały się światła - wspomina Leszek. - Pomyślałem, że się odważę. Ale to nie był spontaniczny odruch. Z godzinę dojrzewała we mnie ta decyzja. Bałem się, że Judyta mnie odrzuci, że źle zrozumie moje intencje. W końcu zebrał się na odwagę i... objął dziewczynę. A ona uśmiechnęła się i też się przytuliła.
- Co się czuje w takiej chwili? Przychodzą miliony myśli - opowiada Judyta. - Ale najważniejsza była pewność, że nie będę już samotna, że ktoś przy mnie jest.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zwycięska walka

Świat Leszka zawalił się pewnego poranka, kiedy po 12-godzinnej zmianie w pracy jechał z kolegą na motocyklu. Na zakręcie kamień wpadł mu pod koło. Przewrócili się. Pasażer wyszedł bez szwanku, Leszek nie miał tyle szczęścia. W szpitalu okazało się, że ma połamany kręgosłup.
- Lekarze na początku dawali mi nadzieję - opowiada Leszek. - Mówili, że mam przynajmniej 30 proc. szans na to, że będę chodzić. Niestety, rokowania okazywały się coraz mniej pomyślne. W końcu zapadła nieodwołalna diagnoza - całe życie spędzę na wózku.
Trudno opisać, co czuje 20-letni chłopak postawiony przed taką perspektywą. To była duża lekcja pokory. Leszek jednak nie załamał się. Oczywiście, miewał „doły”, ale zawziął się i zaczął pracować nad sobą. Jeszcze przed wypadkiem ćwiczył kulturystykę, teraz zaczął to robić bardziej intensywnie. Zależało mu, aby wzmocnić mięśnie rąk. To przydawało się podczas przesiadania się z wózka do samochodu czy na tapczan. Pojechał też na obóz aktywnej rehabilitacji, gdzie nauczył się wielu czynności potrzebnych każdemu niepełnosprawnemu.
Powoli zaczynał normalnie żyć. Brakowało mu jednak bliskiej osoby.

Dobrze, że jesteś na wózku

Reklama

Choć to brzmi nieprawdopodobnie, tak właśnie mówiła Judyta do Leszka. Można to zrozumieć tylko w kontekście tragedii, jaka ją spotkała. Chłopak, którego bardzo kochała, zginął w wypadku motocyklowym. Nic więc dziwnego, że uznała, iż Leszek ma wyjątkowe szczęście. Przecież przeżył, a to, że jest na wózku, nie jest takie straszne.
Chłopakowi dodawało to sił. To było takie inne spojrzenie na jego sytuację. Nic więc dziwnego, że uznał, iż Judyta jest tą, której szukał. Dziś są parą i zamierzają już być razem do końca życia. Z tym że ślub planują dopiero wtedy, kiedy Judyta skończy studia. Obecnie jest na trzecim roku pedagogiki wczesnoszkolnej i przedszkolnej na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Leszek także zamierza kontynuować naukę na kierunku animacja i zarządzanie sportem.

Każdemu wolno kochać

Gdyński kalendarz na rok 2011 miał być poświęcony tematowi miłości osób niepełnosprawnych. Jedną z par, na które zwrócili uwagę organizatorzy, był właśnie 25-letni Lech Stoltman i 21-letnia Judyta Orłowska.
Na początku nie wiedzieli, czy się zdecydować na fotograficzną sesję. Czuli się trochę skrępowani, nie wiedzieli, jak wyjdą na zdjęciach, czy sprostają zadaniu. Fotograf robił wszystko, aby się rozluźnili. Udało się. W końcu potraktowali sesję jak wspaniałą zabawę. Jednym z trudniejszych do zrealizowania zadań było zdjęcie na plaży, kiedy Leszek na wózku i, w pewnej odległości, Judyta podążają ku sobie z rozłożonymi ramionami.
- Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić - śmieje się Judyta. - Wiadomo, że po piasku ciężko się chodzi. Ja się zapadałam, koła wózka Leszka się zapadały i w ogóle było dużo śmiechu.

Jak być szczęśliwym

Leszek i Judyta marzą o wspólnym życiu. Na początku musi był własny kąt, a potem dużo, dużo dzieci. Są szczęśliwi i uważają, że o to wcale nietrudno. Ludzie niepotrzebnie budują mosty między sobą.
- Ja też kiedyś budowałem, ale to jest niepotrzebne i do niczego nie prowadzi - wspomina Leszek. - Trzeba więcej rozmawiać ze sobą, być wyrozumiałym i mieć pogodę ducha. A szczęście samo przyjdzie.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łódź: rekolekcje „Różaniec 33” rozpoczną się w parafii św. Antoniego

2026-09-03 16:48

[ TEMATY ]

różaniec

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska/Niedziela

Parafia pw. św. Antoniego w Łodzi rozpoczyna rekolekcje „Różaniec 33”. Inauguracją duchowego przygotowania będzie Msza św., która zostanie odprawiona 4 września o godz. 18.00. Rekolekcje potrwają 33 dni i zakończą się 7 października, we wspomnienie Matki Bożej Różańcowej. Różańcowe przygotowanie do Aktu Oddania się Matce Bożej odbywać się będzie pod patronatem bł. Pauliny Jaricot i bł. Ignacego Kłopotowskiego.

Inicjatorką rekolekcji jest Halina Dębska, liderka działającej w parafii wspólnoty Żywego Różańca. Jak wyjaśnia, inspiracją do podjęcia tej inicjatywy stała się postać Pauliny Jaricot, założycielki Żywego Różańca, oraz obchodzony jubileusz 200-lecia tego apostolstwa. — Zainspirowała mnie przede wszystkim Paulina Jaricot. Pomyślałam o rekolekcjach „Różaniec 33”, przeczytałam książkę i zobaczyłam, że zawarte w niej treści są bardzo bogate. Chodzi o to, żeby różaniec nie był tylko powtarzaniem modlitw, ale żeby tajemnice różańcowe stały się głębokim duchowym przeżyciem — mówi Halina Dębska.
CZYTAJ DALEJ

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się przedmiotem krytyki. Gazeta publikuje skargi mieszkańców

2026-09-03 09:52

[ TEMATY ]

Niemcy

adoracja

Agata Kowalska

Istotą wieczystej adoracji jest obecność czcicieli Najświętszego Sakramentu o każdej porze dnia i nocy. Właśnie to przeszkadza mieszkańcom jedynej parafii w Moguncji, w której odbywa się wieczysta adoracja, narzekającym na światła oraz otwieranie i zamykanie drzwi samochodów - informuje serwis infocatolica.com.

W mieście Moguncja, nad brzegiem Renu, znajduje się kościół parafialny św. Akacjusza, w którym odbywa się wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Skrzypce Mozarta w rękach Papieża i niezwykły koncert w Watykanie

2026-09-04 07:59

[ TEMATY ]

Mozart

Papież Leon XIV

Vatican Media

Młodzieżowa orkiestra z Mozarteum z Salzburga nagrała w Watykanie koncert poświęcony Mozartowi, a oryginalne skrzypce, które kiedyś należały do słynnego kompozytora zaprezentowano Leonowi XIV podczas środowej audiencji generalnej. Fundacja Mozarteum, będąca właścicielem instrumentu, przywiozła go do Rzymu wraz z dziecięcymi skrzypcami kompozytora.

Młodzieżowy zespół Bella Musica, należącego do Pre-College Uniwersytetu Mozarteum w Salzburgu, wykonał 2 września w Sali Assunta Radia Watykańskiego niezwykły koncert poświęcony wielkiemu kompozytorowi. Wykorzystano dwa oryginalne instrumenty należące niegdyś do mistrza, które rano zostały zaprezentowane papieżowi podczas audiencji generalnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję