Adwent to czas wyborów. Najważniejszych wyborów, ponieważ dotyczą własnego życia. Iść do Betlejem czy uciekać od Nieskończonego. Uklęknąć przed żłóbkiem czy siedzieć przed telewizorem. Wyjść naprzeciw potrzebującego czy zabarykadować swoje serce. Czy…?
W czasie wakacji miałem sposobność odwiedzić Delta del Po w północnych Włoszech. Kawałek dziewiczej natury. Obroniono tę część przed ingerencją komercji. Są więc tam dzikie przestrzenie znane tylko ptakom i zwierzętom. Poznałem człowieka, którego nazywają „l’uomo di mare”. Urodził się w łodzi i całe życie w niej spędza. Kocha morze, łowi ryby i opowiada ludziom o cudach natury. Prawie wszyscy jego przyjaciele wyemigrowali, jedni do Ameryki, drudzy do Padwy albo Mediolanu - tam, gdzie pulsuje życie. Pytam: - A Pan dlaczego tu został? Po chwili odpowiedział: - Cenię sobie bardziej jakość życia niż szybkość życia. Ja tu żyję tak, jak mi natura podpowiada. Ja tu czuję życie. A moi koledzy wracają tu na weekend, na wakacje. Zapędzeni, zagubieni, zmęczeni życiem - wracają. Szukali życia i wielu z nich mówi, że życie im przeleciało przez palce. Goniąc życie, gubią życie. Dlatego tu wracają, aby poczuć życie. Może mają więcej pieniędzy ode mnie i wygodniej żyją. Ale ja mam życie, a oni jego podróbki. Kocham jakość życia, dlatego codziennie wypływam tą łódką w głąb delty, aby poczuć życie...
Na święta Bożego Narodzenia wracamy do domów rodzinnych, do bliskich, do miejsc kochanych. Wracamy, bo tęsknimy za… Chcemy poczuć się inaczej niż zwykle. Trafnie ktoś napisał:
„wyrwać się z zapędzenia
zgubić rytm
wyłączyć komórkę
nie patrzeć na zegarek
usiąść w fotelu
pozwolić się otulić normalności
słowo bez pośpiechu
uśmiech niewymuszony
nic na siłę
nic - tylko być, poczuć życie”.
Na święta ludzie wracają do ludzi, wracamy też do siebie. Na święta również Bóg powraca do swoich. Rodzi się w Betlejem. Przychodzi tak blisko, tak zwykle, że aż niezwykle.
Wielu z nas wyemigrowało od Boga. Przestali żyć tak, jak im Bóg podpowiadał. Chcieli inaczej. Dziś są daleko, ale nie aż tak, aby na święta nie wrócić. Może warto poczuć Życie, które do nas przyszło, abyśmy już więcej nie pragnęli, ale żyli.
W Siemiatyczach ma odbyć się koncert pt. „Piekielne lato”. W lokalnym ośrodku kultury ma wystąpić zespół Vader. W tej sprawie głos zabrał ks. Jarosław Błażejak, diecezjalny egzorcysta. Kapłan zwraca uwagę na zło, które – jego zdaniem – kryje się pod płaszczykiem muzyki, i apeluje o post o chlebie i wodzie - informuje portal siemiatycze.podlasie24.pl.
W debatach o religii regularnie powraca zarzut, że Biblia zawiera opisy przemocy, wojen i okrutnych wyroków, a więc chrześcijaństwo miałoby otwierać drogę do usprawiedliwiania zbrodni. Problem jest jednak znacznie bardziej złożony. Pytanie nie dotyczy wyłącznie starożytnych opisów wojennych, lecz także tego, czy człowiek wierzący może kiedykolwiek poprzeć przemoc, terror lub mord w imię Boga, ideologii czy „wyższego dobra”. Odpowiedź chrześcijańska wymaga spokojnego spojrzenia zarówno na całą Biblię, jak i na moralne przesłanie Ewangelii.
Jak wyjaśnia ks. dr Adrian Mętel, biblista i teolog Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pytanie o to, czy chrześcijanin może popierać zbrodnie, wydaje się mieć odpowiedź oczywistą: nie. Trudność zaczyna się jednak wtedy, gdy czytelnik otwiera Stary Testament i widzi wojny Izraela, klątwę na Amaleka, zdobycie Jerycha albo nakazy wytępienia ludów Kanaanu (por. Pwt 7,1-5; 20,16-18; Joz 6; 1 Sm 15). Czy Biblia nie tylko opisuje przemoc, ale także ją nakazuje? A jeśli naród wybrany dopuszcza się czynów, które dzisiejszy język moralny nazwie zbrodniami, czy nie osłabia to przykazania: „Nie zabijaj” (Wj 20,13; Pwt 5,17)?
Jeśli pytasz dziś: czy dam sobie radę, odpowiadam ci: Nie, sobie rady nie dasz. Jeśli zaś pytasz: czy z Bożą i ludzką pomocą dam radę? Odpowiadam ci: tak, to jest pewne - powiedział metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas Mszy św. ze święceniami prezbiteratu w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Hierarcha udzielił święceń ośmiu diakonom, podkreślając, że przyszli kapłani nie są wolni od lęków, ale nie pozostają z nimi sami.
W homilii abp Adrian Galbas SAC nawiązał do własnych święceń sprzed 32 lat. Przyznał, że obok radości pamięta także „drżenie, lęk, a może nawet i przerażenie”. Zwrócił uwagę, że wymagania stawiane kandydatom do kapłaństwa są bardzo wysokie, a publicznie wypowiadane podczas święceń „chcę” oznacza zgodę na życie całkowicie oddane Chrystusowi i Kościołowi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.