Reklama

Katedra Rzeczypospolitej

Niedziela Ogólnopolska 46/2010, str. 34-35

Bożena Sztajner/Niedziela

Archikatedra św. Jana Chrzciciela w Warszawie

Archikatedra św. Jana Chrzciciela w Warszawie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Trzy najważniejsze święta państwowe: 3 Maja, 15 Sierpnia i 11 Listopada są bezpośrednio związane z bazyliką archikatedralną św. Jana w stolicy Polski. I jeżeli katedra świętych Stanisława BM i Wacława w dawnej stolicy Polski - Krakowie od stuleci nosi godność Katedry Królewskiej na Wawelu, to młodsza od niej warszawska katedra św. Jana po 11 listopada 1918 r. nazywana była Katedrą Rzeczypospolitej. Katedra krakowska - wyniosła na wzgórzu wawelskim, otoczona murami zamkowymi, była przez wieki dostępna jedynie dla dworu królewskiego oraz dostojników, a lud i mieszkańcy miasta rzadko kiedy modlili się tutaj. Katedra na Starym Mieście w Warszawie, wybudowana przy jego głównej ulicy Świętojańskiej, z natury rzeczy była otwarta właśnie na lud, była kościołem powszechnym.
To tutaj w roku 1339 legat papieża wydał wyrok korzystny dla Polski w sporze między królem Kazimierzem Wielkim a Krzyżakami. Było to pierwsze wydarzenie dziejowe, które miało miejsce w murach tego kościoła, a jednocześnie miało znaczenie dla całej historii Polski, chociaż Warszawa nie była wtedy nawet stolicą Mazowsza, a obecna bazylika archikatedralna była zaledwie farą.
Po Unii Lubelskiej 1569 r. Warszawa stała się miejscem obrad Sejmu, a następnie stolicą Polski. Razem ze wzrostem znaczenia nowej stolicy rosło znaczenie położonego tuż przy Zamku Królewskim kościoła farnego pw. św. Jana, przy ówczesnej ul. Grodzkiej. Warszawska fara już na przełomie XVI i XVII wieku stawała się realnie Katedrą Rzeczypospolitej. Taką właśnie rolę przypisał jej w swej historyczno-artystycznej wizji malarskiej Jan Matejko, umiejscawiając słynne „Kazanie Skargi” w stallach prezbiterium św. Jana. Wszystkie sejmy elekcyjne od XVI do XVIII wieku kończyły się uroczystą Mszą „Te Deum” w świętojańskim kościele, z udziałem wszystkich posłów, senatorów, dostojników i nowo wybranego króla. W czasie elekcji króla Stefana Batorego kościół św. Jana nazwany został „kościołem koronnym”. To w tym kościele odbywały się nabożeństwa dziękczynne za wielkie polskie zwycięstwa w XVII wieku. Jan III Sobieski, wróciwszy spod Wiednia, powiesił jako wotum przed ołtarzem zdobytą przez polską husarię chorągiew Mahometa. Katedrę św. Jana opiewali poeci, m.in. Juliusz Słowacki, Jan Lechoń, Cyprian Kamil Norwid, Artur Oppman, Maria Konopnicka. 17 września 1939 r. pierwsze niemieckie bomby spadły na katedrę warszawską, ale całkowicie zdruzgotana została świętojańska świątynia dopiero po upadku Powstania Warszawskiego jesienią 1944 r., kiedy Niemcy już po ustaniu działań bojowych z zemsty zrównali ją z ziemią.
Stołeczna archikatedra św. Jana jest kościołem wyjątkowym nie tylko w Warszawie, ale i w Polsce, a nawet w Europie. Mało który bowiem kościół był zniszczony w czasie II wojny światowej tak, jak została zburzona - do fundamentów - świętojańska katedra. Ale jedynie wewnątrz tej świątyni, jak w żadnym innym kościele, przebiegała linia frontu! Działania bojowe i walki wewnątrz tego kościoła w czasie Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944 r. były bez precedensu w historii wojen. Symbolem nie tylko samego Powstania Warszawskiego, ale chwały i sławy Rzeczypospolitej stały się mury katedralne, kiedy w ich wnętrzu zmagali się o wolność żołnierze polscy Armii Krajowej, a z drugiej strony - żołdacy totalitarnego zbrodniczego państwa, jakim były Niemcy hitlerowskie, które wymordowały miliony ludzi w podbitej Europie, w tym bohaterskich obrońców katedry na Starym Mieście w Warszawie.
W tej katedrze koronowali się ostatni królowie Rzeczypospolitej. To w tej katedrze w roku 1791 zaprzysiężona została wiekopomna Konstytucja 3 Maja - najważniejszy akt prawny w dziejach Rzeczypospolitej, a zarazem ostatnia próba ratowania niepodległości Państwa Polskiego drogą reform politycznych. Potem pozostawała już tylko możliwość walki orężnej i oto z tego właśnie kościoła świętojańskiego na Starym Mieście w Wielki Czwartek 1794 r. wyruszył zbrojny lud Warszawy, na czele z szewcem Janem Kilińskim, do walki z armią rosyjską! Tak rozpoczęła się w stolicy insurekcja kościuszkowska, a zarazem heroiczny rozdział w dziejach Katedry Rzeczypospolitej.
W okresie zaborów i powstań odbywały się tutaj liczne nabożeństwa patriotyczne za Ojczyznę, a wieszcz Juliusz Słowacki w swej poetyckiej wizji umiejscowił katedrę w najbardziej dramatycznych scenach „Kordiana”. Również Słowacki uświetnił katedrę warszawską w jednym z najwspanialszych wierszy polskiego romantyzmu. W poetyckiej wizji „Uspokojenia” jawi się świętojański kościół jako Katedra Rzeczypospolitej, a nawet Katedra Polski Walczącej:

Za tą kolumną, we mgły tęczowe ubrana,
Stoi trójca świecących wież Świętego Jana;
(…) Kościół się katedralny odezwie po cichu,
Walkę i krzyk, różnymi wiejący głosami,
Jak organ rzuci miasto - głucho - akordami.
(…) Więc kiedy kościół zadrży od stóp aż do skroni
I płaczącym się głosem na miasto rozdzwoni,
Więc kiedy ta kolumna w pomroku miesiąca
Zostanie gdzieś na placach jak harfa grająca...
To wtedy co? - Krzyk jeden jak burza ponura,
Nie wiem, „Niech żyje Polska!”, czyli też krzyk „Hurra!”
Wyleci jak koń śmierci zerwany z wędzidła,
O katedralny kościół otrze głośne skrzydła...
(...). Jeden z tych krzyków… szumem błyskawic nawalnym
Uderzy, na kościele pęknie katedralnym,
Pójdzie mimo, lecz skrzydłem o kościół otarty,
Kamienie w nim wrzeszczące zostawi jak czarty,
I wiele innych głosów, które zmartwychwstanie
Zapieją, jak anioły związane w organie (...).

Reklama

To tutaj, w warszawskiej katedrze, Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, kard. Aleksander Kakowski i nuncjusz Achille Ratti proklamowali w listopadzie 1918 r. odzyskanie niepodległości i utworzenie II Rzeczypospolitej po 123 latach niewoli.
W katedrze św. Jana znajdują się groby lub symboliczne epitafia wielkich Polaków. Miejsce wiecznej pamięci znaleźli tutaj m.in.: marszałek Sejmu Czteroletniego Stanisław Małachowski, król Stanisław August Poniatowski, prezydenci II Rzeczypospolitej Gabriel Narutowicz, Stanisław Wojciechowski, Ignacy Mościcki, premier rządu i wielki artysta Ignacy Paderewski, autor „Trylogii” Henryk Sienkiewicz, bohaterski prezydent Warszawy Stefan Starzyński, wódz naczelny Wojska Polskiego gen. Kazimierz Sosnkowski, wielcy prymasi Polski kardynałowie Aleksander Kakowski i August Hlond oraz Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński. W katedralnej kaplicy przechowywane są doczesne szczątki-relikwie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego - arcybiskupa Warszawy, aresztowanego przez zaborców i zesłanego w głąb Rosji w czasie represji po wybuchu powstania styczniowego 1863 r.
W tej katedrze odbyły się trzy najważniejsze historyczne pogrzeby XX wieku: W 1935 r. miał miejsce pogrzeb i Msza żałobna ojca polskiej wolności Marszałka Józefa Piłsudskiego. W 1970 r. odbył się w katedrze symboliczny pogrzeb zmarłego na obczyźnie bohatera II wojny światowej, zdobywcy Monte Cassino gen. Władysława Andersa, którego rogatywka na biało-czerwonym katafalku przed ołtarzem katedry została położona na polecenie Prymasa Wyszyńskiego, co doprowadziło do furii i politycznej histerii rządzących PRL-em komunistów. Wreszcie w maju 1981 r. wielotysięczne rzesze Polaków pożegnały w katedrze samego Prymasa Tysiąclecia. W kwietniu 2010 r. w archikatedrze św. Jana odbyły się uroczystości pogrzebowe poległego w katastrofie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii.
Prawie każda z pielgrzymek do Ojczyzny Jana Pawła II rozpoczynała się Mszą św., którą Ojciec Święty odprawiał właśnie w archikatedrze warszawskiej. Tutaj modlił się Benedykt XVI, a także trzej inni papieże, którzy wcześniej byli nuncjuszami apostolskimi w Warszawie, w tym Ojciec Święty Pius XI (Achille Ratti), który w krytycznych dla Polski i Europy dniach Bitwy Warszawskiej jako jedyny dyplomata zagraniczny nie uciekł do Poznania, ale pozostał w stolicy i modlił się 15 sierpnia 1920 r. właśnie w katedrze św. Jana o zwycięstwo Wojska Polskiego nad agresją sowieckiej Armii Czerwonej, która chciała dojść „przez trupa Polski do serca Europy”. To właśnie w Katedrze Rzeczypospolitej już po wiekopomnym zwycięstwie dziękował Bogu naczelny wódz Marszałek Józef Piłsudski, a tę dziejową polską wiktorię utrwalił w wierszu „Piłsudski” Jan Lechoń:

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Aż nagle na katedrze zagrali trębacze!
(…) Katedra oszalała! Ze wszystkich sił dzwoni,
Księża idą z katedry w czerwieni i złocie,
Białe kwiaty padają pod stopy piechocie,
Szeregi za szeregiem! Sztandary! Sztandary!
A On mówić nie może! Mundur na nim szary.

Przed legendarnym krucyfiksem w Kaplicy Cudownego Pana Jezusa po lewej stronie ołtarza katedralnego w ciągu wieków modlili się królowie, hetmani i wodzowie Rzeczypospolitej, a przede wszystkim mieszkańcy Warszawy w chwilach najtrudniejszych. Najważniejsze wydarzenia historii tego kościoła były zarazem najważniejszymi w całej historii Polski, a uzewnętrzniają je płaskorzeźby z brązu na drzwiach katedralnych. Jedna z tych płaskorzeźb upamiętnia fakt bez precedensu, jakim była uroczysta biskupia konsekracja w katedrze warszawskiej ks. Achille Rattiego - nuncjusza, kardynała, a już wkrótce papieża Piusa XI.
W nawach bocznych archikatedry znajdują się liczne witraże, epitafia, rzeźby i tablice upamiętniające tradycję, chwałę i sławę oręża polskiego. To właśnie wewnątrz katedralnych murów w okresie reżimu komunistycznego PRL, na ścianach świątyni umieszczano tablice poświęcone Armii Krajowej, obrońcom Lwowa i Wilna, żołnierzom, lotnikom i marynarzom walczącym na Zachodzie, Polakom zamordowanym na Kresach. Komuniści rządzący Polską znakomicie zdawali sobie sprawę ze znaczenia archikatedry na Starym Mieście, wiedzieli, że to tu bije serce Polski, że ten kościół to Katedra Rzeczypospolitej, siedziba Prymasa Polski - interreksa na okres rządów niesuwerennego państwa komunistycznego PRL. Nie było przypadkiem, że w stanie wojennym milicję, ZOMO z psami, działka wodne reżim kierował właśnie tutaj, aby nie dopuścić do obchodów ważnych dla Polaków rocznic przypadających 3 maja, 15 sierpnia, 11 listopada, nielegalnych z punktu widzenia komunistów rządzących Polską w imię imperialnych interesów Moskwy.
W tej najważniejszej świątyni stolicy Rzeczypospolitej odbywają się jak zawsze wspaniałe uroczystości - 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada oraz obchodzone są ważne rocznice. Archikatedra św. Jana realnie i faktycznie pełni od dawna funkcję Katedry Rzeczypospolitej. Do tego nawiązywał Prymas Wyszyński, witając w progach katedry Ojca Świętego Jana Pawła II, kiedy rozpoczynał on tutaj pierwszą pielgrzymkę do Ojczyzny w czerwcu 1979 r. Prymas Tysiąclecia definiował wtedy katedrę warszawską jako „młodszą siostrę królewskich katedr w Gnieźnie i na Wawelu”.
Piewca Warszawy Artur Oppman (Or-Ot) już przed stu laty nakreślił wierszem poetycki obraz katedry św. Jana, którego aktualność pozostanie już na wieki:

Stare Miasto w sen rzewny kołysze
Melancholia w powietrzu rozlana,
Srebrne dźwięki zamąciły ciszę:
Dzwon się ozwał u Świętego Jana.
(…) Nad kościołem katedralnym
Śnieżnobiałe ptaki lecą,
Jak gwiazd deszczem lśnią nawalnym,
Jak liliami błękit kwiecą.
To się w lotną chmurkę wedrą,
To mknie w słońce rój skrzydlaty -
I wirują nad katedrą
Jakby żywe poematy.
(…) Potem patrzy na katedrę,
Co się wznosi tak wspaniała!
Tylu burzom się oparła,
Tyle wichrów przetrzymała!

Poeta ma rację, zwłaszcza gdy spojrzymy z perspektywy XXI wieku. Rzeczywiście, warszawska archikatedra św. Jana jest nie tylko kościołem wyjątkowym, ale ciężko doświadczonym tak samo jak Warszawa, tak samo jak cała Polska - „tylu burzom się oparła”. Nawet w tym sensie - symbolu martyrologii - jest stołeczna katedra Katedrą Rzeczypospolitej.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Jezus jest cichy i pokorny sercem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Pixabay.com

Pierwszy List Jana prowadzi do świadectwa apostolskiego. Apostołowie głoszą to, co usłyszeli, zobaczyli, oglądali własnymi oczami i czego dotykały ich ręce. Wiara wyrasta z Wcielonego Słowa życia. Ewangelia ma smak spotkania. Bóg wszedł w historię. Dał się usłyszeć. Dał się zobaczyć. Dał się dotknąć.
CZYTAJ DALEJ

Papamobile rusza przez USA: droga nadziei dla dzieci ofiar wojen

2026-04-29 19:03

[ TEMATY ]

Stany Zjednoczone

papamobile

Vatican Media

Papamobile wyruszy latem w niezwykłą podróż przez Stany Zjednoczone, by zwrócić uwagę na dramat dzieci dotkniętych konfliktami zbrojnymi. Inicjatywa wspierana przez Dykasterię ds. Posługi Miłosierdzia oraz organizację Cross Catholic Outreach połączy pomoc humanitarną z modlitwą i refleksją - podaje Vatican News.

We wtorek 28 kwietnia papieski jałmużnik abp Luis Marín de San Martín przekazał klucze do papamobile prezes organizacji Michele Sagarino. Dzień później spotkała się ona z Papieżem Leonem XIV po audiencji generalnej. To symbolicznie rozpoczęło projekt „American Catholic Heroes: The Road Trip for Hope”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję