Coraz rzadziej w naszym języku pojawia się słowo "grzech". Raczej nie usłyszymy o nim w radiu, ani w telewizji, nie przeczytamy o nim w prasie. Jeszcze tylko w kościołach i na katechezie, czy też w piśmiennictwie religijnym jest dla niego miejsce. Świat jednak nie chce używać pojęć religijnych. Stąd nie brakuje też ludzi wierzących, którzy zadają sobie pytanie: przecież nikogo nie zabiłem, nie okradłem i nie podpaliłem, więc czy ja mam grzechy?
Sprawa dotyczy oczywiście sumienia. Uczeni odkryli istnienie w kulturze współczesnej tzw. zjawiska resentymentu. Polega ono na zdeformowanym stosunku do wartości. Jest to brak obiektywizmu w wartościowaniu, a źródła jego leżą w moralnej słabości człowieka. Człowiek ma bowiem skłonność do obniżania znaczenia wartości trudnych do realizowania, pozbawiania ich walorów wartości, a nawet uznawania ich za fikcje. W ten sposób niejedna osoba zwalnia się z wysiłku dążenia do wartości, usprawiedliwia się przed sobą samą z braku ich uznania i realizowania. Zachowanie takie służy obronie korzystnego obrazu samego siebie. To jest taki sposób myślenia, dzięki niemu utrzymujemy dodatnie wyobrażenie o sobie samym - wyobrażenie, zgodnie z którym jest się dobrym, porządnym, wartościowym. Ale jest to jedynie wyobrażenie, w życiu zaś religijnym chodzi przecież o prawdę.
Dlaczego Kościół uznaje spirytyzm i wywoływanie duchów za tak niebezpieczne, nawet jeśli udział w seansie jest motywowany jedynie ciekawością?
Ludzka dusza jest jak dom, który nigdy nie pozostaje pusty. Jeśli nie zamieszkuje go Bóg, natychmiast wprowadzają się tam inni, mroczni lokatorzy. Spirytyzm i wywoływanie duchów – nawet motywowane jedynie dziecięcą ciekawością – są w rzeczywistości otwieraniem drzwi, przez które do wnętrza człowieka wślizguje się duch zamieszania.
W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.
Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
Polacy ustanowili w 2025 r. dwa rekordy: zawarli najmniej od czasów powojennych małżeństw (133 tys.) i najwięcej umów majątkowych - informuje piątkowa „Rzeczpospolita”.
Blisko 70 tys. małżeńskich umów majątkowych zawarli w ubiegłym roku Polacy, o 35 proc. więcej niż dekadę temu. W większości przypadków chodzi o rozdzielność majątkową i to coraz częściej ustaloną jeszcze przed zawarciem małżeństwa - pisze gazeta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.