O co chodzi w irańskim wewnętrznym konflikcie? - zastanawiał się „The Washington Times” i odpowiada, że gra idzie o wizje islamu. Z jednej strony barykady stoi militarny w istocie rzeczy reżim prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, oparty na sile służb bezpieczeństwa i złożony z weteranów Gwardii Rewolucyjnej z czasów walk w rewolucji islamskiej z 1979 r. Z drugiej strony protestujący, którzy - choć mają na swoich ustach hasła religijne - są kierowani przez laickie siły młodych ludzi posługujących się w organizacji protestu Internetem.
Religijne autorytety są podzielone. Z jednej strony - ajatollah Ali Chamenei, który poparł Ahmadineżada, a z drugiej - pozostający w domowym areszcie i próbujący zbudować opozycję wobec istniejącego porządku były prezydent Akbar Hashemi Rafsanjani. Ten ostatni odwiedził niedawno jedno z centrów islamskich, próbując pozyskać zwolenników. Udało mu się to w przypadku trzech wysokich islamskich duchownych. To za mało, by zdobyć przewagę. Reszta się boi.
Kto zwycięży w konflikcie? Zależeć to będzie od tego, czy władzy uda się szybko spacyfikować demonstracje. Jeśli nie, w Iranie może dojść do zmiany układu sił.
Protesty na teherańskich ulicach są największe od roku 1905, kiedy to Irańczycy po raz pierwszy zażądali wolnej elekcji.
W związku z wypowiedzią prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nt. niepodległości Kosowa, wygłoszoną w sobotę w Belgradzie, władze Prisztiny usunęły w niedzielę z centrum kosowskiej stolicy ogromną flagę z napisem „Wolna Ukraina” - poinformował dziennik „Koha Ditore”.
„Kosowo musi być szanowane. Gdy Kosowo nie jest szanowane, stolica – Prisztina – zawsze reaguje tak samo. Nasza empatia i solidarność zawsze będą po stronie narodów mierzących się z wojną, przemocą i prześladowaniami. Wiemy bowiem – lepiej niż wielu innych – co oznacza walka o wolność, godność i prawo do istnienia jako państwo. Żadnej sprawy ani polityki nie da się jednak budować w oparciu o deprecjonowanie państwowości Kosowa i poświęcenia jego mieszkańców” – napisał na Facebooku burmistrz Prisztiny, Perparim Rama.
Rzym: coraz mniej ślubów, rośnie boom na imprezy rozwodowe
2026-08-10 14:26
jol, Il Messaggero /KAI
Magdalena Pijewska
Rzymianie coraz rzadziej stają na ślubnym kobiercu. Liczba zawieranych przez nich małżeństw systematycznie spada, rośnie za to liczba imprez z okazji rozwodu, do których przypisywana jest specjalna świecka tradycja.
Rzymski dziennik „Il Messaggero” określił te trendy mianem zmiany kulturowej. Pokazuje ona, że młodzi Rzymianie częściej wybierają luźniejsze formy współżycia lub odkładają decyzję o formalnym związku na późniejszy wiek.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.