Reklama

Oczyścić Kościół, aby go zniszczyć

Niedziela Ogólnopolska 17/2008, str. 36

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ostatnio - 15 kwietnia br. do Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, której jestem członkiem, dotarł list otwarty polskich intelektualistów, wyrażający m.in. „sprzeciw wobec przedstawianych w mediach sugestii i żądań podważających decyzje Stolicy Apostolskiej w sprawie obsadzeń stolic biskupich”. W pełni solidaryzuję się z treścią tego listu, potwierdzam, że sprawy Kościoła są w mediach przedstawiane jednostronnie, obraża się kapłanów, manipuluje faktami, rzuca fałszywe oskarżenia. Tak było po 1990 r. Straszono wówczas Polaków „republiką proboszczów”, ale w porównaniu z tamtymi latami obecny atak na duchownych jest bardziej wyrafinowany, przemyślany, prowadzony przez warsztatowych mistrzów, którzy atakują nie tyle poszczególnych kapłanów, co generalnie cały Kościół. Świadczą o tym tytuły artykułów czy programów, w których na winę pojedynczego księdza nakłada się wizję grzesznego Kościoła, mówi i pisze o wieloletnich zaniedbaniach w kościelnych instytucjach. Wspomniani mistrzowie lepiej od hierarchii wiedzą, co należałoby w Kościele zmienić, aby nasze świątynie nie opustoszały. W tej trosce o czystość Kościoła zachowują się jak strażacy-podpalacze: najpierw jakąś nie do końca sprawdzoną informacją rozpalają ogień, potem wszędzie rozgłaszają, że w Kościele się pali, a następnie pierwsi oferują pomoc w gaszeniu pożaru.
Taką metodę stosuje się u nas przed każdymi świętami Bożego Narodzenia czy Wielkanocy, przed ważnymi rocznicami. Tak było po śmierci Jana Pawła II, kiedy zgaszono wołanie „Subito santo”, oskarżając o. Konrada Hejmo o donoszenie na Ojca Świętego. W jednym momencie prysł wspaniały religijny nastrój, a zajęto się roztrząsaniem odnalezionych niby-przypadkowo jakichś dokumentów (nie w IPN, ale w MSW - skąd tam się wzięły?). Dziś, po zapoznaniu się z teczkami SB dominikańskiego zakonnika, wiadomo, że nie ma w nich ani jednego raportu podpisanego przez o. Konrada, nie ma też żadnego jego zobowiązania do współpracy.
Podobnie było w przededniu pierwszej rocznicy śmierci Jana Pawła II, kiedy to w ferworze walki z Radiem Maryja dodatkowo byliśmy świadkami kampanii lustracyjnej w środowisku krakowskich duchownych. Ofiarą tej „dzikiej” lustracji stał się m.in. śp. ks. Mirosław Drozdek - z pewnością nie jedyna śmiertelna ofiara walki z Kościołem w latach wolności. Podobnie medialny lincz dokonał się rok później przed ingresem abp. Stanisława Wielgusa: wszystkie niemal laickie środki przekazu potraktowały go jak najgorszego zbrodniarza, a jego rzekomej superagenturze, złym postępkom poświęcono tysiące stron i godzin przekazu. A wszystko było oparte na esbeckich informacjach, tak jakby to one miały decydować o nominacjach w Kościele. Niejako w podsumowaniu tej sprawy 4 stycznia 2007 r. „Gazeta Wyborcza” zamieściła pod znamiennym tytułem „Lustracja służy Kościołowi” wypowiedź wówczas senatora Jarosława Gowina, który na pytanie: „czy esbeckie dokumenty mają decydować o losach Kościoła?”, odpowiedział: „To fałszywie sformułowana teza. Nie chodzi o to, że Kościół zależy od SB, tylko o to, że określone godności w Kościele powinny być sprawowane przez ludzi o nieposzlakowanym sumieniu, a w każdym razie o to, że decyzje personalne powinny być podejmowane w oparciu o znajomość biografii kandydatów. Teczki SB są jednym z kryteriów oceny ich postawy”. Pokrętna wypowiedź: z jednej strony odrzuca się tezę, że esbeckie dokumenty mają decydować o losach Kościoła, z drugiej natomiast - usiłuje dowieść, że powinny być jednym z kryteriów oceny kandydatów na biskupów.
Podobnie pokrętnie „Głos Wielkopolski” chcąc podważyć autorytet zasłużonego obrońcy rodziny - bp. Stanisława Stefanka z Łomży, oskarżył go o współpracę z SB. Sprawa jednak szybko ucichła, ponieważ rzekome „dowody” współpracy okazały się nic niewarte. Postanowiono uderzyć w Biskupa inaczej: oskarżono go o ukrywanie przed kilkunastu laty sprawy kapłana pedofila. Temat ten nagłośniono w mediach w przeddzień 3. rocznicy odejścia Jana Pawła II do Domu Ojca. Odezwali się, oczywiście, dyżurni publicyści, katolicy, wspomniani mistrzowie, pouczając, że „dla chronienia interesów jednego księdza poświęca się interesy dzieci i młodzieży. A robią to biskupi, którzy powinni chronić swoje owieczki, szczególnie te najmłodsze, przed wilkami, które udają pasterzy. Zamiast tego chronili wilki i pozwalali im przez lata grasować wśród niewinnych” (Tomasz Terlikowski).
Sprawę oskarżeń wysuniętych pod adresem tego duchownego archidiecezji szczecińskiej bada tamtejsza prokuratura. Czy jednak ważny będzie jeszcze wyrok, skoro media już go wydały?!
Wiem, że każda krytyka ma w sobie coś z prawdy i nie należy jej się obawiać. Kapłanów wolno krytykować, ale dla Kościoła należy zachować szacunek i miłość. Kapłan, nawet niegodny czy niewygodny, reprezentuje Kościół, dlatego nie należy go mieszać z błotem, niszczyć. Uważam, że nie mają miłości do Kościoła ci, którzy obecnie podważają kompetencję Stolicy Apostolskiej w dziedzinie obsadzania stolic biskupich - o czym było we wspomnianym liście otwartym. To, co wyprawiają media, lękając się abp. Głódzia na stolicy biskupiej w Gdańsku, stanowi niedopuszczalną metodę wywierania nacisku na wewnętrzne sprawy Kościoła. Na szczęście, obudziły się środowiska katolików, odpowiedni komunikat wydał również przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Jednym słowem, tego, co uczyniono z abp. Wielgusem w Warszawie, w inny sposób mediom nie udało się powtórzyć w Gdańsku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydium Sejmu pod wodzą Zgorzelskiego ukarze posłów PiS, w tym J. Kaczyńskiego

2025-04-04 13:43

[ TEMATY ]

Jarosław Kaczyński

Roman Giertych

Prezydium Sejmu

PAP

Konfrontacja Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha w Sejmie

Konfrontacja Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha w Sejmie

Absolutnie nie przeproszę za słowa skierowane do Romana Giertycha - powiedział w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Giertych zaapelował, by posłowie, którzy wykrzykiwali w Sejmie w jego stronę "morderca", zreflektowali się i przeprosili, a w zamian on nie podejmie wobec nich "żadnych kroków prawnych".

W środę w Sejmie Kaczyński nazwał posła KO Romana Giertycha "głównym sadystą" w związku ze śmiercią swojej współpracowniczki Barbary Skrzypek. Inni posłowie PiS krzyczeli: "morderca".
CZYTAJ DALEJ

Watykan: nieznaczna poprawa stanu zdrowia Ojca Świętego

Ojciec Święty kontynuuje terapię farmakologiczną, regularnie poddaje się zabiegom fizjoterapeutycznym, co przynosi dobre efekty - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Podobnie jak w minionych dniach papież poddawany jest natlenieniu, przy czym w nocy jest to natlenienie o wysokim przepływie, chociaż jego intensywność jest mniejsza niż w dniach poprzednich. Odnotowano niewielką poprawę wskaźników iniekcji, która jednak nadal się utrzymuje, z niewielką poprawą w tym obszarze.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: „Evening in Love”

2025-04-05 14:15

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Julia Saganiak

- Ważne dla nas jest to, żeby to było spotkanie wypełnione miłością. Bóg jest miłością i Jego tutaj zapraszamy – powiedzieli Lena i Maciej Durlakowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję