Reklama

Święto plonów w Rędzinach

Niedziela legnicka 42/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

We wrześniowe wczesne popołudnie wybrałam się w okolice Kamiennej Góry. Rędziny - niewielka miejscowość kilkanaście kilometrów za Kamienną Górą, malowniczo położona wśród pogórza Karkonoszy. Ze szczytu wzgórza, na którym stoi kościół, rozpościera się panorama pobliskich wzniesień, a w dali widać górujące nad przełęczą kowarską pasma górskie.
Niewielka świątynia z odnowioną elewacją, otoczona pagórkami. Weszłam do środka i zobaczyłam małe wnętrze, które okala chór. Prezbiterium jasne i wydawać by się mogło bardzo przestrzenne, w ołtarzu głównym figura Maryi Niepokalanej. Spoglądając w głąb światło coraz słabsze, ale panujący półcień potęguje atmosferę zamyślenia, refleksji, kontemplacji, pomaga to lepszemu skupieniu na modlitwie. U stóp ołtarza leżą płody ziemi rędzińskiej. Są tam kłosy zbóż, są kosze z owocami i warzywa, a także kwiaty, przypomina mi ta dekoracja, że mamy czas dziękczynienia za plony ziemi, czas dziękczynienia za pracę rolników, czas modlitwy o potrzebne łaski wszystkim podejmującym trud pracy na roli.
Ale dzisiaj kościół w Rędzinach uroczyście przystrojony, rozśpiewany. Mieszkający tutaj parafianie obchodzą odpust, ich świątynia nosi bowiem wezwanie Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
Trwa przygotowanie do Eucharystii, diakonia muzyczna z Jeleniej Góry prowadzi śpiew do Ducha Świętego, aby wszyscy mogli lepiej dziękować Bogu za dar tego święta.
Rozpoczyna się Msza św., której przewodniczy zaproszony na tę uroczystość ks. Czesław Włodarczyk, szef Caritas Diecezji Legnickiej. Na wstępie ks. proboszcz Robert Dublański wita celebransa, obecnych przedstawicieli władz gminy i wszystkich gości oraz parafian.
Liturgia słowa przygotowana i prowadzona przez młodzież i służbę liturgiczną parafii.
W homilii usłyszeliśmy o geniuszu Bożego planu uwolnienia człowieka z więzów grzechu i śmierci. Syn Boży to punkt centralny tego planu, to początek i koniec. Ale ilekroć przywołujemy Boży zamysł odkupienia, spotykamy Matkę Mesjasza - Maryję, bo tylko Ona godna była przynieść światu Zbawiciela. W dniu, w którym wspominamy narodziny największej spośród ludzi, warto zwrócić uwagę na Jej szczególne miejsce w Bożym planie zbawienia. Narodzenie Matki Bożej stanowiło dla ludzkości zapowiedź nadejścia pełni czasów. Spoglądając na Maryję, dostrzegamy, że każdy człowiek ma swoje miejsce w Bożym planie zbawienia i Stwórca współdziała z tymi, którzy starają się ten plan realizować. Maryja jawi się nam jako przykład do refleksji nad sobą i do podjęcia pracy, aby lepiej współpracować z Bogiem, z Jego łaską. Powinniśmy obudzić w sobie pragnienie naśladowania Maryi w odpowiedzi na Boże wezwanie "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego". Powtórzmy za wielkim człowiekiem naszych czasów Janem Pawłem II - "Totus Tuus" - Cały Twój, Maryjo, dla Boga i dla drugiego człowieka.
W procesji z darami oprócz darów eucharystycznych niesiono chleb, warzywa, płody ziemi rędzińskiej i kwiaty, było to swoistym przypomnieniem, że mamy czas podziękowania za plony.
Po Eucharystii Ksiądz Proboszcz zaprosił wszystkich na agapę, na parafialne, odpustowe biesiadowanie. Czas biesiadowania umilał śpiew i wspólna zabawa. Najbardziej oblegany był namiot z rędzińskimi wypiekami przygotowanymi przez miejscowe gospodynie, ale były również gorące i zimne napoje oraz kiełbaski z grilla. Jedną z atrakcji była licytacja tortu mającego kształt miejscowej świątyni.
W atmosferze radosnego świętowania opuściłam gościnne Rędziny. Wybierzcie się tam kiedyś, naprawdę warto.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siostra zakonna podbija internet. Od 44 lat kibicuje Lechowi Poznań

2026-07-19 23:06

[ TEMATY ]

Poznań

Lech Poznań

fot. FB/Elżbietańskie Centrum Pomocy Ubogim - Poznań

Siostra Józefa wspiera Lecha Poznań

Siostra Józefa wspiera Lecha Poznań

Siostra elżbietanka Józefa Krupa wspierała Kolejorza przed meczem o Superpuchar Polski.

Kolejorz wygra, życzymy wygranej! – słychać na nagraniu, które opublikowano na facebookowym profilu Elżbietańskiego Centrum Pomocy Ubogim.
CZYTAJ DALEJ

Obrońca Wrocławia

Habit zakonny przyjął z rąk samego św. Dominika. Był krewnym św. Jacka Odrowąża. Modlitwą uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia w 1241 r.

Błogosławiony Czesław obok św. Jacka Odrowąża należał do księży z otoczenia biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża. Prawdopodobnie pełnił funkcję kustosza kolegiaty sandomierskiej. Jako kapłan diecezjalny w 1220 lub 1221 r. wstąpił do dominikanów, a w 1222 r. przybył wraz z innymi współbraćmi, w tym ze św. Jackiem Odrowążem, do Krakowa. Pierwsi dominikanie zamieszkali tam i oddali się pracy kaznodziejskiej i duszpasterskiej. W 1225 r. Czesław udał się do Pragi na prośbę biskupa stolicy Czech. Pracując na terenie tego kraju, stał się założycielem rodziny dominikańskiej na ziemi czeskiej. Po założeniu w 1225 r. klasztoru w Pradze udał się do Wrocławia. Właśnie w stolicy Dolnego Śląska Czesław dał się poznać jako wybitny kaznodzieja. Biskup wrocławski Wawrzyniec przekazał dominikanom kościół św. Wojciecha. Rektorem świątyni, założycielem i pierwszym przeorem wspólnoty zakonnej i prowincjałem został bł. Czesław. W 1241 r. uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia miasta. Tak opisuje jego zasługi dzieło Tutelaris Silesiae: „On to właśnie około 1241 roku, kiedy nawała Tatarów grasowała po Polsce i Śląsku, znajdując się w grodzie sławetnego miasta Wrocławia, razem z innymi wierzącymi w Chrystusa swoimi modlitwami wspaniale obronił miasto przed szaleństwem wrogów”. Również ks. Piotr Skarga w swoich Żywotach świętych pańskich narodu polskiego napisał: „Modlitwą święty Czesław nieprzyjaciół zwojował, miasto w całości zachował. Na ten cud niektórzy z Tatarów nawrócili się do Chrystusa i zakonny habit z ręku błogosławionego Czesława przyjęli, przez których wielu innych Tatarów do wiary świętej nawrócił”.
CZYTAJ DALEJ

Bóg na mundialu. Katolickie akcenty piłkarskich mistrzostw świata

2026-07-20 11:25

[ TEMATY ]

wiara

piłka nożna

mundial 2026

PAP/EPA

Bukayo Saka

Bukayo Saka

Hiszpania pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i po raz drugi w historii sięgnęła po tytuł mistrza świata. Zakończony mundial w USA, Kanadzie i Meksyku zapamiętamy jednak nie tylko z powodów sportowych. Turniej obfitował w świadectwa katolickiej wiary piłkarzy i trenerów – od modlitwy selekcjonera Hiszpanii, przez Mszę św. chorwackiej kadry, po nawrócenie młodego szkockiego zawodnika – podaje Vatican News.

Selekcjoner Hiszpanii Luis de la Fuente nie kryje, że jest praktykującym katolikiem. Pytany o wiarę przed półfinałem z Francją wyjaśnił: „Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mundialu”. Podkreślił, że jego modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem. Zaznacza też, że znak krzyża przed meczem nie jest przesądem, lecz naturalnym wyrazem przekonań. Biskup Salamanki José Luis Retana nazwał go człowiekiem odważnie wyznającym publicznie swoją wiarę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję