Reklama

U dzieci Czarnobyla

Niedziela Ogólnopolska 8/2006, str. 13

Tutaj brakuje wszystkiego, także miłości
Marek Pantuła

Tutaj brakuje wszystkiego, także miłości<br>Marek Pantuła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pod koniec ubiegłego roku wraz z s. Elżbietą Ślemp ze Zgromadzenia Sióstr Rodziny Maryi w Przemyślu i lekarzem medycyny Jackiem Dygutem z Przemyśla wyjechaliśmy na Bukowinę Ukraińską w celu zawiezienia prezentów dla dzieci oraz przygotowania Festiwalu Transgranicznego pod nazwą II Bukowińskie Spotkania ze Sztuką w Ukrainie i Rumunii (sierpień 2006 r.) z udziałem artystów - osób niepełnosprawnych.
Poznając dzieci dotknięte skutkami wybuchu w Czarnobylu, zobaczyłem nieznany mi dotąd wymiar egzystencji człowieka. Kiedy przytulałem dzieci bez rąk, nóg, o zniekształconych twarzach, leżące całymi dniami i nocami w łóżeczkach, stęsknione dotknięcia dłoni drugiego człowieka, rodziły się we mnie pytania o wartość człowieka. Dla kogo dzieci te stanowią realną wartość? Dzieci nie tylko bez rodziców i bliskich, ale przeżywające swoje życie w jakimś zimnym kącie, smutne, siedzące dzień i noc na nocnikach... Wchodząc do sali, gdzie 5-7-letnie dzieci leżą przykute do łóżeczek, zapatrzone w biały sufit niczym w bezkresne morze, uśmiechnąłem się do pierwszej leżącej dziewczynki, która odpowiedziała natychmiast swoim uśmiechem, i poczułem czystość jej bytu, zobaczyłem jej piękno jako człowieka.
Nie wolno nam zapomnieć o człowieku.
Zapomnieć o człowieku - to znaczy nie zauważać w nim wartości samej w sobie. Zapomnieć o człowieku - to zabrać człowiekowi jego poczucie własnej wartości.
Przechodząc z sali do sali, natknąłem się na kilkunastoletniego chłopca, który mimo wycieńczonego organizmu i nieustannego leżenia w łóżku (od urodzenia) nucił ukraińską piosenkę. Zacząłem bić brawo. Uśmiechnął się do mnie i z jeszcze większą siłą w głosie zaśpiewał mi dwie pełne zwrotki. Każdy z nas (ja i on) patrzy na świat z innego miejsca, inaczej odczuwa wartość czasu i istnienia, a mimo to następuje porozumienie, rodzaj autentycznego dialogu, który rodzi empatię.
Z oddali usłyszałem głos dziewczynki: „Nie oddam nikomu mojego misia” - misia, którego otrzymała od nas w prezencie i z całych sił przytulała do siebie.
Ks. Jan Radoń z parafii rzymskokatolickiej w Zabłotowie na Ukrainie, gdzie znajduje się kościół Trójcy Przenajświętszej, systematycznie odwiedza dzieci Czarnobyla. Byłem zdumiony i głęboko wzruszony, widząc, jak wszystkie dzieci znajdujące się w salach, do których wchodziliśmy, rzucały się w ramiona Księdza Jana, a te, które nie mogły chodzić, czołgały się, by tylko dotknąć jego ręki lub nogi. Mimo wielu obowiązków duszpasterskich, Ksiądz Jan pomaga też w modernizacji całego ośrodka. Nie sposób nie wspomnieć o siostrze szarytce ze Śniatynia, która codziennie jako wolontariusz pracuje przy dzieciach, wkładając w swą pracę całe serce i wiedzę. Przypomniałem sobie, jak podczas mojego pierwszego pobytu w parafii w Zabłotowie zobaczyłem wysokiego mężczyznę, który dźwigał 25 kg cebuli. Był to właśnie ks. Jan Radoń, „Franciszek XXI wieku”. Dzięki niemu powstał w Zabłotowie Ośrodek dla Dzieci Niesprawnych Intelektualnie i Przedszkole Integracyjne dla dzieci, w którym pracują pełne dobroci siostry felicjanki.
Przemieszczając się dalej w głąb południowo-zachodniej Ukrainy, dotarliśmy do Czerniowców - stolicy Bukowiny Północnej. Czerniowce to kwintesencja różnych kultur, miasto nazywane w XIX wieku Aleksandrią Europy, a obecnie Małym Paryżem i Miastem Tańczącym na Wzgórzach. Mieszkańcy Czerniowców nie ulegli ordynarnemu homo sovieticus. Rozbrzmiewają tu języki: ukraiński, rumuński, polski, niemiecki, hebrajski, rosyjski. Gdy nie mogliśmy odnaleźć ulicy Beethovena, gdzie mieszkają siostry urszulanki, przypadkowy młody człowiek nie tylko wskazał nam drogę, ale biegł przed naszym samochodem (ok. 2 km) różnymi zawiłymi uliczkami, by sprawdzić, czy dobrze jedziemy.
Niespotykana uprzejmość Bukowińczyków, tolerancja etniczna i wyznaniowa jest procesem postępującej integracji i wzajemnej adaptacji różnych narodowości. Sama lista zabytków sakralnych, które warto zobaczyć, jest bardzo długa: sobór katedralny Świętego Ducha (1884 r.), cerkiew ormiańska Świętych Piotra i Pawła w stylu romańsko-gotyckim, cerkiew rumuńska przypominająca cerkwie w Siedmiogrodzie z XIX wieku, kircha luterańska, greckokatolicka cerkiew Zaśnięcia Przeświętej Bogurodzicy (1820 r.), prawosławna cerkiew św. Paraskiewy, drewniana, najstarsza cerkiew św. Mikołaja (XVII w.), cerkiew św. Jerzego (1765 r.), synagoga Benjamin (1923 r.), katolicki kościół Podwyższenia Krzyża, przy którym mieszkają siostry urszulanki, posługujące chorym i ubogim.
W centrum miasta znajduje się Dom Polski Towarzystwa Kultury Polskiej im. A. Mickiewicza, którego prezesem jest Władysław Strutyński. I to tutaj, w Domu Polskim, pierwszy raz w historii Bukowiny Północnej w ramach II Bukowińskich Spotkań ze Sztuką mają wystąpić polscy artyści - osoby niepełnosprawne. Historycznym wydarzeniem będzie również dar serca polskich artystów dla dzieci pokrzywdzonych przez Czarnobyl. Gorąco zapraszamy wszystkich artystów na Bukowinę Ukraińską i Rumuńską w sierpniu 2006 r. Bliższych informacji udziela organizator Festiwalu - Marek Pantuła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. siostra Faustyna zostanie ogłoszona doktorem Kościoła?

2026-07-07 14:57

[ TEMATY ]

św. Faustyna Kowalska

Agata Kowalska

Biskupi ze Słowacji poparli 4 lipca wniosek o nadanie św. Faustynie Kowalskiej tytułu doktora Kościoła.

Decyzja episkopatu naszych południowych sąsiadów była odpowiedzią na prośbę polskich biskupów. W uzasadnieniu swojej decyzji Słowacy podkreślili znaczenie orędzia Bożego Miłosierdzia dla współczesnego świata oraz jego rolę w szerzeniu przebaczenia i pojednania. Kościół nadaje tytuł doktora Kościoła stosunkowo rzadko. Ostatnim, który dostąpił tego wyróżnienia, był św. John Henry Newman. Został on 38. doktorem Kościoła. Tytuł ten nadaje się osobom nie tylko za świętość życia, ale przede wszystkim za wkład w kościelne nauczanie. W przypadku św. Faustyny chodzi o apostolstwo Bożego Miłosierdzia. Globalny zasięg tej nauki jest niekwestionowany. Podobnie głębia i aktualność prawdy o Jezusie Miłosiernym.
CZYTAJ DALEJ

Dobra nowina jest bliska

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Ozeasz porównuje Izrael do bujnej winorośli. Plon jest obfity. Wierność nie wzrasta. Przeciwnie. Im większy dostatek, tym więcej ołtarzy oraz stel. W wersecie 2 pojawia się ważne zdanie o sercu podzielonym. Hebrajski zapis może wskazywać na serce śliskie, gładkie, nieszczere. Gesty religijne zostają zachowane. Wnętrze człowieka pozostaje rozdwojone. Taki stan prowadzi do rozpadu życia publicznego. Samaria wraz ze swym królem unosi się jak piana na wodzie. Obraz jest przejmujący. To, co wydawało się trwałe, okazuje się lekkie i nietrwałe. Wyżyny kultowe zostaną porośnięte cierniem oraz ostem. Miejsce czci zamienia się w pustkowie. Taki jest koniec religii oderwanej od Boga. Na końcu czytania prorok przechodzi do wezwania pełnego nadziei. „Siejcie sprawiedliwość. Zbierajcie według ḥesed. Wykarczujcie ugór”. Pole nieuprawiane zarasta. Serce nieuprawiane także zarasta. Potrzeba pracy na głębi człowieka. Czasownik „szukać” Pana oznacza zwrócić się do Niego po światło oraz kierunek. Deszcz sprawiedliwości przychodzi z wysoka. Człowiek nie wytwarza go własnym wysiłkiem. Może jednak przygotować ziemię. Dobra nowina jest prosta. Nawet pośród zniszczenia pozostaje „czas szukania Pana”. Łaska otwiera możność nowego zasiewu.
CZYTAJ DALEJ

Ambasador USA przy Watykanie: między Leonem XIV a Trumpem są różnice, ale papież „kocha Stany Zjednoczone”

2026-07-08 07:15

[ TEMATY ]

Watykan

Donald Trump

ambasador USA

Leon XIV

różnice

PAP

Donald Trump, prezydent USA

Donald Trump, prezydent USA

Ambasador Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej Brian Burch przyznał, że między papieżem Leonem XIV a prezydentem Donaldem Trumpem istnieją różnice zdań, zwłaszcza w kwestii polityki migracyjnej i sposobu godzenia działań administracji USA z katolicką nauką społeczną. Jednocześnie podkreślił, że papież darzy swoją ojczyznę „głębokim przywiązaniem” i jest zainteresowany współpracą tam, gdzie jest ona możliwa. Rozmowę z nim Giacomo Gambassiego opublikował na swoim portalu włoski dziennik katolicki „Avvenire”.

Burch wypowiedział się po prywatnej kolacji z Leonem XIV, która odbyła się 4 lipca w rezydencji ambasadora w Rzymie z okazji 250. rocznicy Deklaracji Niepodległości USA. Jak zaznaczył, była to osobista wizyta papieża, pozbawiona oficjalnego charakteru dyplomatycznego. Według ambasadora był to bezprecedensowy gest życzliwości wobec Stanów Zjednoczonych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję