Reklama

„Powstaniec - tułacz - kapłan”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Był pierwszym wydawcą Pana Tadeusza i adresatem dramatycznych listów Cypriana Kamila Norwida ze Stanów Zjednoczonych. On wysłuchał ostatniej spowiedzi Fryderyka Chopina i udzielił mu sakramentów św. Mowa o ks. Aleksandrze Jełowickim, którego niezwykłe życie przedstawia książka Jerzego Klechty Powstaniec - tułacz - kapłan. Publikacja ta jest nie tylko biografią. Losy jej bohatera pozostającego przez całe życie w centrum wielkich wydarzeń sprawiają, że książka ta jest także wykładem historii pierwszej połowy XIX wieku, wykładem napisanym tak interesująco i barwnie, że daty i fakty znane nam ze szkolnych podręczników stają się tętniącą życiem, reporterską niemal relacją.
18 grudnia 2004 r. minęła 200. rocznica urodzin tego powstańca i kapłana, którego szczęśliwe dzieciństwo upłynęło w rodzinnym majątku na pograniczu Podola i Ukrainy. Kolejne etapy edukacji to gimnazjum w Winnicy, Akademia Krakowska, Uniwersytet Warszawski. Czasy powstania listopadowego to najbardziej dramatyczna część książki. Pierwszą reakcją na przywiezioną do rodzinnego dworu wiadomość: powstanie w Warszawie - jest radość. Do walk na Podolu włącza się osiemnastu Jełowickich, którzy własnym kosztem wystawiają szwadron żołnierzy. W maju 1831 r. w bitwie pod Majdanem ginie ojciec Aleksandra, a powstanie chyli się ku upadkowi. „Z całą pewnością można przyjąć, że bolesne doświadczenia po klęsce wpłyną na całe życie Aleksandra Jełowickiego” - konkluduje Klechta. Wiosną 1832 r. Aleksander opuszcza kraj, dzięki czemu - zapewne - unika losu swojego brata Edwarda, który został osadzony w więzieniu.
Większość swojego wygnańczego życia Jełowicki spędził w Paryżu, obracając się wśród polskiej emigracji. Na kartach książki znajdziemy znakomitą ilustrację „życia na paryskim bruku” w atmosferze, pełnej „niewczesnych zamiarów, zapóźnionych żalów, potępieńczych swarów”. W swoich wspomnieniach napisze: „W takim życiu nietrudno o rozpacz, skoro od niej nie broni silna i niezachwiana wiara w życie przyszłe, silne i niezachwiane ufanie w miłosierdzie Boga. O Jezu! przymnóż nam wiary!”. Mimo to jest niezwykle aktywny. Można określić go jako człowieka renesansu. Klechta pisze: „Opera była dla Aleksandra Jełowickiego pasją, pisarstwo twórczą potrzebą, działalność polityczna, charytatywna i wydawnicza służbą”. Spotyka się z Balzakiem, Lisztem, Wiktorem Hugo. Obok tego wszystkiego dojrzewa, odczuwane od wczesnej młodości, kapłańskie powołanie. W 1838 r. Aleksander wstępuje do seminarium duchownego, bo - jak wielokrotnie stwierdza w listach - jest głęboko przekonany, że tylko jako kapłan będzie najlepiej służył Bogu i Ojczyźnie. To przekonanie prowadzi go dalej. W 1843 r., już po otrzymaniu święceń, wstępuje do założonego w Paryżu Zgromadzenia Zmartwychwstańców, którzy służą temu samemu co on celowi - odrodzeniu religijnemu Polaków na emigracji. Kiedy stanie na czele Polskiej Misji Katolickiej w Paryżu, postawi przed sobą dwa zadania: pracę dla emigracji i pracę za emigrację. Rozwijał działalność duszpasterską i pomoc dla Polaków, zwłaszcza po kolejnej fali emigracji, po upadku powstania styczniowego. Zyskał sławę wyjątkowego kaznodziei. Gdy trzeba było - piętnował, innym razem umacniał. Przy czym „nasłuchiwał głosów z kraju i każdą wiadomość o szykanach, aresztowaniach, gnębieniu rodaków przekazywał opinii publicznej we Francji, informował o sytuacji w Polsce francuskich hierarchów Kościoła, a mając bezpośredni kontakt z papieżem, słał do niego noty i listy”. Zajmował się także wydawaniem przez Misję książek i broszur religijnych, historycznych i patriotycznych. Ta aktywność nie uszła uwadze obecnych w Paryżu carskich agentów, którzy w różny sposób starali się ograniczyć jego wpływy.
Życie ks. Jełowickiego, praca w Polskiej Misji Katolickiej i burzliwe czasy, w których przyszło tę pracę prowadzić, są na łamach książki bogato ilustrowane materiałami źródłowymi. Szczególnym dokumentem jest zamieszczony w końcowej części wybór jego listów duchownych, który także dla współczesnego czytelnika „może być cenną wskazówką, jak żyć, jak nie dawać się słabościom i jak bardzo się opłaca zaufać Opatrzności”.

Jerzy Klechta, Powstaniec-tułacz-kapłan - ks. Aleksander Jełowicki (1804-1877), pierwszy rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji, Polska Misja Katolicka we Francji, Paryż 2004

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Już za chwilę czeka nas zjawisko astronomiczne roku - zaćmienie Słońca

2026-07-22 13:04

[ TEMATY ]

zaćmienie Słońca

Karol Porwich/Niedziela

Za około trzy tygodnie, 12 sierpnia, czeka nas zjawisko astronomiczne roku – całkowite zaćmienie Słońca. W Polsce będzie widoczne jako częściowe. A na oglądanie całkowitego zaćmienia można wybrać się do Hiszpanii lub Islandii.

Całkowite zaćmienia Słońca należą do najbardziej spektakularnych zjawisk astronomicznych. Emocji odczuwanych podczas zaćmienia całkowitego nie oddadzą fotografie, filmy czy internetowe streamy. Dlatego wiele osób, które raz miały okazję zobaczyć zaćmienie całkowite, jeździ na kolejne zaćmienia.
CZYTAJ DALEJ

Holandia: aborcje na życzenie do 24. tygodnia ciąży!

2026-07-23 08:19

[ TEMATY ]

aborcja

Holandia

Adobe Stock, montaż: A. Wiśnicka

Znaczna liczba holenderskich szpitali przygotowuje się do przeprowadzenia aborcji do 24. tygodnia w ramach „programu pilotażowego”, który ma jeszcze bardziej ułatwić dokonanie aborcji w dowolnym momencie i z dowolnego powodu - alarmuje portal opoka.org.pl.

Holenderskie Towarzystwo Położnictwa i Ginekologii (NVOG) prowadzi pilotażowy program umożliwiający aborcję dzieci nienarodzonych do 24. tygodnia ciąży z powodów „społecznych”, w tym jeśli ciąża jest niechciana lub nieplanowana. Do tej pory, choć teoretycznie aborcja w Holandii była legalna do 24. tygodnia, niemal nie zdarzało się wykonywanie jej po 22. Tygodniu. NVOG przyznaje, że „nie jest rzadkością”, że dzieci na tak późnym etapie rodzą się żywe i zdolne do przeżycia przy odpowiedniej opiece medycznej podczas prób aborcji - czytamy w portalu.
CZYTAJ DALEJ

Bardo: 24-godzinne nabożeństwo wynagradzające za grzechy aborcji

2026-07-23 10:27

[ TEMATY ]

aborcja

Joanna Popławska

W piątek 24 lipca o godz. 18.00 w Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej w Bardzie rozpocznie się całodobowe nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy aborcji. Modlitwa będzie połączona z adoracją Najświętszego Sakramentu i rozważaniem Męki Pańskiej na podstawie zapisków Sługi Bożej Luizy Piccarrety.

Przez 24 godziny wierni będą adorować Najświętszy Sakrament. Podczas nabożeństwa możliwa będzie również adoracja Krzyża Pasyjnego z relikwiami pierwszego stopnia bł. ks. Jerzego Popiełuszki, przyjęcie czerwonego szkaplerza Męki Pańskiej oraz skorzystanie z sakramentu pokuty i pojednania. Osoby zamierzające pozostać w sanktuarium przez noc organizatorzy proszą o zabranie karimat i śpiworów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję