Reklama

Pro i contra

Niedziela Ogólnopolska 47/2004

Graziako

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Triumf chrześcijańskiej prawicy w USA

Reklama

Zwycięstwo George’a W. Busha w wyborach prezydenckich to przede wszystkim wielki triumf Ameryki chrześcijańskiej i konserwatywnej nad Ameryką liberalną i lewicową, Ameryki wartości nad rzecznikami antywartości i cywilizacji śmierci. Samemu Bushowi można wiele zarzucić, przede wszystkim skrajną proizraelskość i katastrofalne wprost błędy w związku z interwencją w Iraku. W wyborach prezydenckich w USA wyraźnie jednak nie o to chodziło. Stawką w nich było to, czy Stany Zjednoczone nie pójdą w ślad za dominującą dziś w Europie Zachodniej, niechętną wobec religii, liberalno-lewicową „poprawnością polityczną”. A taki rozwój sytuacji groził w przypadku wybrania na prezydenta Johna Kerry’ego. Jarosław Flis w korespondencji Na śmierć i życie (Tygodnik Powszechny z 31 października) nazwał Kerry’ego „najbardziej liberalnym liberałem, jakiego można sobie wyobrazić”. Marcin Król pisał w tekście Ameryka znowu z Bushem (Rzeczpospolita z 6-7 listopada), iż: „Jeszcze przed zwycięstwem Busha przeprowadzono badania, które pokazywały, że za prezydentem są ludzie zdecydowanie religijni i raczej konserwatywni obyczajowo, a za Johnem Kerrym mało religijni lub niewierzący i znacznie bardziej liberalni obyczajowo”.
Znamienne było, że równolegle z wyborami prezydenckimi w 11 stanach przeprowadzono referendum, w którym wygrali zwolennicy zakazu „małżeństw” homoseksualistów. W Naszym Dzienniku z 5 listopada akcentowano w tekście Piotra Tomczyka Amerykańska niespodzianka, że właśnie fanatyczna „postępowość” Kerry’ego zadecydowała o jego porażce.
Wygrana konserwatystów w USA oznacza wyraźne zablokowanie tam ofensywy sił liberalnych i lewicowych, tak wpływowych dziś w Europie Zachodniej. Wielu obserwatorów wskazuje jednak równocześnie na potencjalne negatywne skutki zdecydowanej wygranej Busha dla amerykańskiej polityki zagranicznej. Istnieją bardzo realne obawy, że administracja Busha nie wyciągnie żadnych wniosków z katastrofalnych błędów amerykańskiej polityki na Bliskim Wschodzie. Oznaczać to będzie utrzymanie skrajnej proizraelskości, tak fatalnie pogarszającej stosunki USA z krajami arabskimi. Może również prowadzić do kontynuowania wyłącznie zmasowanych działań militarnych w Iraku przy zaniedbaniu należytych działań politycznych dla poprawy sytuacji w tym kraju.

Triumf „politycznej poprawności” w Unii Europejskiej

Reklama

Znaczenie sukcesu konserwatystów i chrześcijańskiej prawicy w USA jest tym większe w sytuacji, gdy w Europie Zachodniej zaczyna wyraźnie triumfować laicka i antyreligijna „polityczna poprawność” (vide sprawa upadku kandydatury Rocco Buttiglionego do Komisji Europejskiej). Wieloletnia korespondentka Rzeczpospolitej w Bonn i Brukseli Krystyna Grzybowska tak komentowała sprawę Buttiglionego w tekście Rządy mandarynów europejskiego ducha (Rzeczpospolita z 18 października): „Europejskim elitom przeszkadza ostatnio katolicyzm. Jako narzędzie do walki z ludźmi otwarcie przyznającymi się do katolicyzmu wykorzystywane są argumenty najniższej kategorii. Katolicyzm to średniowiecze, ciemnogród, zaścianek, nacjonalizm. Chrześcijańska Europa lepiej zniesie buddystę niż chrześcijanina, który nie dał się zepchnąć w prywatność (...). Katolicy w Europie Zachodniej dali sobie narzucić ideologię poprawności politycznej, swoje przekonania schowali do szuflady”.
Znany historyk, poseł do Parlamentu Europejskiego Wojciech Roszkowski pisał po zawetowaniu kandydatury Buttiglionego na łamach Rzeczpospolitej z 4 listopada w tekście Nieświęte przymierze fundamentalistów, iż: „Od tej pory przyznawanie się do zasad etyki katolickiej oznaczać będzie poważne kłopoty polityczne (...). W imię pluralizmu lewica zgodziłaby się z pewnością na katolika. Ale pod warunkiem, że nie wyznawałby etyki katolickiej”. Mirosław Skowron akcentuje na łamach Tygodnika Solidarność z 5 listopada w tekście Europieniactwo, iż: „Nawet część lewicowych i liberalnych dziennikarzy z zachodnich mediów po odroczeniu głosowania nad składem KE przyznawała, że Rocco Buttiglione utrącono za mówienie... prawdy. Gdyby nie wypowiedział poglądów zgodnych ze swoją wiarą, Komisja zostałaby powołana”. Włoski minister Mirko Tremaglia skomentował utrącenie kandydatury Buttiglionego słowami: Koniec świata. Pedały mają większość w Europie (cyt. za J. Urbanowiczem: Stany rozdzielone Europy, Wprost z 7 listopada).
Rzeczpospolita z 8 listopada pisze w korespondencji Solidarność z Buttiglione, iż: „W niedzielę (tj. 7 listopada - J.R.N.) powstał we Włoszech ruch obrony wolności sumienia. Jego celem jest walka z ofensywą «nowej europejskiej inkwizycji» i dyskryminacją chrześcijan. Na czele ruchu stanęli minister ds. europejskich Rocco Buttiglione oraz znany prawicowy publicysta Giuliano Ferrara”. W korespondencji cytuje się wypowiedź Buttiglionego, iż: „Obecnie najbardziej dyskryminowani są chrześcijanie. Należy reagować na takie zjawiska, by któregoś dnia nie powiedziano nam: skoro jesteś katolikiem, nie możesz wykładać na uniwersytecie lub w liceum”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Co grozi Kościołowi w UE?

W Przekroju (nr z 7 listopada) jest zamieszczony tekst Wawrzyńca Smoczyńskiego Unia kontra Kościół?. Według Smoczyńskiego: „(...) na forum Unii uświadamia się Kościołowi, jak niepopularne są w Europie katolickie poglądy na Kościół i obyczaje (...). Europejskie społeczeństwo otwarcie sprzeciwia się katolickiemu światopoglądowi, wytaczając przeciw niemu argumenty wolności, tolerancji i politycznej poprawności (...). Unia pokazała, że nie tylko nie chce, by wspominano o chrześcijańskim dziedzictwie Europy, lecz nie życzy sobie także, by jej przedstawiciele wychylali się z katolickimi poglądami, nawet jeśli nie mają one wpływu na sprawowane przez nich urzędy (...). W Europie kończy się okres ochronny dla Kościoła (podkr. - J.R.N.) (...) sądząc po sprawie Buttiglionego instytucje unijne będą dla Watykanu dużo mniej delikatnym i wyrozumiałym partnerem niż rządy państw członkowskich (...). Miło patrzeć, jak Unia pręży demokratyczne muskuły. Pytanie tylko, ile warte są rządy większości, które przedkładają polityczną poprawność nad rozsądek i w imię źle pojętej tolerancji piętnują człowieka za jego prywatne poglądy. To niemądra i niedojrzała demokracja”.

Amatorzy ponownego zniszczenia Warszawy

Reklama

Coraz bardziej narasta w Polsce nieufność wobec Niemiec i Niemców. Nader wymowny pod tym względem był tekst red. Stanisława Podemskiego, od dziesięcioleci pracującego w Polityce, gdzie jest bardzo silne lobby proniemieckie (vide choćby teksty A. Krzemińskiego). W tekście, drukowanym w Rzeczpospolitej z 25 października, pt. Przyglądać się Niemcom, Podemski nie ukrywa swego zaniepokojenia coraz silniejszą amnezją bardzo dużej części Niemców na temat niemieckich zbrodni, a także nasilaniem się w Niemczech nastrojów nacjonalistycznych. Podemski ilustruje swój tekst m.in. takim oto przykładem: „W drodze samochodem przez Niemcy musiałem zawinąć do warsztatu samochodowego. Mechanik sprawił się szybko i zadowolony z siebie zapytał frywolnie: «Czy Warszawa już odbudowana? Można ją palić?». Głupi żart czy prowokacja?”.

Tadeusz Mazowiecki ujawnia

Wreszcie dowiedzieliśmy się, że to wcale nie Wałęsa pierwszy wpadł na pomysł zostania prezydentem zjednoczonej Europy. Pomysł ten podsunął mu... Adam Michnik w 1990 r. Chciał skusić Wałęsę mirażem europejskiej prezydentury, aby tym łatwiej zniechęcić do rywalizowania z Mazowieckim i kandydowania na prezydenta Polski. Tak wspomina o tym sam Mazowiecki w kontekście rozmów prowadzonych z Wałęsą w 1990 r.: „Adam Michnik klęknął przed Wałęsą: Lechu, nie śpiesz się, będziesz prezydentem Europy, po co ci prezydentura Polski. I długo mu tłumaczył, że powinien siebie zachować na prezydenta Europy. Milczałem”. (Wg wywiadu udzielonego Teresie Torańskiej przez Tadeusza Mazowieckiego: Na początku jest pustka, Gazeta Wyborcza z 18-19 września).

Gaśnie gwiazda Aleksandra Kwaśniewskiego

Reklama

Jeszcze półtora roku temu pozycja Kwaśniewskiego wydawała się być bardzo silna, a w wielu mediach prorokowano ogromny sukces jego żony w przypadku kandydowania do prezydentury RP. Dziś Kwaśniewski jest coraz bardziej na politycznej równi pochyłej i coraz bardziej nerwowo reaguje na kolejne zarzuty grożące postawieniem go przed Trybunałem Stanu. Jak pisze Michał Karnowski w tekście Prezydent ma dreszcze (Newsweek z 24 października): „Afera Rywina zmiotła Leszka Millera. W aferze Orlenu najwięcej do stracenia ma prezydent Kwaśniewski i podąża ścieżką byłego premiera”. Jak silny jest spadek popularności Kwaśniewskiego, najlepiej ilustrują najnowsze badania Pentora. Okazało się, że już teraz więcej osób ocenia prezydenturę Kwaśniewskiego negatywnie - 52 proc. niż pozytywnie - 48 proc. (wg Wprost z 14 listopada).

Porachunki w SLD

Były szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marek Biernacki ujawnia kulisy coraz brutalniejszych rozrachunków między politykami SLD w tekście SLD wykańcza się nawzajem (Fakt z 16 października). Jego zdaniem, „w łonie SLD trwa walka o wszystko: utrzymanie resztek władzy i dostęp do wielkich pieniędzy. A Wiesław Kaczmarek ujawnił - po roku milczenia - kulisy zatrzymania Modrzejewskiego nie dlatego, że gryzły go wyrzuty sumienia. Były minister znalazł się po prostu w innym układzie biznesowo-politycznym niż grupa Kulczyka. Wydał Kulczykowi wojnę, a odpowiedzią na to były ujawnione przez Kulczyka rewelacje o łapówce dla Kaczmarka - chodziło o to, żeby były minister za bardzo się nie wychylał. W tle są służby specjalne”.

Powracając do przygotowywania moich przeglądów prasy dla Niedzieli, chciałbym gorąco podziękować wszystkim Czytelnikom, którzy w licznych listach i telefonach tak do redakcji, jak i do mnie osobiście, dopytywali się o moje teksty. Byłem ogromnie wzruszony informacjami o nadsyłanych życzeniach i modlitwach składanych w intencji jak najszybszego mojego powrotu do zdrowia. Tym mocniej będę się starał spełniać wiązane z Pro i contra oczekiwania Czytelników.
Jerzy Robert Nowak

Cieszymy się z powrotu na łamy Niedzieli tekstów prof. Jerzego Roberta Nowaka. Na razie prasówka Pro i contra będzie się ukazywała co dwa tygodnie. Panu Profesorowi życzymy powrotu do zdrowia i pełni sił.
Redakcja

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lekarz z powołania

Cmentarz w Zagórzu należy do największych i najstarszych nekropolii w Sosnowcu. Spoczywa na nim wiele pokoleń mieszkańców zasłużonych dla rozwoju miasta oraz Zagłębia. Wśród wielu grobów sosnowieckich intelektualistów są groby znanych lekarzy. Wymienić tu należy grób rodziny Wrzosków, w którym spoczywa znany w całym kraju i na świecie prof. med. Adam Wrzosek. Niedaleko od podupadającej kapliczki - grobowca rodziny Wrzosków, przy tej samej alejce znajduje się grób innego lekarza - Aleksandra Widery.

Dziś postać ta nie byłaby znana, gdyby nie powieść Stefana Żeromskiego rozgrywająca się w Zagłębiu Dąbrowskim, a zatytułowana Ludzie bezdomni. Powieść ukazała się drukiem na rok przed śmiercią Widery, a losy głównego bohatera dr. Tomasza Judyma zbiegają się z działalnością i sytuacją życiową Aleksandra. Stąd powszechne mniemanie, iż dr Widera był pierwowzorem Judyma. Aleksander Widera znany był z tego, iż z wielkim oddaniem i gorącym sercem spieszył z pomocą chorym robotnikom i górnikom Sosnowca oraz biedakom z Zagórza. Zmarł w wieku 35 lat. Nie założył rodziny. Nie pozostawił po sobie najbliższych. Dlatego też grobowiec na zagórskim cmentarzu wybudowany został kilka lat po jego śmierci staraniem dyrekcji sosnowieckiego oddziału Towarzystwa Lekarskiego. Wydaje się, że wybudowanie grobowca było wynikiem ukazania się w roku 1900 powieści Stefana Żeromskiego Ludzie bezdomni. "Zmieniające się czasy, rewolucyjne utarczki z początku XX w., I wojna światowa, II wojna światowa, później odbudowa kraju sprawiły, że o doktorze Widerze i jego grobie prawie zapomniano. Wprawdzie starzy mieszkańcy Zagórza opowiadali, że na cmentarzu jest pochowany słynny doktor, to jednak po upływie prawie całego wieku nikt tym grobem się nie opiekował" - wyjaśnia dr Emilian Kocot. Przełom nastąpił w roku 1996, kiedy w prasie ukazał się artykuł o tym, że wandale przewrócili okazały krzyż z czarnego marmuru na grobie doktora Aleksandra Widery. Wówczas Zarząd Sosnowieckiego Koła Polskiego Towarzystwa Lekarskiego z proboszczem parafii św. Joachima, ks. Stanisławem Kocotem, i Zarządem Cmentarza postanowili odrestaurować zniszczony działaniami atmosferycznymi i rękami wandali grobowiec. W aktach parafialnych odnaleziono akt zgonu doktora Aleksandra Widery. Odbudowano rozsypujące się fundamenty grobowca, na nowo ustawiono na wysokim cokole przewrócony, lecz na szczęście nieuszkodzony krzyż. Na płycie nagrobkowej umieszczono granitową tablicę z napisem: "Dobro człowieka najwyższym prawem. Doktorowi Judymowi i ku pamięci potomnym Sosnowieckie Koło Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w 90. rocznicę powstania Towarzystwa Lekarskiego Zagłębia Dąbrowskiego 1997 r.". 20 listopada 1997 r. biskup sosnowiecki Adam Śmigielski SDB poświęcił odnowiony grobowiec. Uroczystość zgromadziła liczne grono lekarzy z całego Zagłębia oraz władze miasta. Grobowiec doktora Widery znajduje się przy tej samej alei, co zbiorowa mogiła robotników poległych w 1905 r. podczas strajku w Hucie Katarzyna w Sosnowcu. Nieco dalej, w kierunku wschodnim, po prawej stronie z daleka widać wysoki, z czarnego marmuru krzyż spoczywający na granitowym bloku. Widnieje tam napis: "Śp. Aleksander Widera - lekarz zakładów Towarzystwa Sosnowieckiego. Zm. D. 29 maja 1901 r. w wieku lat 35. Śp. Janina Widera. Zm. D. 18 października 1897 r. przeżywszy lat 18". Dawniej na płycie nagrobnej znajdowały się w narożach cztery graniaste, wysokie cokoły z piaskowca połączone grubym, stalowym, ozdobnym łańcuchem. Dzisiaj grobowiec ten jest jednym z pomników kultury i przypomina o szczytnych hasłach zawodu lekarskiego. Oby znalazło się jak najwięcej naśladowców doktora Widery.
CZYTAJ DALEJ

Holandia/ Pożar na poligonie wojskowym . Alert w części kraju

2026-04-29 17:34

[ TEMATY ]

pożar

Holandia

PAP/EPA

Na poligonie wojskowym we wsi ’t Harde na skraju lasu Veluwe w prowincji Geldria, największej w Holandii, trwa pożar. Według krajowego koordynatora ds. pożarów terenów naturalnych Edwina Koka z Holenderskiego Instytutu Bezpieczeństwa Publicznego jest to „wyjątkowo duży pożar”. Nie ma informacji o poszkodowanych.

Holenderskie ministerstwo obrony potwierdziło nadawcy publicznemu NOS, że pożar na poligonie wybuchł podczas ćwiczeń. Wydano alert NL-Alert dla kilku regionów.
CZYTAJ DALEJ

USA: rekordowa liczba powołań na kapelanów wojskowych w armii

2026-04-29 20:48

[ TEMATY ]

kapelan

Stany Zjednoczone

powołania

Vatican Media

W Menlo Park (Kalifornia) w seminarium wyższym św. Patryka w tegorocznych rekolekcjach dla przyszłych kapelanów wojskowych w amerykańskiej armii wzięło udział 38 księży i seminarzystów.

Takie spotkania organizowane są dwa razy w roku przez Biuro Powołań Archidiecezji dla Sił Zbrojnych jako część kampanii, która ma stawić czoło niewystarczającej liczbie księży katolickich w czynnej służbie. W 4-dniowych rekolekcjach (09 -12.04) spośród rekordowej liczby 38 uczestników, którzy chcą chcą zostać kapelanami, 15 chce służyć w lotnictwie, 8 w marynarce, a 7 w piechocie. Pozostali nie dokonali jeszcze wyboru rodzajów broni. Dyrektor Biura Powołań, emerytowany kapelan wojskowy ks. Paul-Anthony Halladay, na którego powołuje się agencja ZENIT, nazywa te przypadki „powołaniem w powołaniu”, bo o chodzi o księży, którzy czują się również powołani do służby w wojsku, dla żołnierzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję