Reklama

Nowy impuls dla duszpasterstwa

Niedziela Ogólnopolska 44/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z abp. Stanisławem Nowakiem - metropolitą częstochowskim na temat listu apostolskiego Ojca Świętego Jana Pawła II "Rosarium Virginis Mariae" rozmawia ks. inf. Ireneusz Skubiś

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Chcielibyśmy prosić Księdza Arcybiskupa o wypowiedź na temat listu apostolskiego Ojca Świętego Jana Pawła II "Rosarium Virginis Mariae". Jedno z pierwszych zdań tego dokumentu przypomina to, co już wcześniej podkreślał Paweł VI w "Marialis cultus", że Różaniec, choć ma charakter maryjny, jest modlitwą chrystologiczną. Chciałbym prosić o komentarz do tego ważnego stwierdzenia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

ABP STANISŁAW NOWAK: - Rzeczywiście, modlitwa różańcowa, która zasadniczo składa się ze "zdrowasiek", z modlitw skierowanych do Maryi, jest modlitwą maryjną. Jednak w istocie swojej jest to modlitwa bardzo chrystologiczna - "o sercu chrystologicznym" - jak mówi Ojciec Święty w Rosarium Virginis Mariae. Akcent na to bardzo mocno położył już papież Paweł VI w adhortacji apostolskiej Marialis cultus. Powiedział, że chociaż modlitwa różańcowa jest skierowana w swej najdłuższej czasowo części, w tej części Zdrowaś, do Maryi, to w istocie jest chrystocentryczna, zmierza ku Chrystusowi. Modlitwy Pozdrowienia Anielskiego stanowią tu swoisty klimat, ale najważniejszym, szczytowym słowem jest w nich słowo "Jezus". Paweł VI każe słowo "Jezus" rozbudowywać przy pomocy refleksji osobistych, zatrzymywać się nad nim.
Ale trzeba zauważyć nowy kontekst chrystocentryzmu różańcowego w wypowiedzi Jana Pawła II. Warto rozpatrywać list Rosarium Virginis Mariae jakby na przedłużeniu Novo millennio ineunte. Tam, programując życie Kościoła na nowe stulecie, Ojciec Święty Jan Paweł II jednoznacznie zwrócił naszą uwagę na Chrystusa. Dał nam zwrot: "kontemplacja Chrystusa". Kontemplacja to jest wyjątkowa uwaga, wyjątkowe napięcie modlitewne, które kieruje się właśnie na ten jeden cel: na Chrystusa. I Ojciec Święty stara się teraz realizować swój wielki program ukazania, że Chrystus powinien być dla nas wszystkim. Drugie jakby hasło na XXI wiek brzmi: "Wypłyń na głębię". Ojciec Święty widzi, że ten wielki temat musi być przez nas zgłębiany. I właśnie Różaniec jest takim wielkim i prostym zarazem narzędziem tego zgłębiania, wpatrzenia się w Chrystusa.

- Papież Jan Paweł II sam jest wielkim świadkiem Różańca...

- Tak. Zdecydowanie można tego Papieża nazwać człowiekiem Różańca. Można mu nadać tytuł: "Papież Różańca świętego", tak jak nadano mu już inne tytuły: "Papież młodzieży", "Papież rodziny", "Papież synodów", "Papież encyklik społecznych", "Papież osobowości ludzkiej". To są wielkie tematy, które Ojciec Święty wciąż porusza, ale jest również temat maryjny, i to w wymiarze Różańca. Papież nie wypuszcza różańca z rąk, można powiedzieć, że odpoczywa z Różańcem.Ten człowiek, który niewątpliwie jest człowiekiem głębokiej, niezwykłej, kontemplacyjnej modlitwy, patrzy na Chrystusa oczami Maryi. Maryja bowiem prowadzi do Chrystusa, Maryja pomaga zrozumieć Chrystusa.

- Dlaczego Ojciec Święty właśnie "tajemnicami światła" nazwał nową część Różańca św.?

Reklama

- Odnoszę wrażenie, że Ojciec Święty w ostatnich latach swojego pontyfikatu jakby szczególniej widzi świetlistość Chrystusa, widzi, że w ciemnościach dzisiejszego świata, w mglistości pojęć Chrystus jest jedynym światłem. On, który to widzi, wskazuje nam tę drogę, drogę wpatrywania się w Chrystusa jako światło. Wszystko łączy się, oczywiście, z kontemplacją Chrystusa. Myślę, że tajemnica Taboru, tajemnica świetlistości Osoby Chrystusa jest Ojcu Świętemu niezwykle bliska i widzi w tym właściwy kierunek drogi ludzkości. A Maryja pokornie prowadzi nas do tego, byśmy widzieli w Jezusie Chrystusie to jedyne światło.
Złączyłbym też tutaj wprowadzenie nowych tajemnic różańcowych z tym, co przeżyliśmy niedawno, gdy Ojciec Święty przybył do Polski, by zawierzyć świat Bożemu Miłosierdziu, by wyeksponować prawdę o Chrystusie kochającym człowieka bez granic. Ojciec Święty ukazał nam Chrystusa jako jedyny właściwy kierunek naszego życia, jako Kogoś, Komu można bezwarunkowo, bezgranicznie zaufać: - Jezu, ufam Tobie, i tylko Tobie, bo tylko Ty jesteś światłością, bo tylko Ty znasz prawdę o człowieku pogubionym, ulegającym różnego rodzaju teoryjkom, mającym pokusy, żeby szukać nowych, atrakcyjnych, ale ułudnych inspiracji religijnych. Różaniec jest właśnie taką prostą metodą, która prowadzi do ufności Chrystusowi, która z Nim wiąże.

- Czyli - Różaniec jest pewną szkołą duchowości...

- Niewątpliwie. Jednak ważne tu jest rozważanie tajemnic Różańca. Odmawiając tylko same pacierze, gubimy istotę tej modlitwy, mamy ciało bez duszy. Ojciec Święty mówi o tym w liście.

- Ojciec Święty adresuje swój list do biskupów i kapłanów, do zakonów i do świeckich. Jakie będzie przełożenie tego dokumentu na życie pastoralne diecezji? Czy będzie on stanowił jakiś szczególny bodziec duszpasterski?

Reklama

- Ojciec Święty ma na uwadze pracę duszpasterską, bo ogłasza Rok Różańca. Jednakże podkreśla, że jest to tylko dopełnienie programów duszpasterskich. My w Polsce mamy teraz - choć nie jest to obowiązujące w każdej diecezji - rok umiłowania Chrystusa. Żeby Chrystusa umiłować, przyjmować Jego łaskę, odpowiadać na Jego miłość, również miłością bliźniego, miłością społeczną - na pewno nam Różaniec dopomoże.
Proszę zwrócić uwagę, że Ojciec Święty widzi dwie najważniejsze dla ludzkości sprawy, które są w stanie zagrożenia: pokój na świecie i funkcjonowanie rodziny. Przypomnijmy sobie, że to Jan Paweł II wprowadził do Litanii Loretańskiej nowe wezwanie: "Królowo Rodzin - módl się za nami!" i życzył sobie, żeby znalazło się ono między wezwaniem: "Królowo Różańca św." a "Królowo pokoju". Papież wiele spodziewa się po Różańcu, który będzie błaganiem o miłosierdzie Boże zwłaszcza na tych dwóch zagrożonych terenach. Dlatego Rok Różańca wpisuje się konkretem w program duszpasterski Kościoła.

- Przypomina się tutaj biblijny Dawid i Goliat. Z modlitwą różańcową stajemy wobec siły świata...

Reklama

- Różaniec miał tę prawdę jako sobie bliską, paciorki różańca były porównywane przez niektórych autorów maryjnych do kamyków, jakie miał w swojej torbie pasterskiej Dawid, który stanął naprzeciw Goliata. My też z tymi różańcowymi kamyczkami wychodzimy naprzeciw olbrzymowi zła - terroryzmowi, wojnom, nienawiści, premedytacji w niszczeniu rodziny itd. Nasza modlitwa jest pełna prostoty i pokory, odwołuje się do wyniszczenia Chrystusa, do Jego krzyża, odwołuje się do pokory Maryi.
Oczywiście, byłoby zdecydowanie za mało, gdybyśmy tylko się modlili. Za modlitwą musi iść czyn. Dlatego odmówiwszy Różaniec, trzeba zakasać rękawy i pracować nad tym, żeby ludzie nie tylko bronili się przed złem, ale żeby - pełni Chrystusa - zdecydowanie przeciwko temu złu występowali i budowali nowy świat, nową kulturę życia: cywilizację miłości miłosiernej.
Ważne jest, że Ojciec Święty bardzo konkretyzuje program różańcowy, gdy łączy odmawianie Różańca z życiem rodzinnym. Nieraz telewizor wykrada rodzinie najbardziej intymne chwile, rodzice nie mają czasu dla dzieci, nie mają czasu na modlitwę, bo oglądają programy, które nie zawsze budują duchową tkankę człowieka, czasem wręcz ją niszczą. I oto Ojciec Święty podpowiada: zamiast patrzeć godzinami na te obrazy, popatrzmy na Chrystusa. Ten obraz nie jest materialny, ale Różaniec rozwija wzrok duszy, dzięki któremu możemy widzieć Chrystusa. Wyrabia oczy serca...

- Ojciec Święty mówi, że Różaniec może pomóc w wychowaniu dzieci i młodzieży, może pomóc w ich rozwoju. Sądzę, że jest tu też bardzo praktyczna wskazówka dla naszego duszpasterstwa, by wychowywało nowego człowieka, patrzącego inaczej na swoje życie. Myślę też, że tradycyjne kółka różańcowe, tzw. róże, również będą musiały zrewidować swoje dotychczasowe konstrukcje.

- Na pewno trzeba wejść w duszpasterstwo kółek różańcowych, może je pogłębić, chodzi o to, żeby te wspólnoty ułatwiały kontemplację życia Chrystusowego. Samo istnienie tych kółek jest bardzo ważne, ale trzeba bronić się przed tym, żeby nie sprowadzano modlitwy różańcowej tylko do samego jej odmawiania - chociaż i to ma swój wielki sens: człowiek zmęczony nieraz nie ma zdolności do głębszej refleksji. Niemniej jednak to nie wystarczy, trzeba iść w głąb, przeżywać ten Różaniec, przeżywać Chrystusa, żyć Ewangelią. Podkreślał to bardzo papież Pius XII, że Różaniec jest skrótem Ewangelii. Ojciec Święty Jan Paweł II jak gdyby uzupełnia to różańcowe przeżywanie Ewangelii.

- Wydaje się więc, że było to kolejne bardzo cenne uzupełnienie, dokonane przez Papieża, który ciągle scala teologię, życie modlitwy, filozofię, duszpasterstwo. Mogliśmy się o tym przekonać wielokrotnie. Teraz Ojciec Święty pogłębił naszą duchowość o teologię światła w wydaniu różańcowym.
Bardzo dziękuję Księdzu Arcybiskupowi za wypowiedź.

- I ja dziękuję Księdzu Infułatowi - przede wszystkim za tekst listu apostolskiego Rosarium Virginis Mariae, który dotarł do nas za pośrednictwem Niedzieli. List ten sam w sobie może stanowić modlitwę. Ileż tam jest pereł! Ojciec Święty korzysta tutaj i z myśli św. Ludwika Grignion de Montfort, i bł. Bartłomieja Longo, który jest budowniczym wielkiego sanktuarium różańcowego w Pompei. Mamy też wiele innych myśli, dotąd nam nieznanych, tak że wystarczy odczytać fragment tego listu, by pogłębić swoją modlitwę różańcową. Dlatego powiem tu, przytaczając słowa ze św. Augustyna: "Tolle lege" - weź i czytaj!

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież zadzwonił do działu obsługi klienta. Zaskakująca reakcja pracownicy banku

2026-05-06 17:52

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

zadzwonił

dział obsługi klienta

Vatican Media

Papież Leon XIV ma Pałac Apostolski, Gwardię Szwajcarską i papamobile. Ale ma też codzienne problemy, jak każdy inny człowiek. Nawet Namiestnik Chrystusa może zostać wezwany przez pracownika działu obsługi klienta. Zabawne wydarzenie opisała Julia Bosma z amerykańskiego dziennika “New York Times”.

Około dwa miesiące po tym, jak urodzony w Chicago kard. Robert Francis Prevost został w Watykanie papieżem Leonem XIV, zadzwonił do swojego banku w rodzinnych stronach, opowiadał podczas spotkania katolików w Naperville w stanie Illinois jego bliski przyjaciel, ks. Tom McCarthy. Nowy papież przedstawił się jako Robert Prevost i wyjaśnił, że chciałby zmienić numer telefonu oraz adres zapisany w bankowych danych. Papież sumiennie odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania pomocnicze. Jednak pracownica banku powiedziała mu, że to nie wystarczy, musi osobiście stawić się w oddziale. „Powiedział: `Cóż, nie będę w stanie tego zrobić`” - wspominał ks. McCarthy w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych, opisując narastającą frustrację nowego papieża, podczas gdy publiczność wybuchła śmiechem. „Przecież odpowiedziałem na wszystkie pytania zabezpieczające.” Pracownica przeprosiła. Papież spróbował więc innego podejścia.
CZYTAJ DALEJ

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie przyjmujące łaskę

2026-05-05 20:58

[ TEMATY ]

31 spojrzeń Maryi

pexels.com

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Maryja przyjmuje łaskę. To trudniejsze, niż się wydaje. Łatwiej jest działać, poprawiać się, zasługiwać. Trudniej pozwolić, żeby ktoś coś nam dał — bez warunków. Bóg przychodzi z darem. Pytanie brzmi: czy pozwolisz go sobie dać?
CZYTAJ DALEJ

Dar, nie nagroda: o właściwym rozumieniu Pierwszej Komunii Świętej

2026-05-07 15:39

[ TEMATY ]

Pierwsza Komunia Święta

nie nagroda

właściwe rozumienie

Ks. Mirosław Benedyk

Tak dzieci komunijne w zeszłym roku przeżywały Pierwszą Komunię św.

Tak dzieci komunijne w zeszłym roku przeżywały Pierwszą Komunię św.

Komunia święta jest lekarstwem dla duszy. Uroczystość Pierwszej Komunii Świętej nie może być wyreżyserowanym spektaklem, którego nikt nie rozumie. Jeżeli rodzice nie zrozumieją, czym jest Komunia Święta, dzieci również tego nie pojmą – mówi ks. dr Michał Klementowicz, teolog, ekspert do spraw komunikacji i uzasadnienia twierdzeń z Katedry Homiletyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Majowe uroczystości Pierwszej Komunii Świętej od lat stanowią jeden z najważniejszych momentów w życiu rodzin katolickich. Jak mówi ekspert KUL, dr Michał Klementowicz, to wydarzenie, które powinno cieszyć, ale należy się także zastanowić, dlaczego część rodziców rezygnuje z I Komunii Świętej. Szczególnie w dużych miastach popularne stają się stare słowiańskie praktyki takie jak zapleciny i postrzyżyny. Są one dla dzieci momentem przejścia spod opieki matki pod opiekę ojca. - Wydaje mi się, że rodzice nie chcą pozbawiać dziecko pewnej inicjacji, czyli wejścia w wiek dojrzalszy. Ale decyzja o tym, że wybieram jakiś kult słowiański, który nie ma niczego wspólnego z chrześcijaństwem, oczywiście pozbawia dziecko warstwy duchowej i nadprzyrodzonej – przestrzega teolog. I przypomina, że praktyka tzw. wczesnej komunii świętej ma swoje początki w pierwszej połowie XX wieku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję