Migdały i orzechy, które dodajemy do ciasta, np. do tortu orzechowego
lub migdałowego, do keksu czy kruchych ciasteczek, powinny być pozbawione
skórki. Migdały zalewamy wrzątkiem, po 5 min cedzimy i zdejmujemy
łupinki. Gdy wyschną (można wysuszyć w ściereczce), siekamy lub rozdrabniamy
w specjalnej maszynce. Orzechy laskowe lub arachidowe sypiemy na
blaszkę, wsuwamy do gorącego piekarnika (160o C) i od czasu do czasu
mieszamy. Po 10 min wyjmujemy, gorące przesypujemy na ściereczkę
i, przez pocieranie, pozbawiamy je skórki. Schodzi łatwo. Wanilia
i skórka z cytryny nie darzą się sympatią, nie należy więc dodawać
do ciasta obu tych zapachów razem - wybieramy zapach jeden lub drugi.
Jeżeli chcemy, by ciasto pięknie pachniało wanilią, należy dodać
oryginalną przyprawę; cukier wanilinowy, który jest nasączany zapachem
metodą chemiczną, daje zapach nietrwały.
Ciasto, które przywarło do blaszki, łatwo wyjmiemy, gdy
na kilka minut owiniemy formę w mokrą ściereczkę. Z lekko przypalonego
ciasta ciemne miejsca obcinamy bardzo ostrym nożem lub ocieramy tarką
i po usunięciu ciemnej warstwy możemy je polukrować lub obficie posypać
cukrem pudrem.
Dzisiejsze rozważanie jest właściwie logiczną kontynuacją wczorajszego. Wczoraj rozważaliśmy, co znaczy, że Serce Jezusa jest „zbawieniem ufających Jemu”. Dziś zatrzymujemy się przy litanijnym wezwaniu: Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających…
Zestawione zostały w nim dwa pojęcia, które całkowicie słusznie jawią się nam jako przeciwstawne: nadzieja i śmierć. Nadzieja odsyła nas w przyszłość, otwiera perspektywę jakiegoś „dalej”. Śmierć natomiast jest doświadczeniem końca. Tak mówił o tym ks. Józef Tischner: „Zachodzi głęboki związek między drogą nadzieją. Kiedy człowiek ma nadzieję, powstaje droga. Kiedy człowiek traci nadzieję, nie ma drogi. Kiedy człowiek traci nadzieję, wtedy ziemia pod nogami zamienia mu się w grób.
Trzydzieści dni w drodze, walka z morderczym upałem i 2,5 tys. kilometrów pokonanych bez nowoczesnej nawigacji. Lidia i Stanisław Jankowscy ze szczecińskiej parafii Niepokalanego Serca NMP dotarli do Rzymu, by uczcić rodzinny jubileusz i by uczestniczyć w Eucharystii z Papieżem Leonem XIV. Ta niezwykła pielgrzymka była dla nich nie tylko sportowym wyczynem, ale przede wszystkim czasem głębokich rekolekcji oraz umacniania małżeńskiej więzi.
Wyprawa do Wiecznego Miasta była realizacją konkretnego marzenia jubilata. "Mąż sobie wymyślił, że jak skończy 70 lat, to pojedziemy do Rzymu” – wspomina w rozmowie z Vatican News Pani Lidia. Małżeństwo to doświadczeni cykliści. Mają na swoim koncie trasy do Santiago de Compostela, Fatimy, La Salette, Lourdes czy Wilna. Tym razem podróż trwała miesiąc, a największym wyzwaniem okazała się pogoda. Zapytani o trudności, odpowiadają bez wahania: „Najtrudniejszy był upał, upał i jeszcze raz upał”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.