Jak co roku działające przy parafii św. Jana Chrzciciela i św. Doroty w Dobrej Stowarzyszenie „Nadzieja” zorganizowało wyjazd wakacyjny dla dzieci i młodzieży z parafii oraz z terenu gminy Stryków. Jego uczestnicy udali się na półwysep Gargano, odwiedzając po drodze miasta i miasteczka Włoch.
Pierwszym przystankiem był Rzym oraz Watykan. Młodzi mieli możliwość zobaczenia m.in. miejsc, o których uczyli się na lekcjach historii: Panteonu, Forum Romanum, Fontanny di Trevi, Kapitolu oraz Koloseum. Największym przeżyciem była jednak wizyta w Bazylice św. Piotra oraz modlitwa przy grobie bł. Jana Pawła II. Na koniec wszyscy mogli podziwiać panoramę Rzymu z kopuły Bazyliki św. Piotra.
Ważnym punktem było także Monte Cassino. Po zwiedzeniu znajdującego się na wzgórzu opactwa Benedyktynów młodzi udali się na groby walczących pod wodzą gen. Władysława Andersa żołnierzy II Korpusu, by złożyć kwiaty, zapalić znicze oraz pomodlić się i w ten sposób oddać im hołd.
Wypoczynek na półwyspie Gargano nie ograniczał się jedynie do kąpieli słonecznych oraz pływania w Adriatyku. Choć spędzanie czasu na plaży było zdecydowanie ulubionym zajęciem dzieci, kolonie w Italii nie mogły odbyć się bez nauki języka. Wszyscy witali się radosnym „Ciao” oraz „Buongiorno” (dzień dobry), a zamiast polskiego „dziękuję” usłyszeć można było „Grazie”. Czas wolny upływał na grach i zabawach integracyjnych. Zajęcia sportowe, projekcje filmowe, różne konkursy z nagrodami oraz wspólne śpiewanie przy gitarze to miłe chwile wyjazdu. W trakcie pobytu nigdy nie zabrakło niedzielnej Mszy św. i codziennych spotkań modlitewnych. Jedną z kolejnych atrakcji była olimpiada, w której nie było przegranych, bo najważniejsza jest mądra, dobra zabawa i uśmiech na twarzach dzieci, nie zaś zwycięstwo. Sprawdzała ona nie tyle umiejętności sportowe uczestników, co zręczność, cierpliwość i wiedzę zdobytą na temat odwiedzanego państwa oraz wiadomości z zakresu religii.
Po powrocie do domów wszyscy stwierdzili, że był to bardzo udany wyjazd. Małe grupy, troskliwa opieka studentów-wolontariuszy, indywidualne podejście do każdego dziecka oraz to, co najważniejsze - serdeczna duchowa opieka ks. Krzysztofa Szalewskiego, proboszcza parafii Dobra. To walory, dzięki którym wiele osób już dziś deklaruje obecność na kolejnym wyjeździe.
Mijały niespokojne lata. Nadszedł
rok 1850. W pobliżu obrazu zawieszonego
na sośnie zwykł wypasać powierzone sobie
stado pasterz Mikołaj Sikatka. Temu właśnie człowiekowi objawiła
się trzykrotnie Matka Boża ze znanego
mu grąblińskiego wizerunku.
MARYJA I PASTERZ MIKOŁAJ
Mijały niespokojne lata. Nadszedł
rok 1850. W pobliżu obrazu zawieszonego
na sośnie zwykł wypasać powierzone sobie
stado pasterz Mikołaj Sikatka. Znający
go osobiście literat Julian Wieniawski
tak pisał o nim: „Był to człowiek wielkiej
zacności i dziwnej u chłopów słodyczy.
Bieluchny jak gołąb, pamiętał dawne
przedrewolucyjne czasy. Pamiętał parę
generacji dziedziców i rodowody niemal
wszystkich chłopskich rodzin we wsi.
Żył pobożnie i przykładnie, od karczmy
stronił, w plotki się nie bawił, przeciwnie
– siał dookoła siebie zgodę, spokój i miłość
bliźniego”.
Ewangeliści określili zawód, jaki wykonywał św. Józef, słowem oznaczającym w tamtych czasach rzemieślnika, który był jednocześnie cieślą, stolarzem, bednarzem - zajmował się wszystkimi pracami związanymi
z obróbką drewna: zarówno wykonywaniem domowych sprzętów, jak i pracami ciesielskimi.
Domami mieszkańców Nazaretu były zazwyczaj naturalne lub wykute w zboczu wzgórza groty, z ewentualnymi przybudówkami, częściowo kamiennymi, częściowo drewnianymi. Taki był też dom Świętej Rodziny.
W obecnej Bazylice Zwiastowania w Nazarecie zachowała się grota, która była mieszkaniem Świętej Rodziny. Obok, we wzgórzu, znajdują się groty-cysterny, w których gromadzono deszczową wodę do codziennego
użytku. Święta Rodzina niewątpliwie posiadała warzywny ogródek, niewielką winnicę oraz kilka oliwnych drzew. Możliwe, że miała również kilka owiec i kóz. Do dziś na skalistych zboczach pasterze wypasają
ich trzody. W dolinie rozpościerającej się od strony południowej, u stóp zbocza, na którym leży Nazaret - od Jordanu po Morze Śródziemne - rozciąga się żyzna równina, ale Święta Rodzina raczej
nie miała tam swego pola, nie należała bowiem do zamożnych. Tak Józef, jak i Maryja oraz Jezus mogli jako najemnicy dorabiać przy sezonowym zbiorze plonów na polach należących do zamożniejszych właścicieli.
W Łodzi przy Parafii Świętej Rodziny powstała Góra krzyży
W Łodzi przy Parafii Świętej Rodziny powstała Góra krzyży. Krzyże, które towarzyszyły wiernym przez cały Wielki Post i były częścią dekoracji Grobu Pańskiego, zyskały nowe miejsce. Zamiast zniknąć po świętach, stały się przestrzenią modlitwy i refleksji.
Jak wyjaśnia proboszcz parafii, ks. Ireneusz Węgrzyn, inicjatywa miała swój początek jeszcze przed Wielkim Postem. – Pomysł narodził się na spotkaniu rady parafialnej. Chcieliśmy, żeby każda rodzina, a także osoby samotne, przygotowały swój mały drewniany krzyż, który będzie im towarzyszył przez cały Wielki Post – tłumaczy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.