2 sierpnia w trasę na Jasną Górę wyruszą uczestnicy 32. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej. Wielu pozostanie w domach, by w wędrówce uczestniczyć duchowo. Do wszystkich list skierował abp Marian Gołębiewski. Poniżej prezentujemy jego fragment
Już po raz trzydziesty drugi w pierwszą dekadę sierpnia wpisze się pielgrzymka Dolnoślązaków do Jasnogórskiej Królowej i Matki Narodu. Ta inicjatywa duszpasterska przynosiła i wciąż przynosi błogosławione owoce duchowe, zarówno dla indywidualnych pątników, jak i dla archidiecezji wrocławskiej, Ojczyzny i Kościoła powszechnego. Cieszyć się możemy, że w tych najdłuższych i najliczniejszych rekolekcjach biorą udział tysiące ludzi - głównie młodych. Od samego początku dziełu Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej patronuje i przewodzi ks. prał. Stanisław Orzechowski, wspierany przez grono kapłanów, sióstr zakonnych, kleryków i wiele osób świeckich, tworzących bezinteresownie służby pielgrzymkowe. Jestem im - jako pasterz Kościoła Wrocławskiego - niezmiernie wdzięczny za tę nieocenioną posługę duszpasterską i ewangelizacyjną!
Rzecz w tym, byśmy z możliwości, jakie daje nasze sierpniowe wydarzenie, chcieli i umieli jak najliczniej skorzystać! Zwłaszcza dotychczasowych pątników serdecznie zachęcam, aby podjęli się apostolstwa wśród swoich krewnych i znajomych, zachęcając, by wyruszyli na jasnogórski szlak - dla odnalezienia żywego kontaktu z Bogiem i radości życia chrześcijańskiego, dla poukładania spraw własnego sumienia, a także dla poznania nowych, ciekawych ludzi. Zapraszam więc wszystkich - nie wyłączając osób starszych i chorych czy nie mających urlopu - do duchowego lub osobistego, fizycznego wyruszenia na MARYJNY SZLAK z Wrocławia na Jasną Górę w dniach 2-10 sierpnia 2012 r. Hasłem, które będzie towarzyszyło tegorocznym „rekolekcjom w drodze”, jest zawołanie, nawiązujące do całorocznego programu duszpasterskiego w Polsce, a mianowicie: „MÓJ DOM - KOŚCIOŁEM”.
Wszystkim Uczestnikom i Organizatorom wrocławskiego wędrowania do duchowej stolicy Polski z serca błogosławię.
Do zobaczenia na pielgrzymkowym szlaku!
Rozdział 11 Ozeasza należy do najpiękniejszych tekstów o sercu Boga w całym Starym Testamencie. Pan wspomina Izrael jak ojciec wspomina dziecko. „Z Egiptu wezwałem mego syna”. To pamięć wyjścia, początku wolności oraz pierwszej miłości. Kolejne obrazy są bardzo bliskie życiu domu. Bóg uczy chodzić. Bierze na ramiona. Pochyla się, by karmić. W hebrajskim pojawiają się „więzy ludzkie” oraz „więzy miłości”. Pan prowadzi swój lud przez więź, cierpliwość oraz miłość. Jeden z trudniejszych wersetów mówi też o zdejmowaniu jarzma z karku oraz o schylaniu się ku dziecku. Sens pozostaje czytelny. Bóg troszczy się z czułością o wzrost swego ludu. Dramat polega na tym, że im bardziej Pan wzywa, tym bardziej lud odchodzi. W wersecie 8 następuje przełom. Bóg pyta o Efraima. Przywołuje Admę oraz Seboim, miasta kojarzone z zagładą. Wyrok całkowitego zniszczenia jednak nie zapada. Serce Boga porusza się głęboko. Pan ogłasza, że nie wybuchnie według żaru swego gniewu. Mówi też: „Jestem Bogiem, nie człowiekiem”. Świętość Boga ujawnia się tu jako miłosierdzie większe niż ludzka zapalczywość. Hieronim widział w tym różnicę zasadniczą. Człowiek karze, bo chce odpłacić. Bóg upomina, bo chce ocalić. Dobra nowina jest wielka. Świętość Pana nie oddala Go od grzesznika. Właśnie świętość sprawia, że Bóg pozostaje wierny miłości.
Dokładnie 125 lat temu, 9 lipca 1901 roku, na tatrzańskim Giewoncie (1895 m n.p.m.) stanął krzyż. Inicjatorem przedsięwzięcia był był ówczesny proboszcz Zakopanego ks. Kazimierz Kaszelewski. Metalowy krzyż, który miał stanąć na Giewoncie zamówiono w fabryce Góreckiego w Krakowie, a pod Tatry przywieziono go koleją.
Przed wyekspediowaniem metalowych elementów z Krakowa do Zakopanego, krzyż zmontowano na terenie Zakładu Artystyczno-Ślusarskiego J. Goreckiego i Spółki w Krakowie, przy ul. Św. Wawrzyńca 26. Został on wówczas po raz pierwszy sfotografowany, a do montażu monumentu przystąpiono 13 czerwca 1901 r.
To były lata 70-te, a dostęp do muzyki, nie wspominając o płytach, był utrudniony. Może dlatego kreatywność naszego pokolenia była nie do ogarnięcia.
Począwszy od jej hitu z 1977 r. "It's a Heartache" z pierwszej płyty byłem oczarowany brzmieniem jej głosu i dynamiką śpiewanych utworów. Nie wiedziałem wtedy, że miała to być jej pożegnalna piosenka po operacji usunięcia guzków na strunach głosowych. Wcześniej śpiewała czystym głosem kościelne hymny, a później bluesa w klubie walijskim Swansea, gdzie w 1970 poznała Roberta Sullivana. Wygrała nawet jakiś lokalny konkurs muzycznych talentów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.