Łódź: Biegną, pomagają, pielgrzymują… z Łodzi na Jasną Górę
- Tu nie chodzi o rekordy, ale o trud – trud pielgrzymowania. Mamy tu mniej czasu na modlitwę i przemyślenia niż w bardziej tradycyjnej pielgrzymce pieszej, ale co chwila musimy się zmagać sami ze sobą – podkreśla uczestnik Biegowej Pielgrzymki na Jasną Górę.
Dziś wystartowała 6. Biegowa Pielgrzymka na Jasną Górę. O poranku, po Mszy św. w Sanktuarium Chojeńskiej Matki Bożej Pocieszenia w Łodzi, niemal 100 biegaczy-pielgrzymów wyruszyło do Królowej Polski. Bieg liczy 130 km i ma charakter sztafetowy. Podczas 13-godzinnego biegu uczestnicy mogą wymieniać się co 3 km. - Należy mocno podkreślić, że jest to bieg dla każdego – mniej i bardziej zaawansowanego biegacza. Tu nie chodzi o rekordy, ale o trud – trud pielgrzymowania. Mamy tu mniej czasu na modlitwę i przemyślenia niż w bardziej tradycyjnej pielgrzymce pieszej, ale co chwila musimy się zmagać sami ze sobą. Kiedy po kilku odcinkach, przebiegniętych na asfalcie w skwarze i pełnym słońcu, bo pogoda z reguły dopisuje aż nadto, wsiadasz do klimatyzowanego autobusu, a za 6 km planujesz wrócić na trasę, by biec dalej… Proszę mi wierzyć, że czysto po ludzko się nie chce. Musimy też umieć mówić dość, kiedy organizm nie da rady już więcej pobiec. Dla mnie ważne jest właśnie to, że nikt nie przebiega całego dystansu. Te 130 km, w 13 godzin, jest możliwe tylko dzięki naszej zespołowej, wspólnotowej pracy – zaznacza Janek Wójcicki, który uczestniczył w Pielgrzymce już kilka razy, a w tym roku jest odpowiedzialny za zabezpieczenie trasy biegu.
CZYTAJ DALEJ