Reklama

Rodzina w kryzysie?

Niedziela wrocławska 17/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzisiejszy świat nie sprzyja rodzinie, promuje związki homoseksualne, stara się zrównać prawa „wolnych związków” z rodziną, godzi się na aborcje, eutanazje, in vitro, adopcje dzieci przez pary homoseksualne. Z roku na rok zwiększa się liczba rozwodów, coraz więcej osób żyje w konkubinacie. A przecież, jak mówił bł. Jan Paweł II, rodzina to wspólnota życia i miłości. Sam Bóg jest twórcą małżeństwa i rodziny.

Trwały i nierozerwalny związek

Reklama

Współczesny świat, także i Polska, nie pomagają rodzinie w budowaniu jedności, w wychowywaniu dzieci, w pokonywaniu codziennych trudności. Obecną politykę można określić jako antyrodzinną, w mediach pokazuje się celebrytki chwalące się dokonanymi przez siebie aborcjami, wmawia się młodym ludziom, że w życiu najważniejsza jest przyjemność i samozadowolenie. Promuje się wolne związki bez zobowiązań, wypacza się pojęcie rodziny przez porównywanie jej do związków homoseksualnych, przez przyzwolenie na małżeństwa homoseksualne. A przecież, jak jasno przypomina Episkopat Polski w dokumencie „Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie”: „Małżeństwo to trwały, wyłączny i nierozerwalny związek jednej kobiety i jednego mężczyzny, oparty na głębokiej wspólnocie życia i miłości, nastawiony na dobro małżonków oraz na zrodzenie i wychowanie dzieci”.
Kościół katolicki stara się przypomnieć małżonkom o Bożym planie dla nich, pomaga odkryć piękno i wielkość ich powołania. Jest również przy tych, którzy przeżywają kryzys - dla takich małżonków przygotowuje się specjalne rekolekcje, wyjazdy, przy wielu parafiach naszej archidiecezji działają poradnie rodzinne z psychologami, pedagogami, mediatorami, którzy pomagają rozwiązać problemy. Niestety coraz częściej poważne trudności w małżeństwie prowadzą do rozwodu, a to najgorsze rozwiązanie dla całej rodziny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dłuższa droga do małżeństwa

Reklama

Żeby zapobiec wzrastającej liczbie rozwodów Kościół wprowadza zmiany w przygotowaniach do sakramentu ślubu - narzeczeni pragnący zawrzeć związek małżeński w Kościele katolickim będą się do niego przygotowywać nie trzy ale sześć miesięcy. Wpływ na tę zmianę miała także rosnąca liczba wniosków par o uznanie ich ślubu za nieważny, jakie kierują do sądów kościelnych. Dlatego Benedykt XVI ogłasza dokument, w którym znajdują się nowe zalecenia w zakresie przygotowania narzeczonych do sakramentu małżeństwa. Po pierwsze wydłużenie czasu oczekiwania narzeczonych na ślub w Kościele, z obecnych trzech do sześciu miesięcy, by mieli oni okazję zastanowić się nad wagą sakramentu. Zmiana jest tym bardziej zasadna, że jeszcze do niedawna przygotowania do ślubu i wesela ograniczały się do kilku kwestii i kilku miesięcy, dziś wiele par przygotowuje uroczystości tak wystawne, że organizacja zajmuje im co najmniej rok, a wtedy kwestie sakramentalne schodzą na plan dalszy i regulowane są w ostatniej kolejności. W zrozumieniu wagi sakramentu pomóc ma także lepsza formacja do małżeństwa odbywająca się zarówno podczas kazań, jak i w rodzinie, a także podczas katechezy przygotowującej do sakramentu bierzmowania i wreszcie nauk przedmałżeńskich. A gdy okaże się jednak, że narzeczeni nadal nie są gotowi do ślubu w Kościele, papież daje kapłanom swobodę odmówienia udzielenia ślubu. Ksiądz nie jest bowiem urzędnikiem, w jego ręku spoczywa wielkie dobro duchowe, jakim jest sakrament i dlatego nie może postępować lekkomyślnie, udzielając ślubu parze, która traktuje sakrament lub jego szafarza niepoważnie. Papieskie zalecenia mają na celu przywrócenie sakramentowi małżeństwa należnej pozycji, by w życiu kobiety i mężczyzny wydarzenie to pozostało ważne i wyjątkowe. Nowe zasady zostaną ogłoszone na Światowym Spotkaniu Rodzin w Mediolanie, które odbędzie się na przełomie maja i czerwca.

Zmiany na lepsze

Potrzebę zmian widzą kapłani, widzą ją także wierni. Katarzyna Klimaszko i Paweł Wiśniewski zaręczeni są od trzech miesięcy. Obydwoje pracują, studia kończyli we Wrocławiu, tutaj się poznali i tutaj chcą zostać. Na kurs przedmałżeński chodzą do ks. Stanisława Orzechowskiego: - Im dłużej przygotowujemy się do małżeństwa, im głębiej wchodzimy w relacje, duchowość małżonków, tym bardziej widzimy potrzebę gruntownego przygotowania się do tego sakramentu - mówi Kasia. - Małżeństwo nie jest łatwe, proste i przyjemne i trzeba sobie to na wstępie uświadomić. To wzajemne poświęcenie, miłość, to codzienna walka o kształt rodziny. Wiem, że niektórym parom takie dłuższe przygotowanie wyda się kolejnym problemem, ale to właśnie dla młodych szansa, by tych problemów w przyszłości uniknąć. Ile czasu poświęcamy na przygotowanie wesela, zamówienie odpowiedniej sali, zespołu, szycie sukienki? A przecież dobre przygotowanie do małżeństwa jest o wiele ważniejsze od przyjęcia weselnego, sukni czy gości.

Walka z kryzysem

Reklama

Z kryzysem współczesnej rodziny trzeba walczyć wszelkimi dostępnymi metodami, trzeba rodziny ratować i umacniać, pokazując co jest najważniejsze, pomagając pokonywać trudności. Staranniejsze i głębsze przygotowanie do małżeństwa to szansa na mniejszą liczbę rozwodów. Niestety coraz mniej młodych ludzi wynosi z domu rodzinnego dobre przygotowanie do założenia własnej rodziny. Dzieje się tak m.in. dlatego, że część małżeństw znajduje się w kryzysie, wiele dzieci wzrasta w rodzinach niepełnych. Młodzi ludzie są bombardowani przez liberalne i ateistyczne media treściami, które zaprzeczają takim wartościom, jak miłość, wierność, odpowiedzialność, małżeństwo i rodzina. Wmawia im się, że można być szczęśliwym jako singiel, że nie trzeba za nic i za nikogo brać odpowiedzialności. Promuje się rozwiązłość i antykoncepcję, która ma tę rozwiązłość ułatwiać. Wychowanie bezstresowe, spontaniczna samorealizacja, prawa bez obowiązków - takimi ideologicznymi hasłami są dziś karmieni młodzi ludzie. Są to ideologie całkowicie sprzeczne z wychowaniem do miłości małżeńskiej i rodzicielskiej.

Miłość i poświęcenie

Barbara i Tadeusz Nonckiewiczowie z Wrocławia są małżeństwem od 55 lat, wychowali siódemkę dzieci. Ich recepta na udane życie rodzinne to codzienna modlitwa, cierpliwość do siebie nawzajem, wybaczanie słabości. - W małżeństwie wszystko trzeba postawić na Pana Boga, bez niego nie da się zbudować niczego trwałego. Wiem, że to on dodawał nam sił przez te wszystkie lata, on pomagał pokonywać trudności, uczył przebaczać, patrzeć na współmałżonka miłosiernymi oczami - mówi pani Barbara. - Dziś młodzi myślą, że wszystko będzie pięknie i przyjemnie, zakochani nie widzą żadnych problemów, nie szukają wsparcia Boga i załamują się przy pierwszej trudności, odchodzą od siebie. Nie tak powinno być. Wszyscy małżonkowie powinni uzmysłowić sobie podstawową zasadę, że nie żyją dla siebie, ale dla żony, męża, dzieci, a przede wszystkim dla Pana Boga. W małżeństwie ważne jest poświęcenie, słowo tak bardzo niemodne we współczesnym świecie. Ważne jest także, by otworzyć się na Boży plan dla nas. Wychowaliśmy siódemkę dzieci, nie każde miało swój pokój, nie mieli super zabawek ani bogatych rodziców, ale staraliśmy się dać im naszą miłość, poświęcenie, przekazać im wiarę.

* * *

Reklama

O. prof. dr hab. Kazimierz Lubowicki OMI
Małżeństwo i rodzina to nie tylko jedno z najcenniejszych dóbr ludzkości, ale wielka tajemnica wiary. Trzeba zatem uczynić wszystko, co możliwe, aby ta święta wspólnota życia i miłości jaśniała pełnym blaskiem. Trzeba współczesnej rodzinie pomóc odkryć piękno i wielkość jej powołania: powołania do bycia żywym obrazem kochającego Boga, do miłości i służby życiu. Trzeba nieustannie głosić dobrą nowinę o rodzinie. Równocześnie wierzący małżonkowie nie mogą tylko zapatrzeć się w siebie i troszczyć się tylko o miłość między sobą. Muszą zauważyć Boga i o Niego się zatroszczyć. Wiadomo, jak boli - szczególnie w małżeństwie - miłość bez wzajemności. Trzeba więc otworzyć na oścież drzwi domów rodzinnych i całe życie przed Bogiem, który związał się z nami jak Umiłowany z umiłowaną. Bóg nie oczekuje od rodzin, by dokonywały czegoś nadzwyczajnego, lecz aby codzienne życie w małżeństwie przeżywały pięknie i czyniły je czytelnym obrazem Boga zakochanego w człowieku. Życie małżeńskie to droga do świętości.

* * *

Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Wrocławskiej i Specjalistyczna Poradnia Rodzinna

Wrocław, ul. Katedralna 4/8-9 Służy pomocą dzieciom, młodzieży, małżonkom i rodzicom

Pedagog (problemy małżeńskie, rodzinne, terapia) poniedziałek 12.00-16.00

Psycholog (problemy małżeńskie, rodzinne) II, IV poniedziałek m-ca 15.00-19.00

Pedagog (problemy młodzieży, poszukiwanie tożsamości, terapia) poniedziałek 17.00-20.00

Psycholog (problemy małżeńskie, rodzinne) wtorek 10.00-14.00

Psycholog-duszpasterz-egzorcysta wtorek 15.00-19.00

Pedagog (problemy małżeńskie, rodzinne, wychowawcze) wtorek 15.30-18.30

Pedagog (terapia małżeńska, rodzinna) środa 12.00-16.00

Pedagog (problemy małżeńskie, rodzinne, terapia) I, II, III środa m-ca 15.00-20.00

Diecezjalny Duszpasterz Rodzin (pokój 7) czwartek 16.00-18.00

Pedagog (terapia grupowa) III czwartek m-ca 17.00-21.0

Mediator (mediacje małżeńskie, rodzinne) czwartek 17.00-19.00

Psycholog (problemy małżeńskie, rodzinne) piątek 14.30-18.30

Duszpasterz-egzorcysta II, IV piątek m-ca 15.00-19.00

Lekarz-psychiatra (dorośli i dzieci) II piątek m-ca 16.00-20.00

Doradca życia rodzinnego (natur. plan. rodz.) piątek 19.00-20.00

Prawnik (cywilne prawo rodzinne) I, III sobota m-ca 10.00-14.00

Psycholog (problemy małżeńskie, rodzinne) II, IV sobota m-ca 10.00-14.00

Pedagog (terapia) II, IV sobota m-ca 9.00-15.00

Rejestracja odbywa się bezpośrednio u specjalistów (pierwsze pół godziny dyżuru - osobiście lub tel. 71/327-11-01).
Poradnia czynna w dni powszednie od I do IV tygodnia miesiąca. Wszystkie porady udzielane są bezpłatnie.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan potwierdza: dziś Leon XIV przeprowadza się do Pałacu Apostolskiego

2026-03-14 17:21

[ TEMATY ]

Watykan

Vatican Media

Dzisiejszego popołudnia papież Leon XIV wprowadza się do apartamentu w Pałacu Apostolskim, przenosząc się wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami do pomieszczeń, z których korzystali jego poprzednicy - informuje Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Ostatnim papieżem, który mieszkał w tym apartamencie, był Benedykt XVI do czasu swej rezygnacji w lutym 2013 roku. Papież Franciszek wolał zamieszkać w watykańskim Domu Świętej Marty, tym samym naznaczony historyczną obecnością wielu papieży apartament w Pałacu Apostolskim opustoszał i niezamieszkany zaczął powoli niszczeć. „Il Messaggero” informuje, że gdy Leon XIV udał się tam po swym wyborze, zobaczył pleśń i zacieki na ścianach. Remontu wymagała instalacja wodno-kanalizacyjna, a instalację elektryczną trzeba było całkowicie przerobić, dostosowując do nowych norm. Ostatni remont papieski apartament przeszedł po wyborze Jana Pawła II, Benedykt XVI poprosił jedynie o odświeżenie niektórych pomieszczeń.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Papież o sytuacji na Bliskim Wschodzie: przerażająca przemoc wojny

2026-03-15 12:56

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

„Przemoc nigdy nie będzie mogła doprowadzić do sprawiedliwości, stabilności i pokoju, których oczekują narody” - zaapelował Leon XIV w pozdrowieniach po modlitwie Anioł Pański. Wezwał do zawieszenia broni i podjęcia dialogu. Ze szczególnym apelem zwrócił się w sprawie Libanu, gdzie sytuacja w wyniku prowadzonym walk jest „powodem do wielkiego niepokoju”.

Podczas pozdrowień po modlitwie Anioł Pański, Papież wskazał, że od dwóch tygodni na Bliskim Wschodzie trwa „przerażająca przemoc wojny” w wyniku której „tysiące niewinnych osób zostało zabitych, a mnóstwo innych zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów”. Ojciec Święty zapewnił o swej duchowej bliskości z tymi, którzy stracili swoich bliskich wskutek uderzeń wymierzonych w szkoły, szpitale oraz zamieszkałe obszary.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję