Amerykanie to jednak mają głowę do interesu. To wszak im 14 lutego zawdzięczmy walentynki. Dzień komercyjno-medialnego szumu, niesamowitego kiczu, czerwonych pluszowych maskotek z napisem: „I love you”, okolicznościowych gadżetów i przesłodzonych kartek itp. Zaś św. Walenty, biskup z Terni, którego wspomnienie liturgiczne obchodzimy tego dnia, przez wieki uznawany za patrona ludzi… cierpiących na epilepsję i choroby nerwowe, chcąc nie chcąc, stał się czołowym świętym zakochanych. Notabene jedna z legend głosi, ze Święty pomagał pisać ludziom listy miłosne i jako pierwszy pobłogosławił małżeństwo poganiana i chrześcijanki, więc może coś w tym jest...
Jak więc oceniać to święto? W sumie samo w sobie nie jest czymś złym, tak jak i okazywanie uczuć. Jeśli potraktujemy je w formie zabawowej - OK, każdemu z nas jest miło, gdy otrzyma jakiś mały dowód sympatii, jeżeli zbyt na poważnie - gorzej. Np. 9-letnia córka mojej przyjaciółki przyszła w zeszłym roku z płaczem ze szkoły, bo jako jedna z nielicznych dziewczynek nie otrzymała walentynki. A inna z moich, wydawałoby się, dorosłych koleżanek już rozpacza na samą myśl o samotnych walentynkach, bo niedawno z kimś się rozstała. Przecież tego dnia koniecznie trzeba być zakochanym - mówi autorytatywnie. Przytoczone przykłady pokazują, jak ten dzień, a właściwie cała sztucznie wytworzona wokół niego otoczka wpływa na psychikę i małych, i dużych. Niekoniecznie pozytywnie, bo zatraciliśmy gdzieś złoty środek. Niestety.
„Pokój staje się możliwy, gdy pragnie się wysłuchać wołania tych, którzy są go pozbawieni: niewinnych dzieci, zaniepokojonych matek i ojców, maltretowanych więźniów, uchodźców, osób cierpiących niezależnie od wieku. Wszyscy oni mają na ustach jedno słowo: pokój!” - powiedział papież Leon XIV na zakończenie modlitwy różańcowej przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich.
„Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom, którzy się zwracają ku Niemu swym sercem” (Ps 85 (84), 9). Słowa Psalmu dobrze towarzyszą naszej modlitwie różańcowej tego wieczoru, ponieważ wyrażają nadzieję, której potrzebę tak bardzo odczuwamy, zwłaszcza wobec trudności i przemocy naszych czasów.
Ten felieton jest o tyle osobisty, że jest o moim patronie. Ojca Pio wybrałem sobie na trzecie imię, przy bierzmowaniu nieprzypadkowo. To święty wyjątkowy, który przyciągnął mnie swoją historią człowieka łączącego łagodność z pobożną surowością. Taką, która bywa nam potrzebna w niektórych momentach, a która prowadzi do otrzeźwienia w momentach zagubienia. Dziś ten włoski zakonnik znów nie daje nam o sobie zapomnieć.
We włoskiej Casalbie, niewielkiej miejscowości pod Neapolem, przy figurze św. Ojca Pio miało dojść do zjawiska, które poruszyło wiernych i media. Na policzku figury zauważono ślad przypominający krwawą łzę. Proboszcz parafii najpierw próbował go usunąć, potem sprawdzał monitoring, a następnie zawiadomił arcybiskupa. Sprawę bada specjalna komisja. Kościół słusznie zachowuje ostrożność. Nie wszystko, co porusza emocje, musi być cudem. Nie każdy znak jest znakiem z nieba. Ale też nie każdą tajemnicę da się od razu zamknąć w słowie „przypadek”.
Prawie 300 szkół i przedszkoli z końcem roku szkolnego zamierzają zlikwidować samorządy w całej Polsce. Najwięcej w kujawsko-pomorskim.
Jak wynika z prognoz autorów raportu "Niż demograficzny w polskiej oświacie. Wyzwania dla państwa, samorządów i szkół" zrzeszenia organizacji SOS dla Edukacji w ciągu dekady może zostać zamkniętych od 1, 5 do nawet 2,5 tys. szkół. Eksperci przewidują, że najgłębszy niż demograficzny przypadnie na lata 2029–2034. To oznacza, że obecna fala likwidacji może być jedynie początkiem znacznie większych zmian. Dzisiaj zamykane są przede wszystkim małe szkoły wiejskie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.