Reklama

Taniec z duchami

Niedziela małopolska 24/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Hanna Honisz: - Najpierw misjonarz, teraz egzorcysta. Ponad 20 lat w Afryce to długi czas, aby poznać miejscową kulturę, wierzenia i zwyczaje. Czy doświadczenie misyjne pomaga w pełnieniu obecnej posługi?

Ks. Stanisław Deszcz CM: - Podczas pracy misyjnej nie pełniłem posługi egzorcysty, ale zdobyłem pewną wiedzę na temat zagrożeń płynących z magii, czarów, przywoływania duchów, oddawania się złym mocom itp. Ta wiedza, a także znajomość kultury afrykańskiej przydają się w posłudze egzorcysty. Praktyki magiczne, które bywają często pierwszą przyczyną różnych zniewoleń demonicznych, są obecne w Polsce. Zagrożenia duchowe mogą nieść także pewne, z pozoru niemające nic wspólnego z jakimś złem, obrzędy sakralne. Niedawno pojawiła się w Europie moda na taniec afrykański, który w naszej kulturze jest tylko rozrywką, tymczasem w Afryce, niekoniecznie.

- Wzrasta świadomość niebezpieczeństw płynących z czarnej magii, voodoo, praktyki wywodzącej się z Afryki. Ale czy taniec może być zły?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Taniec jest elementem kluczowym kultury afrykańskiej. Jest środkiem komunikacji ważniejszym niż słowo i pismo. Służy wyrażeniu swojej tożsamości. Poprzez ruchy ciała, klaskanie, podskoki itd. tańczący przekazuje wiadomość, wyraża swoje myśli i uczucia. Wprowadzając się w stan transu, staje się zdolny komunikować z rzeczywistością duchową. Taniec towarzyszy wszystkim wydarzeniom: narodzinom, inicjacji, zawarciu małżeństwa, pogrzebowi, obrzędom religijnym, czarom, przywoływaniu duchów, oddawaniu czci Bogu, bóstwom, przodkom, a także żyjącym. W olbrzymim bogactwie różnego rodzaju tańca znajdziemy taniec, który jest tylko rozrywką, tak jak w tańcach powstających dzisiaj i propagowanych przez afrykańskie zespoły artystyczne. Znajdziemy też tradycyjne tańce, których korzenie sięgają daleko w przeszłość i mają wymiar sakralny. Taki taniec pełni rolę oddawania czci Bogu, bóstwom, duchom, przodkom, nawiązywania kontaktu z duchami w celu otrzymania odpowiedzi na nurtujące pytania dotyczące np. wydarzeń, które mają miejsce w społeczności. Taniec nosi w sobie całe bogactwo wierzeń i zasad, którymi kieruje się społeczność. Wśród tych wierzeń i zasad jest ta, która nakazuje brać pod uwagę w życiu obecność Boga i duchów. W tradycyjnych religiach afrykańskich Pan Bóg, Najwyższy Byt, jest tym, który stworzył świat, ale rzadko interweniuje w jego sprawy. Dlatego rzadko staje się przedmiotem kultu. Przedmiotem kultu są najczęściej duchy czy bóstwa. Duchy są często związane z konkretnymi miejscami naturalnymi, np. duch lasu, duch morza, duch jeziora. Są uważane za strażników danego terytorium i wchodzą w relacje z ludźmi żyjącymi na ich terenie. Inne duchy są utożsamiane ze zjawiskami naturalnymi, np. duch piorunów, duch deszczu itd. Duchy mogą być przyjazne człowiekowi, mogą też być też mu wrogie. Mogą wejść w kontakt z ludźmi poprzez sen czy trans. Mogą opętać osobę czasowo i nakazać jej uczynienie czegoś czy przekazanie rozkazu dotyczącego całej społeczności. Podobnie jest z duchami przodków, którzy należą do kategorii duchów mających pochodzenie ludzkie. Pozostają mocno związane ze swoimi rodzinami i trzeba się liczyć zarówno z ich obecnością, jak też z ich wolą. Mogą się rozgniewać na swoich krewnych pozostających na ziemi. W dużej mierze od nich zależy pomyślność czy nieszczęścia, które spotykają żyjących. Czymś charakterystycznym dla tradycyjnego afrykańskiego tańca jest krąg, a dokładniej mówiąc - trzy kręgi, w zależności o rodzaju tańca i celu, jaki przyświeca tańczącym. Pierwszy krąg, najszerszy, utworzony przez tańczących lub przyglądających się, oznacza świat i radość bycia z innymi oraz pragnienie integracji w społeczności. Drugi krąg, ten węższy, obrazuje przejście od tego, co materialne i widzialne, do rzeczywistości duchowej. Wreszcie trzeci, najmniejszy krąg, który tworzą tylko wtajemniczeni. Noszą oni maski, ponieważ reprezentują kogoś ze sfery niewidzialnej. Maska może symbolizować siły natury, bóstwo, ducha, który przychodzi pobłogosławić czy przekazać ważną wiadomość.

- Taniec może szkodzić?!

Reklama

- Biorąc to wszystko pod uwagę, rozeznanie, z jakiego rodzaju tańcem mamy do czynienia w konkretnym przypadku, jest dla kogoś pochodzącego z innej kultury prawie niemożliwe bez odpowiedniego wtajemniczenia. Może być taka sytuacja, że przyglądamy się lub uczymy się tańca o charakterze czysto rozrywkowym. Zdarza się, że zaczynamy tańczyć na cześć jakiegoś bożka pogańskiego, czy praktykujemy taniec, który ma na celu nawiązanie kontaktu z duchami. W tańcu afrykańskim używa się zawołania i odpowiedzi w rytm tamtamu. To kolejny, po ruchu ciała, element wyrażający, o co chodzi w tańcu, i łatwiejszy do rozeznania, ponieważ zawsze można pokusić się o wysiłek zdobycia tłumaczenia treści tych wezwań. Mogą one zawierać szlachetne treści, chwalące dobre cnoty, wzywające do braterstwa, do zabawy, wychwalające Boga. Mogą też zawierać wezwania do przemocy, oddawania czci bożkom, być wzywaniem duchów. W sytuacji, gdy ma się powtarzać te wezwania w języku, którego się nie rozumie, należy postarać się o przetłumaczenie tych wezwań, a czasem nawet o pogłębienie znaczenia tego wezwania w kontekście, w jakim ono powstało. Nawet tak bardzo popularny w Afryce taniec rozrywkowy, jak ndombolo, który wytwarza atmosferę radości i dobrego samopoczucia, w niektórych wersjach zawiera wezwania, które są obrażaniem innych, wyzywaniem i szkalowaniem kogoś, w jeszcze innych wersjach zawiera wezwania do rozwiązłości. Czy wtedy chodzi naprawdę o zabawę? Kiedy mamy do czynienia z językami afrykańskimi mało znanymi, zdobycie dobrego tłumaczenia jest trudne. Łatwiej jest w przypadku tańca, który ma swoje korzenie w Afryce, ale rozwinął się poza nią, jak np. capoeira, gdzie używa się języka portugalskiego. Warto zapoznać się z treścią wezwań używanych w capoeira, ponieważ można napotkać tam wezwania do bożków pogańskich czy duchów. W przypadku obrzędów afro-brazylijskich należy też wiedzieć, że niewolnicy afrykańscy, zmuszani do wyznawania chrześcijaństwa, nie chcąc narażać się swoim panom, pod imionami Jezusa, Maryi i wielu świętych czcili w rzeczywistości swoje bóstwa pogańskie. Napotykając w ich pieśniach na imiona świętych, możemy odnieść wrażenie, że są to pieśni chrześcijańskie, a tymczasem może chodzić o boginię Iemanja - królową mórz i wód czczoną pod imieniem Maryja czy o Xatena - bóstwo chorób, czczone pod imieniem św. Łazarza. Do tego trzeba jeszcze dodać, że wezwania i odpowiedzi tak bardzo charakterystyczne dla tańca afrykańskiego to niekoniecznie gotowe teksty. Są wezwania, które się powtarzają i można z nich napisać coś w rodzaju piosenki czy pieśni, ale zawsze pozostaje też szeroki margines do improwizacji.

- Czym konkretnie grozi udział w takich tańcach?

Reklama

- Pierwszą przyczyną zniewoleń jest bałwochwalstwo, czyli to wszystko, co jest wykroczeniem przeciw pierwszemu przykazaniu Bożemu. Kiedy wzywamy bożków pogańskich, duchy i oddajemy im cześć, popadamy w idolatrię. Oprócz tego, może być tak, że usiłujemy nawiązać kontakt z jakąś rzeczywistością duchową, nie zawsze przyjazną człowiekowi, poprzez wprowadzenie się w trans. W ukazywaniu działania złych duchów grożą nam dwa niebezpieczeństwa: z jednej strony pomniejszanie lub nawet banalizowanie ich działania, z drugiej zaś demonizowanie rzeczywistości, polegające na przypisywaniu im mocy, której nie posiadają, czy szukanie ich wszędzie i za wszelką cenę. Szatan jest wpisany głęboko w dzieje ludzkości i w karty Pisma Świętego, od pierwszej do ostatniej księgi. Człowiek ma przed sobą życie wieczne. Tego wiekuistego szczęścia zły duch chce człowieka pozbawić. Będąc bytem inteligentnym, potrafi zręcznie się ukryć, by tym skuteczniej działać.
Nie chodzi o to, by widzieć teraz w każdym tańcu zło, ale też nie należy lekceważyć zagrożeń, które mogą tam się znajdować. Warto przypomnieć sobie słowa papieża Pawła VI wypowiedziane na temat diabła: „To zwodniczy wróg moralnej równowagi człowieka. Jest on przewrotnym i podstępnym czarownikiem, który potrafi przeniknąć do naszego wnętrza drogą zmysłów, wyobraźni, pożądliwości, utopijnej logiki lub nieuporządkowanych kontaktów międzyludzkich, aby w nasze postępowanie wprowadzić szkodliwe odchylenia, choć czasem pozornie odpowiadające naszej strukturze fizycznej czy psychicznej, naszym instynktownym, głębokim aspiracjom” (audiencja generalna z 15 listopada1972 r.).

- Jak zatem się chronić przed podstępnym działaniem złego ducha?

- Lekarstwem oraz środkiem uodparniającym jest głęboka wiara, która jest „osobowym przylgnięciem” człowieka do Boga i „dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił”. Brak prawdziwej wiary czyni nas podatnymi na wpływy wszystkiego, w czym kryje się zło. Wierzyć - oznacza odwoływać się w naszym codziennym życiu do tego, czego naucza nas Jezus, gdziekolwiek jesteśmy i czymkolwiek się zajmujemy. Kiedy tańczymy, także św. Paweł daje nam w tym względzie zbawienną radę: „Wszystko badajcie, a co szlachetne, zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1 Tes 5, 21).

2011-12-31 00:00

Ocena: +3 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykański kandydat do Oscarów – po raz pierwszy w historii

2026-09-17 18:35

[ TEMATY ]

film

Stolica Apostolska

Oscary

Adobe Stock

Stolica Apostolska jest współproducentem filmu, który kandyduje do dorocznej Nagrody Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej - Oscara. „Green Lava” opowiada historię młodego chłopaka z niepełnosprawnością. Werdykt Akademii zostanie ogłoszony 15 marca podczas uroczystej gali w Los Angeles.

Zrealizowane we współpracy z watykańską Dykasterią ds. Komunikacji dzieło nie kandyduje w kategorii „Najlepszy film międzynarodowy”, lecz „Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny”. „Green Lava” trwa 39 minut i przedstawia Giacomo, dzielnego młodego Włocha, cierpiącego na dystrofię mięśniową Duchenne’a, który walczy z chorobą, a jednocześnie z bólem po stracie swego brata, dotkniętego tym samym schorzeniem. Może w tym liczyć na wsparcie swej rodziny i przyjaciół.
CZYTAJ DALEJ

Szlak cierpienia Nazaretanek po agresji sowieckiej na Polskę

2026-09-17 18:46

[ TEMATY ]

nazaretanki

deportacje

Związek Sowiecki

@Vatican Media/©Suore della Sacra Famiglia di Nazareth

Od agresji Związku Sowieckiego na Polskę rozpoczął się szlak cierpienia sióstr Nazaretanek na wschodnich terenach Rzeczpospolitej

Od agresji Związku Sowieckiego na Polskę rozpoczął się szlak cierpienia sióstr Nazaretanek na wschodnich terenach Rzeczpospolitej

W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę przypominamy losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.

Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
CZYTAJ DALEJ

Gdy głodują sumienia. Spór o szkołę jest sporem o Polskę

2026-09-19 13:41

[ TEMATY ]

korepetycje z oświaty

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Dwaj opozycjoniści z czasów PRL kontynuują w Częstochowie protest głodowy w obronie polskiej szkoły. Można dyskutować o tej radykalnej formie sprzeciwu, nie wolno jednak zlekceważyć pytania, które za nią stoi: komu powierzamy umysły i sumienia następnego pokolenia? Protest Jana Karandzieja i Stanisława Oronia pokazuje, że spór o edukację dawno przestał dotyczyć wyłącznie liczby lekcji, wykazu lektur czy nazwy kolejnego przedmiotu. Jest to spór o pamięć, tożsamość, prawa rodziców i przyszły kształt Polski.

W siedzibie NSZZ „Solidarność” w Częstochowie Jan Karandziej i Stanisław Oroń rozpoczęli 8 września protest głodowy. Nie są zawodowymi politykami poszukującymi kilku minut obecności w mediach. To ludzie, którzy swoją postawę obywatelską kształtowali jeszcze w czasach PRL. Karandziej działał w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża, współorganizował strajki w 1980 r. i został internowany po wprowadzeniu stanu wojennego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję