Reklama

U Matki Życia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W maju - miesiącu od wieków poświęconym czci Matki Bożej - wspólnota parafii w Rozprzy, gdzie znajduje się sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Rozprzańskiej Matki Życia, zwraca się do Matki, przygotowując się do peregrynacji Krzyża Świętego. Ona, czuwająca nad życiem Jezusa, wskazuje drogę i prowadzi pewnie do Syna, uczy dojrzałej wiary, ufności i miłości, która najpełniej wyraziła się przez śmierć Jezusa na krzyżu.

Rys historyczny

Reklama

Początki Rozprzy sięgają XI wieku. Pierwotny kościół miał być ufundowany przez królów polskich. Na jego miejscu powstał nowy, drewniany, co potwierdza najstarsza wzmianka o tym kościele pochodząca z 1406 r. Murowany wybudowano w latach 1763-67. Świątynia była konsekrowana w 1777 r. przez sufragana gnieźnieńskiego Ignacego Kozierowskiego. Przetrwała do I wojny światowej, kiedy to wzniesiono obecny kościół. Budowę dokończono w 1922 r., a konsekracji dokonał bp Zdzisław Goliński w 1959 r. Obraz Matki Bożej został podarowany w 1676 r. przez Jana Puszkowskiego z Puszkowa za Kłodawą. W 1713 r. proboszcz ks. Wojciech Brzuchański podarował sukienkę dla Maryi. Ważnym wydarzeniem była koronacja obrazu Matki Bożej dokonana 14 listopada 2009 r. przez abp. Stanisława Nowaka, w której uczestniczył abp Józef Życiński, metropolita lubelski, rodak z Rozprzy. Wizerunek znajduje się w głównym ołtarzu, jest czczony pod tytułem Rozprzańskiej Matki Życia i przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem śpiącym na Jej kolanach. Do tego wydarzenia proboszcz od kilku lat przygotowywał parafię zarówno od strony duchowej, jak i materialnej. Tak więc od 9 września 2009 r. odbywała się Nowenna Dziewięciu Tygodni, a miesiąc później rozpoczęło się nawiedzenie rodzin dekanatu rozprzańskiego przez obraz Matki Bożej, natomiast 18 października 2009 r. miała miejsce konsekracja ołtarza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pobożność maryjna

W sanktuarium maryjnym z koronowanym obrazem Matki Bożej Matki Życia kult tego obrazu jest związany z prawie czterowiekową tradycją - podkreśla proboszcz i kustosz sanktuarium Matki Bożej Rozprzańskiej ks. kan. Wiesław Płomiński. I dalej wyjaśnia: - Ten wymiar maryjny jest dominujący w działalności duszpasterskiej w parafii od wielu lat. W momencie, kiedy abp Nowak nadał Matce Bożej tytuł Matki Życia, koncentrujemy się wokół spraw związanych z ochroną ludzkiego życia, szczególnie z duchową adopcją dziecka poczętego. Stąd każdego 14. dnia miesiąca odbywa się odnowienie przyrzeczeń duchowej adopcji dziecka poczętego, w każdą środę - nowenna do Rozprzańskiej Matki Życia. Te modlitewne spotkania są wyrazem troski o życie i odpowiedzialności za życie od poczęcia aż do naturalnej śmierci na wzór Matki Bożej czuwającej, zatroskanej o życie Jezusa i każde ludzkie życie.
Wyrazem pobożności maryjnej są m.in. liczne wota, paramenty i szaty liturgiczne, które świadczą o zaangażowaniu wiernych w życie parafii, a także pieśń skomponowania ku czci Maryi.
Parafia Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny to wielkie duchowe dobro, które od wieków zostało powierzone wiernym i duszpasterzom. Ich zgodne współdziałania sprawiają, że razem dążą do świętości, a kościół pięknieje. Ksiądz Proboszcz otacza troską swoich parafian, przewodząc im na drodze wiary, dokłada także wszelkich starań o piękno świątyni. Ta piecza obejmuje działania duchowe i materialne. Każdy człowiek, który się odnajduje w Kościele, to dla proboszcza radość - mówi ks. kan. Płomiński i wymienia wspólnoty działające w parafii: scholę, Rycerzy Niepokalanej, oazę dziecięcą i młodzieżową, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Służbę Liturgiczną Ołtarza oraz krąg rodzin Domowego Kościoła, Żywy Różaniec, chór parafialny i grupę modlitewną. Duży zabytkowy kościół był i jest poddawany bieżącym i nadzwyczajnym pracom renowacyjnym. Wśród najważniejszych należy wymienić wymianę elewacji, kapitalny remont wieży kościoła, założenie 9 witraży w oknach świątyni, gruntowaną renowację polichromii kościoła oraz 3 zabytkowych witraży, przed koronacją także obrazu Matki Bożej.

Przed nawiedzeniem relikwii Krzyża

Peregrynacja Krzyża Świętego jest ważnym doświadczeniem. W związku z tym są planowane renowacja jednego z ołtarzy i generalny remont organów, a przede wszystkim najważniejsze jest przygotowanie duchowe. W parafii odbyły się misje przed koronacją obrazu, stąd czas przed nawiedzeniem relikwii krzyża poprzedzi renowacja misji poprowadzona przez ks. kan. Andrzeja Kuliberdę, dyrektora Wydziału Duszpasterskiego Kurii Metropolitalnej, która trwa od 15 maja, a 18 maja parafię nawiedzą relikwie Krzyża. Przygotowywano się do tego wydarzenia przez codzienną modlitwę i postanowienia. Ponadto parafianie udali się do Rzymu na beatyfikację Jana Pawła II także z tą intencją oraz od kilku lat uczestniczą w nocnym czuwaniu archidiecezji częstochowskiej na Jasnej Górze 11. dnia każdego miesiąca.
- Wielki Post, uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego i beatyfikacja to okres wzmożonych działań duszpasterskich - mówi ks. kan. Płomiński. Teraz spotkanie z Krzyżem może dać wiele duchowych efektów, także życiowych. Dlatego jest istotne, by liczni wierni zaangażowali się i korzystali z tego daru, pamiętając, jak kruche jest życie i szybko może być przerwane. Tę prawdę przypomina śmierć abp. Józefa Życińskiego, która została odczytania jako znak dla całej wspólnoty. Peregrynacja Krzyża Świętego jest zatem okazją, by przygotować się do najwyższego spotkania w domu Ojca.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Św. Katarzyna ze Sieny

Niedziela łowicka 41/2004

[ TEMATY ]

św. Katarzyna

Sailko / pl.wikipedia.org

Grób św. Katarzyny w rzymskiej bazylice Santa Maria Sopra Minerva, niedaleko Piazza Navona

Grób św. Katarzyny w rzymskiej bazylice Santa Maria Sopra Minerva, niedaleko Piazza Navona

25 marca 1347 r. Mona Lapa, energiczna żona farbiarza ze Sieny, urodziła swoje 23 i 24 dziecko, bliźniaczki Katarzynę i Joannę. Bł. Rajmund z Kapui napisał we wstępie do życiorysu Katarzyny: „Bo czyż serce może nie zamilknąć wobec tylu i tak przedziwnych darów Najwyższego, kiedy patrzy się na tę dziewczynę, tak kruchą, niedojrzałą wiekiem, plebejskiego pochodzenia...”.

Rezolutność i wdzięk małej Benincasy od początku budziły zachwyt wśród tych, z którymi się stykała. Matka z trudnością potrafiła utrzymać ją w domu. „Każdy z sąsiadów i krewnych chciał ją mieć u siebie, by słuchać jej rozumnych szczebiotów i cieszyć się jej dziecięcą wesołością”
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: Duch Św. i Sakrament Bierzmowania jest po to, bym się przyznał do Jezusa!

2026-04-29 20:40

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kard. K. Krajewski udziela sakramentu bierzmowania

Kard. K. Krajewski udziela sakramentu bierzmowania

Po to jest Duch Święty, po to jest Sakrament Bierzmowania, abym się przyznał do Jezusa. - mówił kard. K. Krajewski.

Okres Wielkanocny jest czasem, kiedy w wielu parafiach młodzi ludzie - przygotowujący się poprzez katechezę i uczestnictwo w nabożeństwach - przystępują do Sakramentu Bierzmowania. Dziś wieczorem w katedrze św. Stanisława Kostki w Łodzi kard. Konrad Krajewski udzielił Sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej grupie 24 młodych należących do parafii archikatedralnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję