Reklama

Kościół

Przewodniczący KEP do Rycerzy Kolumba: jesteście dziś potrzebni Kościołowi jak nigdy dotąd

Jesteście dzisiaj potrzebni Kościołowi jak nigdy dotąd. Wasza wierności Bogu i Ewangelii, wasze umiłowanie Kościoła, wasze zaangażowanie i wasza świętość to narzędzia, którymi chce posługiwać się Pan dla dobra całej wspólnoty ludzi wierzących – napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w liście skierowanym do uczestników Konwencji Stanowej Rycerzy Kolumba w Polsce.

[ TEMATY ]

Rycerze Kolumba

Mariusz Książek

Tomasz Warzkowicz podczas 10. Konwencji Stanowej Rycerzy Kolumba

W dniach 22-23 maja na Jasnej Górze zorganizowano 10. Konwencję Stanową Rycerzy Kolumba – spotkanie delegatów Rady Stanowej Rycerzy Kolumba w Polsce. Hasłem tegorocznej konwencji są słowa św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!”. Ze względów sanitarnych większość członków bierze w nim za pośrednictwem internetu.

Zobacz zdjęcia: X Konwencja Stanowa Rycerzy Kolumba na Jasnej Górze

Rycerze Kolumba wybrali nową Radę Stanową w składzie:
Delegat Stanowy - Krzysztof Zuba
Sekretarz Stanowy - Marek Ziętek
Skarbnik Stanowy - Jacek Pisz
Radca Stanowy - Stanisław Dziwiński
Kustosz Stanowy - Dariusz Wolniak.

Przewodniczący Episkopatu podziękował Rycerzom Kolumba za zaangażowanie dzieła charytatywne. Zauważył, że trwająca epidemia koronawirusa ukazała siłę miłości i poświęcenia wobec innych.

„Za pomoc charytatywną dla zakładów opiekuńczo-leczniczych i parafii w czasie pandemii, za inicjatywy modlitewne dla uczczenia 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II” – napisał abp. Gądecki w liście.

Reklama

Metropolita poznański zapewnił o swojej modlitwie i wdzięcznej pamięci, przesyłając wszystkim Rycerzom Kolumba w Polsce dar pasterskiego błogosławieństwa.

Rycerze Kolumba działając w kilkunastu państwach świata gromadzą prawie 2 mln członków. Organizacja zrzesza 6,5 tys. mężczyzn w całej Polsce realizujących liczne dzieła miłosierdzia. Wśród nich są m.in. projekty charytatywne, inicjatywy pro-life, wydarzenia integrujące lokalną społeczność czy projekty formacyjne.

2020-05-23 12:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozpoczęła się 138. Najwyższa Konwencja Rycerzy Kolumba

2020-08-05 12:29

[ TEMATY ]

Rycerze Kolumba

konwencja

Rozpoczęła się 138. Najwyższa Konwencja Kolumba - jest to międzynarodowe spotkanie członków i przywódców tej organizacji z całego świata. Dla globalnej wspólnoty katolickich mężczyzn Konwencja jest czasem podsumowania działalności w ostatnich 12 miesiącach i wytyczaniem nowych kierunków rozwoju na najbliższy czas.

Ze względu na pandemię koronawirusa po raz pierwszy w niemal 140-letniej historii Rycerze nie spotykają się osobiście. Poszczególne krajowe delegacje spotykają się w jednym miejscu, by we wszystkich spotkaniach uczestniczyć online. Liczna polska delegacja spotkała się w Zakopanem, by wspólnie wziąć udział w najważniejszym wydarzeniu tej organizacji w całym roku.

"Tegoroczna konwencja jest szczególnie ważna, gdyż w czasie pandemii Rycerze Kolumba przekazują w praktyce przesłanie Jana Pawła II: Nie lękajcie się!" - powiedział Delegat Stanowy, przywódca Rycerzy w Polsce Krzysztof Zuba. "Rycerze każdego dnia pokazują, jak ważna jest pomoc bliźniemu w tym trudnym okresie. Po prostu dają nadzieję w czasie niepokoju, jednocześnie mocno opowiadając się za życiem na każdym jego etapie, troszcząc się o los rodzin i wyrażając niegasnącą solidarność z kapłanami i biskupami naszego Kościoła" - zaznaczył.

Miniony rok był rekordowy w zakresie sumy darowizn charytatywnych i godzin przeznaczonych przez poszczególne grupy Rycerzy na całym świecie na rzecz potrzebujących. "Z dumą informuję, że w zeszłym roku nasi członkowie po raz kolejny ustanowili rekord w wysokości charytatywnych darowizn, przeznaczając wspólnie na cele dobroczynne 187 milionów dolarów i poświęcając służbie 77 milionów godzin" - powiedział Najwyższy Rycerz Carl Anderson w swoim przemówieniu otwierającym uroczyste wydarzenie.

O swojej modlitewnej bliskości zapewnił Rycerzy Kolumba i wszystkich uczestników Najwyższej Konwencji papież Franciszek. "Jego Świątobliwość jest wdzięczny za te i wiele innych, niezliczonych sposobów, w które Rycerze Kolumba kontynuują niesienie profetycznego świadectwa o Bożym pragnieniu bardziej braterskiego, sprawiedliwego i godziwego świata, w którym wszyscy widzimy w sobie bliźnich i nikt nie jest opuszczony" - napisał kard. Pietro Parolin, Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej.

27 maja 2020 roku Franciszek podpisał dekret zatwierdzający cud przypisywany wstawiennictwu założyciela Rycerzy Kolumba, sługi Bożego ks. Michaela McGivney'a. Zostanie on beatyfikowany w czasie uroczystej mszy św. 31 października tego roku. "Papież ufa, że to święto będzie dla Rycerzy bodźcem do pogłębienia swojego zaangażowania w życie Miłosierdziem, Jednością i Braterstwem jako uczniowie-misjonarze" - napisał kard. Parolin.

List z pozdrowieniami do uczestników i organizatorów tego wydarzenia skierował również Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

"Chciałbym wyrazić wielki szacunek i uznanie dla realizowanej przez Rycerzy misji czynienia dobra. Owoce działalności Zakonu Rycerzy Kolumba wystawiają Państwa organizacji piękne i chlubne świadectwo" - napisał Prezydent. "W setną rocznicę urodzin Ojca Świętego pragnę przekazać radość i satysfakcję, że nauczenie i dziedzictwo wielkiego Polaka są pamiętane i rozwijane w codziennym działaniu Rycerzy, że ze służby bliźniemu uczynili Państwo swój znak rozpoznawczy" - podkreślił. Rycerze Kolumba rozpoczęli działalność w Polsce właśnie na zaproszenie Papieża Polaka.

Najwyższa Konwencja jest również okazją do wręczenia nagród i wyróżnień za działalność programową oraz wysiłki na rzecz rozwoju wspólnoty w poszczególnych krajach. W tym roku międzynarodową nagrodę za działanie na rzecz rodziny otrzymała rada Rycerzy Kolumba służąca przy parafii św. Wojciecha w Częstochowie. 7-8 marca częstochowscy Rycerze zorganizowali nabożeństwo z Ofiarowaniem Rodziny Świętej Rodzinie oraz konferencję dla rodzin, w czasie której uczestniczące w wydarzeniu kobiety otrzymały liczne upominki z okazji Dnia Kobiet. Całe wydarzenie było połączone ze zbiórką funduszy na rzecz rehabilitacji dla niepełnosprawnego chłopca.

Rycerze Kolumba są międzynarodową organizacją katolickich mężczyzn. Działają w kilkunastu państwach świata i gromadzą w swoich szeregach ponad 2 miliony członków. W Polsce obecni są od 14 lat i liczą ponad 6 tys. członków działających w 120 radach na terenie 28 diecezji. Zasadami Rycerzy Kolumba są miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm. Organizację założył ks. Michael McGivney, który w 1882 r. w New Haven w Stanach Zjednoczonych zgromadził grupę mężczyzn pragnących wspierać się wzajemnie i formować w wierze katolickiej. 27 maja 2020 roku papież Franciszek zatwierdził cud przypisywany wstawiennictwu ks. McGivney'a, czym zakończył jego proces beatyfikacyjny. Ks. McGivney zostanie ogłoszony błogosławionym Kościoła katolickiego 31 października 2020 roku.

CZYTAJ DALEJ

Od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce i Europie, wcześniej był rolnikiem

2020-08-07 11:48

[ TEMATY ]

pielgrzymka

krzyż

pokuta

Pielgrzymka 2020

facebook.com/NowinyGliwickie

Pan Mieczysław pochodzi spod Elbląga, ma prawie 70 lat i od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce jak i całej Europie. Najdalej był w Paryżu. Jak sam o sobie mówi: Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić – czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Pielgrzym, który wcześniej był rolnikiem chodzi ubrany w pokutną szatę, na barkach niesie drewniany krzyż, a na plecach niewielkich rozmiarów plecak, w którym jak mówi nosi ze sobą swój nocleg. Ma śpiwór, bieliznę, folię przeciwdeszczową. Dużą uwagę przywiązuje do pism ewangelizacyjnych, którymi może pomagać innym.

 — Jezus daje mi znaki. Czasem w drodze dzieją się cuda, to daje mi wiarę w sens tej pielgrzymki — mówi p. Mieczysław w Dzienniku Elbląskim.

Spotyka przyjaciół krzyża, ale są też i jego wrogowie, którzy krzyczą „do tartaku idziesz z tym drzewem?” — I takich trzeba wysłuchać — podsumowuje z uśmiechem pan Mieczysław.

Pan Mieczysław swoje pielgrzymowanie finansuje z własnej emerytury, czasem dostaje od ludzi także drobne datki i wsparcie.

- Moje ciało jest niczym, a ja tylko imieniem - bez Boga nie byłoby mnie, to niesamowite, jak wypełnia moje ciało i pozwala mu żyć – mówi pokutnik.

— Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić.

— Piłem, żyłem w grzechu. Było źle. Wtedy przyszedł do mnie Pan Jezus i zrozumiałem, że tak dalej być nie może. Bóg mnie uzdrowił i poczułem się zobowiązany, by głosić ludziom Jego imię — czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Przeczytaj także: 27-latek idzie z krzyżem przez Polskę. Modli się o nawrócenie narodu

- Pana Mieczysława z krzyżem i różańcem w ręku, ubranego niczym ksiądz Robak, zauważyłem na ulicy 31 Stycznia. Szedł od skrzyżowania w stronę starostwa. Zanim zawróciłem i zostawiłem samochód na parkingu zdążył wejść do sklepu spożywczego. Jednak wiedziałem, gdzie jest. Pod sklepem zostawił oparty o ścianę duży drewniany krzyż. – Dzień dobry – powiedziałem, gdy wyszedł z drobnymi zakupami spożywczymi – czytamy na portalu chojnice.com opis jednego ze spotykających go ludzi.

Dokąd zmierza? Kogo spotyka? – Nie wiem dokąd idę, o tym czasami decyduje ułamek chwili, jakaś rozmowa – mówi pan Mieczysław. Uważa, że w życiu nie ma nic bez sensu, że wszystko dzieje się po coś. Ludzie, których niby przypadkiem spotyka i którym pomaga, są mu przeznaczeni. Chociażby jeden z rozmówców, który pomylił wagony i zamiast do 12 przyszedł do 15. I już został, bo wciągnął się w rozmowę z panem Mieczysławem i poczuł ulgę, gdy wydusił z siebie swoje problemy.

Pan Mieczysław w miejscowościach które odwiedza szuka kościołów w których może się pomodlić. Nie narzuca się przechodniom, nie wciska nic na siłę. Czeka aż ktoś sam podejdzie, zacznie rozmowę. Dzieli się swoim świadectwem wiary, przekazuje to, co ma najcenniejsze.

 – Wiele razy poczułem, że to co robię ma sens, bo ludzie nawracali się, wracali do Kościoła po wielu latach rozłąki z Bogiem – wyznaje p. Mieczysław.

Pan Mieczysław spotkał się w ostatnich dniach z Michałem, który w te wakacje przemierza Polskę z 3m. krzyżem na plecach.

facebook.com/PanstwoBoze

Przeczytaj także: 27-latek idący z krzyżem przez całą Polskę dotarł na Giewont!
CZYTAJ DALEJ

Zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny

– Stajemy na baczność przed tymi, którzy zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny – powiedział ks. Łukasz Sakowski, wikariusz parafii archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, który w niedzielę 9 sierpnia przewodniczył Mszy św. w intencji związanych z miastem i poległych w Powstaniu Warszawskim sierż. Bolesława Omyły ps. Wojtek i kpt. hm. Eugeniusza Stasieckiego.

Zachęcając do modlitwy za ojczyznę i poległych w jej obronie, ks. Sakowski przytoczył na początku Mszy św. słowa abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego: „Powstanie Warszawskie to nie był obłęd 1944 r., ale to była miłość i ofiara, abyśmy byli wolni”. – Dzisiaj za tę miłość i ofiarę powstańców chcemy dziękować – dodał.

W homilii przypomniał wybrane fakty z życia „Wojtka” Omyły. Podkreślił, że był praktykującym katolikiem. – Zawsze uczestniczył w Eucharystii niedzielnej i przyjmował Komunię św. Często można go było również spotkać na ulicach Częstochowy, kiedy szedł z mieszkania przy ul. Krakowskiej na Jasną Górę z różańcem w ręku, by spotkać się z Czarną Madonną, bo Matka Najświętsza dodawała mu sił.

Duszpasterz dziękował za to, że dzięki bohaterstwu powstańców możemy żyć w wolnej Polsce. – Dzisiaj stajemy na baczność przed tymi, którzy zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny – podkreślił.

– Panie, daj nam, byśmy pięknie dopłynęli do portu, którym jest wieczność, tak jak pięknie dopłynęli tam powstańcy – zakończył ks. Sakowski.

Po Mszy św. wierni zgromadzili się pod obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, aby zawierzyć Jej ojczyznę. Następnie poczty sztandarowe Stowarzyszenia „Solidarność i Niezawisłość”, NSZZ „Solidarność” Regionu Częstochowskiego oraz Stowarzyszenia Więzionych, Internowanych i Represjonowanych zgromadziły się pod budynkiem przy ul. Krakowskiej 36, gdzie mieszkał „Wojtek” Omyła i gdzie znajduje się upamiętniająca go tablica. Tam odśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego” oraz złożyli wieńce i kwiaty.

– „Wojtek” Omyła i Eugeniusz Stasiecki są dla nas filarami i drogowskazami na życie – powiedział Krzysztof Garus, prezes Stowarzyszenia „Solidarność i Niezawisłość”.

– Zginęli w walce o wolność ojczyzny. Ta wolność nie jest dana raz na zawsze, dlatego musimy się o nią modlić i być uważnymi – zaznaczył. Dodał również, że Częstochowa ma bogate tradycje narodowo-patriotyczne.

– Czcimy powstańców w należyty sposób. Póki przekazujemy pamięć o bohaterach, ona nie zaginie – powiedział częstochowski radny Prawa i Sprawiedliwości Paweł Ruksza. Odwołał się również do dyskusji na temat zasadności organizacji Powstania Warszawskiego. – Myślę, że dzisiaj nie ma co dyskutować. Dzisiaj trzeba pamiętać, że w 1944 r. byli młodzi ludzie, którzy nie dyskutowali i nie rozpamiętywali, co trzeba zrobić, tylko chwycili za broń i walczyli z najeźdźcą.

Paweł Ruksza odniósł się także do incydentów, do których doszło w stolicy podczas obchodów Powstania Warszawskiego. – Dzisiaj toczymy inną walkę, zderzają się inne kultury. Będzie toczyć się dyskusja, czy zdominuje nas ideologia LGBT, czy pamięć, historia i uniwersalne wartości, które wyznajemy – podsumował.

Udział w uroczystościach patriotycznych ma ogromne znaczenie dla Solidarności, co w rozmowie z „Niedzielą” przyznała Dorota Kaczmarek, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu NSSZ „Solidarność” w Częstochowie. – Solidarność to też historia, która wpisuje się w historię Polski, a którą kształtują bohaterowie. Musimy pamiętać o nich i wzorować się na nich. Największe znaczenie miały dla nich takie wartości jak Bóg, honor i ojczyzna, a o tym się dzisiaj zapomina – przyznała.

Bolesław Wojciech Omyła ps. Wojtek urodził się 6 stycznia 1924 r. w Warszawie. Dzieciństwo i okres szkolny spędził w Modlinie. Od połowy września 1939 r. przebywał w Kowlu. Stamtąd dostał się do Warszawy, a następnie wraz z rodziną znalazł się w Częstochowie. 7 lutego 1943 r. został zaprzysiężony w Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów. Ciężka choroba ojca zmusiła go do podjęcia pracy przy rozładunku wagonów. Utrzymywał matkę i młodszego brata. Po śmierci ojca w maju 1943 r. podjął pracę w jednej z częstochowskich fabryk, gdzie miał możliwość dokonywania prób materiałów mogących służyć do produkcji amunicji. 29 lipca 1944 r. pozostawił matkę z bratem, wyjeżdżając do Warszawy. W Powstaniu Warszawskim walczył na Woli jako żołnierz II plutonu „Alek” 2. kompanii „Rudy” batalionu „Zośka”. 5 sierpnia brał udział w zdobyciu obozu „Gęsiówka”. Poległ 8 sierpnia 1944 r. w czasie ciężkich walk na cmentarzu ewangelickim. Został pochowany w kwaterach żołnierzy i sanitariuszek batalionu „Zośka” na Powązkach w Warszawie. Odznaczony Krzyżem Walecznych.

Eugeniusz Stasiecki ps. Piotr Pomian urodził się 19 lutego 1913 r. w Radomiu. Był nauczycielem w Powszechnej Szkole Wyznaniowej dla dzieci żydowskich w Radomiu, w Szkole Powszechnej w Cykarzewie k. Częstochowy i w Szkole Powszechnej nr 21 w Częstochowie. Założył drużynę harcerzy w Cykarzewie i prowadził drużynę w Częstochowie. Od 1937 r. był tu komendantem I Hufca Męskiego. Od listopada 1939 r. był kierownikiem SP nr 21. Kiedy w kwietniu 1941 r. otrzymał od władz niemieckich zakaz pracy w szkolnictwie, krótko pracował jako robotnik w Hucie Stradom.

W konspiracji był od października 1939 r. Zorganizował „Obraz” – częstochowski samodzielny Hufiec Szarych Szeregów. Poszukiwany przez gestapo, od lipca 1941 r. ukrywał się w leśniczówce k. Włoszczowej. Od stycznia 1943 r. był szefem Głównej Kwatery Harcerzy (krypt. „Pasieka”) w Warszawie, w której działał pod pseudonimem Piotr Pomian. W czerwcu 1944 r. został zastępcą „Orszy” – naczelnika Szarych Szeregów. Był wizytatorem Grup Szturmowych Szarych Szeregów, a od wiosny 1944 r. oficerem oświatowo-wychowawczym w baonie AK „Zośka”. Poległ 16 sierpnia 1944 r., dowodząc natarciem dwóch plutonów w okolicy ul. Stawki. Został pochowany na Powązkach, w kwaterze batalionu „Zośka”. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana rezerwy piechoty.

Biogramy podano za: www.1944.pl/powstancze-biogramy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję