Pielgrzymi z diecezji toruńskiej dotarli na Jasną Górę w poniedziałek 13 sierpnia o godz. 7. Poszczególne grupy przed szczytem witał bp Józef Szamocki. Charakterystykę grup przedstawiał ze Szczytu ks. Wojciech Miszewski, kierownik pielgrzymki. Tradycyjnie pielgrzymi wędrowali w jedenastu grupach, dwiema trasami w ramach XXVI Pielgrzymki Ziemi Lubawskiej i XXIX Pielgrzymki z Torunia. Liczba pątników w stosunku do lat ubiegłych nieznacznie zmalała. W dniu powitania na Jasnej Górze było nas 1300, głównie ludzi młodych. Podczas pielgrzymiej drogi rozważaliśmy tematykę obecnego roku duszpasterskiego „Przypatrzcie się powołaniu waszemu”. Wśród tegorocznych pielgrzymów kroczył już kolejny raz bp Józef Szamocki, każdego dnia w innej grupie, pełniąc posługę duszpasterską: przewodniczył Mszy św., głosił konferencje i spowiadał.
Podczas marszu spotykaliśmy się z niegasnącą życzliwością wiernych parafii, które odwiedzaliśmy. W trzecim dniu odwiedził na pasterz Kościoła toruńskiego bp Andrzej Suski, pozdrawiając osobno każdą grupę pielgrzymkową. W tym roku towarzyszyła nam niezwykle piękna, słoneczna pogoda, której załamanie nastąpiło dopiero przed samą Częstochową. Pewnie to również sprawiło, że nie było chętnych, aby wcześniej zakończyć pielgrzymowanie i wrócić do domu. Pielgrzymkowe „rekolekcje w drodze” zakończyły się uroczystą Eucharystią sprawowaną na Szczycie Jasnej Góry 13 sierpnia o godz. 12.30. Teraz należy czekać na czas owocowania, tego tak obficie sianego Bożego Słowa. Pielgrzymi, żegnając się, mówili z nadzieją i radością: „Do zobaczenia za rok na pielgrzymkowym szlaku”.
Na jaw wychodzą kolejne nieprawidłowości, do jakich dochodziło w Szpitalu Południowym. Ministerstwo Zdrowia bada sprawę procedury in vitro, podczas której doszło do pomylenia zarodków. Jedna z pacjentek otrzymała zarodek zupełnie innej pary - o tej sprawie huczą media ogólnopolskie.
Jak dowiaduje się portal rynekzdrowia.pl, w lecznicy doszło do pomyłki podczas procedury in vitro. Jedna z pacjentek otrzymała zarodek należący do zupełnie innej pary. Do zdarzenia miało dojść miesiąc temu, kontrolę w tej sprawie prowadzi teraz Ministerstwo Zdrowia. Jak mogło dojść do tej pomyłki?
Tylko jedno z „jego” dzieci żyje do dziś. Wszystkie pozostałe zmarły wkrótce po narodzinach. Ich rodzice byli pod opieką hospicjum perinatalnego. A on towarzyszył im podczas porodów. O sobie mówi, że jest dodatkiem do hospicyjnej oferty: – Mama letalnie chorego dziecka potrzebuje kogoś, kto poda jej rękę i powie „Nie jesteś sama. My cię trzymamy i nawet, jak będzie ciężko, to nie puścimy”. Tę piękną historię przeczytamy na stronie internetowej Fundacji Gajusz.
Łódzka Fundacja Gajusz pomaga nieuleczalnie chorym dzieciom oraz niemowlętom pozbawionym opieki biologicznych rodziców. Prowadzi hospicjum stacjonarne i domowe, hospicjum perinatalne (wspierające rodziny w przypadku diagnozy śmiertelnej choroby nienarodzonego dziecka) oraz interwencyjny ośrodek preadopcyjny Tuli Luli, zapewniający maluchom troskliwą opiekę do czasu adopcji.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.