Reklama

Niedziela Częstochowska

Częstochowa: kilkadziesiąt sióstr szyje maseczki

Każdy zakon ma swój charyzmat i odpowiadające im dzieła. Jednak w tym obecnym czasie łączy ich wspólne zadanie – szycie maseczek. Tak przynajmniej jest w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Częstochowie, gdzie zdecydowana większość zgromadzeń zakonnych z terenu parafii włączyła się w akcję walki z koronawirusem. Kilkadziesiąt sióstr rozpoczęło wczoraj (26 marca) akcję związaną z szyciem maseczek. Będą one przekazywane bezpłatnie częstochowskim szpitalom oraz dla osobom bezdomnym i seniorom, którym posługują wolontariusze Fundacji ufam Tobie.

[ TEMATY ]

Częstochowa

koronawirus

Adobe.Stock

„Na początku wystartowaliśmy z zakupami dla seniorów, później było częstsze niż zwykle otwieranie łaźni dla bezdomnych, następnie telefon wsparcia, a teraz szycie maseczek” – wyjaśniają wolontariusze z Fundacji. Jednak jak zapewniają w rozmowie z KAI to jeszcze nie koniec pomysłów. „U nas jest zazwyczaj tak, że zanim ogłosimy szczegóły naszej niby najnowszej akcji, to najczęściej rodzi się już kolejna” – mówi Jolanta Kobojek, prezes Fundacji działającej w Dolinie Miłosierdzia. I tak, gdy już siostry podjęły się szycia maseczek, Fundacja nawiązała współpracę z grupą facebookową „Pomoc Coronvirus Częstochowa”, co pozwoli na zwielokrotnienie działań i w najbliższych dniach gotowe wyroby będą liczone nie w dziesiątkach, a prawdopodobnie w setkach. Taką nadzieję ma również proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego, ks. Andrzej Partika. „Nasza parafia jest specyficzna, bo mamy 16 zgromadzeń żeńskich, co stanowi ponad 10% naszych wiernych. A to jest niesamowite bogactwo i potencjał” – tłumaczy ks. Partika.

Dolina Miłosierdzia usytuowana jest u zachodnich podnóży Jasnej Góry. Miejsce słynące z wielu cudów posiada w głównym ołtarzu obraz Jezusa Miłosiernego, namalowany przez artystę malarza Adolfa Hyłę z Krakowa (tego samego, który malował obraz znajdujący się w kaplicy Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach). Jest to pierwsza w skali świata parafia, której nadano takie wezwanie. Określenie: "Dolina Miłosierdzia" nadał temu miejscu pierwszy biskup częstochowski bp Teodor Kubina.

Reklama

Fundacja ufam Tobie została powołana do istnienia w dniu rozpoczęcia Nadzwyczajnego Roku Miłosierdzia, czyli 8 grudnia 2015 r. Zamysłem założycieli było stworzenie instytucji, która jeszcze bardziej, niż tylko sama parafia, będzie wcielała w życie realizację uczynków miłosierdzia.

Jej główną działalnością jest podejmowanie działań m. in. zapobiegających wszelkim wykluczeniom społecznym. Fundacja prowadzi głównie działalność charytatywną skupiającą się na pomocy osobom bezdomnym oraz osobom i rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej. Należą do nich m.in.: prowadzenie kuchni i jadłodajni oraz łaźni dla bezdomnych, zimowe patrole nocne z ciepłym posiłkiem do miejsc niemieszkalnych, organizacja posiłków we wszystkie dni świąteczne, a także działania na rzecz rodzin, np. festyny rodzinne, mamowe i tatowe soboty, nocki w parafii, czy prowadzenie 10-ciotygodniowych warsztatów „Szkoła dla Rodziców i Wychowawców”. Ponadto organizowane są jednorazowe akcje charytatywne, np. zbiórka na leczenie chorych dzieci: 6-letniego Dominika i 6-letniego Jasia, pomoc w odbudowie domu po pożarze dla wielopokoleniowej rodziny, czy poprowadzenie wody i kanalizacji do domu osieroconego rodzeństwa.

2020-03-27 08:47

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzecznik MZ: nie odnotowaliśmy wzrostu zakażeń w wyniku luzowania obostrzeń

Pierwsze wyniki analizy nie wskazują, żebyśmy odnotowali wzrost zakażeń w wyniku łagodzenia obostrzeń – powiedział we wtorek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Przekazał też, że o kolejnym etapie znoszenia restrykcji poinformują premier i minister zdrowia.

Podczas briefingu w resorcie zdrowia Andrusiewicz był pytany o to, czy we wtorek poznamy decyzję w sprawie zniesienia obowiązkowego noszenia maseczek.

"Na pewno będzie informować Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, kiedy, w jakich godzinach będzie konferencja. Na pewno będzie w niej uczestniczyć premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Łukasz Szumowski, którzy poinformują o kolejnym etapie znoszenia obostrzeń" – oświadczył rzecznik MZ.

Dodał, że pierwsze wyniki analizy nie wskazują na to, by w wyniku ostatniego zniesienia obostrzeń nałożonych w związku z epidemią nastąpił wzrost zakażeń.

"Poza jednym województwem – śląskim, gdzie wskaźnik reprodukcji wirusa to 1,33, w pozostałych województwach notujemy wskaźnik zachorowalności poniżej jednego, to znaczy, że jedna osoba zaraża mniej niż jedną osobę" – zaznaczył.

Poinformował też, że obecnie nie ma nowych ognisk choroby. "Ogniska na Śląsku są już ogniskami zamkniętymi. W izolacji przebywają wszystkie osoby, które zostały zdiagnozowane jako chore. Pobierane są wymazy od osób na kwarantannie z rodzin górników. Tam już tej emisji wirusa w społeczeństwie nie ma, ale do końca tygodnia będą jeszcze wyniki z +wymazywania+ choćby rodzin górników" – stwierdził Andrusiewicz.

Podał też, że 45 proc. wszystkich osób, które do tej pory zachorowały (od 4 marca, czyli potwierdzenia pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem w Polsce), to osoby zdrowe.

Według najnowszych danych wyzdrowiało już 10 020 pacjentów, u których potwierdzono zakażenie koronawirusem. Łącznie zanotowano dotąd 21 867 przypadków zakażeń, zmarło 1 013 osób. (PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Ks. J. Hou w Warszawie: „Byłem święcony po kryjomu o 5 nad ranem”

2020-05-26 07:58

[ TEMATY ]

Chiny

odkupiciel.net.pl

Wyświęcił mnie 9 maja 2015 o godz. 5 nad ranem biskup, pozostający w areszcie domowym ponad 200 km od mojej parafii – wspominał ks. Jan Hou podczas Mszy św. 25 maja w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie. Przewodniczył on liturgii, sprawowanej z okazji Światowego Dnia Modlitwy za Kościół w Chinach; wraz z nim koncelebrowali ją m.in. ks. Jacek Gniadek SVD – prezes Stowarzyszenia „Sinicum” i ks. Jerzy Limanówka SAC – prezes fundacji „Salvatti”.

Rozpoczynając kazanie główny celebrans przedstawił się, mówiąc, że pochodzi z miasta Handan w prowincji Hebei a jego pełne nazwisko brzmi Hou Yongwang. Oznajmił, że według danych oficjalnych w Chinach mieszka ok. 12 mln katolików, co może robić duże wrażenie w Europie, ale w swoim kraju nie stanowią oni nawet jednego procenta wśród prawie 1,4 mld mieszkańców. Przyznał, że Kościół katolicki w jego ojczyźnie przeżywa wielkie trudności, jest prześladowany i na różne sposoby ograniczany w swej działalności.

Jako przykład podał swoją diecezję, która nie ma biskupa od 2007 roku. Gdy w 2015 miał przyjąć święcenia kapłańskie, przez długi czas nie można była znaleźć biskupa, który mógłby mu ich udzielić. Wreszcie udało się dotrzeć do biskupa, ale przebywającego od wielu lat w areszcie domowym, ponad 200 km od jego parafii. Wraz z kilku towarzyszącymi mu księżmi i świeckimi udał się nocą do wioski, w której w miejscowym klasztorze sióstr przebywał uwięziony hierarcha. Przy wejściu była zainstalowana kamera, śledząca przychodzących i wychodzących oraz urzędowali policjanci, sprawdzający wszystkich.

„Z zasłoniętymi twarzami, aby nas nie rozpoznano, pod osłoną nocą weszliśmy do biskupa, który już na nas czekał i ok. godz. 4 nad ranem rozpoczęła się Msza święta, podczas której zostałem wyświęcony na kapłana. Cała uroczystość trwała niecałych 40 minut, żeby nie wzbudzić podejrzeń” – opowiadał ks. Jan. Zaznaczył, że z zachowaniem podobnych środków ostrożności i bezpieczeństwa wracali od biskupa.

Zwrócił następnie uwagę, że obecna pandemia koronawirusa, która wyszła z Chin, jeszcze bardziej wzmogła prześladowania Kościoła i np. nadal prawie wszystkie świątynie pozostają zamknięte. Ale bodaj największym zagrożeniem dla wiary jest propagowany obecnie przez partię komunistyczną program tzw. „czerwonej kultury”, który władze chcą narzucić Kościołowi. Na razie jest on testowany tylko w jednej prowincji, ale jeśli się tam sprawdzi, obejmie cały kraj – obawia się kaznodzieja. Wyjaśnił, że do katechezy i do życia Kościoła będą wprowadzone treści komunistyczne, w kościołach trzeba będzie śpiewać piosenki rewolucyjne itd.

Na zakończenie ks. Hou poprosił zebranych, aby pamiętali o swych współwyznawcach w Cbinach i modlili się o wolność Kościoła w tym kraju.

Przed końcowym błogosławieństwem miejscowy kapłan ks. Piotr Rutkowski CM przypomniał, że w okresie międzywojennym posługę duszpasterską i misyjną w Państwie Środka prowadziło ok. 40 misjonarzy św. Wincentego a Paulo, które to zgromadzenie od ponad 3 stuleci pracuje przy parafii Świętego Krzyża w Warszawie.

W liturgii uczestniczyła też grupa katolików chińskich, mieszkających w Polsce.

Po Mszy św. w dolnym kościele sinolożka mgr Agnieszka Couderq-Kubas wygłosiła krótki odczyt nt. polskiego jezuity o. Michała Piotra Boyma (1612-59), który kilka lat spędził na misjach w Chinach i – chociaż żył stosunkowo krótko – pozostawił po sobie kilka bezcennych dzieł, opisujących medycynę, faunę i florę oraz geografię tego kraju. Jako pierwszy Europejczyk przekazał wiadomości o medycynie chińskiej. Mimo wielkich osiągnięć i zasług dla Kościoła i nauki o Chinach jego postać jest nadal mało znana w naszym kraju. Popularyzacji jego życia i dokonań służy obecnie kilka fundacji i organizacji, a zwłaszcza fundacja jego imienia.

Światowy Dzień Modlitw za Kościół w Chinach ustanowił Benedykt XVI w 2007, wyznaczając jego datę na 24 maja – w liturgiczne wspomnienie NMP Wspomożycielki Wiernych. Jest Ona otaczana szczególną czcią w sanktuarium maryjnym w Szeszanie koło Szanghaju. Ponieważ w tym roku w tym dniu była niedziela, przeto zarówno samo święto maryjne, jak i Światowy Dzień Modlitw przeniesiono na poniedziałek 25 bm.

Ponadto w tym roku przypada 20. rocznica kanonizacji 120 męczenników chińskich, której dokonał 1 października 2000 św. Jan Paweł II. „Ze względu na ten jubileusz tegoroczny Dzień Modlitw poprzedzony jest nowenną za wstawiennictwem męczenników chińskich, rozpoczętą w piątek 15 maja. Każdego zapraszamy do włączenia się w tę modlitwę” – powiedział o. Jacek Gniadek SVD, prezes Stowarzyszenia „Sinicum” im. Michała Boyma SJ. Na stronie sinicum.pl można m.in. zapoznać się z intencjami na poszczególne dni nowenny a także z postaciami niektórych chińskich świętych. Można również posłuchać, jak brzmi śpiewana po chińsku modlitwa „Zdrowaś Mario”.

CZYTAJ DALEJ

Dzień Matki, który trwa nieustannie

2020-05-26 13:47

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Taylor Harding

Nie urodziłaś mnie i nie masz prawa mi niczego zabraniać – usłyszała od swojego dziecka jedna z bohaterek tej opowieści. Zapadło milczenie, a po policzkach matki spłynęły łzy.

Bo ona i pozostałe, mimo że nie urodziły dzieci, są ich matkami.

Małgorzata wspomina dzień, gdy ze szpitala zabierała dwuletniego chorego Marcina. Nie mówił, nie uśmiechał się i nie chodził. Ale ona pokochała go najpiękniejszą miłością. Czekała długo na niego, a gdy się pojawił, zrezygnowała z wakacyjnych planów. Małgosia troszczyła się o wszystko –o szwankujące zdrowie Marcinka, naukę, która nie przychodziła łatwo, o dom. Wiele musiała sobie odmówić. Gdy, jako dziesięciolatek zapytał, jak go urodziła, powiedziała, że zjawił się u niej, bo bardzo go pragnęła i kochała. I jest jej ukochanym synem. A ona - jego matką – wrażliwą, cierpliwą, zapobiegliwą, czekającą każdego dnia z pyszną szarlotką na jego wizytę.

W domowym albumie pani Eli przechowywane są fotografie elegancko ubranego małżeństwa prowadzącego za rączkę malutką dziewczynkę. To Elżunia. Nie pamięta tych czasów. Ale czas nie zatarł obrazu Mamy rano wychodzącej do kościoła i wracającej z kimś potrzebującym wsparcia. Mimo że się nie przelewało, tym, co mieli, należało się dzielić z innymi. To Mama nauczyła ją dawać, modlić się, mieć szacunek dla innych. To ona pokazała pierwsza, że ważniejsze jest „być” niż „ mieć”. Wykazywała się też niezwykłą w tamtych czasach odwagą, stając w ateistycznej szkole w obronie religii. Nigdy jednak nie powiedziała córce o jej korzeniach. Na to zabrakło jej odwagi. Gdy Elżunia stała się Elżbietą, zrozumiała, że ważniejsze od tego, kto ją urodził, jest to, kto jej pozwolił żyć, wychował, wykształcił, kochał. „Mojej Mamie należy się pomnik, ale modlę się za obie” – wyszeptała i na grobie położyła dwie róże – dla dwóch mam.

Rachela urodziła się tuż przed wojną w inteligenckiej żydowskiej rodzinie na Kresach Rzeczypospolitej. Gdy do miasteczka wkroczyli Niemcy, stworzyli getto. Ojciec przewidując zagrożenie, poprosił Marię – ukraińską opiekunkę, by zaopiekowała sią maleńką córeczką. Zaopatrzona w rodzinne fotografie, dokumenty i precjoza schroniła się z małą poza gettem. Wkrótce Niemcy zamordowali rodziców i brata, a Maria nie znalazłszy miejsca u swojej ukraińskiej rodziny, przemierzała kilometry, ukrywając Renię. Takie imię nadała jej na chrzcie św. Potem uczyła ją pacierza. Wszystko po to, by ratować dziecko. Po wojnie wylądowały obydwie na zachodzie Polski. „Moja Matka nie miała żadnego wykształcenia. Praca w cementowni rujnowała jej zdrowie. Klepałyśmy biedę, ale Mama nie oddała mnie nawet wtedy, gdy zgłosiła się po mnie ciotka z Wiednia. Kochała mnie podwójnie, a ja ją. Dała mi wykształcenie, choć sama go nie miała. O moim pochodzeniu opowiedziała, gdy skończyłam 18 lat. Tak spełniła swoją misję, ratując moje życie, a narażając wielokrotnie swoje” – kończy swoją opowieść uratowana z holokaustu Renia, kładąc na grobie Mamy- Marii piękną różę.

Trzy historie, trzy MATKI i trzy róże, którymi każdego roku 26 maja dziękujemy za MIŁOŚĆ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję