Reklama

Opłatek Rady Nauczycieli Polonijnych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Około 80 osób uczestniczyło w wieczerzy wigilijnej zorganizowanej 14 grudnia w Domu Podhalan w Chicago z inicjatywy Anieli Bartoszek, członka zarządu Rady Nauczycieli Polonijnych, pełniącej także kierownicze stanowisko w ośrodku dydaktyczno-szkoleniowym przy Chicagowskich Szkołach Publicznych.
Na wieczerzy zebrali się przedstawiciele Rady Nauczycieli Polonijnych, która zrzesza wszystkich zainteresowanych edukacją, głównie nauczycieli polskiego pochodzenia, włącznie z tymi, którzy w Stanach Zjednoczonych mieszkają od wielu lat. Rada obejmuje swoją opieką uczniów i studentów na różnych poziomach nauczania, organizuje konkursy oraz funduje stypendia.
Do Domu Podhalan, oprócz członków Rady Nauczycieli Polonijnych, przybyli również przedstawiciele różnych organizacji polonijnych oraz osoby innych wyznań religijnych, które po raz pierwszy miały okazję zetknąć się z tradycyjną polską wigilią. Spotkanie prowadziła Aniela Bartoszek. „Gaździna” wieczoru ubrana była - jak na góralkę przystało - w piękny podhalański strój regionalny. Wśród uczestników wieczerzy byli m.in.: prezes Związku Podhalan w Północnej Ameryce Stanisław Zagata, prezes Rady Nauczycieli Polonijnych dr Lidia Filus, konsul Paweł Pietrasieński, prezes Legionu Młodych Polek Virginia Sikora, wiceprezes Związku Narodowego Polskiego Teresa Abick, nowo wybrana prezes Zrzeszenia Nauczycieli Polskich Helena Ziółkowska. Gościem honorowym był pisarz i fotograf Dirk Wales, autor najnowszej książki „Twice a Hero. Thaddeus Kosciuszko and Casimir Pulaski”, przybliżającej młodym czytelnikom zasługi dwóch wielkich Polaków, bohaterów walczących o niepodległość Stanów Zjednoczonych - Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego. W publikacji znalazły się również podziękowania autora dla Anieli Bartoszek za podsunięcie pomysłu napisania tej książki oraz za udostępnienie materiałów na temat Tadeusza Kościuszki.
W prawdziwie świąteczny nastrój wprowadził zebranych kapelan ZPPA o. Wacław Lech, który w dwóch językach, polskim i angielskim, nawiązał do naszych narodowych tradycji oraz zachęcił wszystkich do wspólnej modlitwy przy wigilijnym stole. Nie zabrakło tradycyjnego łamania się opłatkiem, świątecznych i noworocznych życzeń, które składali sobie nawzajem zaproszeni goście oraz postnej wieczerzy, składającej się z dwunastu tradycyjnych, wigilijnych potraw.
Duże zainteresowanie wzbudził występ zespołu Władysława Pawlikowskiego, działającego przy Związku Podhalan. Za swoją grę, śpiew i tańce młodzi muzycy otrzymali gromkie brawa. Swoje umiejętności wokalne zaprezentowali też w duecie Bogdan i Monika Pawlikowscy. Wśród podziwiających popisy młodych Podhalan znaleźli się członkowie amerykańskiej grupy Danztheatre oraz reporter Barry Peterson z „Chicago Perspectives”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie wystarczy wierzyć w Boga, trzeba wierzyć Bogu. Ks. Krzysztof Wons o relacji z Bogiem jako Ojcem

2026-04-19 21:30

[ TEMATY ]

książka

Adobe Stock

Skąd wiemy, że Bóg jest dla nas prawdziwie Ojcem? Jakie fragmenty Biblii mówią nam najwięcej o Bożym ojcostwie? Gdzie szukać wsparcia i siły płynącej z ojcowskiej miłości Stwórcy?

Często wracam do słów Abrahama Heschela, które zapadły mi w serce: „Bóg nie chce być sam, zaś człowiek nie może pozostawać na zawsze nieczuły na to, co On pragnie mu pokazać. Ci, którzy nie potrafią poskromić swego upartego dążenia, dostają się czasem w obręb wzroku niewidzianego i zaczynają błyszczeć skąpani światłem promieni.
CZYTAJ DALEJ

Św. Agnieszko z Montepulciano! Czy Ty rzeczywiście jesteś taka doskonała?

Niedziela Ogólnopolska 16/2006, str. 20

wikipedia.org

Proszę o inny zestaw pytań! OK, żartowałam! Odpowiem na to pytanie, choć przyznaję, że się go nie spodziewałam. Wiesz... Gdyby tak patrzeć na mnie tylko przez pryzmat znaczenia mojego imienia, to z pewnością odpowiedziałabym twierdząco. Wszak imię to wywodzi się z greckiego przymiotnika hagné, który znaczy „czysta”, „nieskalana”, „doskonała”, „święta”.

Obiektywnie patrząc na siebie, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem kobietą wrażliwą i odpowiedzialną. Jestem gotowa poświęcić życie ideałom. Mam w sobie spore pokłady odwagi, która daje mi poczucie pewnej niezależności w działaniu. Nie narzucam jednak swojej woli innym. Sądzę, że pomimo tego, iż całe stulecia dzielą mnie od dzisiejszych czasów, to jednak mogę być przykładem do naśladowania. Żyłam na przełomie XIII i XIV wieku we Włoszech. Pochodzę z rodziny arystokratycznej, gdzie właśnie owa doskonałość we wszystkim była stawiana na pierwszym miejscu. Zostałam oddana na wychowanie do klasztoru Sióstr Dominikanek. Miałam wtedy 9 lat. Nie było mi łatwo pogodzić się z taką decyzją moich rodziców, choć było to rzeczą normalną w tamtych czasach. Później jednak doszłam do wniosku, że było to opatrznościowe posunięcie z ich strony. Postanowiłam bowiem zostać zakonnicą. Przykro mi tylko z tego powodu, że niestety, moi rodzice tego nie pochwalali. Następnie moje życie potoczyło się bardzo szybko. Założyłam nowy dom zakonny. Inne zakonnice wybrały mnie w wieku 15 lat na swoją przełożoną. Starałam się więc być dla nich mądrą, pobożną i zarazem wyrozumiałą „szefową”. Pan Bóg błogosławił mi różnymi łaskami, poczynając od daru proroctwa, aż do tego, że byłam w stanie żywić się jedynie chlebem i wodą, sypiać na ziemi i zamiast poduszki używać kamienia. Wiele dziewcząt dzięki mnie wstąpiło do zakonu. Po mojej śmierci ikonografia zaczęła przedstawiać mnie najczęściej z lilią w prawej ręce. W lewej z reguły trzymam założony przez siebie klasztor. Wracając do postawionego mi pytania, myślę, że perfekcjonizm wyniesiony z domu i niejako pogłębiony przez zakonny tryb życia można przemienić w wielki dar dla innych. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy współpracujemy w pełni z Bożą łaską i nieustannie pielęgnujemy w sobie zdrowy dystans do samego siebie. Pięknie pozdrawiam i do zobaczenia w Domu Ojca! Z wyrazami szacunku -
CZYTAJ DALEJ

W Australii powstają nowe katedry: znak żywej wiary

2026-04-20 12:38

[ TEMATY ]

Australia

pixabay.com

Trzy lata po śmierci kardynała George'a Pella Kościół w Australii spogląda w przyszłość z bezprecedensowym projektem: budową nowej katedry w pobliżu Sydney. Powstanie ona w diecezji Broken Bay, ponad sto lat po wielkich katedrach, będących dziedzictwem wiary mieszkańców tego kraju na antypodach.

Katolicka katedra powstanie w Waitara, na północ od Sydney i stanowi wielkie wydarzenie dla Kościoła australijskiego. Emerytowany biskup tej wakującej diecezji podkreślił, że nowa katedra będzie „domem dla wiary, miejscem dla społeczności i zobowiązaniem wobec dzisiejszych wiernych i przyszłych pokoleń”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję