Reklama

Austria

Austria: pięć milionów katolików

Liczba katolików w Austrii nieznacznie się zmniejszyła w minionym roku i wynosi około pięciu milionów osób. Biuro statystyczne Konferencji Biskupów Austriackich opublikowało 14 stycznia dane statystyczne Kościoła katolickiego Austrii za 2018 i wstępnie za 2019 rok. Według stanu na 31 grudnia 2019 w kraju żyje 4,98 mln. katolików. Rok wcześniej było ich 5,05 mln., a więc o 1,35 proc. więcej.

[ TEMATY ]

Austria

wikipedia.org

W 2019 roku z Kościoła katolickiego wystąpiło 67 583 osób, o 14,9 proc. więcej niż w roku poprzednim. Do Kościoła powróciło, lub zostało przyjętych 4 564 osób, o 13,25 proc. mniej niż w 2018. Najwięcej wystąpień – niemal 86 tysięcy - odnotowano w 2010 roku po ujawnieniu skandalu pedofilskiego w Kościele. Najwięcej katolików (1,156.923) mieszka w archidiecezji wiedeńskiej (w 2018 było ich 1,176.089), a następnie w diecezji Linz (939.667, w 2018 – 950 075).

Parafie i inne ośrodki kościelne Austrii nadal prowadzą dynamiczną działalność. Jednak zmiany społeczne i rozwój demograficzny powodują, że zmniejsza się liczba osób uczestniczących w niedzielnych mszach św. i przyjmujących chrzest. W 2018 ochrzczono 47.312 osób (rok wcześniej 48 990). Najwyższa liczbę, bo 890, chrztów dorosłych (powyżej 14 roku życia) odnotowano w 2017 roku.

Ogólna liczba dzieci pierwszokomunijnych (48.072 ) w 2018 też była nieco niższa niż w poprzednich latach, natomiast nastąpił wzrost liczby ślubów kościelnych oraz osób bierzmowanych. W 2018 zawarto 11 155 ślubów kościelnych (10 808 w 2017), a 45.946 osobom udzielono sakramentu bierzmowania.

Reklama

Z danych statystycznych wynika, że liczba księży pracujących w Austrii w 2018 nieco się zmniejszyła, natomiast wzrosła liczba stałych diakonów.

W 2018 roku w duszpasterstwie pracowało w Austrii 3 783 księży: 1.897 diecezjalnych, 475 z zagranicy i 1 411 zakonnych. Poza nimi 151 księży diecezjalnych z Austrii pracuje w duszpasterstwie w innych krajach świata. Znacznie wzrosła liczba stałych diakonów: w 2018 było ich 750, w 2017 – 712.

Maleją natomiast liczby zakonnic i zakonników. W 2018 zakonników (księży oraz braci) było 1 814 (1 920 w 2017), a sióstr zakonnych 3 453 (3 600 w 2017).

W Austrii działa 3 049 parafii i 1 249 ośrodków duszpasterskich. Po raz pierwszy opublikowano też dane dotyczące świeckich zatrudnionych w duszpasterstwie w austriackich diecezjach. Są wśród nich asystenci duszpasterscy oraz asystentki, osoby kierujące parafiami, a także osoby pracujące np. w duszpasterstwie chorych. Jest to 1 436 osób (w tym 883 kobiety i 553 mężczyzn).

Według danych statystycznych znacznie zmalała liczba osób uczestniczących w niedzielnych mszach św. Podczas grudniowego liczenia wiernych w 2018 było ich 502 tys., natomiast rok wcześniej wykazano ok. 545. tys. (w 2014 roku nawet 623 000).

2020-01-15 14:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Austria: „Tak mi dopomóż Bóg” kanclerza Kurza

[ TEMATY ]

Austria

en.wikipedia.org

Sebastian Kurz

Prezydent Alexander van der Bellen przyjął 7 stycznia w kancelarii prezydenckiej w Wiedniu przysięgę od członków nowego rządu Austrii. Kanclerz Sebastian Kurz, który już w drugiej kadencji sprawuje ten urząd, zakończył formułę przysięgi słowami: „Tak mi dopomóż Bóg”.

Informując o tym austriacka agencja katolicka „Kathpress” przypomniała, że tę formułę religijną wypowiadają w czasie zaprzysiężenia politycy różnych krajów świata podkreślając w ten sposób powagę, z jaką podejmują się piastowania swego urzędu. W Austrii religijną formułę w czasie zaprzysiężenia dopuszcza art. 72 konstytucji tego kraju.

Życzenia „błogosławieństwa i powodzenia” nowemu rządowi przesłał kard. Christoph Schönborn. „Z pożytkiem dla wszystkich będzie, jeśli to, co nas łączy postawimy przed tym, co nas dzieli”, napisał przewodniczący Konferencji Biskupów Austrii wymieniając jako najważniejsze problemy zagrożenia dla środowiska, sytuację ludzi w trudnych warunkach życia oraz kwestię życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Kard. Schönborn, który przebywa na kuracji po ciężkiej chorobie, swoje życzenia wyraził na Twitterze na krótko przed zaprzysiężeniem.

Nowy rząd Austrii tworzą członkowie dwóch partii: Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) oraz Zieloni. Obok kanclerza Kurza (ÖVP) formułę „Tak mi dopomóż Bóg” wypowiedziały także nowe członkinie rządu: minister rolnictwa Elisabeth Köstinger oraz minister obrony Klaudia Tanner, obie z ÖVP.

Poza kanclerzem Kurzem ÖVP ma w nowym rządzie 10 ministrów, natomiast Zieloni z wicekanclerzem Wernerem Koglerem pokierują trzema ministerstwami.

CZYTAJ DALEJ

Abp Wacław Depo wzywa do śpiewu Suplikacji

2020-02-26 12:15

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Bożena Sztajner/Niedziela

Wezwanie do śpiewu suplikacji.

CZYTAJ DALEJ

S. Alicja Kaszczuk "twarzą" akcji "Misjonarz na Post"

2020-02-26 20:59

[ TEMATY ]

misjonarz

Misjonarz na Post

misjonarka

s. Alicja Kaszczuk

Klaudia Zielińska

Siostra Alicja Kaszczuk

Siostra Alicja Kaszczuk ze Zgromadzenia Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia (orionistek) stała się „twarzą” akcji „Misjonarz na Post”. Zofii Kędziorze opowiada o swojej misji i o tym, skąd czerpie tyle energii i radości.

Zofia Kędziora: Jak to się w ogóle zaczęło, że znalazła się siostra w Kenii?

Siostra Alicja Kaszczuk: Od dwunastu lat posługuję w Kenii. A od dwóch lat towarzyszę też siostrom w stawianiu pierwszych kroków na nowej dla nas ziemi misyjnej – w Tanzanii, gdzie przyjęliśmy posługę w wiosce trędowatych, wśród ubogich w archidiecezji Tabora.

Jak odkryła siostra swoje misyjne powołanie?

Powołanie misyjne odkryłam wcześniej niż powołanie zakonne. Przez wiele lat wiedziałam jedno: pragnę świadczyć o tym, że Bóg kocha każdego, w każdym zakątku świata. Później poznałam orioński charyzmat i człowieka, który pociągnął mnie swoim przykładem życia i swoimi ideałami. To święty Alojzy Orione, potęga miłości i miłosierdzia wobec najuboższych z ubogich. Tak właśnie wybrałam drogę, dla mnie najpiękniejszą z pięknych, czyli życie zakonne. Jak to mówię, sama sobie swego życia zazdroszczę!

To niesamowite... Niech siostra jednak powie, jakie są tak naprawdę misje? To pytanie może zabrzmieć banalnie, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, z jakimi trudnościami muszą mierzyć się na co dzień misjonarze i misjonarki.

Są trudne... ale piękne. Jak każde powołanie, każda droga. Misje to głoszenie miłości tam, gdzie On nas posyła, ale głoszenie to wychodzi poza wszystkie schematy, dlatego nie da się mieć gotowych odpowiedzi i nie można improwizować, trzeba żyć Ewangelią, by być jej świadkiem tu i teraz. To wspólnota międzynarodowa, mieszanka kultur i doświadczeń, niekoniecznie współgrających ze sobą. Stąd samotność i niezrozumienie, w apostolacie często też rozczarowanie i bezradność, problemy ekonomiczne i zdrowotne. Ale tak sobie myślę, czy życie małżeńskie, rodzinne jest wolne jest od tych wszystkich problemów? Nie. Bo nie ma innej drogi do zbawienia, jak tylko przez krzyż, ważne jest jedno, by przyjąć wszystko z miłością, wtedy zobaczymy głębokie piękno tej trudnej drogi. Wtedy czerstwy, suchy chleb misyjny smakuje inaczej. Lepiej.

Kenia to trudny teren misyjny. Mimo iż mieszka w nim wielu chrześcijan, to zmaga się zkryzysem gospodarczym. Jak wygląda na co dzień praca siostry?

Kryzys gospodarczy i ogromny rozdźwięk pomiędzy światem bogatych jednostek i tysiącami ludzi, żyjącymi w skrajnej biedzie, to źródło problemu, któremu musimy na co dzień stawić czoła. Posługujemy wśród najuboższych z ubogich. Staram się, razem z moimi siostrami i w sumie dzięki nim, bo od nich uczę się wchodzić w tę trudną rzeczywistość, żyć życiem tych, którym służę. Ostatnie lata to czas dramatycznej suszy, której doświadczaliśmy wszyscy. Zamiast obfitych plonów śmierć zbierała swoje żniwo wśród tych najsłabszych, chorych, ubogich i najmniejszych. Do misji przynoszono nam dzieci, które z głodu nie miały siły płakać, odwiedzaliśmy starców, których ciała wyjadały robaki. W Kenii mamy pod opieką ponad dwa tysiące ubogich dzieci, przychodnie, przedszkole. W Tanzanii, tak jak już wspominałam, żyjemy wśród trędowatych. Żyjemy z nimi i dla nich. Uczestniczymy w ich radościach i problemach. Tam, gdzie moi ubodzy żyją na stepach sawanny wypasając bydło, ja do nich po prostu dołączyłam. Mamy teraz nasze misyjne stado wielbłądów. Tym razem to oni potrzebowali mojej pomocy, ale ja potrzebowałam ich. Od miejscowych uczyłam się, jak opiekować się stadem, jak prowadzić przez sawannę, jak karmić i doić. Mleko wielbłąda jest bardzo odżywcze, ratuje niejednokrotnie życie dzieciaków. Poszliśmy nawet dalej, robimy ser i mydło z mleka wielbłądziego. Wszystko po to, by wspierać tych najuboższych. Niby nic, zwykła rzeczywistość naszych ubogich, ale jesteśmy z nimi i naszą mocą jest moc Jego miłości. Czasem wystarczy dobre słowo, uśmiech, czasem kubek wody, talerz fasoli, opatrzenie rany, troska o stada, czy też podanie deski przy budowie domu. Ważne jest tylko to, by wiedzieć, że to nie z nas jest ta moc, że to On wchodzi dzięki nam w tę misyjną rzeczywistość. Stąd istotne jest, by w niej uczestniczyć, by być blisko. Cieszy mnie, gdy widzę świadectwa wielu misjonarzy i misjonarek, którzy z radością, miłością i troską dzielą się swoim doświadczeniem. Bogu dziękuję za każdą inicjatywę, troskę i radość, jaką pokazują. Piękne jest też to, że są takie portale, jak misyjne.pl, które pokazują nam te różne perspektywy misyjne i mobilizują do modlitewnego wsparcia.

Została siostra „twarzą” akcji "Misjonarz na Post" (która polega na duchowym wsparciu polskich misjonarzy). Czy w ogóle warto modlić się za misje i misjonarzy?

Ja żyję dzięki modlitwie i gdyby nie to niesamowite wsparcie, nie wyobrażam sobie nawet jednego dnia, ba, nawet najmniejszej chwili! Tu, na misjach, karmię się modlitwą, w modlitwie Mu wszystko oddaję – z ufnością – i z Niego czerpię siłę, mądrość, miłość i radość. Wiem, że wiele osób modli się za mnie, szczególnie wdzięczna jestem mojej kochanej mamie, ona towarzyszy mi swoją modlitwą codziennie. Mamy też taką niesamowitą łaskę, że w naszym zgromadzeniu są siostry sakramentki niewidome, one ofiarowały swój brak wzroku za tych, którzy nie znają Boga, za nasze misje, nasz apostolat wśród ubogich. To one wstają godzinę wcześniej niż my – misjonarki, by otoczyć nas od rana swoją modlitwą. Praca misyjna to codzienne zmaganie się z własnymi słabościami, z brakiem czasu. To wiele godzin pracy fizycznej, pieszego wędrowania, ale też setki mil w samochodach, wiele godzin pracy biurowej, w projektach, rozliczeniach, dokumentach. Tutaj dosłownie stajemy się wszystkim dla wszystkich, aby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Ale tajemnicą tego oddania się jest pomoc innych, duchowe i materialne wsparcie tysięcy osób, które nigdy nie wyjechały na misje, ale swoim zaangażowaniem dokonują tu na misjach cudów. To jest ta niesamowita Boża logika, która sprawia, że Kościół, jako jedno ciało, troszczy się o wszystkie swoje członki. Wy tysiące kilometrów z dala od nas sprawiacie, że my tutaj mamy siłę, by z odwagą i mocą głosić Jego imię wszystkim narodom. A my, rozsiani po całej ziemi, wspólnie z tymi którym, służymy, Bogu dziękujemy za was, waszą troskę i ogarniamy modlitwą wszystkie wasze intencje. To tajemnica tej cudownej wymiany, która znajduje się w jednym jedynym źródle. W Bogu.

Dziękuję za rozmowę!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję