Reklama

Wystarczy jeden cud

Niedziela warszawska 42/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Grzegorz Polak i Krzysztof Tadej: - Na jakim etapie znajduje się obecnie proces beatyfikacyjny Jana Pawła II?

Ks. prał. Sławomir Oder: - Zakończenie procesu na szczeblu diecezji rzymskiej przewidziane jest na jesień tego roku. Ale to jeszcze nie koniec procesu beatyfikacyjnego. Jest naszym ogromnym pragnieniem zakończyć postępowanie na szczeblu diecezjalnym do końca tego roku, ale wiele czynników może wpłynąć na jego przedłużenie. W każdym razie zamknięcie etapu diecezjalnego nie jest jeszcze zakończeniem procesu beatyfikacyjnego.

- Czy będziemy mogli kiedyś poznać nazwiska świadków?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Lista jest tajna. Została złożona do Trybunału podczas pierwszej, uroczystej sesji. Zastrzegłem sobie jednak prawo do ewentualnego jej uzupełnienia i to zastrzeżenie zostało przyjęte.

- Kto decydował o wyborze świadków? Jakie były kryteria wyboru tych osób?

Reklama

- Przygotowanie listy świadków było obowiązkiem postulatora. Powstała ona w oparciu o wstępne badanie dokumentów dotyczących Jana Pawła II, a także w wyniku rozmów z osobami, które miały najbliższy kontakt z Ojcem Świętym. Oczywiście, nie przesłuchiwaliśmy wszystkich osób, które znały Ojca Świętego. Sam fakt znajomości czy też kontaktów urzędowych z Papieżem nie oznacza jeszcze, że konkretna osoba może powiedzieć coś interesującego i ważnego z punktu widzenia procesu, którego celem jest ustalenie faktów z życia Sługi Bożego, a także stwierdzenie heroiczności cnót i potwierdzenie opinii świętości.

- Czy także zeznania świadków będą do końca tajne, czy też te bardzo cenne świadectwa o Janie Pawle II będą mogły być opublikowane za 50 czy 100 lat?

- W czasie trwania pierwszej sesji Trybunału wszyscy członkowie, również ja, złożyliśmy przysięgę o dochowaniu tajemnicy. Proces w całości jest okryty tajemnicą. Nie wiem natomiast, czy i kiedy ewentualnie takie materiały mogłyby być ujawnione. Praktyką Stolicy Świętej jest nieujawnianie tego typu dokumentów szerokiej opinii publicznej, natomiast znane są przypadki, kiedy badacze, naukowcy otrzymują zezwolenie na zbadanie pewnych dokumentów znajdujących się w archiwach Kongregacji ds. Kanonizacyjnych już po zakończeniu procesu.

- Wiele w Polsce mówi się o świadectwach cudownych uzdrowień, które miały miejsce w czasie pontyfikatu Jana Pawła II. Czy tego typu świadectwa będą brane pod uwagę w czasie procesu?

- Zajmujemy się wszystkimi dokumentami, które wpływają do biura postulatora. Wszystkie mają znaczenie. Świadectwa uzdrowień i uzyskanych łask w czasie pontyfikatu Jana Pawła II nie mają zasadniczego znaczenia dla procesu. Natomiast są ważnym świadectwem. W procesie diecezjalnym badamy, czy występuje opinia o świętości Sługi Bożego. Jan Paweł II cieszył się opinią świętości już za życia, dlatego świadectwa o tego rodzaju zdarzeniach są bardzo cenne i ważne.

Reklama

- Ile wpłynęło świadectw dotyczących cudownych uzdrowień za wstawiennictwem Jana Pawła II już po jego śmierci? Jakiego rodzaju są to przypadki?

- Liczba takich zgłoszeń dochodzi do tysiąca. Są to oczywiście bardzo różne przypadki. Wiele świadectw dotyczy zdarzeń sprzed śmierci Ojca Świętego, ale również jest dużo takich, które dotyczą okresu po śmierci Jana Pawła II. Tych ostatnich jest kilkaset.

- Czy to prawda, że najwięcej takich świadectw nadeszło z Polski?

- Z Polski mamy bardzo dużo świadectw, jest także przypadek z Chin. Jednak zdecydowana większość to świadectwa z Ameryki Południowej. Dzięki temu widzimy, jak ten kontynent bardzo przeżywa związek z Janem Pawłem II. Ojciec Święty był i jest tam bardzo kochany, i uważany za prawdziwego ojca. Są to niezwykle wzruszające świadectwa.

- Jakie na przykład?

- Są świadectwa uzdrowień duchowych, wyzwolenia z nałogów, uleczenia z ran moralnych, pojednania w rodzinach itd. Wiele spraw dotyczy uzdrowień cielesnych. Wiele jest również spraw związanych z sytuacją życiową. Ktoś np. prosił o łaskę znalezienia pracy czy uzyskania mieszkania. Bardzo dużo świadectw dotyczy urodzeń dzieci po modlitwie o wstawiennictwo Ojca Świętego. Wiadomo, że Papież zawsze głosił ewangelię życia. I głosił wielką miłość do życia, do dzieci. Nawet krzyczał w ich obronie. Tych świadectw jest bardzo wiele.

- Czy każdy przypadek potencjalnego cudu był badany przez Trybunał?

Reklama

- W procesie o beatyfikację wystarczy jeden cud. Nie ma sensu badanie jednocześnie kilku spraw, chociażby ze względów ekonomicznych. Wybiera się jedno zdarzenie, które z punktu widzenia formalno-prawnego i merytorycznego daje największe szanse na to, aby komisja ekspertów uznało go za cud.

- Co nastąpi po zbadaniu dokumentów dotyczących Jana Pawła II i przesłuchaniu świadków?

- Po zakończeniu etapu diecezjalnego zebrane materiały zostaną przesłane do Kongregacji ds. Kanonizacyjnych. Tam powstanie tzw. pozycja, czyli księga, w której znajdą się odpowiednio opracowane wszystkie dokumenty i zeznania świadków. Przygotowana zostanie w języku włoskim. Później ten dokument trafi do komisji teologów, którzy będą ją studiowali i wydadzą opinię, np. w sprawie heroiczności cnót Sługi Bożego. Grupa teologów będzie wybrana przez Kongregację ds. Kanonizacyjnych. Te opinie trafią z kolei do grupy kardynałów, członków Kongregacji ds. Kanonizacyjnych, którzy będą dyskutowali na ten temat na specjalnym spotkaniu. W oparciu o opinie teologów i własne studiowanie sprawy przedstawią opinię Ojcu Świętemu. Na koniec Ojciec Święty zapozna się ze sprawą i oceną kardynałów i swoim autorytetem potwierdzi, lub nie, wyda stosowną decyzje w tej sprawie. Ostatecznym, kończącym elementem w tej sprawie będzie odczytanie dekretu w obecności Ojca Świętego.

- A teraz pytanie, które zadaje sobie nie tylko cała Polska, ale wręcz cały świat: kiedy może nastąpić beatyfikacja Jana Pawła II?

Reklama

- Niestety, nie mogę udzielić na to pytanie żadnej konkretnej odpowiedzi. Nastąpi to wówczas, gdy zostaną dopełnione wszystkie wymogi formalne przewidziane przez prawo kanoniczne.

- Jeśli zakończy się proces beatyfikacyjny, będziemy mogli mówić o Janie Pawle II, że jest błogosławiony. Później może rozpocząć się proces kanonizacyjny. Jaki warunek musi być spełniony, aby nastąpiła kanonizacja Ojca Świętego?

- Procedury kanoniczne przewidują uznanie ponownego cudu. Po beatyfikacji należy się więc modlić, do czego zawsze gorąco zachęcam, żeby nastąpił cud za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Ks. prał. Sławomir Oder - od 1985 r. w Rzymie, najpierw jako kleryk, później wychowawca w rzymskim seminarium, pracował w Biurze Prawnym Kurii Rzymsiej, następnie kanclerz Trybunału i sędzia, a od 5 lat wikariusz sądowy Trybunału Apelacyjnego Wikariatu Miasta

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wspólnota Dwunastu niesie w sobie tajemnicę wolności

2026-01-09 19:33

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Saul wyrusza z trzema tysiącami wybranych, aby schwytać Dawida. Liczba podkreśla przewagę króla i jego lęk. Dawid żyje wśród skał i jaskiń, na ziemi pogranicza. Tam serce uczy się zawierzenia. Saul wchodzi do jaskini. Dawid z ludźmi pozostaje w głębi. W ustach towarzyszy pojawia się odczytanie chwili jako znaku od Boga. Dawid podchodzi i odcina rąbek płaszcza. Ten gest wygląda drobno, a płaszcz w Biblii niesie znaczenie godności i władzy. Tekst mówi, że „zadrżało serce” Dawida. W hebrajskim pobrzmiewa (wayyak lēb), uderzenie sumienia. Wystarcza mu sam znak. Zatrzymuje swoich ludzi i wypowiada słowa o „pomazańcu Pana” (māšîaḥ JHWH). Namaszczenie wiąże króla z decyzją Boga także w czasie błędu króla. W tej księdze rąbek płaszcza już raz pojawił się przy Saulowej utracie królestwa. Rozdarcie płaszcza w 1 Sm 15 towarzyszyło wyrokowi Samuela. Tutaj odcięty rąbek zapowiada zmianę, a Dawid nie przyspiesza jej przemocą. Wychodzi za Saulem, woła go i pada na twarz. Nazywa Saula „panem moim, królem”. Pokora otwiera przestrzeń prawdy. Dawid pokazuje skrawek płaszcza jako dowód, że jego ręka nie szuka krwi. Wzywa Pana na sędziego i oddaje Mu spór. Brzmi przysłowie o złu, które rodzi zło. Dawid nie chce podtrzymywać tej fali. Słowo i gest poruszają Saula. Król płacze i uznaje sprawiedliwość Dawida. Prosi o przysięgę w sprawie potomstwa, bo królowanie w Izraelu dotyka pamięci rodu i imienia. Dawid przysięga. Opowiadanie rysuje obraz władzy poddanej Bogu i serca, które wybiera miłosierdzie w chwili największej przewagi. W tej scenie zwycięstwo ma kształt opanowania, a jaskinia staje się szkołą serca.
CZYTAJ DALEJ

W Egipcie odkryto kompleks klasztorny

2026-01-23 15:41

[ TEMATY ]

Egipt

klasztor

odkrycie

Adel_Onsi_Mohamed/pixabay.com

Na stanowisku wykopaliskowym Al-Deir w prowincji Sohag egipscy archeolodzy odkryli pozostałości dużego kompleksu klasztornego z czasów bizantyjskich. Według oficjalnych informacji, jest to największe znalezisko tego typu w regionie. Klasztor, zbudowany w całości z cegły mułowej, składał się z kilku prostokątnych budynków o wymiarach od 2,4 na 2,1 metra do 4,5 na 4,8 metra.

Budynki miały tynkowane ściany z wbudowanymi niszami, wewnątrz znajdowały się prostokątne sale, z których niektóre na wschodnich krańcach miały struktury apsydalne. Można je było prawdopodobnie zidentyfikować jako miejsca modlitwy i nabożeństw, poinformowała strona internetowa „La Brújula Verde”, powołując się na informacje z niemieckiej agencji katolickiej KNA, która zamieściła zdjęcia znalezisk. Do tych wspólnych pomieszczeń przylegały sklepione komnaty, prawdopodobnie wykorzystywane jako pojedyncze cele dla mnichów.
CZYTAJ DALEJ

Helena Kmieć. Dziewczyna, która stała się wzorem

2026-01-24 09:58

[ TEMATY ]

Helena Kmieć

Fundacja Heleny Kmieć

24 stycznia przypada dziewiąta rocznica śmierci, tragicznej śmierci Heleny Kmieć, służebnicy Bożej. W rozmowie z ks. Łukaszem Aniołem SDS, duszpasterzem Wolontariatu Misyjnego "Salvator" przybliżamy osobę tej młodej wolontariuszki misyjnej, a także rozmawiamy o tym, jak staje się ona wzorem do naśladowania na młodych ludzi.

Helena Kmieć pochodziła z Libiąża, mieście w Małopolsce, ale sympatyzowała z Ruchem Młodzieży Salwatoriańskiej i była zaangażowana w działania Wolontariatu Misyjnego "Salwator". - W 2012 roku nawiązała ona z nami kontakt i stała się wolontariuszką naszego wolontariatu misyjnego. Pomimo swojego młodego wieku, była osobą bardzo ambitną, pracowitą, zaangażowaną, a przede wszystkim była głęboko wierząca. Angażując się w nasz wolontariat postanowiła wyjechać na wolontariat do Boliwii - podkreśla ks. Anioła, przywołując tragiczny moment śmierci młodej misjonarki. - Była tam bardzo krótko, dopiero, co rozpoczęła swoją posługę misyjną. 24 stycznia 2017 roku dwóch napastników weszło do ochronki, gdzie posługiwała Helena. Jeden z nich zaatakował ją nożem, zadając jej 14 ciosów nożem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję