6 czerwca w Książnicy Beskidzkiej w Bielsku-Białej nastąpiło otwarcie wystawy fotograficznej ks. Zbigniewa Pytela zatytułowanej „Tatry i styl zakopiański”. Tematyka zaprezentowanych prac obejmuje zarówno górskie pejzaże, jak i najbardziej charakterystyczne elementy architektury góralskiej, tej świeckiej oraz sakralnej. Wystawę można będzie oglądać do 30 czerwca. Do tego samego czasu potrwają także, prezentowane równolegle, wystawy autorstwa Mieczysława Peterka i Stanisława Markowskiego. Pierwszy z fotografików przedstawia zdjęcia beskidzkich krzyży, kapliczek i figurek przydrożnych, natomiast drugi ślady św. Pawła w Grecji, ze szczególnym uwzględnieniem świętych dla prawosławnych klasztorów: na Górze Atos i Meteorów.
(mr)
Mariusz Rzymek: - Skąd wzięła się w Księdzu pasja do fotografowania Podhala, bo jak sądzę nie tylko ze względu na miejsce urodzenia?
Zbigniew Pytel: - Pasja do tego zakątka Polski trwa od czasów licealnych. Najpierw ograniczała się do krajobrazu górskiego, a później rozszerzyła się na architekturę. Tą ostatnią dziedziną zająłem się, tak na poważnie, dopiero w seminarium. Pisałem wtedy pracę o stylu zakopiańskim. Materiały do niej gromadziłem poznając kaplicę na Jaszczurówce, na Bystrem, kościół św. Rodziny przy Krupówkach, i to mnie tak zaraziło, że styl zakopiański stał się moją pasją. Poprzez fotografię pokazuję przenikanie elementów góralskich, zawartych w tradycyjnym budownictwie, do współczesnej architektury kościelnej.
- Jak Księdzu udaje się bezkolizyjnie łączyć teologię z fotografią, obowiązki duszpasterskie z hobby?
- Decydując się na seminarium, wybrałem drogę jaką mi Bóg wskazał, czyli kapłaństwo. I choćby z tej racji na pierwszym miejscu stawiam obowiązki duszpasterskie. Natomiast moją pasją: fotografowaniem i turystyką, staram się zarazić innych, szczególnie młodych ludzi. Organizuję więc dla nich warsztaty i plenery fotograficzne. W tym roku wyjazd zaplanowany jest do Wierchomli, skąd trasa powiedzie do Piwnicznej i Starej Lubowni, gdzie będziemy fotografować skansen i zamek. W ten sposób czas wolny jaki posiadam, poświęcam na rozwój swoich talentów. W żaden sposób nie koliduje to z obowiązkami duszpasterskimi.
- Czy tę pasję można jakoś wpleść w pracę duszpasterską?
- Owszem, poprzez fotografowanie obiektów sakralnych, przyrody tatrzańskiej, można realizować ewangelizację wizualną. Wyczulam więc adeptów fotografii na piękno, które nas otacza, po to, żeby lepiej chwalić Boga w swoim życiu. Takie jest moje główne zadanie jako duszpasterza, kapłana i fotografika.
- W jakich publikacjach można znaleźć prace Księdza?
- W ubiegłym roku udało mi się wydać kilka albumów. Pierwszy z nich to Mistyczne Tatry, w którym znalazły się zdjęcia z kapliczkami w Tatrach polskich i słowackich. Później pod ogólnym tytułem Mistyka w Tatrach ukazało się rozbudowane trzytomowe wydawnictwo, w którym zaprezentowałem przede wszystkim styl zakopiański w Zakopanem. Jest to dzieło w dwóch językach: polskim i angielskim. Ostatnia na razie publikacja nosi tytuł Ide se na Giewont i zawiera poezję góralską opatrzoną fotografią.
Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”.
Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat.
Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
Był kaznodzieją i spowiednikiem, unikał rozgłosu. Wojna sprawiła, że miejscem jego posługi stała się więzienna cela.
Czy w chwili próby potrafilibyśmy zachować się tak, jak trzeba, a przy tym nie stracić nadziei? Skromny kapucyn z maleńkiego Zachorzowa na ziemi opoczyńskiej wytrzymał próbę czasu. Józef Krzysztofik urodził się w 1908 r. w rodzinie rolników. Do zakonu kapucynów wstąpił jako bardzo młody człowiek. Przyjął zakonne imię Henryk. Okazał się na tyle zdolny, że przełożeni wysłali go na studia do Holandii, a następnie na Uniwersytet Gregoriański w Rzymie. Po powrocie do kraju pracował w Lublinie. Był cenionym wykładowcą, kaznodzieją i spowiednikiem, ale unikał rozgłosu.
Kard. Ryś do młodzieży: Bóg obiecuje, że dokona rzeczy niemożliwych, jeśli...
2026-08-04 20:59
Archidiecezja Krakowska
Archidiecezja Krakowska
Kard. Grzegorz Ryś podczas festiwalu Welcome to Paradise
- Bóg nie wymaga od Ciebie czynienia rzeczy niemożliwych. Bóg obiecuje, że dokona tego w Twoim życiu, jeśli powiesz Mu „tak”. Jeśli odpowiesz na Słowo Boże, które wydaje się niemożliwe - mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. odprawianej na festiwalu dla młodzieży Welcome to Paradise, który odbywa się w dniach 2-7 sierpnia we francuskim opactwie Hautecombe i jest organizowany przez Wspólnotę Chemin Neuf.
Kard. Grzegorz Ryś w czasie homilii zwrócił uwagę, że wierzyć w Boga, to nie znaczy wiedzieć, że On istnieje, bo wszystkie złe duchy to wiedzą, ale wierzyć to odpowiadać na Boże Słowo - tak jak Piotr, który po jeziorze ruszył w stronę Jezusa na Jego wezwanie. Metropolita krakowski przywołał słowa papieża Franciszka z jego pierwszej encykliki, w której napisał, że człowiek ma tyle wiary, ile idzie naprzód. - Zobaczysz po tym tygodniu, czy stoisz w tym samym miejscu, czy też przesunąłeś się trochę z miejsca, w którym byłeś przed przybyciem do Hautecombe. Wiara to Słowo Boże, które Cię prowadzi naprzód - mówił kardynał.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.