Reklama

Przed konsekracją kościoła w Modlinie

Twierdza wiary

Podczas kampanii wrześniowej tutejsza twierdza wsławiła się bohaterską obroną. W czasach PRL-u, obsadzona tysiącami żołnierzy i oficerów ludowego Wojska Polskiego, miała stać się, podobnie jak np. Nowa Huta, miastem bez Boga i Kościoła. Skuteczną wojnę takiemu rozwojowi wydarzeń wypowiedział w 1980 r. bp Bogdan Sikorski, który zdecydował, że w Modlinie powstanie parafia. Pierwszym „dowódcą” tej duszpasterskiej jednostki został ks. Edward Pacek. To dzięki jego trwającej ćwierć wieku wytężonej pracy planowana ostoja ateizmu zamieniła się w twierdzę wiary. 12 marca br. biskup płocki prof. Stanisław Wielgus konsekruje tu parafialną świątynię.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trudne początki

Reklama

- Był rok 1980. W maju bp Sikorski zaproponował, bym zajął się budową kościoła w Modlinie, a 10 czerwca otrzymałem nominację na wikariusza parafii Pomiechowo oddelegowanego do budowy świątyni - wspomina Ksiądz Kanonik. - Na moje zastrzeżenie, że obawiam się, czy ze względów zdrowotnych podołam temu zadaniu, usłyszałem tylko, że mało kto jest dziś zdrowy.
Nowa parafia, nowi ludzie, nowe problemy. W czasach, kiedy na sklepowych półkach królował niepodzielnie ocet i musztarda, ktoś, kto podejmował się tak poważnej inwestycji jak budowa kościoła, musiał liczyć się z niebotycznymi trudnościami. Brak materiałów budowlanych, na każdym kroku utrudnienia. - Na szczęście czuwała nade mną Opatrzność - pogodnie mówi ks. Pacek, wspominając niełatwe początki parafii. A Opatrzność działa zwykle przez dobrych ludzi. Jednym z nich był nieżyjący już szkolny kolega ks. Packa Jan Chyliński, który piastował wówczas posadę prezesa GS w Nasielsku. Dzięki jego pomocy udało się załatwić sporo materiałów.
- Najważniejszym miejscem w każdej parafii jest kościół. Bez niego nie sposób normalnie duszpasterzować, dlatego od razu przystąpiłem do tworzenia tymczasowej kaplicy - kontynuuje swoje wspomnienia ks. Pacek. - Aby zlokalizować świątynię w odpowiednim miejscu, potrzebny był pewien fortel. Gdy bowiem władze państwowe zezwalały na budowę kościoła, z założenia miała być to odbudowa dawnego kościoła garnizonowego, zbombardowanego w 1939, a zburzonego w 1956 r.
Na początku lat 80. nie było możliwości postawienia kościoła wewnątrz koszar. Cały Modlin Stary był jednak praktycznie wielkim poligonem, który z czasem zaczęto przekształcać w tereny pod zabudowę. Powstało tu więc osiedle domków jednorodzinnych, którego mieszkańcy chcieli uczęszczać do kościoła. Do parafii w Pomiechowie było z tej części Modlina od 5 do 9 km. Lokując siedzibę parafii w tym miejscu, chciałem, by parafianie mieli jak najbliżej do kościoła, z drugiej strony przed władzami musiałem utrzymywać, że to, co robię, to odbudowa kościoła garnizonowego. Ponieważ jednak parafia została zlokalizowana na terenie dawnego poligonu, uznano, że faktycznie jest to odbudowa tamtej świątyni.
Znów z pomocą przyszła Opatrzność, tyle, że pod postacią „Solidarności”. Na fali przemian zaczęto zwracać Kościołowi część zrabowanego mienia. Płockiemu Seminarium oddano dwa drewniane hangary, używane dotychczas przez jedną z firm. Dla uczelni bezużyteczne - dla tworzącej się parafii bezcenne. - Zorganizowałem ekipę ludzi z Modlina, z którymi rozebraliśmy i przewieźliśmy hangary do nas. Pod koniec wakacji rozpoczęliśmy zestawianie pozyskanych elementów, przez jesień udało się zbudować kaplicę i prowizoryczną plebanię z wikariatem.
Pierwszą Mszę św. 21 grudnia 1980 r. odprawił proboszcz parafii Pomiechowo ks. prał. Stanisław Mazurczak. Pasterkę celebrował już ks. Pacek. On też poinformował Kurię Diecezjalną, że Modlin ma tymczasową świątynię. Pod koniec grudnia bp Bogdan Sikorski zaproponował dotychczasowemu wikariuszowi Pomiechowa objęcie probostwa w Modlinie. Po miesięcznym oczekiwaniu na zgodę urzędu ds. wyznań, 2 lutego 1981 r.
Biskup Płocki ustanowił parafię pw. św. Maksymiliana M. Kolbego, mianując jej proboszczem ks. Edwarda Packa.

Budowa kościoła

Reklama

- Od razu po zbudowaniu kaplicy zacząłem myśleć o budowie kościoła. Wiązało się to z koniecznością pozyskania działki budowlanej, potem kwestia hipoteki, sprawy sądowe. Kiedy wreszcie udało się załatwić wszystkie formalności, zacząłem szukać projektanta - wspomina Ksiądz Kanonik. Wybór padł na inż. arch. Michała Trzebuchowskiego z Warszawy. Dość szybko przystąpiono do robót. Tzw. pierwszy szpadel wbito 25 maja 1981 r. Początkowo budowę prowadziła firma „International”, jednak rychło okazało się, że ta forma robót jest za droga. „International” wykonał więc tylko fundamenty, po czym rozpoczęto budowanie systemem gospodarczym: poszczególne prace wykonywali parafianie czynem społecznym. Parafianie bardzo zaangażowali się w budowę. Wspierali dzieło materialnie i duchowo. Sam Ksiądz Proboszcz mimo zawału serca i poważnych problemów z drogami oddechowymi wygłosił ok. 100 serii rekolekcji, wszędzie zbierając środki na budowę kościoła. - Po materiały budowlane trzeba było chodzić wtedy nawet do ministrów. Po cegłę wyruszaliśmy już o 3.00 nad ranem, osobiście wykonałem ponad 40 takich kursów. Mimo tych trudności jakoś udawało się pogodzić to wszystko z pracą duszpasterską i rekolekcyjną.
25 listopada 1995 r. w nowym kościele została odprawiona pierwsza Msza św. Po rekolekcjach i nawiedzeniu obrazu Jezusa bp Zygmunt Kamiński pobłogosławił świątynię. - Przez długi czas kościół pozostawał w stanie surowym, ponieważ przed parafią stanęły pilniejsze potrzeby - mówi Ksiądz Proboszcz, przypominając, że konieczne było jak najszybsze założenie cmentarza (sześciohektarową ogrodzoną nekropolię poświęcił bp Roman Marcinkowski na 20-lecie parafii), zaś po roku 1989 trzeba było urządzić kaplicę garnizonową w Twierdzy Modlin.
Ponieważ z założenia kościół parafialny miał być spadkobiercą przedwojennej świątyni garnizonowej, ks. Pacek postanowił wykorzystać w ornamentyce także elementy militarne. - Po 1989 r. zaistniała możliwość wykorzystania niektórych militariów do celów sakralnych. W ten sposób chciałem także nawiązać do słów z Księgi Izajasza, zapowiadających, że w czasach mesjańskich „miecze zostaną przekute na lemiesze” - mówi ks. Pacek.
Pomysł Księdza Proboszcza wcielił w życie projektant wyposażenia wnętrza ks. kan. Romuald Rudziński. Dzieła przekuwania militariów na elementy sakralne podjęły się natomiast 2 modlińskie jednostki: Warsztat Uzbrojenia Lotniczego i Okręgowe Warsztaty Techniczne, które z łusek armatnich wykonały w kościele i w kaplicy wiele elementów zdobniczych czy sprzętów liturgicznych, m.in. chrzcielnicę, ambonę, tabernakula czy pulpity.
Równolegle z kościołem powstawał kompleks budynków parafialnych: plebania, wikariaty, mieszkania dla pracowników kościelnych. - To, a także fakt, że do konsekracji chcieliśmy wykonać jak najwięcej prac we wnętrzu świątyni (posadzka marmurowa przy ołtarzu, na kościele, ławki dębowe, konfesjonały dębowe, witraże, meble w prezbiterium, prace na zapleczu), spowodowało, że między zbudowaniem kościoła a konsekracją upływa dość długi czas - wyjaśnia Ksiądz Kanonik i dodaje, że świątynia ma także użytkowe podziemie, które powstawało z myślą o salach katechetycznych, teraz zaś jest wykorzystywane do pracy z grupami parafialnymi. Oprócz sali spotkań jest tam m.in. sala teatralna.
Budowa świątyni naznaczona była także wieloma trudnymi momentami. - Zaraz po przywróceniu nauki religii w szkołach, tzw. nieznani sprawcy usiłowali spalić kaplicę. Chociaż zbudowana była już nowa plebania i wikariat, nocowałem jeszcze w starym obiekcie. Którejś nocy jedna z parafianek zobaczyła ogień na zewnątrz kaplicy i powiadomiła mnie. Pamiętam, że dostałem wtedy jakiejś nadludzkiej siły. Świeżo po zawale serca wynosiłem meble, chorągwie, feretrony. Sąsiadka, starsza kobieta, gasiła kaplicę od zewnątrz.
Kiedy jedni w nocy podpalali kaplicę, inni - niezadowoleni z wprowadzenia katechezy do szkół - w ciągu dnia obmyślali, jak „dołożyć” proboszczowi. Rodzice mieli pretensje o plan, część nauczycieli o to, że kapłan w ogóle pojawia się w szkole. - Pamiętam, że był to dla mnie niesłychanie trudny okres. Nocą pilnowałem kaplicy, w dzień walczyłem o utrzymanie katechezy. Kiedy jednak patrzę na to z perspektywy, ponownie widzę we wszystkim wyraźne działanie Bożej Opatrzności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Twierdza zdobyta

Dzielnica Modlina, w której stoi kościół, to tylko jedna część parafii. Drugą stanowi Twierdza Modlin, w której w latach 80. liczyła od 3 do 4 tys. stałych mieszkańców i ok. 20 tys. żołnierzy zgrupowanych w koszarach. Tylko nieliczni z nich mieli odwagę osobiście przychodzić do parafialnej świątyni. Większa część jedynie potajemnie przywoziła dzieci na katechezę czy do sakramentów. - Niektórzy bali się tak straszliwie, że ubierali dzieci do I Komunii dopiero w zakrystii. Zdarzało się też, że rodzic, gdy przywiózł dziecko na prowadzoną wieczorami katechezę, chował się między domami, żeby go nie zobaczono. Pod osłoną nocy trzeba było chrzcić, czy udzielać ślubu, nawet nie w kaplicy, tylko na zapleczu. Wciąż potrzebowałem dyspensy od zapowiedzi. Były przypadki, że udzielałem sakramentów w domu - wspomina trudne czasy ks. Pacek.
Mimo że na terenie Twierdzy było mnóstwo pustostanów, ze względów ideologicznych nie pozwalano na uruchomienie żadnego punktu katechetycznego. Modlin tak jak Nowa Huta miał być ateistyczny. W tę paszczę lwa - jak mówi o komunistycznej wtedy Twierdzy Ksiądz Kanonik - duszpasterze ruszyli ostrożnie, ale konsekwentnie. - Na pierwsze wizyty duszpasterskie wjeżdżało się bez sutanny, inaczej nie zostałbym wpuszczony - wspomina. Ponieważ ogromnym zadaniem była budowa, chciałem, by ta część parafii również się w nią zaangażowała. Z duszą na ramieniu chodziłem do komendanta garnizonu, a on do dowództwa, żeby ustalić, czy można pójść z kolędą. Koniec końców wyrażono na to zgodę.
Ludzie na ogół byli życzliwi, chociaż mieli świadomość istniejących trudności i tego, że sami się narażają. Dlatego, jak wspomina ks. Pacek, na początku wizytę przyjmowała tylko niższa szarża, tj. ok. połowy mieszkańców. Z reguły kapłana nie przyjmowali dowódcy i oficerowie polityczni.
Sytuacja odmieniła się po 1989 r. Wtedy to udało się wejść do pomieszczeń w przedszkolu, gdzie od razu (a więc wcześniej niż w całym kraju) urządzono salę katechetyczną. Przywrócenie w 1991 r. Ordynariatu Polowego przyniosło efekt w postaci uruchomienia kaplicy, a ponieważ Biskup Polowy nie miał stosownej liczby swoich kapłanów, nawiązywał współpracę z miejscowym duchowieństwem. Pracujący w tamtym czasie księża wikariusze (ks. Jarosław Bukowski i ks. Grzegorz Przybyłek) podjęli posługę kapelanów, organizacją kultu zajął się Ksiądz Proboszcz. Na cele kaplicy zaadaptował, wspólnie z wiernymi i Wojskową Administracją Koszar, pochodzący z 1902 r. drewniany budynek po świetlicy wojskowej. 11 listopada 1992 r. odbyła się tu pierwsza Msza św., zaś w 1993 r. miało miejsce poświęcenie obiektu przez bp. Zygmunta Kamińskiego i bp. Sławoja Leszka Głódzia. Do września 2005 r. kaplica stanowiła formalnie własność wojska, obecnie jest już w posiadaniu parafii.

Parafialne dziś

Parafialna codzienność to wytężona praca duszpasterska i katechetyczna, a także duchowe i materialne przygotowanie do konsekracji kościoła. W niedzielę wierni mogą uczestniczyć w 6 Mszach św. (3 w kościele i 3 w kaplicy). Katecheza odbywa się w dwóch szkołach. Obok wikariuszy ks. Tadeusza Milczarskiego i ks. Grzegorza Dobrzenieckiego religii nauczają także świeccy katecheci: Janina Osęka, Barbara Grabowska, Monika Zakrzewska-Walczak i Zbigniew Ostrowski. Na co dzień współpracują z duszpasterzami organista Daniel Taraszkiewicz i zakrystian Stanisław Otowski.
Duchowe przygotowanie do konsekracji zaplanowane zostało na czas rekolekcji wielkopostnych, które od 5 do 9 marca poprowadzi ks. dr Dariusz Majewski, dyrektor Archiwum Diecezjalnego. Trwają też przygotowania materialne: w ostatnich dniach sumptem wspólnoty sprawione zostało dębowe wyposażenie prezbiterium, pochodzący z parafii ks. kan. dr Daniel Brzeziński ofiarował nowe rzeźbione stacje drogi krzyżowej, zaś burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego (Modlin administracyjnie należy do tego miasta) i radni z Modlina ufundowali witraż przedstawiający Oko Opatrzności - aż nadto wymowny znak Bożej opieki nad tym miejscem. - To przecież dzięki tej opiece Modlin tętni dziś religijnym życiem - twierdzi ks. kan. Edward Pacek.

2006-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wywiad z ks. Janem Rudnickim. „Beze Mnie nic nie możecie uczynić”

2026-05-23 19:59

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

ks. Jan Rudnicki

ks. Mirosław Benedyk

Ks. Jan Rudnicki (diecezja świdnicka)

Ks. Jan Rudnicki (diecezja świdnicka)

„Beze Mnie nic nie możecie uczynić” – te słowa z Ewangelii św. Jana ks. Jan Rudnicki umieścił na swoim obrazku prymicyjnym. Dziś w katedrze świdnickiej przyjął święcenia prezbiteratu. W rozmowie z Niedzielą Świdnicką opowiada o doświadczeniu kapłańskich święceń, wdzięczności wobec Boga i ludzi oraz o tym, jak chce przeżywać swoją posługę.

Ks. Mirosław Benedyk: Na obrazku prymicyjnym umieścił Ksiądz słowa: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić”. Dlaczego właśnie ten fragment Ewangelii stał się mottem kapłańskiego życia?
CZYTAJ DALEJ

Służby wkroczyły do domu prezydenta Nawrockiego! "Wyważono drzwi"

2026-05-23 22:20

[ TEMATY ]

służby

Karol Nawrocki

wkroczyły

dom prezydenta

Adobe Stock

Służby wtargnęły do rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku. Pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania - poinformował Rafał Leśkiewicz rzecznik prezydenta Nawrockiego.

Podziel się cytatem - podał we wpisie na platformie X.com rzecznik prezydenta. Jak dodał od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą:
CZYTAJ DALEJ

Felieton: Wiara Chrystusowa jest potężną siłą w życiu każdego narodu i trzeba o nią dbać.

2026-05-24 11:35

ks. Łukasz Romańczuk

Wracamy do dawnej tradycji Zielonych Świąt. Jest to polska nazwa uroczystości Zesłania Ducha Świętego (można uzyskać w tym dniu odpust zupełny, odpuszczenia przed Bogiem kary za grzechy doczesne, pod zwykłymi warunkami: modlitwa w intencji Ojca Świętego Leona, Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, stan łaski uświęcającej, wzbudzić intencję i przystąpić do komunii św.), to wspomnienia nasze z lat dziecinnych, to zielone brzózki i pachnący tatarak zdobiący nasze domy. Jest to święto radosnej wiosny. 

To święto zakodowało się w naszej pamięci. Duch Święty wnosi w nasze serca dary mądrości, rozumu, umiejętności i rady, które doskonalą władze poznawcze, dary męstwa i pobożności, bojaźni Bożej umacniające wolę człowieka. Dar mądrości pozwala nam patrzeć oraz oceniać ludzi i wydarzenia tak jak widzi je Bóg. Rozum ułatwia pojmowanie zwłaszcza obietnic Bożych. Dar umiejętności to dowód obecności Boga w świecie stworzonym. Dar Rady umożliwia dobór najlepszej drogi prowadzącej do celu. Męstwo pozwala przezwyciężyć pojawiające się w życiu trudności. Pobożność to radość pełnienia służby Bożej w różnych jej przejawach. Bojaźń Boża to dziecięcy lęk najlepszego Ojca, aby go nie urazić brakiem naszej miłości. Trzeba przypomnieć, że obecność Ducha Świętego poznajemy po owocach Jego działania. Są nimi miłość, radość, pokój, cierpliwość, wytrwałość, dobroć, wstrzemięźliwość, czystość. Te dary można podziwiać w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, wykonane na witrażach przez wspaniałą artystkę Gostyllę Pachucką. Dzisiaj zachowując szacunek do tradycji, wiemy, że w czasie tych Zielonych Świąt oddajemy szczególną cześć Duchowi Świętemu, trzeciej osobie Trójcy Przenajświętszej. Schylamy głowę przed tajemnicą naszej wiary, którą wyznajemy, „Wierzę w Ducha Świętego” – wierzę w jego istnienie i wielorakie uświęcające działanie. Musimy przypomnieć sobie, że Duch Święty uformował człowieczeństwo Chrystusa. Czytamy w Ewangelii słowa Archanioła Gabriela, „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni cię, dlatego te Święte, które narodzi się będzie nazwane Synem Bożym” [Łk 1, 35]. Cywilizacja chrześcijańska w naszych czasach jest niestety zagrożona u swoich podstaw. W świadomości wielu narodów, zwłaszcza zachodnich wkrada się nowa ideologia odrzucająca Dekalog i Ewangelię. To ideologia wygodnego życia, seksu, przyjemności, ideologia hedonistyczna. Jest rozsiewana przez potężne mas media, które często nie służą dobru ani prawdzie, służą tylko pieniądzom i potężnym siłom, które chcą opanować świadomość narodów. Mówią oni, że Jezus jest im niepotrzebny. Jest to cywilizacja odchodząca od chrześcijaństwa, to zagrożenie płynie do naszego narodu. Ma ona na celu niszczenie religii, odsuwania jej na plan dalszy i zwalczania jej. W czasach komunistycznych ludzie wierzący spychani byli na margines życia. Musieli ukrywać swoją wiarę, musieli ukrywać fakt ochrzczenia swoich dzieci czy przyjęcia pierwszej Komunii Świętej. Musieli wyjeżdżać daleko od swojego miejsca zamieszkania by ochrzcić dziecko, bo bali się, że stracą stanowiska. Takie to były czasy. Dzisiaj w wielu stanowiskach ludzie wstydzą się przyznać, że są chrześcijanami, jest to wielkie nieporozumienie, bo wiara w Boga nie upokarza, nie czyni mniej postępowymi, jak nam wmawiano przez dziesięciolecia, jak nam mówiono, że wiara to opium dla ludzi. Wiara Chrystusowa jest potężną siłą w życiu każdego narodu. To dzięki niej nasz naród przetrwał 1000 lat niezwykłej, trudnej historii, zachował wszystkie wartości naszej narodowej kultury, naszej cywilizacji. I dlatego każdy chrześcijanin powinien być dumy z tego, że jest człowiekiem wierzącym. Wiara podtrzymuje w naszym narodzie patriotyzm i te wartości, które duch relatywizmu ateistycznego chce zniszczyć. Musimy odważnie bronić naszej wiary. Nie możemy pozwolić by deptana była Ewangelia i nasze wartości płynące z Dekalogu. Za tę wiarę życie oddawali nasi ojcowie. Niech dla nas będzie przykładem moc tej wiary, miłości do Chrystusa, silniejszej od śmierci. A ponieważ czcimy Matkę Najświętszą bardzo otwartą na przyjęcie Ducha Świętego, najpierw w chwili zwiastowania, a potem w Wieczerniku, gdy wraz z apostołami modliła się o Jego dary dla kościoła. Tam, gdzie jest Maryja tam szczególnie działa Duch Święty i świadczą o tym sanktuaria maryjne obwieszone wotami dziękczynnymi. Módlmy się słowami Ojca Świętego Jana Pawła II „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Oby ten Duch przenikał nasze serca i życie, a przez nas przekształcał oblicze ziemi według woli Bożej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję