Reklama

Niedziela Wrocławska

Prezent dla Orzecha na 80 urodziny!

[ TEMATY ]

Orzech

ks. Orzechowski

Agnieszka Bugała

Chcemy, aby przy DA „Wawrzyny” stanął krasnal Orzech. Kto jak kto, ale nasz Wielebny zasługuje, by go mieć.

Jest Honorowym Obywatelem Wrocławia (2015 r.), Honorowym Obywatelem Dolnego Śląska (2018 r.). Duszpasterz DA „Wawrzyny”, Diecezjalny Duszpasterz Ludzi Pracy, Duszpasterz Kolejarzy (do r. 1997), Duszpasterz Rodzin Katyńskich, Diecezjalny Koordynator Ruchów Religijnych. Od 1981 r. Główny Przewodnik Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę, przewodnik corocznej październikowej Pielgrzymki do Grobu św. Jadwigi w Trzebnicy, Przewodnik Pielgrzymki do Ostrej Bramy (sierpień 1992 r. i sierpień/wrzesień 1993 r.)

Zobacz zdjęcia: Krasnal Orzech - projekt Grzegorza Niemyjskiego

Wyróżniony Nagrodą Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia i Opola (1997 r.), Nagrodą Wrocławia – za „...trud i osobiste zaangażowanie w ważne dla mieszkańców Wrocławia inicjatywy charytatywne oraz opiekę, jaką obejmował działaczy dolnośląskiej „Solidarności” walczących z totalitaryzmem o prawo do wolności” (2005 r.), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2006 r.)

Reklama

Dlaczego krasnal?

Krasnoludki to kultowa wrocławska tradycja - wywodzące się z czasów PRL były symbolem walki z systemem socjalistycznym, a obecnie tworzą niepowtarzalny klimat miasta promując różne idee, osobistości, zawody, obiekty czy instytucje.Wielu zasłużonych wrocławian ma już krasnala, który jest pamiątką ich dokonań, np. prof. Jan Miodek, którego krasnal stoi przed gmachem Instytutu Filologii Polskiej.

więcej o krasnalach we Wrocławiu: www.krasnale.pl

Reklama

Kto za tym stoi?

Redakcja Niedzieli wrocławskiej. Projektem krasnala i wykonaniem odlewu zajął się wybitny artysta, uczeń Alfredy Poznańskiej, pan Grzegorz Niemyjski.

Czy możesz pomóc?

Aby krasnal Orzech stanął przed wejściem do DA Wawrzyny na 80. urodziny Księdza (7 listopada) musimy zebrać określoną kwotę pieniędzy (projekt i odlew z brązu). Jeśli możesz, jeśli chcesz – włącz się.

Dane  konta do wpłat:

STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓŁ DUSZPASTERSTWA AKADEMICKIEGO WAWRZYNY

05 1090 2590 0000 0001 4260 2420

Z dopiskiem w tytule wpłaty: Darowizna Orzech

2019-10-01 13:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Orzechówka i... krasnal Orzecha

Niedziela legnicka 48/2019, str. 7

[ TEMATY ]

jubileusz

ks. Orzechowski

Marek Perzyński

Ks. Stanisław Orzechowski otoczony przez przyjaciół

Słynny „Orzech”, czyli ks. Stanisław Orzechowski, duszpasterz akademicki i główny przewodnik wrocławskiej pielgrzymki pieszej na Jasną Górę – także w czasach sprzed wydzielenia z archidiecezji wrocławskiej diecezji legnickiej i świdnickiej – skończył 80 lat

10 listopada podarowano mu z tej okazji... krasnala miejskiego. Odsłoniła go – po jubileuszowej Mszy św. – nasza redakcyjna koleżanka z oddziału wrocławskiego „Niedzieli” Agnieszka Bugała, a w uroczystości wziął udział m.in. ks. prof. dr hab. Stanisław Araszczuk, proboszcz parafii św. Tadeusza w Legnicy, będący jednym z pierwszych powołań kapłańskich zrodzonych przy Orzechu.

Krasnal Orzecha ma jego twarz, w jednej ręce dzierży laskę zwaną orzechówką, a w drugiej krasnalą czapkę. Odsłonięty został przed siedzibą Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny”, przy wejściu do dolnego kościoła św. Wawrzyńca we Wrocławiu.

Kojarzące się z bajkami krasnale dostały we Wrocławiu ważną funkcję – walczyły z komunizmem. Malowali je ludzie Pomarańczowej Alternatywy – grupy organizującej uliczne happeningi ośmieszające ówczesną władzę – na plamach, które powstawały po zamalowanych przez funkcjonariuszy PRL-u antykomunistycznych hasłach. Krasnale stały się elementem tożsamości Wrocławia, ale przypomniano o tym niedawno. Pierwsze figurki krasnali postawiło miasto, wkrótce zaczęły powstawać kolejne – przed biurami, szkołami, restauracjami, a nawet kościołami. Jedne reklamują instytucje, inne są rodzajem komentarza historycznego, a nawet hołdu.

Krasnala – swego sobowtóra – dostał, odchodząc na emeryturę, prof. Jan Miodek, a luteranie postawili krasnala przedstawiającego Marcina Lutra z okazji 500-lecia reformacji. Stoi przed katedrą Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Obawiano się, że ks. Orzechowski na krasnala ze swą podobizną się nie zgodzi. Red. Bugała przedstawiła mu pomysł w szpitalu, gdzie Orzech ostatnio często przebywa z powodu stanu zdrowia. Nie powiedział nie, ale zastrzegł, że nie chce na głowie krasnalej czapki, bo ma „takie charakterystyczne wysoko sklepione czoło”. Artysta, legniczanin Grzegorz Niemyjski, stanął na wysokości zadania. Powstało właściwie bozzetto, czyli model rzeźby. Do figury krasnala nawiązuje trzymaną w ręku czapką.

– Chcieliśmy, by był to krasnal, bo dzięki temu trafi na mapę wrocławskich krasnali, śladami których wędruje mnóstwo ludzi, poznając przy okazji miasto i jego historię – mówi „Kuzyn” z DA „Wawrzyny˝.

Ks. Orzechowski stał się legendą już za życia.

CZYTAJ DALEJ

Biblijne Mamy

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. 12-13

[ TEMATY ]

matka

Dzień Matki

Samuel ofiarowany przez Annę w świątyni – Frank Topham

Dzień Matki skłania do głębszej refleksji nad tajemnicą macierzyństwa objawioną w Piśmie Świętym.

Objawienie biblijne ściśle łączy pojęcie macierzyństwa z poczęciem i zrodzeniem potomstwa. Przekazanie życia zapewnia kobiecie szacunek i uznanie, choć nie gwarantuje odpowiedniej pozycji w hierarchii społecznej. Na wyjątkową rolę kobiety jako dającej życie wskazuje już pierwsza w Biblii wzmianka o narodzinach: imię Ewa tłumaczy się jako „matka wszystkich żyjących” (Rdz 3, 20). W zrodzeniu nowego życia kobieta współdziała ściśle z samym Bogiem: „otrzymałam mężczyznę od Pana” (Rdz 4, 1). W planie Bożym posiadanie dzieci jest marzeniem i szczęściem kobiety, a zarazem zapewnia jej miłość męża.

Anna – matka Samuela

Brak potomstwa natomiast rodzi w kobiecie smutek i prowadzi do konfliktów w małżeństwie. Widać to na przykładzie Anny, matki proroka Samuela. Historia sięga zamierzchłych czasów, jeszcze przed powstaniem monarchii w Izraelu. Anna była ukochaną żoną Elkany z miejscowości Rama w pobliżu Betlejem. W tamtym czasie małżeństwa były często poligamiczne, co stwarzało dodatkowe trudności w relacjach rodzinnych. Ponieważ Anna była niepłodna, jej mąż poślubił drugą żonę, która obdarzyła go licznym potomstwem. Było to dla Anny źródłem licznych upokorzeń ze strony rywalki (por. 1 Sm 1, 1-8). Podczas pielgrzymki do sanktuarium w Szilo Anna gorąco modliła się o syna i z góry oddała go na służbę Bogu. Umocniona przez kapłana słowem Bożym wróciła z mężem do domu.

Wkrótce modlitwa została wysłuchana. „Anna poczęła i po upływie dni urodziła syna i nazwała go imieniem Samuel, ponieważ [powiedziała]: Uprosiłam go u Pana” (1, 20). Po wykarmieniu dziecka Anna ofiarowała je w świątyni na służbę Bogu. Narodziny syna były niewątpliwie cudowną interwencją Boga w życie Anny, które doznało teraz radykalnej odmiany. Łaska ta skłoniła Annę do wyśpiewania pieśni uwielbienia Boga (por. 1 Sm 2). Ta właśnie pieśń uważana jest powszechnie za literacki wzorzec hymnu Maryi, nazwanego Magnificat – od pierwszych słów: „Wielbi dusza moja Pana” (Łk 1, 46-55). Anna w swoim hymnie wyznaje, że macierzyństwo jest zawsze łaską: „To Pan daje śmierć i życie” (1 Sm 2, 6).

Obdarzone łaską

Już dawno zauważono, że św. Łukasz w swojej wersji Ewangelii w opisie dzieciństwa Jezusa korzysta obficie z biblijnej historii narodzin Samuela. Liczne podobieństwa wskazują na literacką i treściową zależność, zamierzoną przez św. Łukasza. I tak Elkana i Anna, po uproszeniu narodzin Samuela, udali się do świątyni w Szilo, aby oddać swe dziecko na służbę Panu. Podobnie udają się Józef i Maryja do Jerozolimy, aby tam ofiarować Dziecię Jezus, poczęte z Ducha Świętego. Kapłan Heli pobłogosławił rodziców Samuela, gdy przyszli do świątyni z doroczną ofiarą (por. 1 Sm 2, 20); tak samo Symeon pobłogosławi Rodziców Jezusa (por. Łk 2, 34). W Szilo były kobiety posługujące u wejścia do Namiotu Spotkania (por. 1 Sm 2, 22); podobnie prorokini Anna (zbieżność imion!) „nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach” (Łk 2, 37).

Oczywiście, obok tych zbieżności św. Łukasz odnotowuje istotną różnicę: podczas gdy Elkana i Anna wrócili do domu sami, pozostawiwszy swe dziecko w świątyni (por. 1 Sm 2, 11), Józef i Maryja wracają wraz z Jezusem, który objawia się stopniowo jako żywa świątynia. Teologia świątyni u Łukasza wykazuje więc znamienny postęp – kładzie on nacisk na tajemnicę Chrystusa. Łukasz jest jednak także ewangelistą Maryi. W jego zestawieniu postaci Anny z Maryją można więc widzieć zaczątek mariologii i nauki o Kościele. Zakończeniem dialogu między Anną a kapłanem Helim były słowa: „Oby służebnica twoja znalazła łaskę w twoich oczach” (por. 1 Sm 1, 18). Ten prosty zwrot ma dla Łukasza wielkie znaczenie, gdyż dobrze ilustruje prawdę o szczególnej łasce, którą jest obdarzona Matka Pana. To nie tylko nawiązanie do imienia Anna (hebrajskie Channa znaczy: „obdarzona łaską”). To przede wszystkim zapowiedź niezwykłego tytułu, którym anioł przywita Maryję (por. Łk 1, 28).

Radość mesjańska, przenikająca kantyk Anny, znalazła żywy oddźwięk w hymnie Maryi. Jest to pieśń ubogiej niepłodnej i wzgardzonej służebnicy, która z łaski Pana stała się matką proroka. Z tego względu kantyk Anny dobrze nadawał się do wyrażenia uczuć Maryi, pokornej Służebnicy Pańskiej, która stała się Matką Mesjasza. Przez zestawienie wielkich dzieł Bożych obie te modlitwy pokazują sposób działania Boga, tak bardzo odmienny od ludzkiego. Bóg wywyższa i poniża, dokonuje cudów łaski i niweczy plany pyszałków.

Dziewica Matka

Ostatni werset kantyku Anny zapowiada przyjście Mesjasza-Króla: „Pan osądza krańce ziemi, On daje potęgę królowi, wywyższa moc swego pomazańca” (1 Sm 2, 10). Pomazaniec (greckie Christos) jest tu tytułem królewskim, gdyż nawiązuje do namaszczenia władcy z rodu Dawida. Jest również tytułem kapłana z rodu Aarona (por. Kpł 4, 3). W sensie duchowym „pomazańcami” byli też prorocy. Psalmista łączy w jednym szeregu postacie największych pomazańców Bożych sprzed epoki monarchii: „Wśród Jego kapłanów są Mojżesz i Aaron, i Samuel wśród tych, którzy wzywali Jego imienia” (Ps 99, 6). Kantyk Anny cieszy się więc w Kościele zrozumiałym poważaniem jako proroctwo o Mesjaszu.

Zestawienie macierzyństwa Anny i Maryi pokazuje jednocześnie, jak Nowy Testament przewyższa wszystkie instytucje dawnego Prawa. Wspomniana na początku „protoewangelia” (por. Rdz 3, 15) zapowiadała, że Niewiasta, której Potomstwo zetrze głowę węża, będzie Matką. Dalsze opisy biblijne, ukazujące ostateczny tryumf Boga nad niepłodnością i śmiercią, zapowiadają coraz wyraźniej przyjście Dziewicy-Matki. Widać to zwłaszcza u Izajasza (por. 7, 14) w proroctwie o Emmanuelu, a także u Micheasza (por. 5, 2) o Tej, „która ma porodzić”. Ewangeliści widzieli w tych tekstach proroctwo, które wypełniło się w Jezusie Chrystusie (por. Mt 1, 23; por. Łk 1, 35-36). On sam, mówiąc o opuszczeniu ojca i matki, nie umniejszał jednak roli macierzyństwa i ojcostwa. Rodzicielstwo w nauczaniu Chrystusa staje się wartością względną: „Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i przestrzegają go” (Łk 11, 28). Jego Matka umiała słuchać słowa Bożego i dlatego jest wzorem wszelkiego macierzyństwa.

Uroczysty tytuł „Niewiasty”, który Jezus nadał swej Matce (por. J 2, 4 i 19, 26), przenosi na wyższy poziom dotychczasowe relacje synowskie. Maryja staje się teraz symbolem ludu Bożego w jego macierzyńskiej roli wobec wszystkich wierzących. Zgodnie z nauką Jezusa także św. Paweł przyrównuje się do matki rodzącej w bólach (por. Ga 4, 19) i troskliwie opiekującej się dziećmi (por. 1 Tes 2, 7). Jednocześnie uczy, że w porównaniu z dziewictwem poświęconym Panu macierzyństwo w chrześcijaństwie ma wartość jedynie względną (por. 1 Kor 7). Tak wielkie przewartościowanie dawnych ideałów zawdzięcza Kościół przykładowi dziewiczej Matki Jezusa.

CZYTAJ DALEJ

Dziękujmy naszym mamom za dar życia

2020-05-26 12:20

Małgorzata Pabis

Dziś, w Dzień Matki, Mszy św. sprawowanej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, przewodniczył o. dr Marian Gołąb OFMConv, prowincjał krakowskich franciszkanów. – Nie wolno nam zapominać o naszych mamach. Szczególnie w tym dniu ich święta pozwólmy im odczuć naszą pamięć, bliskość i wdzięczność. Niech nasza pamięć dotrze także do tych, które odeszły już do domu Ojca – powiedział.

Ojciec Gołąb mówił, że pandemia sprawiła, że człowiek uzmysłowił sobie, jak bardzo jest bezbronny i jak kruche jest jego życie. – Bezpieczeństwa nie jest w stanie zapewnić sobie nawet w krajach, które roszczą sobie prawo do bycia mocarstwami militarnymi i gospodarczymi. Poczucia pewności nie daje nagromadzone bogactwo. Gdy widzieliśmy relacje, pokazujące wojskowe ciężarówki wywożące zwłoki do innych miast, czy docierały do nas wiadomości o dramatycznie przeciążonych szpitalach, wielu poczuło wówczas oddech śmierci na swoich plecach. Jeśli to jest ta ostatnia chwila mojego życia ziemskiego, to czy jestem gotowy do odejścia do domu Ojca? W takiej sytuacji czymś zwyczajnym dla człowieka wierzącego jest cisnące się do głowy pytanie o życie wieczne – powiedział i dodał, że rąbka tajemnicy na temat zbawienia uchyla nam dzisiejsze Słowo Boże: „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa”. – Poznanie Boga Ojca i Jezusa Chrystusa to życie wieczne. Doświadczenie nieba zaczyna się już w czasie ziemskiego życia. Im bardziej poznajemy Ojca Niebieskiego, im bliższy staje się nam Jezus Chrystus, tym więcej nieba w naszym sercu, tym bliżej nam do życia wiecznego. Dla człowieka wiary poznanie Boga i ukochanie Go jest najskuteczniejszą tarczą antykryzysową całego życia i najlepszą szczepionką chroniącą przed śmiertelnym wirusem grzechu, utratą poczucia bezpieczeństwa i nadziei. Ten kto zdążył poznać Jezusa Chrystusa to człowiek, którego szczęściem nie jest w stanie zachwiać żadna pandemia – podkreślił.

Kaznodzieja przypomniał, że dziś obchodzimy Dzień Matki. – W czasie tej Eucharystii dziękujemy za to, że pozwoliły nam się urodzić i za ich troskę o nas, która nigdy się nie kończy. Moja mama ma 89 lat i urodziła sześciu synów. Jeden zmarł jako trzymiesięczne dziecko. W czasie naszej ostatniej rozmowy, zresztą za każdym razem tak jest, żywo interesowała się tym, co u mnie słychać i tym, co dzieje się u innych braci, z którymi mam kontakt, oraz ich rodzinami. Gdy żegnaliśmy się, pokazała mi różaniec, który trzyma ciągle w ręku, w dzień i w nocy, nieustannie modląc się za swoich synów i ich rodziny. Uświadomiłem sobie, że misja matki zaczyna się z chwilą poczęcia dziecka, ale nigdy się nie kończy. Ona przedłuża się nawet na wieczność. Bo czy matka może być szczęśliwa w niebie, w którym nie ma jej dzieci? Dziękujmy naszym mamom za dar życia, ale i za ich troskę o to, abyśmy poznali Boga i nie utracili łaski wiary – mówił i kończąc homilię złożył piękne życzenia:

- Najświętsza Maryja Panna, najwspanialsza z Matek niech nieustannie oręduje przed tronem Boga za wszystkimi kobietami, a szczególnie za tymi, które otworzyły się na dar macierzyństwa. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję