Reklama

Jasna Góra

Pielgrzymi nie patrzą na zegarek

Tegoroczna 38. Piesza Pielgrzymka Diecezji Kieleckiej wędrowała do Częstochowy pod hasłem „Z Maryją w mocy Bożego Ducha”.

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Marian Florek/Niedziela

Podzieleni na 13 grup, wyruszywszy tradycyjnie z Wiślicy, przebywszy około 200 km. strudzeni wierni ziemi kieleckiej na czele z bp. Janem Piotrowskim, biskupem kieleckim w dniu 13 sierpnia zameldowali się u stóp Matki Bożej Jasnogórskiej.

Hasło pielgrzymkowe bp. Piotrowski określił jako zwierciadło całego roku duszpasterskiego. Intencji, z którymi szli pątnicy było zapewne więcej niż tych 2000 osób na pielgrzymkowym szlaku – mówił dalej w rozmowie z „Niedzielą” kielecki hierarcha – bo przecież każdego dnia wzbudzano sobie nowe, dotyczące życia osobistego, społecznego, życia Kościoła, odwagi wiary, wierności Chrystusowi.

„Pielgrzymi nie patrzą na zegarek, tylko spogladają ku Jasnej Górze” - powiedział na koniec rozmowy bp. Piotrowski, tłumacząc tym samym sens pątniczego trudu. Potwierdzali to sami pielgrzymi, którzy mówili nawet o niejakim uzależnieniu się od pielgrzymki i pielgrzymowania. Było za co dziękować i było o co prosić, więc się szło i było cudownie – takie głosy i młodych i starszych pielgrzymów mocno wybrzmiewały w spontanicznych wynurzeniach, idących do Maryi wędrowców z diecezji kieleckiej.

Reklama

Natomiast ks. Mateusz Szostak, przewodnik grupy zielonej, która wprowadzała kielecką pielgrzymkę powiedział, że jego pątnicza rzesza modliła się o to, aby nic się nikomu nie stało w czasie wędrówki i dlatego i za tę łaskę on oraz jego grupa pokłoniła się z wielką wdzięcznością, miłością i uwielbieniem Jasnogórskiej Pani.

Program „rekolekcji w drodze” został oparty na wezwaniach Ojca Świętego i biskupów związanych z troską o Kościół i naród polski i ujęty w krótkie sformułowania.

2019-08-13 18:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Muskus: spojrzenie na kryzys Bożymi oczami jest początkiem drogi uzdrowienia

2020-08-08 12:35

[ TEMATY ]

pielgrzymka

- Czego szukamy? Wiary, która czyni cuda? Czy cudów, które mają wzbudzić w nas wiarę? – pytał bp Damian Muskus OFM pątników zdążających na Jasną Gorę w Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej. Jak podkreślał, czasem w pogoni za nadzwyczajnymi znakami „gubimy samego Jezusa, szukamy ich dla nich samych, nie dla Niego”.

W trzecim dniu pielgrzymki bp Muskus odwiedził pątników VI wspólnoty skawińsko-czernichowskiej i w Gorenicach, gdzie nocowali, odprawił dla nich Mszę św.

W homilii odwołał się do Ewangelii o wierze małej jak ziarnko gorczycy. Zauważył, że niepowodzenie uczniów Jezusa, którym nie udało się uzdrowić chłopca chorego na epilepsję, wynikało być może z faktu, że uwierzyli we własną sprawczość. Przeciwstawił im wiarę ojca cierpiącego dziecka, który doskonale wiedział, że nie potrafi i nie może pomóc swojemu dziecku.

- Podobnie jak ojciec z dzisiejszej Ewangelii, również i my przeżywamy trudne chwile, niekiedy nawet wielkie dramaty. Przeżywamy problemy w domach, niepewność w życiu zawodowym, choroby bliskich, grzechy, słabości i zniewolenia, dramaty osobiste i te, które dotykają naszych wspólnot czy społeczeństwa. Pomyślmy, w jaki sposób sobie z nimi radzimy? – zachęcał kaznodzieja.

Hierarcha wyróżnił trzy postawy wobec trudności: bierność, próby rozwiązywania problemów „po swojemu” oraz postawę ufności ewangelicznego ojca. - Czy nie warto w takich chwilach naśladować ojca z dzisiejszej ewangelii? Upaść na kolana i błagać o pomoc? – pytał.

- Nie tyle tu chodzi o zdjęcie z nas wszystkich ciężarów i rozwiązanie nurtujących nas problemów. Chodzi bardziej o to, by zaprosić Jezusa do tego, co w nas słabe i co przerasta nasze siły. Wystarczy oddać Mu to wszystko z wiarą, by doświadczyć pokoju serca i pewności, że On się nami opiekuje i nas strzeże. Spojrzenie na kryzys Bożymi oczami jest początkiem drogi uzdrowienia – wyjaśniał.

Na koniec zadał pielgrzymom pytanie, czego szukają: wiary, która czyni cuda, czy cudów, które mają wzbudzić w nas wiarę. - To ważne rozróżnienie, bo czasem w pogoni za nadzwyczajnymi znakami gubimy samego Jezusa, szukamy ich dla nich samych, nie dla Niego – ocenił.

Według bp. Muskusa to zdarza się w Kościele. - Modni rekolekcjoniści, wielkie spotkania, na których przeżywane są ogromne emocje, sensacyjne doniesienia o cudach, potrafią skutecznie przesłonić Jezusa, który jest wśród nas, stale obecny, bliski, cichy i łagodny – stwierdził.

Namawiał pątników, by przeżywaną w wyjątkowych warunkach narzuconych przez pandemię pielgrzymkę potraktować jako okazję, by szczerze odpowiedzieć sobie na to pytanie. - Być może dzięki temu, że jest nas mniej, łatwiej znajdziemy w sobie pokłady ciszy, która potrzebna jest, by spotkać się z Bogiem? Być może dzięki temu, że wielu pielgrzymuje tylko duchowo, można się skoncentrować na tym, co najważniejsze – na wierze maleńkiej jak ziarnko gorczycy, ale tak silnej, że przesunie wszelkie góry i wraz z Jezusem będzie w nas i wokół nas dokonywała rzeczy po ludzku niemożliwych – zaznaczył.

- Na każdym kilometrze drogi wołajcie w sercach z ufnością: „Panie, przymnóż nam wiary!”. Tego wam życzę i o to się modlę: dla was, dla siebie, dla Kościoła krakowskiego – zakończył krakowski biskup pomocniczy.

40. Piesza Pielgrzymka Krakowska z Wawelu na Jasną Górę odbywa się w dniach 6–11 sierpnia w intencji Ojca Świętego i Ojczyzny.

Ze względu na pandemię koronawirusa w tegorocznej pielgrzymce bierze udział mniej osób niż zazwyczaj - jest ich 1100 (idą w 9 wspólnotach).

CZYTAJ DALEJ

Toruń: poświęcono Park Pamięci Narodowej

2020-08-08 21:27

[ TEMATY ]

Park Pamięci Narodowej

PAP/Tytus Żmijewski

Park Pamięci Narodowej został dziś poświęcony w Toruniu. Jest to inicjatywa środowiska, skupionego wokół rozgłośni Radia Maryja i jej dyrektowa o. Tadeusza Rydzyka. Nad wejściem do Parku widnieje napis "Zachowali się jak trzeba". Jest to także upamiętnienie Polaków, którzy w czasie niemieckiej okupacji ratowali Żydów mimo że groziła za to kara śmierci.

"Pamięć o niezwykłych-zwykłych Polakach ratujących Żydów w trakcie II wojny światowej jest nieusuwalną częścią polskiej tożsamości" — napisał w liście do uczestników otwarcia Parku Pamięci Narodowej w Toruniu prezydent RP Andrzej Duda. Odczytanym przez dyrektor generalną prezydenckiej kancelarii Grażyna Ignaczak-Bandych.

Prezydent RP przypomniał, że pod okupacją niemiecką, która nastąpiła w 1939 r. najeźdźcy zaczęłi realizować szeroko zakrojony plan zniewolenia całego narodu, ale dla żydowskich współobywateli miała to być całkowita zagłada.

"W Polsce, która od wieków słynęła, jako bezpieczny, wspólny dom ludzi różnych narodowości, kultur i religii, kraju, w którym wolność i wyrastająca z Dekalogu międzyludzka solidarność były wartościami najwyższymi - niemiecki okupant wprowadził swoje totalitarne, zbrodnicze rządy i stworzył przerażający +przemysł śmierci+" - napisał prezydent Duda. Przypomniał, że obozach, w aresztach, więzieniach, w gettach, podczas egzekucji, pacyfikacji i ulicznych łapanek,w wyniku chorób czy niedożywienia - śmierć poniosło 6 mln obywateli, w tym 3 miliony polskich Żydów.

"W tamtym czasie znaleźli się jednak ludzie, których postawa moralna kontrastowała z hitlerowskim barbarzyństwem w sposób szczególnie jasny. To Polacy, którzy nieśli pomoc i dawali schronienie Żydom - mimo kary śmierci, która groziła za to samym ukrywającym oraz ich bliskim. Dzięki tym cichym i często już zapomnianym bohaterom kilkadziesiąt tysięcy naszych żydowskich współobywateli, sąsiadów, bliskich przetrwało wojnę". Zaś pamięć o tych niezwykłych-zwykłych osobach jest szczególnie cenną, nieusuwalną częścią polskiej pamięci i tożsamości. Prezydent stwierdził, że poświęcony dziś Park Pamięci wraz z kaplicą pamięci w Sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II jest ważnym punktem na kulturalnej mapie kraju i podziękował Fundacji Lux Veritatis, ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi – za tę inicjatywę.

Mszy św. przewodnictwem abp. Sławoj Leszek Głódź. W kazaniu metropolita gdański podkreślił, że misterium nieprawości, którego doświadczyli Polacy w czasie okupacji, nie odniosło jednak zwycięstwa, a imperatyw zachowania się jak trzeba przeciwstawili zbrodniczym planom zagłady Żydów. Za pomoc współobywatelom żydowskiego pochodzenia groziła kara śmierci czego symbolem jest rodzina Ulmów. Mimo tego pomoc nie ustawała – stwierdził abp Głódź. Kaznodzieja dziękował za inicjatywę zbudowania Parku Pamięci Narodowej, za trud zebrania informacji o rodakach, którzy zachowali się jak trzeba. Podziękował też prezydentowi Dudzie za złożenie wieńca pod figurą Chrystusa przed kościołem Świętego Krzyża, sprofanowanej przez aktywistów LGBT. – My wszyscy zachowajmy się jak trzeba – zaapelował na koniec abp Głódź do uczestników Eucharystii.

We Mszy św. uczestniczyli m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremierzy Piotr Gliński, prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef MON Mariusz Błaszczak, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz.

Na postumencie przed wejściem do Parku Pamięci Narodowej "Zachowali się, jak trzeba" umieszczony został cytat ze św. Jana Pawła II "Naród, który nie zna swej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości".

Park powstał w kompleksie, w którym znajdują się świątynia oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Naprzeciwko parku trwa budowa Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II, które ma być gotowe wiosną 2021 roku.

W parku, położonym z rozległej niecce, w alei tworzącej kontur Polski, umieszczono tablice z 18 457 nazwiskami Polaków, którzy w czasie drugiej wojny światowej ratowali Żydów przed śmiercią. Tablice wieczorem będą podświetlane na biało-czerwono.

Docelowo w parku będzie umieszczonych 40 tysięcy nazwisk. Mają też zostać upamiętnieni Ukraińcy, którzy zginęli za to, że ratowali Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny

2020-08-09 13:46

Maciej Orman/Niedziela

Złożenie kwiatów przy ul. Krakowskiej 36, budynku, gdzie mieszkał Wojtek Omyła

– Stajemy na baczność przed tymi, którzy zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny – powiedział ks. Łukasz Sakowski, wikariusz parafii archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, który w niedzielę 9 sierpnia przewodniczył Mszy św. w intencji związanych z miastem i poległych w Powstaniu Warszawskim sierż. Bolesława Omyły ps. Wojtek i kpt. hm. Eugeniusza Stasieckiego.

Zachęcając do modlitwy za ojczyznę i poległych w jej obronie, ks. Sakowski przytoczył na początku Mszy św. słowa abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego: „Powstanie Warszawskie to nie był obłęd 1944 r., ale to była miłość i ofiara, abyśmy byli wolni”. – Dzisiaj za tę miłość i ofiarę powstańców chcemy dziękować – dodał.

Zobacz zdjęcia: Zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny

W homilii przypomniał wybrane fakty z życia „Wojtka” Omyły. Podkreślił, że był praktykującym katolikiem. – Zawsze uczestniczył w Eucharystii niedzielnej i przyjmował Komunię św. Często można go było również spotkać na ulicach Częstochowy, kiedy szedł z mieszkania przy ul. Krakowskiej na Jasną Górę z różańcem w ręku, by spotkać się z Czarną Madonną, bo Matka Najświętsza dodawała mu sił.

Duszpasterz dziękował za to, że dzięki bohaterstwu powstańców możemy żyć w wolnej Polsce. – Dzisiaj stajemy na baczność przed tymi, którzy zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny – podkreślił.

– Panie, daj nam, byśmy pięknie dopłynęli do portu, którym jest wieczność, tak jak pięknie dopłynęli tam powstańcy – zakończył ks. Sakowski.

Po Mszy św. wierni zgromadzili się pod obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, aby zawierzyć Jej ojczyznę. Następnie poczty sztandarowe Stowarzyszenia „Solidarność i Niezawisłość”, NSZZ „Solidarność” Regionu Częstochowskiego oraz Stowarzyszenia Więzionych, Internowanych i Represjonowanych zgromadziły się pod budynkiem przy ul. Krakowskiej 36, gdzie mieszkał „Wojtek” Omyła i gdzie znajduje się upamiętniająca go tablica. Tam odśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego” oraz złożyli wieńce i kwiaty.

– „Wojtek” Omyła i Eugeniusz Stasiecki są dla nas filarami i drogowskazami na życie – powiedział Krzysztof Garus, prezes Stowarzyszenia „Solidarność i Niezawisłość”.

– Zginęli w walce o wolność ojczyzny. Ta wolność nie jest dana raz na zawsze, dlatego musimy się o nią modlić i być uważnymi – zaznaczył. Dodał również, że Częstochowa ma bogate tradycje narodowo-patriotyczne.

– Czcimy powstańców w należyty sposób. Póki przekazujemy pamięć o bohaterach, ona nie zaginie – powiedział częstochowski radny Prawa i Sprawiedliwości Paweł Ruksza. Odwołał się również do dyskusji na temat zasadności organizacji Powstania Warszawskiego. – Myślę, że dzisiaj nie ma co dyskutować. Dzisiaj trzeba pamiętać, że w 1944 r. byli młodzi ludzie, którzy nie dyskutowali i nie rozpamiętywali, co trzeba zrobić, tylko chwycili za broń i walczyli z najeźdźcą.

Paweł Ruksza odniósł się także do incydentów, do których doszło w stolicy podczas obchodów Powstania Warszawskiego. – Dzisiaj toczymy inną walkę, zderzają się inne kultury. Będzie toczyć się dyskusja, czy zdominuje nas ideologia LGBT, czy pamięć, historia i uniwersalne wartości, które wyznajemy – podsumował.

Udział w uroczystościach patriotycznych ma ogromne znaczenie dla Solidarności, co w rozmowie z „Niedzielą” przyznała Dorota Kaczmarek, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu NSSZ „Solidarność” w Częstochowie. – Solidarność to też historia, która wpisuje się w historię Polski, a którą kształtują bohaterowie. Musimy pamiętać o nich i wzorować się na nich. Największe znaczenie miały dla nich takie wartości jak Bóg, honor i ojczyzna, a o tym się dzisiaj zapomina – przyznała.

Bolesław Wojciech Omyła ps. Wojtek urodził się 6 stycznia 1924 r. w Warszawie. Dzieciństwo i okres szkolny spędził w Modlinie. Od połowy września 1939 r. przebywał w Kowlu. Stamtąd dostał się do Warszawy, a następnie wraz z rodziną znalazł się w Częstochowie. 7 lutego 1943 r. został zaprzysiężony w Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów. Ciężka choroba ojca zmusiła go do podjęcia pracy przy rozładunku wagonów. Utrzymywał matkę i młodszego brata. Po śmierci ojca w maju 1943 r. podjął pracę w jednej z częstochowskich fabryk, gdzie miał możliwość dokonywania prób materiałów mogących służyć do produkcji amunicji. 29 lipca 1944 r. pozostawił matkę z bratem, wyjeżdżając do Warszawy. W Powstaniu Warszawskim walczył na Woli jako żołnierz II plutonu „Alek” 2. kompanii „Rudy” batalionu „Zośka”. 5 sierpnia brał udział w zdobyciu obozu „Gęsiówka”. Poległ 8 sierpnia 1944 r. w czasie ciężkich walk na cmentarzu ewangelickim. Został pochowany w kwaterach żołnierzy i sanitariuszek batalionu „Zośka” na Powązkach w Warszawie. Odznaczony Krzyżem Walecznych.

Eugeniusz Stasiecki ps. Piotr Pomian urodził się 19 lutego 1913 r. w Radomiu. Był nauczycielem w Powszechnej Szkole Wyznaniowej dla dzieci żydowskich w Radomiu, w Szkole Powszechnej w Cykarzewie k. Częstochowy i w Szkole Powszechnej nr 21 w Częstochowie. Założył drużynę harcerzy w Cykarzewie i prowadził drużynę w Częstochowie. Od 1937 r. był tu komendantem I Hufca Męskiego. Od listopada 1939 r. był kierownikiem SP nr 21. Kiedy w kwietniu 1941 r. otrzymał od władz niemieckich zakaz pracy w szkolnictwie, krótko pracował jako robotnik w Hucie Stradom.

W konspiracji był od października 1939 r. Zorganizował „Obraz” – częstochowski samodzielny Hufiec Szarych Szeregów. Poszukiwany przez gestapo, od lipca 1941 r. ukrywał się w leśniczówce k. Włoszczowej. Od stycznia 1943 r. był szefem Głównej Kwatery Harcerzy (krypt. „Pasieka”) w Warszawie, w której działał pod pseudonimem Piotr Pomian. W czerwcu 1944 r. został zastępcą „Orszy” – naczelnika Szarych Szeregów. Był wizytatorem Grup Szturmowych Szarych Szeregów, a od wiosny 1944 r. oficerem oświatowo-wychowawczym w baonie AK „Zośka”. Poległ 16 sierpnia 1944 r., dowodząc natarciem dwóch plutonów w okolicy ul. Stawki. Został pochowany na Powązkach, w kwaterze batalionu „Zośka”. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana rezerwy piechoty.

Biogramy podano za: www.1944.pl/powstancze-biogramy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję