Reklama

Katecheza 14

Nauczanie Kościoła

Niedziela płocka 21/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

1. Jednym z częstych tematów naszych rozmów jest Kościół i jego nauczanie. Mówimy o tym w miejscach pracy, w czasie spotkań rodzinnych bądź sąsiedzkich. Wielu podejmuje ten temat z autentycznej troski o dobro Kościoła. Niestety, są i tacy, według których Kościół jest zagrożeniem, ograniczeniem ich wolności; którzy uważają, że to, co on głosi i naucza, jest niemodne. Ich zdaniem, nauczanie Kościoła powinno być bardziej nowoczesne i odpowiadać duchowi czasów, a już na pewno nie powinno stawiać człowiekowi wymagań i oczekiwać od niego wyrzeczeń. Przeciwnie! Kościół powinien ułatwiać życie, czynić je bardziej wygodnym. Ludzie tacy często mówią: „jestem człowiekiem wierzącym, ale nie chodzę do kościoła”; „jestem wierzący, ale nie godzę się z tym, czego naucza Kościół w kwestiach moralnych”; „jestem wierzący, ale niepotrzebne mi są przykazania Boże, bo ja sam potrafię ocenić, co jest dla mnie dobre, a co złe”.

Reklama

2. Wszyscy, którzy wypowiadają takie opinie, zapominają, że Objawienie Boże nie zostało dane każdemu człowiekowi z osobna, lecz całej wspólnocie ludu Bożego, najpierw ludowi Bożemu Starego Przymierza, a następnie Kościołowi. Zapominają także, że to, czego Kościół naucza, nie jest wymysłem biskupów czy papieża, ale zostało im zlecone przez samego Chrystusa i przekazane przez Apostołów. To Chrystus bowiem postanowił, aby Kościół głosił Jego Ewangelię i kontynuował Jego dzieło zbawcze aż do skończenia świata. Z tej racji Kościół, nauczając i wypełniając słowo Boże, chce się nim kierować, pozostawać mu wierny, nie odstępując od niego ani o „jotę” i rozumiejąc, że jest to powierzony mu przez Boga „depozyt”. Wierzy nadto, że zgodnie z obietnicą Chrystusa, który zapewnił swoim uczniom Ducha Prawdy (J 15, 26-27), ten sam Duch Święty, dzięki któremu słowo Boże było głoszone, a potem spisane, czuwa dzisiaj nad jego wiernym nauczaniem i wyjaśnianiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

3. W tym celu Bóg wyposażył Kościół w specjalny charyzmat, czyli dar, który nazywamy nieomylnością. Nieomylny jest najpierw sam Kościół, a więc ogół wierzących, którzy przez chrzest stali się dziećmi Bożymi i dzięki łasce Ducha Świętego przez powszechną zgodność w sprawach wiary i obyczajów nie mogą zbłądzić w wierze (por. KKK 92-93; 889). Kościół wierzy, że choć błądzą niektórzy jego członkowie, to dzięki obietnicy Chrystusa on sam nigdy nie zejdzie z drogi prawdy. Aby Lud Boży trwał na tej drodze, „Chrystus udzielił Jego pasterzom charyzmatu nieomylności w dziedzinie wiary i moralności. Realizacja tego charyzmatu może przybierać liczne formy” (KKK 890). Nieomylnością „z tytułu swego urzędu cieszy się Biskup Rzymu, głowa Kolegium Biskupów, gdy jako najwyższy pasterz i nauczyciel wszystkich wiernych Chrystusowych, który braci swych umacnia w wierze, ogłasza definitywnym aktem naukę dotyczącą wiary i obyczajów... Nieomylność obiecana Kościołowi przysługuje także Kolegium Biskupów, gdy wraz z następcą Piotra sprawuje ono najwyższy Urząd Nauczycielski (...), przede wszystkim na soborze powszechnym. Gdy Kościół przez swój najwyższy Urząd Nauczycielski przedkłada coś do wierzenia jako objawione przez Boga [...] i jako nauczanie Chrystusa, do takich definicji należy przylgnąć posłuszeństwem wiary. Taka nieomylność rozciąga się na cały depozyt Objawienia Bożego” (KKK 891).
Zapytajmy się siebie w głębi swego serca: jak ja zachowuję się w stosunku do nauczania Kościoła? Czy przyjmuję je ze czcią, miłością i posłuszeństwem? Czy potrafię przylgnąć do niego, tj. poznawać je, rozważać i stosować w życiu? Czy jestem świadkiem tego nauczania w życiu osobistym, rodzinnym i zawodowym?

4. Zapamiętajmy: Kościół naucza jedynie tego, co przekazał mu Chrystus. Dar nieomylności, którego udzielił Kościołowi Chrystus przez Ducha Świętego sprawia, że Kościół w swoim nauczaniu w sprawach wiary i obyczajów nie może pobłądzić. Daje on członkom Kościoła, którzy żyją w zrelatywizowanym świecie, poczucie pewności i bezpieczeństwa, chroni także przed zakusami kwestionowania prawd wiary i zasad moralnych.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jan Paweł II odpowiada: Po co jałmużna?

2026-03-13 14:37

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

wiara

jałmużna

@Vatican Media

św. Jan Paweł II

św. Jan Paweł II

„Niech nigdy polskie serca nie cierpią na znieczulicę. Niech zawsze będą wrażliwe na potrzeby człowieka, a w tym człowieku na spotkanie z Chrystusem” – mówił św. Jan Paweł II w marcu 1979 r. podczas pierwszego Wielkiego Postu swego pontyfikatu. Oto nieudostępniane dotąd nagranie tych słów, które zachowało się w archiwach Watykanu.

Zwracając się do Polaków, którzy 28 marca 1979 r. przybyli na audiencję ogólną, Papież podkreślił, że jałmużna to przede wszystkim głęboka postawa serca, wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka. „Jest to bardzo głęboka rzeczywistość wewnętrzna w każdym z nas. Jest to otwarcie się na potrzeby drugiego. Gotowość do dzielenia się z drugim. Wrażliwość na człowieka” – powiedział Jan Paweł II.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Wbrew prawom natury. Fenomen nierozkładającego się ciała św. Bernadetty Soubirous

2026-03-13 21:29

[ TEMATY ]

św. Bernadetta Soubirous

pl.wikipedia.org

Zmumifikowane ciało siostry Bernadetty po ekshumacji w 1925 roku

Zmumifikowane ciało siostry Bernadetty po ekshumacji w 1925 roku

Po śmierci, która nastąpiła 16 kwietnia 1879 roku, zwłoki 35-letniej wizjonerki z Lourdes s. Marii-Bernardy Bernadetty Soubirous przez trzy dni były wystawione w kaplicy.

Fragment książki "Boskie interwencje", Dom Wydawniczy "Rafael". Do kupienia w naszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję