Wszyscy pamiętamy naszą narodową żałobę. Śmierć Ojca Świętego Jana Pawła II okazała się zadziwiająco budującym wydarzeniem. Zupełnie jak za jego życia, a może jeszcze bardziej. To nie była rozpacz po stracie ojca, a raczej świadomość, że teraz czas dorosnąć, że skończył się okres ulgowy, czas odkładania na potem własnej przemiany. Dlatego wszyscy byliśmy mile zaskoczeni związanymi szalikami Cracovii i Wisły Kraków, pomysłem młodzieżówki Unii Pracy, aby ogłosić 16 października dniem papieskim, jako święto narodowe, albo gestem prezydentów Polski, którzy podali sobie dłonie - choć wcześniej jeden z nich chciał podawać jedynie nogę...
Takie wydarzenie stały się odpowiedzią na nauczanie papieskie, jakoś wcześniej nie brane zbyt serio i szybko zapominane. Był to więc też rodzaj skruchy. Komentatorzy zastanawiali się, jak długo ten stan narodowej euforii potrwa. I czy cokolwiek z tamtych dni pozostanie. Ale podstawowe pytanie jest jednak inne: czy dni żałoby staną się początkiem przemiany. Albowiem wspomniane, te i inne, gesty - choć spektakularne - w istocie były powierzchowne. Z pewnością szczere, nie ma powodu w to wątpić, a jednak niezbyt głębokie. Szybko dowiodły tego wydarzenia na stadionach. Z pozoru - fiasko poprzednich deklaracji. W rzeczywistości, bijący się kibice wcale wcześniej szalików nie związywali. Ponieważ dla nich, jak mówią o sobie „hooligans”, zadymy należą do własnej tożsamości. Test na dorosłość polega na tym, by wyeliminować wpływ tych ostatnich na obraz polskiego kibica. Rodzi się też pytanie, czy młodzieżówka Unii Pracy wpłynie na swoją partię, by zamiast za cywilizacją śmierci opowiedziała się za życiem. A czy inni potrafią z szacunkiem odnosić się do każdego człowieka, także jeśli mówi bzdury, a robi jeszcze gorsze rzeczy? Czy stać tego, kto dostrzegł swój błąd, na przyznanie się do niego, na godne zachowanie?
Zresztą i my sami możemy sobie zadawać te lub podobne pytania, wtedy nasze wzruszenia okażą się inspirujące.
W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.
Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
Paweł „przypomina Ewangelię” i czyni to językiem, który dla prawnika brzmi znajomo: „przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (gr. paredōka - parelabon; Wulgata: tradidi… quod et accepi). To techniczne słownictwo autoryzowanego przekazu. Tak rabini opisywali łańcuch tradycji, tak prawo rzymskie nazywało wydanie rzeczy, traditio. Apostoł pozostaje ogniwem tego przekazu. Wiara jest depozytem. „Strzeż depozytu” napisze Paweł Tymoteuszowi (1 Tm 6,20), a z tego depositum wyrośnie pojęcie depositum fidei, obecne w prawie Kościoła do dziś (por. kan. 750). Rzymski kontrakt depozytu miał jedną świętą regułę. Rzecz powierzoną oddaje się nienaruszoną. Trudno o lepszy obraz tego, czym jest przekaz wiary.
Biskup senior archidiecezji częstochowskiej Antoni Długosz przewodniczył 21 września Mszy św. z okazji 150. rocznicy konsekracji Kościoła św. Bartłomieja Apostoła w Makowiskach.
Świątynię konsekrował 21 września 1876 r. biskup włocławski Wincenty Teofil Chościak-Popiel. Jak wskazał w słowie powitania ks. Andrzej Chrzanowski, proboszcz Parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Makowiskach, „od tamtej chwili ten kościół jest nie tylko zabytkowym budynkiem, jest miejscem modlitwy kolejnych pokoleń parafian”. – Dlatego dzisiejszy jubileusz jest nie tylko wspomnieniem tej daty zapisanej w księgach, jest świętem ludzi – tych, którzy budowali ten kościół, którzy w tych murach się modlili, którzy go odnawiali. Jubileusz jest świętem całych pokoleń parafian, którzy swoją wiarą, ofiarnością i pracą sprawili, że dzisiaj możemy stanąć w murach tej samej świątyni i powiedzieć, że jesteśmy spadkobiercami ich troski i wiary. Tę troskę dzisiaj kontynuujemy – przypomniał duszpasterz. Ksiądz Chrzanowski wyraził również wdzięczność wszystkim osobom, które w ostatnich latach były w jakikolwiek sposób zaangażowane w prowadzone prace restauracyjne.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.