Rozmowa z nowo poznaną osobą zainspirowała mnie do napisania tego artykułu. Rozmówczyni podzieliła się ze mną doświadczeniami w poszukiwaniu pracy. W jednej z łomżyńskich gazet znalazła ogłoszenie i postanowiła na nie odpowiedzieć. Roznoszenie ulotek to dobra praca na wakacje dla młodego człowieka. Szybko jednak okazało się, że roznoszenie ulotek to tylko kamuflaż dla prawdziwej działalności firmy, mającej swój oddział w Łomży. Praca miała charakter akwizytorski i polegała na sprzedaży gąbek do mycia. Cena gąbki to 9 zł. Po szczegółowej analizie wychodzi na jaw tysiąc nowych szczegółów, które nadają sprawie intrygującego kolorytu. Po pierwsze, pracownicy podawali się za wolontariuszy i wmawiali potencjalnym klientom, że pieniądze ze sprzedaży gąbek przeznaczane są na pomoc dzieciom z domów dziecka, nieuleczalnie chorym i sparaliżowanym. Żerowanie na ludzkiej życzliwości i dobrej woli to ideologia tej firmy. Człowiek obdarzony namiastką nawet wrażliwości nie pozostanie obojętny wobec krzywd dziecka, które jest zależne od pomocy innych ludzi.
Nikt z pracowników nie wie, jakie jest przeznaczenie zbieranych pieniędzy. Z przeprowadzonych przez redakcję badań wynika, że nawet 10% zysków ze sprzedaży nie trafia do potrzebujących dzieci. Kandydaci na pracowników muszą przejść profesjonalny trening, dlatego pierwszy dzień pracy w terenie odbywa się z trenerem. Sukcesem jest sprzedaż 50 gąbek dziennie. Istnieje kilka chwytów marketingowych, które muszą opanować pracownicy, by osiągnąć dobre wskaźniki sprzedaży: uczulać na krzywdę dzieci, odwoływać się do uczuć religijnych i do ambicji. Chwyty te niemal zawsze przynoszą oczekiwane rezultaty. Na wypadek interwencji policji pracownicy mają starannie przygotowane alibi, wyjaśniające, że jest to działalność charytatywna i całkowicie legalna. Pytania o etykę takiego działania pozostawiamy bez odpowiedzi. Nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów, ale prowadzimy badania.
Najbliższy współpracownik Leona XIV przyszedł z Gwardii Szwajcarskiej.
Kamerdyner papieski to osoba świecka najbliższa Ojcu Świętemu. Służy jako prywatny asystent Papieża, pomagając mu w codziennych potrzebach osobistych. Wykonując swoje obowiązki asystenta Papieża, korzysta on z pomocy tzw. cubicolari (słudzy papiescy i członkowie Rodziny Papieskiej, którzy pełnią bezpośrednią służbę papieżowi; kiedyś mieli szczególną funkcję dbania o czystość w prywatnych pokojach Papieża), oraz sediari - to starożytne kolegium osób świeckich, których rola jest ściśle związana ze służbą Papieża, ponieważ nadzorują przebieg ceremonii w Apartamentach Papieskich oraz podczas publicznych i prywatnych audiencji; podlegają oni dziekanowi Anticamera Pontificia (Przedpokój Papieski), który odpowiada za Papieskie Apartamenty; do 1978 r. ich głównym zadaniem było noszenie papieża siedzącego na tronie tzw. sedia gestatoria.
Papież Leon XIV podziękował najstarszemu księdzu na świecie za jego „wieloletnią, wierną i oddaną służbę kapłańską”. Ksiądz Bruno Kant z diecezji Fulda w Niemczech urodził się 26 lutego 1916 roku i ukończył 110 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1950 roku i jest kapłanem od 76 lat.
„Z radością dowiedziałem się, że 26 lutego obchodzisz swoje 110. urodziny i przesyłam Tobie najserdeczniejsze gratulacje i błogosławieństwo” - napisał Ojciec Święty do ks. Kanta, według gazety „Fuldaer Zeitung”.
W irackim Kurdystanie rosną obawy przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Region ten zagrożony jest atakiem rakietowym ze strony Iranu. „Nikt nie jest bezpieczny, rośnie strach wśród chrześcijańskich rodzin, niektóre już uciekają” - mówi ks. Ghazwan Baho. Podkreśla, że „w obecnej sytuacji, ziemia ta może opustoszeć z chrześcijan”.
Kiedy Teheran grozi atakiem na „wszystkie obiekty” w regionie irackiego Kurdystanu, naraża na niebezpieczeństwo większość starożytnej społeczności chrześcijańskiej w tym kraju. Iracki kapłan wyznaje, że „w Alkosz chroni się coraz więcej chrześcijańskich rodzin, które uciekły przed bombami, a to oznacza, że wyznawcy Chrystusa nie są już bezpieczni”. Ks. Ghazwan Baho jest proboszczem chaldejskiego kościoła św. Jerzego w Alkosz. Jego wspólnota znajduje się w samym sercu Równiny Niniwy, 45 kilometrów od Mosulu, który przez dziesięć lat był bastionem fundamentalistów z Pastwa Islamskiego, i niedaleko granicy z Syrią.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.