Rewia mody w Przerzyczynie Zdroju. W tym niewielkim uzdrowisku przy międzynarodowej drodze do Kłodzka jest kościół z galerią arystokratów. Niezwykła, bo pod chmurką. Z epitafiów patrzą spode łba rycerze w zbrojach, damy w długich sukniach, eleganci w pludrach z kokardami w zgięciach kolan. Jakby czekali na odczarowanie.
Jak wyglądała garderoba arystokracji - już wiemy. Ale jak mieszkała? W pobliskich Ciepłowodach za obecnie pustą, głęboką fosą, stoi dwukondygnacyjny, renesansowy budynek na planie łuku, a za nim potężna wieża rycerska.
Budynek wzmocniono od strony fosy przyporami. Powstał w 1547 r. wraz z wielobocznymi fortyfikacjami ziemnymi, według projektu Giovanniego Bernardo z Werony. W przebudowie zamku uczestniczył też wtedy wybitny architekt śląski włoskiego pochodzenia, Giovanni Battista Parr.
W sumie w zamku było 50 pomieszczeń. Powierzchnia - ok. 1500 m2. Obrócił się w ruinę w XVIII w., a dzieła zniszczenia dopełnił w 1841 r. pożar. Został jednak odbudowany. Zachowany w przyziemiu obok wieży mieszkalnej podcień z cegły, wspierany na kolumnie, to relikt XIX-wiecznej przebudowy.
Obecnie zamek w Ciepłowodach to już ruina. Aż dziw bierze, że po 1945 r. był jeszcze częściowo zamieszkany.
Ciepłowody to bardzo stara wieś. Wspomina o niej już słynna Księga Henrykowska. Kiedy powstała w niej siedziba rycerska? Zapewne w pierwszej połowie XIII w. Zamek zbudowano ok. 1400 r. Początkowo była to typowa rycerska wieża mieszkalna, którą otoczono murem kurtynowym. Ma cztery kondygnacje. W 1443 r. zamek zdobyli szturmem wrocławscy mieszczanie, którzy mieli już dość zbójeckiej działalności jej lokatorów. Jednym z rycerzy-zbójów był Georg von Reibnitz, starosta zamku w Ciepłowodach w 1441 r. Napadał na kupców, urzędników królewskich, duchownych. Takich zbójów w okresie wojen husyckich siedziało sporo w zamkach śląskich. Część z nich oddano katu. Oczywiście, wcześniej trzeba było taki zamek zdobyć. Atakowi na zamek w Ciepłowodach przewodził książę opawsko-ziębicki Wilhelm, którego namówił do tego biskup wrocławski, Konrad.
W kościele parafialnym, stojącym w centrum wsi, zachowały się epitafia rodów związanych z miejscowym zamkiem, m.in. Rotchkirchów. Ale nie są tak okazałe, jak te w Przerzeczynie.
Wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, jest darem Boga, abyśmy w Jego rękach mogli być dla siebie nawzajem narzędziami zbawienia w sprawiedliwości – wskazał Leon XIV w homilii podczas Mszy św. celebrowanej na zakończenie papieskiej wizyty duszpasterskiej w Rimini. Stwierdził, że każdy jest powołany do jednoczenia, przebaczania, uwalniania od grzechu i mądrego zarządzania powierzonymi mu dobrami - informuje Vatican News.
Msza święta w Rimini, turystycznym ośrodku nad Adriatykiem, była kulminacyjnym momentem wizyty duszpasterskiej Leona XIV w tym włoskim mieście. Podobnie, jak przed 44 laty, kiedy miasto odwiedził Jan Paweł II, w sobotni wieczór zgromadziły się wielkie rzesze młodych ludzi.
W drugim dniu pielgrzymki ulicami Łodzi uczęstniczyło ponad 80 osób
W sobotę, 22 sierpnia, odbył się drugi dzień inicjatywy „Łódzka Pielgrzymka na Jasną Górę dla tych, co zostają w mieście”. W czasie, gdy łódzcy pątnicy zmierzają pieszo przed tron Jasnogórskiej Pani, uczestnicy miejskiej pielgrzymki pokonują fragment drogi ulicami Łodzi, łącząc się z nimi duchowo. Inicjatywę po raz trzeci organizuje parafia Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi. Pielgrzymce dla tych, którzy pozostali w mieście, przewodniczył ks. Adam Grałek, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi.
Trasy rozpoczynają się w godzinach popołudniowych, dzięki czemu mogą w nich uczestniczyć również osoby pracujące. Drugiego dnia pielgrzymi rozpoczęli drogę w krypcie Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej przy kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na placu Kościelnym. Przed wyruszeniem modlili się szczególnie za 7-letniego Filipa Fiksa, który razem z mamą i wolontariuszami pielgrzymuje w 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. Chłopiec zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a — ciężką, postępującą chorobą, która prowadzi do utraty siły i sprawności mięśni.
„Był sługą, który zawsze mówił: damy radę”. W Łękawie uczczono pierwszą rocznicę śmierci ks.
Władysława Pietrzyka
– „Dobra, dobra, damy radę, poradzimy sobie” – te słowa ks. Władysława Pietrzyka przez lata towarzyszyły pielgrzymom zmierzającym na Jasną Górę. W przededniu pierwszej rocznicy jego śmierci w parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Łękawie modlono się za zmarłego kapłana, wspominając go jako człowieka wielkiego serca, kapłana-sługę i gospodarza, który zawsze był gotów pomóc drugiemu człowiekowi.
W sobotni wieczór, 22 sierpnia, Eucharystii w intencji śp. ks. Władysława Pietrzyka przewodniczył bp Zbigniew Wołkowicz. Homilię wygłosił ks. Łukasz Tarnawski, proboszcz parafii św. Kazimierza w Łodzi i wieloletni kierownik Pieszej Pielgrzymki Łódzkiej na Jasną Górę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.