Reklama

Redakcyjna dekada

Przed 10 laty w listopadzie otrzymaliście, Drodzy Czytelnicy, pierwszy numer „Głosu z Torunia” jako zwiastun nowej diecezjalnej gazety. Od Bożego Narodzenia 1994 r. ukazuje się ona regularnie, każdego tygodnia, wyznaczając rytm roku liturgicznego i kalendarzowego, przynosząc wieści większego lub mniejszego formatu z całej diecezji oraz komentując wydarzenia ważne dla lokalnego Kościoła. Pisaliśmy wtedy: „Cieszymy się, że przy wigilijnym stole w Państwa domu nie zabrakło miejsca dla tygodnika «Niedziela».(...) jest z Wami, by stać się domownikiem, wiernym przyjacielem i przewodnikiem na drogach życia”.

Niedziela toruńska 1/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podoba mi się porównanie „Niedzieli” do roli wikariusza u boku proboszcza.
Wikariusz bowiem to najbliższy współpracownik proboszcza, uczestnik jego troski duszpasterskiej, gorliwy pomocnik w całej posłudze parafialnej.
Podobnie widzę obecność „Niedzieli” toruńskiej w życiu naszej diecezji - jako współpracę, uczestnictwo i pomoc”.
Bp Andrzej Suski

Minęło 10 lat... Dekada to spory kawałek czasu, więc niech ta okrągła rocznica stanie się okazją do niewielkiego podsumowania i oddania się wspomnieniom.
Gdy jako absolwenci różnych, najczęściej humanistycznych kierunków wyższych uczelni (dominował Uniwersytet Mikołaja Kopernika) kończyliśmy roczne Podyplomowe Studium Dziennikarstwa przy Radiu Maryja, ks. Wacek Dokurno dobrze rozeznał, że wśród nas spotka wolontariuszy chętnych do włączenia się w dzieło nowego diecezjalnego czasopisma. Zespół redakcyjny „Głosu z Torunia” wywodzi się właśnie z tego środowiska. Prowadzenie gazety bp Andrzej Suski powierzył ks. Janowi Kalinowskiemu, proboszczowi fary w Wąbrzeźnie. Pierwsze spotkania odbywaliśmy w małych pomieszczeniach przy ul. Kopernika 6, gdzie ks. Wacek kompletował używane meble biurowe i organizował pracę redakcji.
Przez kilka kolejnych lat miała to być nasza siedziba. Rozpoczęliśmy popołudniowe dyżury w wyznaczone dni i spotkania kolegium redakcyjnego z ks. Janem i ks. Wackiem w czwartkowe popołudnia, kiedy składaliśmy kolejne, dwustronicowe numery gazety. Choć spotkania te miały charakter spontaniczny, nawet nieco prowizoryczny, to jednak zapał i atmosfera towarzysząca nam wówczas były wspaniałe. Humor, twórcze zaangażowanie, „burza mózgów” podczas wymyślania tematów, tytułów i form publicystycznych oraz miła zachęta do pisania ze strony ks. Jana sprawiały, że na czwartkowe spotkania przychodziliśmy z wielką przyjemnością. Mieliśmy wówczas poczucie wypełniania jakiejś misji, robienia czegoś potrzebnego, ładowaliśmy przy tym swoje akumulatory poprzez przyjaźń i życzliwą atmosferę, podobny punkt widzenia wielu istotnych spraw, wspólną modlitwę. Stopniowo ustalił się stały skład zespołu redakcyjnego: Basia Czerny, Marysia Major, Helena Maniakowska, Lena Maryks, Teresa Tylicka, Tadeusz Kierel, Tomek Kowalski, Michał Wesołowski. Finansami i administracją zajęła się Krysia Kwintal. Od samego początku nieocenioną pomoc i stałą gotowość do podejmowania prac fotograficznych deklarował Czesław Jarmusz. Wykonane przez niego zdjęcia towarzyszą nam od pierwszego numeru pisma, a także w niezliczonej wprost ilości zasilają zasoby naszego pokaźnego archiwum fotograficznego. Z biegiem czasu zmienił się trochę skład osobowy; doszedł Tomasz Strużanowski, Tadeusza Kierela zastąpił Wojciech Wielgoszewski. Przez pewien czas zespół redakcyjny wspomagali także: Beata Wyczyńska-Hoppe, Beata Strużanowska i Adam Rakowski. Redaktorzy „Głosu z Torunia” reprezentują różne profesje (polonistyka, bibliotekoznawstwo, matematyka, historia sztuki, teologia, fizyka, historia, technologia rolnictwa), każdy ma coś do powiedzenia, do dodania z kręgu własnych zainteresowań. Nad całością naszych działań czuwa redakcja w Częstochowie, głównie w osobie redaktora odpowiedzialnego za naszą edycję. Byli nimi kolejno: Margita Kotas, Karol Klauza, Agnieszka Raczyńska-Lorek. Od 6 lat znakomicie spełnia tę funkcję red. Anna Wojciechowska. Nieocenione znaczenie miały dla nas również spotkania z redaktorem naczelnym „Niedzieli” ks. inf. Ireneuszem Skubisiem, zarówno w redakcji częstochowskiej u stóp Jasnej Góry, jak i podczas jego odwiedzin w Toruniu. Omawialiśmy misję pisma katolickiego, najistotniejsze tematy, analizowaliśmy też miejsce naszej gazety wśród mediów katolickich, m.in. zagadnienia kolportażu. Bo aby gazeta mogła pojawić się w Państwa domach, co tydzień jedzie po nią do drukarni w Kielcach i dostarcza do parafii w naszej diecezji niezawodny Piotr Brzostek.
Od początku naszej działalności za sprawą ks. Wacka towarzyszyły nam w redakcji komputery. Podziwialiśmy cierpliwość, z jaką wówczas zachęcał nas do nauki edytowania tekstów i każdemu z osobna po wielokroć tłumaczył podstawy nieużywanego już dzisiaj systemu TAG. Nieraz kończyliśmy pracę w późnych godzinach wieczornych, mozoląc się przy adiustacji tekstów lub dzielnie pokonując opór materii przy kolejnym wpisywaniu skasowanych nieostrożnie plików... Ćwiczenie czyni mistrza, zatem z czasem materiał prasowy zaczęliśmy wysyłać do redakcji częstochowskiej na dyskietkach. Wkrótce zaś w ustabilizowany rytm zajęć redakcyjnych wtargnął internet, który niewątpliwie zmienił i uprościł proces wydawania naszego pisma. W tym miejscu trzeba wspomnieć o serwisie technicznym, którym na początku zajmował się Jacek Kwiatkowski, a od dłuższego czasu zbuntowane lub chore (uwaga: wirusy!) komputery dyscyplinuje i uzdrawia Krzysztof Kampert.
Gdy w 1997 r. funkcję redaktora odpowiedzialnego przejął ks. Marek Borzyszkowski, duch „pismaka” zagościł w nas na dobre, a przed nami pojawiło się wielkie wyzwanie i bodaj najważniejsza chwila, sprawdzian naszej dziennikarskiej dojrzałości - wizyta Ojca Świętego w Toruniu w czerwcu 1999 r. Choć nie uczestniczyliśmy w dziennikarskiej pompie towarzyszącej temu wydarzeniu, nie dysponowaliśmy akredytacjami i specjalistycznym sprzętem, to udało się nam na łamach toruńskiego tygodnika stworzyć klimat przygotowań do wizyty, zaakcentować najważniejsze jej wątki, by potem w ciągu jednej nocy złożyć podwójny numer papieski „Głosu”, komentujący ważny dla Torunia dzień 7 czerwca 1999 r. Wkrótce mieliśmy przeżywać rok Wielkiego Jubileuszu 2000, który jako wielkie świętowanie Kościoła nie był już dla naszej redakcji trudnym zadaniem.
Nowym szefem redakcji w lipcu 2000 r. został ks. Wojciech Miszewski. Nadszedł czas na modernizację mocno wysłużonego sprzętu i estetyczne wyposażenie redakcyjnych pomieszczeń. Nowoczesne i wygodne meble nie na długo zagościły w ciasnych pomieszczeniach przy ul. Kopernika 6, bo już w czerwcu 2002 r. redakcja została przeniesiona do budynku Kurii Diecezjalnej przy ul. Łaziennej 18. Jasne, przestronne wnętrza w świeżo wyremontowanym budynku to siedziba na miarę XXI w. Dostosowanie pracy redakcji do godzin urzędowania Kurii wpłynęło jednakże na zmianę trybu naszej pracy. Zostało nas zaledwie parę osób, nie ma już wieczornych spotkań redakcyjnych, a „długie Polaków rozmowy” przekształciły się w krótką wymianę informacji przez telefon i za pośrednictwem poczty elektronicznej. Trochę żal tych bezpośrednich, inspirujących kontaktów...
Nasza gazeta nie miałaby swoistego charakteru, gdyby nie jej czytelnicy, a zarazem wolontariusze-korespondenci, którzy przysyłają swoje relacje z różnych stron diecezji. Jesteśmy niezmiernie im wdzięczni za dzieło współtworzenia naszego pisma. Dlatego słowa wdzięczności kierujemy do osób, które od lat przysyłają do nas artykuły i relacje. Pragniemy szczególnie podziękować: Helenie Rykaczewskiej, Marii Kulaszewskiej, Marii Szczęsnej, Aleksandrze Jankowskiej (Oli Wojdyło), Henrykowi Turskiemu, Zenonowi Zarembie, Mirosławowi Kanieckiemu i wielu innym osobom, których nie jesteśmy w stanie tu wymienić.
Redakcja nam się postarzała, choć nowoczesność wkroczyła na dobre. Gdy przeglądamy pierwsze numery pisma, pożółkłe stronice o ubogiej szacie graficznej przywodzą mnóstwo niezatartych wspomnień. Odbieramy nasz udział w redagowaniu pisma jako ewangelizację przez pracę, która niewątpliwie wpłynęła na naszą formację duchową, nasze postawy życiowe, ugruntowała poglądy, wyostrzyła spojrzenie na szereg doraźnych problemów. Obecnie cztery stronice „Głosu” wydawane są w kolorze, grono redaktorów nie jest już tak liczne, a księża redaktorzy odpowiedzialni za „Głos” są coraz młodsi - od września br. „szefuje” nam ks. Darek Żurański. Mamy swoją stronę internetową, którą założył Piotr Bała, a obecnie prowadzi ks. Marian T. Kowalski. Kolejne numery „Głosu z Torunia” można również czytać na stronach internetowych „Niedzieli” w dziale dodatków diecezjalnych. Nasza edycja stała się także tematem pracy magisterskiej, jaka powstała w katedrze Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej UMK.

Dziesięć lat naszego sympatyzowania z redakcją, poparte nierzadko intensywną, wytężoną pracą to także kawałek naszego prywatnego życia, w którym każdy z nas może odnotować szereg przemian. Współpracując przez te 10 lat, poznaliśmy się dobrze i wiemy, że każdy z nas na swój sposób pokonuje trudy dnia codziennego w tej niełatwej polskiej rzeczywistości, ulega przyspieszonemu tempu życia, coraz częściej odczuwa problemy zdrowotne, zmaga się z chorobami. Dzieci nam powyrastały, niektórzy doczekali się wnucząt... Redakcyjne lata to dla nas część życia w służbie dla Kościoła lokalnego. Czy rzeczywiście przez te lata spełniamy rolę „domownika, przyjaciela i przewodnika na drogach życia”, osądźcie Państwo sami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Archidiecezja szczecińsko-kamieńska: Specjalny zespół zbada życie i pisma Alicji Lenczewskiej

2026-07-02 14:49

[ TEMATY ]

Alicja Lenczewska

Archiwum rodzinne

Alicja Lenczewska rozmawiała z Jezusem o sprawach codziennych i duchowych

Alicja Lenczewska rozmawiała z Jezusem o sprawach codziennych i duchowych

Specjalny zespół powołał ks. abp Wiesław Śmigiel - metropolita szczecińsko-kamieński. Komisja zajmie się dokumentowaniem biografii szczecinianki, która zostawiła po sobie dzienniki duchowe - informuje Radio Plus.

Zespołowi przewodniczy bp pomocniczy ks. profesor Henryk Wejman. We wrześniu na ekrany kina ma wejść film o Alicji Lenczewskiej. Ukazały się także książki z jej dziennikiem duchowym.
CZYTAJ DALEJ

Mężczyźni Świętego Józefa – kilka propozycji na wakacje

Warsztat Odzyskiwania Nadziei, czyli rekolekcje dla zmęczonych mężczyzn, „Czy naprawdę żyjesz swoim życiem?” - weekend dla mężczyzn w Gorcach a może częściowo nieformalne cotygodniowe spotkanie przy grillu i adoracja Najświętszego Sakramentu? - to przykłady wakacyjnych propozycji dla mężczyzn, które przygotował Ruch Mężczyzn Świętego Józefa. - Widzimy ogromną potrzebę pracy z mężczyznami z uwagi na ich sytuację i kondycję psychofizyczną. Można to nazwać stanem depresyjnym, który jest wśród mężczyzn bardzo powszechny - mówi Andrzej Lewek, krajowy koordynator Ruchu Mężczyzn Świętego Józefa. Zwraca uwagę, że mężczyźni potrzebują sensu, potrzebują duchowości ale nie zawsze wiedzą, gdzie tego szukać.

Andrzej Lewek podkreśla, że trudna kondycja psychofizyczna mężczyzn odzwierciedla się m.in. w statystykach samobójstw. - To przerażające, ale w Polsce przeciętnie 11 mężczyzn dziennie się zabija - mówi w rozmowie z KAI. Podkreśla, że jego środowisko od wielu lat stara się o powołanie duszpasterstwa mężczyzn. - Staramy się pomagać odnajdywać sens, odnajdywać duchowość. Mężczyźni tego potrzebują ale często nie wiedza, gdzie tego szukać - mówi. Podkreśla, że wobec braku wiedzy o propozycjach w Kościele, część mężczyzn szuka wsparcia w duchowościach wschodnich. - Jest wiele inicjatyw psychologicznych, które zwracają uwagę na potrzebę wyciszenia i proponują właśnie np. medytację wschodnią jako drogę rozwoju. Idziemy w stronę wielkiego zaniedbania. Mamy takie bogactwo duchowości w Kościele. Tylko... kto o tym wie - mówi Andrzej Lewek.
CZYTAJ DALEJ

Dialog religijny dzisiaj?

2026-07-02 23:14

Biuro Prasowe AK

– Bóg nigdy nie cofa daru. Co więcej, On jest gotów za to płacić życiem (…) Wiem, że On za mnie umarł i za to, co ja od Niego dostaję, On zapłacił własnym życiem – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas spotkania „Dialog religijny dzisiaj?” w ramach 35. Festiwalu Kultury Żydowskiej.

Punktem wyjścia rozmowy był obraz bramy jako miejsca spotkania dwóch tradycji. Prowadzący zauważył, że człowiek stojący w bramie ma za sobą własny teren, a przed sobą teren drugi, inny. W tym sensie brama dobrze opisuje sytuację dialogu międzyreligijnego: spotkanie osób zakorzenionych we własnej tradycji, ale gotowych spojrzeć także na tradycję drugiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję