Reklama

Europa

Bułgaria: kard. Kasper u patriarchy Neofita

O roli rodziny, podstawowej komórki każdego społeczeństwa, o problemach Europy, o migracji i poszanowaniu godności ludzkiej, a także o tradycyjnie dobrych relacjach między Kościołem katolickim i prawosławnym w Bułgarii rozmawiali 25 czerwca w Sofii bułgarski patriarcha prawosławny Neofit i emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan kard. Walter Kasper.

[ TEMATY ]

Kard. Kasper

Bułgaria

Johannes Joas / pl.wikipedia.org

Niemiecki purpurat przekazał zwierzchnikowi Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego pozdrowienia od papieża Franciszka. Przypomniał też o „świętych ze wspólnej historii pierwszego tysiąclecia” chrześcijaństwa, a także o przekazaniu przez Jana Pawła II relikwii św. Dazjusza patriarsze Maksymowi w 2002 r. Mowa też była o użyczaniu kościołów katolickich w Europie wspólnotom bułgarskich prawosławnych, by mogli tam sprawować liturgię.

Podczas swej kilkudniowej wizyty w Bułgarii kardynał rozmawiał także z wielkim muftim Mustafą Hadżim, odwiedził synagogę, kościoły katolickie w stolicy, spotkał się też z protestantami i Ormianami.

2018-06-26 21:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Kasper: wyświęcanie kobiet niemożliwe

[ TEMATY ]

Kard. Kasper

Włodzimierz Rędzioch

Papież Jan Paweł II „definitywnie stwierdził”, że Kościół nie ma uprawnień do wyświęcania kobiet. Papież Franciszek również też tak uważa - powiedział kard. Walter Kasper w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Frankfurter Rundschau”.

Były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan przypomniał, że na podstawie Nowego Testamentu i nieprzerwanej tradycji, nie tylko w Kościele katolickim, ale we wszystkich Kościołach pierwszego tysiąclecia, święcenia kapłańskie są zarezerwowane tylko dla mężczyzn. Obowiązywało to także w Kościołach luterańskich i anglikańskich aż do ostatniego trzydziestolecia XX wieku.

Odpowiadając na pytanie o święcenia diakonatu dla kobiet, 86-letni niemiecki purpurat, uważany za bliskiego doradcę teologicznego obecnego papieża, zauważa, jak na razie, zbyt mało działań w tym kierunku. Interpretacja świadectw historycznych wśród szanowanych ekspertów jest zróżnicowana. Przypomniał, że papież ustanowił specjalną komisję, która się tym zajmuje, ale jak na razie nie doszła do jednoznacznych wniosków.

Zauważył, że nie wszystkie funkcje przywódcze w Kościele wymagają święceń. „Wydaje mi się, że ważniejsze dla mnie jest to, że dzisiaj, kobiety, jako referentki duszpasterskie, szafarki komunii św., lektorki, katechetki, teolożki oraz pracownice Caritasu i administracji kościelnej robią dziesięć razy więcej niż kiedykolwiek ówczesne diakonise” - zaznaczył kard. Kasper i dodał: „Każda diecezja i każda parafia upadłyby bez tej służby kobiet”. Jego zdaniem ważne jest również to, aby ich służba liturgiczna była widoczna i znalazła publiczne uznanie”.

Kard. Kasper wyraził zaniepokojenie protestami w Niemczech w ramach inicjatyw „Maria 2.0” lub „Dzień diakonis”, które nawołują do „strajku kościelnego” oraz domagają się między innymi dopuszczenia do święceń. Wyraził wątpliwość co do celowości strajku kościelnego i podkreślił, że „w żadnym wypadku nie należy instrumentalizować Matki Bożej, Maryi”.

Uważa natomiast, że należy odpowiedzieć na stawiane pytania i szybko podjąć możliwe kroki. „Święta Katarzyna ze Sieny nie była ani diakonisą, ani kapłanką, ale zrobiła znacznie więcej niż wszyscy kardynałowie tamtych czasów. Św. Hildegarda z Bingen publicznie prawiła duchowieństwu z Kolonii takie kazania, że żaden biskup ani papież nie mógłby sobie dzisiaj na to pozwolić” - stwierdził kardynał i dodał: „Takich odważnych kobiet, napełnionych Duchem Bożym, potrzebujemy także dzisiaj”.

Kard. Kasper mówiąc na temat wykorzystywania seksualnego nieletnich w Kościele wskazał na potrzebę uwrażliwienia wszystkich na ten problem, „praca nad nim i zapobieganie”. Były ordynariusz diecezji Rottenburg-Stuttgart zwrócił też uwagę, że jako biskup miał z tym problem. Gdy miał do czynienia z podejrzanymi przypadkami, to często rodziny ofiar „masowo” robiły wszystko, aby nie dopuścić do ich upublicznienia. „Do tego, jako biskup, miałem trochę związane ręce, co łączyło się z możliwościami prawnymi tamtych czasów" - powiedział.

CZYTAJ DALEJ

„Świat według Jana Pawła II” - film na stulecie urodzin papieża

2020-05-25 18:05

[ TEMATY ]

film

św. Jan Paweł II

©Wydawnictwo Biały Kruk/Adam Bujak

Biuro Programu „Niepodległa” i Telewizja Polska zapraszają telewidzów do obejrzenia niecodziennego filmu dokumentalno-biograficznego „Świat według Jana Pawła II”, przygotowanego z okazji 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły. Film pokazuje współczesną spuściznę po Janie Pawle II i zmiany, które jego pontyfikat wniósł w życie nie tylko pojedynczych ludzi, ale całych narodów. Archiwalne ujęcia filmowe i wywiady przeprowadzone współcześnie pokazują, jak wizyty papieża przeobraziły społeczeństwa odwiedzanych przez Niego krajów. Film zostanie wyemitowany na antenie TVP1 25 maja o godz. 21.00.

Materiał powstał na zlecenie Biura Programu „Niepodległa” w koprodukcji z TVP i we współpracy z Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz przy finansowym wsparciu Polskiej Fundacji Narodowej. Reżyserem filmu jest Piotr Kornobis.

– Film jest jednym z naszych projektów upamiętniających urodziny jednego z największych Polaków w historii świata. Przygotowaliśmy materiał, który pokazuje nie tylko jak św. Jan Paweł II wpływał na Polaków, ale również jak jego słowa i czyny zmieniały życie mieszkańców świata – wyjaśnia Jan Kowalski, dyrektor Biura Programu „Niepodległa”. – „Świat według Jana Pawła II” to opowieść o jednym z najbardziej fascynujących ludzi naszych czasów – dodaje dyrektor Biura Programu „Niepodległa”.

Dokument przedstawia spuściznę po Janie Pawle II. Współczesne zdjęcia i wywiady pokazują, jak wizyty papieża zmieniły społeczeństwa odwiedzanych krajów.

– Chcieliśmy wzbogacić narrację o Ojcu Świętym o wątki, które nie są w Polsce znane. My mamy swoje skojarzenia, wspomnienia i historie z Nim związane, które często mają bardzo osobisty charakter. Interesowało nas, jak papieża zapamiętali inni – opowiada Piotr Kornobis. – Dzięki temu, że decyzja o powstaniu filmu zapadła ponad rok temu, mogliśmy zaplanować dalekie podróże i znaleźć wyjątkowych bohaterów nie tylko w Polsce, ale również w Meksyku, Irlandii i Indiach – uzupełnia reżyser.

Ekipa filmowa podróżowała śladem papieskich pielgrzymek m.in. do Guadalupe w Meksyku, Knock w Irlandii i Kalkuty w Indiach, ale też do Kalwarii Zebrzydowskiej i Częstochowy. Materiały współczesne przeplatane są licznymi archiwaliami z pielgrzymek.

– Działalność i personalistyczna myśl św. Jana Pawła II to oryginalny kapitał kulturowy, który integruje ludzi na całym świecie, przekraczając nie tylko granice polityczne, ale przede wszystkim granice podziałów międzyspołecznych – wyjaśnia Marcin Zarzecki, prezes zarządu Polskiej Fundacji Narodowej.

– Współpraca Biura Programu „Niepodległa”, Telewizji Polskiej i Polskiej Fundacji Narodowej zapewniła członkom ekipy filmowej możliwość poszukiwania wielorakich owoców nauczania papieża Polaka w odległych zakątkach świata. Wszędzie, gdzie zjawili się dokumentaliści, tam wspomnienia św. Jana Pawła II otwierały serca i emocje rozmówców – zapewnia prezes Marcin Zarzecki. – Jestem przekonany, że dzięki kooperacji PFN, TVP z Biurem Programu „Niepodległa” udało się stworzyć wyjątkowy film dokumentalny, który jest świadectwem papieża Polaka jako genius loci naszych czasów - uzupełnia.

Zapowiedzią filmu dokumentalnego jest teledysk „Poczekam na Ciebie tu”. Utwór napisany przez Piotra Kornobisa i Antoniego Wojnara, w wykonaniu Basi Pospieszalskiej, ilustrują materiały z miejsc odwiedzanych przez filmowców. Piosenkę można zobaczyć na profilu Youtube programu „Niepodległa”.

CZYTAJ DALEJ

Dzień Matki, który trwa nieustannie

2020-05-26 13:47

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Taylor Harding

Nie urodziłaś mnie i nie masz prawa mi niczego zabraniać – usłyszała od swojego dziecka jedna z bohaterek tej opowieści. Zapadło milczenie, a po policzkach matki spłynęły łzy.

Bo ona i pozostałe, mimo że nie urodziły dzieci, są ich matkami.

Małgorzata wspomina dzień, gdy ze szpitala zabierała dwuletniego chorego Marcina. Nie mówił, nie uśmiechał się i nie chodził. Ale ona pokochała go najpiękniejszą miłością. Czekała długo na niego, a gdy się pojawił, zrezygnowała z wakacyjnych planów. Małgosia troszczyła się o wszystko –o szwankujące zdrowie Marcinka, naukę, która nie przychodziła łatwo, o dom. Wiele musiała sobie odmówić. Gdy, jako dziesięciolatek zapytał, jak go urodziła, powiedziała, że zjawił się u niej, bo bardzo go pragnęła i kochała. I jest jej ukochanym synem. A ona - jego matką – wrażliwą, cierpliwą, zapobiegliwą, czekającą każdego dnia z pyszną szarlotką na jego wizytę.

W domowym albumie pani Eli przechowywane są fotografie elegancko ubranego małżeństwa prowadzącego za rączkę malutką dziewczynkę. To Elżunia. Nie pamięta tych czasów. Ale czas nie zatarł obrazu Mamy rano wychodzącej do kościoła i wracającej z kimś potrzebującym wsparcia. Mimo że się nie przelewało, tym, co mieli, należało się dzielić z innymi. To Mama nauczyła ją dawać, modlić się, mieć szacunek dla innych. To ona pokazała pierwsza, że ważniejsze jest „być” niż „ mieć”. Wykazywała się też niezwykłą w tamtych czasach odwagą, stając w ateistycznej szkole w obronie religii. Nigdy jednak nie powiedziała córce o jej korzeniach. Na to zabrakło jej odwagi. Gdy Elżunia stała się Elżbietą, zrozumiała, że ważniejsze od tego, kto ją urodził, jest to, kto jej pozwolił żyć, wychował, wykształcił, kochał. „Mojej Mamie należy się pomnik, ale modlę się za obie” – wyszeptała i na grobie położyła dwie róże – dla dwóch mam.

Rachela urodziła się tuż przed wojną w inteligenckiej żydowskiej rodzinie na Kresach Rzeczypospolitej. Gdy do miasteczka wkroczyli Niemcy, stworzyli getto. Ojciec przewidując zagrożenie, poprosił Marię – ukraińską opiekunkę, by zaopiekowała sią maleńką córeczką. Zaopatrzona w rodzinne fotografie, dokumenty i precjoza schroniła się z małą poza gettem. Wkrótce Niemcy zamordowali rodziców i brata, a Maria nie znalazłszy miejsca u swojej ukraińskiej rodziny, przemierzała kilometry, ukrywając Renię. Takie imię nadała jej na chrzcie św. Potem uczyła ją pacierza. Wszystko po to, by ratować dziecko. Po wojnie wylądowały obydwie na zachodzie Polski. „Moja Matka nie miała żadnego wykształcenia. Praca w cementowni rujnowała jej zdrowie. Klepałyśmy biedę, ale Mama nie oddała mnie nawet wtedy, gdy zgłosiła się po mnie ciotka z Wiednia. Kochała mnie podwójnie, a ja ją. Dała mi wykształcenie, choć sama go nie miała. O moim pochodzeniu opowiedziała, gdy skończyłam 18 lat. Tak spełniła swoją misję, ratując moje życie, a narażając wielokrotnie swoje” – kończy swoją opowieść uratowana z holokaustu Renia, kładąc na grobie Mamy- Marii piękną różę.

Trzy historie, trzy MATKI i trzy róże, którymi każdego roku 26 maja dziękujemy za MIŁOŚĆ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję