Już w sobotę 17 kwietnia br. do Sanktuarium Urodzin i Chrztu św. Faustyny w Świnicach Warckich przybywały grupy czcicieli Bożego Miłosierdzia, m.in. z Torunia, Koła, Zduńskiej Woli. Tradycyjnie na całonocnym
czuwaniu trwali wierni z grup modlitewnych z Łodzi i Pabianic. Kulminacją obchodów święta Miłosierdzia Bożego była Eucharystia o godz. 12.00. Przewodniczył jej i homilię wygłosił bp Stanisław Gębicki,
serdecznie powitany przez proboszcza parafii św. Kazimierza w Świnicach Warckich, ks. kan. Mirosława Miłka. Ksiądz Proboszcz powitał również pozostałych zgromadzonych, po czym prosił Chrystusa: „Przychodzimy
do Ciebie, Zmartwychwstały Panie i prosimy, abyś przyjął wszystkie bolesne rany świata i człowieka. Niech te rany leczą się w tajemnicy Twojego Miłosierdzia”.
W homilii bp S. Gębicki wspomniał trwającą od 22 kwietnia 2001 r. peregrynację obrazu Jezusa Miłosiernego w diecezji włocławskiej. „Wpatrujemy się w Chrystusa ze szczególną uwagą -
mówił - kontemplując Jego oblicze w wędrującym po diecezji obrazie i wsłuchujemy się w orędzie o Bożym Miłosierdziu, przekazane przez św. Faustynę. Następnie Kaznodzieja mówił o nadziei i ufności,
jaką ludzie powinni pokładać w Jezusie Chrystusie. Nadziei potrzebnej wówczas, gdy człowiek zagubi się w niewoli grzechu, koniecznej w chwilach niepowodzeń, rozczarowań, w ciemnościach dnia powszedniego.
Jezus przychodzi do każdego człowieka, aby ten zaufał Jego miłości potężniejszej od zła, grzechu, wszelkiej niewierności. Bp S. Gębicki ukazał bł. Matkę Teresę z Kalkuty jako tę, która potrafiła dać świadectwo
o miłosierdziu Boga względem człowieka. Homilię zakończył wezwaniem: „Wpatrując się dziś w dwa wspaniale wzory: św. Faustynę i bł. Matkę Teresę z Kalkuty, bądźmy i my naśladowcami Jezusa Chrystusa,
świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego w naszym codziennym życiu”.
Przed udzieleniem błogosławieństwa bp S. Gębicki podziękował Księdzu Proboszczowi za zaproszenie na uroczystość, a wszystkim pielgrzymom i parafianom za obecność i wspólną modlitwę. Specjalne podziękowanie
otrzymał chór, służba liturgiczna i osoby zaangażowane w przygotowanie liturgii.
Po Mszy św. rzesza pielgrzymów udała się do Głogowca, by nawiedzić dom, w którym przyszła na świat św. Faustyna. O godz. 15.00 Ksiądz Biskup przewodniczył Koronce do Miłosierdzia Bożego.
W jednej epoce żyło dwóch spowiedników, a obaj należeli do tego samego zakonu
– byli kapucynami. Klasztory, w których mieszkali, znajdowały się w tym samym
kraju. Jeden zakonnik był ostry jak skalpel przecinający wrzody, drugi – łagodny
jak balsam wylewany na rany. Ten ostatni odprawiał ciężkie pokuty za swych
penitentów i skarżył się, że nie jest tak miłosierny, jak powinien być uczeń Jezusa.
Gdy pierwszy umiał odprawić
od konfesjonału i odmówić
rozgrzeszenia, a nawet
krzyczeć na penitentów, drugi był
zdolny tylko do jednego – do okazywania
miłosierdzia.
Jednym z nich jest Ojciec Pio, drugim
– Leopold Mandić.
Obaj mieli ten sam charyzmat
rozpoznawania dusz, to samo powołanie
do wprowadzania ludzi na ścieżkę
nawrócenia, ale ich metody były
zupełnie inne. Jakby Jezus, w imieniu
którego obaj udzielali rozgrzeszenia,
był różny. Zbawiciel bez cienia litości
traktował faryzeuszów i potrafił biczem uczynionym ze sznurów bić
handlarzy rozstawiających stragany
w świątyni jerozolimskiej. Jednocześnie
bezwarunkowo przebaczył celnikowi
Mateuszowi, zapomniał też grzechy Marii
Magdalenie, wprowadził do nieba łotra,
który razem z Nim konał w męczarniach
na krzyżu.
Dwie Jezusowe drogi.
Bywało, że pierwszą szedł znany nam
Francesco Forgione z San Giovanni
Rotondo. Drugi – Leopold Mandić
z Padwy – nigdy nie postawił na niej swej
stopy.
Niezwyciężony atleta Chrystusa - takim tytułem św. Andrzeja Bobolę nazwał papież Pius XII w swojej encyklice, napisanej z okazji rocznicy śmierci polskiego świętego. Dziś, gdy wiara katolicka jest atakowana z wielu stron, św. Andrzej Bobola może być ciągle stawiany jako przykład czystości i niezłomności wiary oraz wielkiego zaangażowania misyjnego.
TRWA NOWENNA w intencji pokoju i Ojczyzny za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli. DOŁĄCZ DO MODLITWY
Pierwsza Komunia Święta coraz częściej staje się przestrzenią sporów o dekoracje, oprawę muzyczną i estetykę uroczystości - zauważa ks. Bartosz Mikrut z projektu zpasjidoliturgii.pl. Duszpasterz w rozmowie z KAI podkreśla, że najważniejszym wymiarem tego dnia powinno być duchowe przeżycie spotkania z Chrystusem w Eucharystii, a nie „emocjonalno-estetyczna otoczka” czy tworzenie z liturgii spektaklu.
- Jedni chcą radosne piosenki z pokazywaniem, innym zależy na tym, by dziecko coś czytało albo mówiło wierszyk. Kolejna grupa będzie się spierać o kolor kwiatów, dekoracje na ławkach i czy dzieci będą miały rękawiczki, czy nie - zauważa duchowny. Dodaje przy tym, że „nieraz to rodzice bardziej przeżywają sferę wizualną, estetyczną, emocjonalną niż duchowo”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.